                   ͻ
                             .oO issue#0 Oo.                
                 ͼ                                   
                                                   
                                              
                                                   
                                                
                                                 
                                              
                                                
                                                
                                          
                                           
                                         
                                          
                                               
                                                      
                                                            
 mazovia font                                                    
                                                                 



                "Co na pocztek"                   ްް
  Tak si skada, e to co czytacie na pocztku     ް    ް   
pisaem na kocu tzn. w momencie gdy wszystkie arty-ް    ް     
-kuy byy gotowe. Mog zatem podsumowa "nasze     ް     ް     
wypociny".                                          ް          
  To co macie przed oczyma to zerowy numer maga pt. ް          
"VISION". Jego grono redakcyjne, jeli tak to mona ް       
nazwa, nie jest zbyt liczne - skada si z dwch   ް   ް    
osb (ja i GDR). Skadanie zina w dwie osoby to     ް    ް   
nielada wysiek. A jako, e my do ludzi lubicych   ް   ް   
si wysila nie naleymy - gazetka ma "may         ްް
polizg".                                           
  Wiemy ile artw powinien mie, choby redni, mag.ް
Widzimy ile my naskrobalimy. Staralimy si aby    ް   
teksty byy dobre (ciekawe) ale mamy wiadomo tegoް     
e mogo nam to nie wychodzi; w kocu jest to no.0 ް         
a dowiadczenie zdobywa si z wiekiem. Szczerze     ް       
mwic nie przewiduj aby bez waszej pomocy wyszed ް  ް   
nastpny numer, wic jeeli macie jaki pomys i    ް     
chcielibycie aby gdzie si ukaza to miao       ް    ް   
moecie go spisa i nam go podesa. Nie ma adnych ް      
ogranicze jeli chodzi o tematy, nie ma ednej     ް   ް   
selekcji!                                           ް   ް
  Teraz moe powiem co znajdziecie inside. Wszystkieް
arty s podzielone na dziay np. scena, film, opowia-
-dania. Jako tego wszystkiego jest, lekko to      ް
ujmujc, dyskusyjna. Mimo powyszego zdania chc wamް   
poleci kilka textw, szczeglnie te z dziau scena.ް       
Staralimy si z nikogo nie kopiowa i ukaza scen ް      
(no a przynajmniej jej cz) tak jak my j widzi-ް    ް  
-my. Reszta badziewia to tzw. wypenienie ale jeeliް   ް  
kto ma ochot to prosz bardzo, niech czyta.       ް   ް
Jest te taki dzia jak "Poezja". Pki co s tam    ް   
tylko moje wiersze (bo tak si skada, e od czasu  ް     
do czasu zdarza mi si co napisa) lecz mam        ް  
nadziej i znajd si ludzie, ktrzy pomog prowa- ްް   
-dzi ten dzia.                                    ް  ް   
Co do votek to moemy je zbiera lecz w "VISION"    ް  ް    
chartsw nie bdzie. Tak zebrane votki odelemy do  ް       
osb klejcych innego, istniejcego ju maga.       ް        
  No to teraz moe napisz kim my w ogle jestemy  ް     
(chocia GDR zrobi to bardziej rzeczowo). Ja to ja ް
i waciwie nie ma o czym pisa. Na scenie jestem   
pocztkujcy i nie chc nikogo gani ani na nikogo  ް
faka bo i nie zaley mi na tym. Nie nale do      ް   
adnej grupy gdy w wikszoci rzeczy ktre wykonujް     
jestem cienki jak siki pajka, jednak cigle si    ް         
ucz. GDR lub jak kto woli Robert - czowiek, ktry ް       
zaszczepi mi scen. W jego zbiorach znajduje si   ް  ް   
pokana ilo scenowych produkcji, ktre od czasau  ް     
do czasu przegldamy urzdzajc sobie, takie mae,  ް    ް   
party. Posiada du wiedz i czasami potrafi j     ް      
wykorzysta (oczywicie zawsze w sprawie dobra :)   ް   ް   
A poza tym ma niele gadane o czym moecie si      ް   ް
przekona czytajc jego texty. I to wszyscy.        ް
  Podsumowujc to "Co na pocztek" powiem i       
oglnie mag jest choojowy i kademu kto przeczyta co wicej ni arty
traktujce o scenie mog tylko pogratulowa (no i moe, jeeli na jakim party
mnie znajdzie i udowodni, e czyta co wicej - postawi winiacza).

                                                         MASA
                                ***

MY TO MY - czyli kto.

No ten tego jakby tu si przyzna. Jest nas dwch. Mamy pc-ty.

MASA - gny zadymiarz w tej symylacji maga. Autor wikszoci tektw. Pisze
       wiersze i zboczone opowiadania. Kocha diho i garbat Zoch. Merlin
       Manson rulez ever !

GDR  - drugi po silniku. Na #polishscene wkurwia ludzi jako "robert_-". Jak
       kto mdry powiedzia "scene-wacher" jedzi na kade party gdzie go
       wpuszcz na spa i luka tu i tam.


Mieszkamy na straszny zadupiu (Masa nigdy si do tego nie przyzna ale to
prawda). Najbliszy scenowiec to Amigowiec jakie 30 kilosw std (podobno
prawdziwy killer) - nie znam. Nastpny to jakie 180 kilosw w Warszawie (tego
skurwiela co mieszka 8 km od nas i zajeba pierwszy dysk jaki dosta od Masy
nie licz. Jeli jest taki 3lite guy to mg chocia narysowa fucka na
kartce witecznej i wysa zamiast odpowiedzi z dyskiem). Dorwiemy, skopiemy
i opijemy to ;).

                                                                GdR


******************************************************************************

                           Spis treci:

SCENA:
- "Co to jest scena?"
-  Astrosyn '99
-  Rush Hours '99
-  Xenium '99
- "Po co si wydaje maga"
DOWOLNY ART:
-  Enter666 - czyli Microsoft w teorii spiskowej
OPOWIADANIE:
- "Czowiek w czarnym paszczu"
MUZYKA:
-  Marilyn Manson - "Mechanical animals"
TEXT WYPENIAJCY:
- "Raport z..."
FILM:
- "onierze kosmosu"
- "Doberman"
POEZJA:
- Masa
- Marilyn Manson
WIZJA:
- "Wizja wiata doskonaego"
KONTAKTY
HIDDEN PART
******************************************************************************
``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
```````````````````````````````````````````````````````````````````````````
`````````   ``````````````````````````````````````````````````````````````
````````     `````````````````````````````````````````````````````````````
```````   `` ````````````````````````````````````````````````````````````
````````  ````````````````````````````````````````````````````````````````
````````` ```````````````````````````````````````````````
``````````` ````    ```` ``  `   `````    ``````````````````
``````````   ``   ``   ```      ```    `````````````````
```````  ``   `     ``` ``````   `  ``  ` `````````````````
````````      `    ````  ```````  ```  `    `````````````````
`````````      ```     ````  ````  ```  ``      ````````````````
````````````````````````````````````````````````````
``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
                   " Co to jest scena "

        Czy kiedykolwiek, drodzy czytelnicy, zadawalicie sobie pytanie co to
jest scena? Myl, e wielu z was ( nawet tych ktrzy na scenie s ju obecni
od duszego czasu) nie potrafi dokadnie zdefiniowa tego sowa. Ja, jak si
teraz zastanawiam, rwnie mam z tym problemy. Sprbuj jednak pozbiera myli
i napisa jak ja to rozumiem.
        Scena, w najbardziej oglnym znaczeniu, jest to pewna grupa ludzi,
ktrzy maj podobne zainteresowania. Jest to prawd z tym, e nie chodzi mi tu
gwnie o typowe (nie chcem powiedzie pospolite) zainteresowania takie jak:
sport, muzyka, film. Na myli miaem raczej komputery ( ktre ju teraz s
nieodczn rzecz w yciu "zwykego" czowieka) oraz to co mona na nich
stworzy. A stworzy mona naprawd bardzo, bardzo wiele. Przede wszystkim
demka, intra i inne tego typu produkcje "audio-wizualne". W produkcjach tych
grupa lub grupy pokazuj co potrafi. Coder, muzyk, grafik oraz wszyscy inni,
ktrzy dokadaj swoje trzy grosze chc aby ich demo byo the best, aby we
wszystkich wotkach wpisywano ich twr na pole#1. Czasami si to udaje a
czasami niestety nie. Tworzc demo trzeba mie pomys, ktry spodoba si
gosujcym ( ja osobicie nie lubi, w ktrych "wywalane" s efekt po efekcie
bez zastanowienia, nawet jeeli te s spoko i muzyka te jest fajna; no ale
to temat na oddzielny artyku). Istot tego co teraz pisz jest to, eci
ludzie wsplnie co tworz a pniej pragn pokaza to innym ludziom, ktrzy
umiej doceni ich trud [ a przy okazji wygra jakie party i zgarn kup
szmalu :)].
       Tutaj pojawia si co co nazywamy party. Party jest to pewna impreza,
ktra daje moliwo wystawienia swoich "robtek". Jednak nie tylko. Party
jest to te ( a moe przede wszystkim) miejsce, w ktrym spotykaj si
scenowcy. Mog wwczas na ywo, w rozmowie oko w oko wymienia dowiadczenia,
opowiada sobie rne historie, odwiea znajomoci i poznawa nowych ludzi
( bo nie ma to jak rozmowa na ywca a nie jaki tam irc). Zaznaczy trzeba
te, e party jest nieodczn czci sceny.
     Scena to takie co na co skada si wiele czci skadowych. Jedn z tych
rzeczy jest tzw. frendship, czyli mwic po polsku przyja z innymi
scenowcami. Osobicie uwaam i to wanie ta przyja jest gwnym budulcem
sceny. Zastanwmy si przez chwil co by to byo gdyby tego (tych) zwizkw
zabrako. Wrzyscy by ze sob konkurowali na twardych zasadach, odnosili by si
do siebie po chamsku i lekcewaco i doszo by do tego, e ze scenowania nie
czerpaoby si przyjemnoci.
Przyja jednak jest i chyba bdzie ( frendship rulez ). Oby bya i trwaa jak
najduej w czystej nie zbrukanej kamstwem formie.  C jest bowiem
ciekawszego ni list od kumpla-scenowca z drugiego koca Polski, ktry napisze
co si u niego dzieje a take podzieli si informacjami, stuffem oraz przekae
swoje pogldy odnonie najnowszych scenowych wydae.
      Myl, e nie przesadz jeeli napisz i scenowcy stworzyli wasn
subkultur. Subkultur, ktra daje innym ludziom (np. wchodzcym na scen )
akceptacj ( bardzo bym chcia aby tak byo ale czy tak jest?) ; subkultur, w
ktrej nie wana jest religia i w kocu subkultur, ktra opiera si na
wzajemnym i PRAWDZIWYM poszanowaniu ludzkiego trudu. Ja widz bowiem scenowcw
jako ludzi czynu, ktrzy potrafi i chc robi to co im si podoba
(oczywicie w pewnych granicach), a nie tylko przyglda si pracy innych.
Wemy np. tak Anty Nazi Scen, ktra bardzo prnie dziaa w obronie swych
przekona( yo chopaki, w peni si z wami zgadzam cho jeszcze nie miaem
okazji by da temu dowd). ANS jest doskonale zauwaalna i wida po niej
doskonale, e ludzie do niej nalecy wie w swoje przekonania i wiedz jak
je przekaza innym ludziom.
      Scena to take wszystko inne co jest z ni zwizane: rozmowy na irc (na
scenowym kanale of coz), to wszystkie magazyny (te lepsze jak i te gorsze),
ktre wychodz, to take RWD, ktre oby nadawao jak najduej.
Scena to rzeczy due oraz te mniejsze. Taki magazyn dyskowy. Co z tego, e
jest choojowy? I tak ludzie bd go czyta. No moe nie wszyscy ale ja napewno
(czytam wszystko co komp wpadnie). Robi to gdy jestem ciekawy co napisze
kto inny ( kto kogo niekoniecznie musz zna), jakie s jego pogldy na
niektre tematy i chcc nie chcc czego si z tego maga naucz.
         Niektrzy wchodz na scen szukajc akceptacji. Moe to by
akceptacja czowieka takim jaki on jest lub akceptacja jego moliwoci
scenowych. Taki czowiek czasami j znajduje a czasami nie. Jeeli nie no to
trudno, przewarznie zchodzi ze sceny i szuka szczcia gdzie indziej ( tutaj
jest mae przesanie: "zwaajcie na uczucia i pogldy innych").
Jednak jeeli taki, dajmy na to Kowalski, znajdzie zrozumienie na scenie to
naturalnie na niej zostanie. Stara si co dla niej zrobi. Jeeli wszystko
robi w granicach zdrowego rozsdku to spoko. Lecz czasami Kowalski traci
granic midzy realiami a fikcj (sam nie wiem czy to dobrze czy le). Scena
staje si wtedy dla niego caym yciem a to chyba nie zawsze wychodzi na
dobre. Oczywicie niechciabym urazi sceny, w kocu sam jestem ni optany.
Chciaem tylko powiedzie, e naley mie te jak odskoczni. Bywa tak, e
dopiero taki odskok uwiadamia nam jak wiele znaczy dla nas scena.
        Bd koczy tego arta a w zakoczeniu napisz, e scena to co czego
nie da si zdefiniowa, to dobro i zo (oglnie to scena rulez), to co co
potrafi da da ulg ale take wessa na amen.
        No to amen.

                                                 Masa

------------------------------------------------------------------------------
                       ASTROSYN '99 - relacja
                            "Wspomnienia"
1) Dojazd
     Pocig relacji Biaa Podlaska-Warszawa, a nastpnie popiech (czyt.
szybszy telepak) Warszawa-Szczecin.
     Podr odbya si w miar standardowo; wyjtkiem moe by tutaj pewien,
ok. siedemdziesicio letni, bezzbny osobnik, ktry dosy skutecznie utrudnia
odpoczynek przed najbliszymi, jak si zapowiadao, gorcymi godzinami. Byo
jednak znonie.
2) Koszalin
     Okoo godziny 6.00 pocig dotar na miejsce. Caa nasza grupa, w liczbie
osobnikw sztuk dwa wyjeb (ops), wysiada z pocigu i przez kilka minut
usilnie zastanawialimy si jak wyj na "woln przestrze". Na szczcie
zauwaylimy kilku innych, bardziej rozgarnitych partowiczw. Ich znakiem
rozpoznawczym by cignity ze sob sprzt. Po wyjciu z dworca pojawi si
nowy problem. Autobus czy spacer. Jako e Politechnika Koszaliska (miejsce
party) znajdowaa si w nie a tak strasznej odlegoci wybr pad na to
drugie. I znowu postanowilimy si trzyma znajomych, z dworca, amigowcw.
Idc za posiadaczami "przyjaciki" staralimy si jak najwicej uchwyci z
tego dosy ciekawego miasta. Jednak w pewnym momencie zauwylimy, e ci
ludzie nie wiedz dokd waciwie chc dotrze. Zaczelimy szuka "wasnej
cieki".
     Na miejsce dotarlimy w zasadzie w momencie otwarcia. A tak na marginesie
to bylimy przed amigowcami (he,he)
     Po wejciu od razu zauwayem rozwieszone arkusze papieru, na ktrych
mona byo wykaza si artystycznie (ciekawy i bardzo udany pomys). Waciwie
wystarczyo to by ograniczy do zera "strzelanie grafw" na cianach. Mimo to
dao si zauway mini wojn toczon midzy amigowcami a pecetowcami, na
drzwiach od WC. Midzy moimi kilkoma (a moe kilkunastoma) odwiedzinami w
toalecie, kolejno pojawiay si i byy cierane hasa: "Amiga sucks" , "Pc
sucks". A w kocu na drzwiach od klopa zawidnia napis: "Jeszcze raz kto
napisze Amiga sucks to wpier...". Niby nie istotne a jednak charakterystyczne
zachowanie si posiadaczy tych platform.
3) Party
     Party odbywao si na do pojemnej sali gimnastycznej. Na rodku w sali
sta wysoki podest, na ktrym ustawiono kolumny oraz (w pniejszym czasie)
rzutnik. Big screen nie by wcale taki BIG, ale nie mona te powiedzie e
by may. Ochrona bya napakowana sterydami i niadaniem (i moe jeszcze
browarem) do granic wytrzymaoci. Chopaki wygldali lepiej ni Arnold S. za
najlepszych czasw. Acha, niektrzy z ochroniarzy byli troch ysi, ale to
nic, wosy pod pachami na pewno wynagradzay im uczucia zwizane z chodnym
zimowym wiatrem.
     Przed oficjalnym otwarciem party praktycznie cay czas puszczana bya
muzyka, chwilami czadowa (np. Napalm Death). Nie bya zbyt gona by da
moliwo spokojnego koczenia swych "maych arcydzieek" tym ktrzy takowe
chcieli wystawi. Drugim powodem "uciszonej" muzyki mogoby by to, e
organizatorzy nie chcieli budzi co bardziej zmczonych imprezowiczw.
     Jednak najbardziej zaskoczy mnie fakt i do zmroku na big ekranie nic
nie wywietlano. Powodem tego, jak sdz, by brak wyciemnienia sali. Moe to
i dobrze (moliwo nieskrpowanej rozmowy i poznania nowych osb), a moe i
le (brak demek). Dla mnie taki obrt sprawy niezbyt si podoba.
     Teraz napisz co co moe nie wszystkim si spodoba. Do ok. godziny 17.00
byo po prostu nudno. "Czysty" big screen, mao osb, cicha muzyka. Co gorsza
nie przychodzi mi praktycznie ani jeden pomys by zabi nud. Postanowiem
jednak  opuci  jak  narazie  "nudne  mury", by odrobin zwiedzi miasto oraz
dokona  zakupu prowiantu przed wyczekiwanymi konkursami. A tak w ogle to l
pozdrowienia dla pani ze spoywczego, ktra poproszona o jogurt sprzedaa mi..
.  bit  mietan.  Trzyciosowe  combo:  bita mietana, buki, i co w rodzaju
masa  dao  w efekcie moliwo obserwacji, opisanej wczeniej, "ubikacyjnej"
wojny
      Impreza   ruszya   wraz   z   rozpoczciem  konkursw.  Wczeniej  wart
odnotowania  by jedynie towarzyski mecz piki nonej, rozgrywany... (a jake)
pecetowsk  pyt  gwn.  "Dzielni pikarze" walczyli jak lwy, krew si laa
(dosownie), kocie trzeszczay, scalaki te - byo fajnie.
      Esencj  tego  party byo jednak to co dziao si po zmroku. Wywietlane
dema  byy  jednymi  z  lepszych  w  swych  kategoriach  (mam tu na myli dema
pokazywane   poza  konkursem),  amigowcy  jak  i  posiadacze  pc-ta  zagorzale
dopingowali  produkcje  odpowiadajce ich maszynom. Najciekawszum momentem tej
czci  party  bya  chwila  ciszy,  ktra  zapanowaa  po tym jak po jednym z
lepszych  produkcji  na  amig  puszczono  "Sunflowera". Jak to demo wspaniale
zamkno otwory gbowe amigowcom.
         W ogle to podczas gwnej czci imprezy byo czadowo. Muzyka walia
po  uszach,  byo  na czym zawiesi wzrok oraz najwaniejsze - bya atmosfera.
Podbudowywana bya przez wywietlanie demek na przemian: amiga, pc.
         Byo  wspaniale  a  do momentu podliczania gosw. Dlaczego tylko do
tej  chwili?  Co  si dziao po zakoczeniu konkursw? Nie wiem. Po prostu nie
wiem  co si dalej dziao (he,he). Podobno byo rwnie interesujco jak do tej
pory (a moe lepiej? ).
4) Powrt
      Droga powrotna to nic szczeglnego. Jedenacie godzin w pocigu i mogem
wrci do "przyziemnej" rzeczywistoci.
5) Podsumowanie
      Uwaam i oglnie party byo udane ( cho tak naprawd rozpoczo si po
17.00). Bya gona muza, byy demka, byli "ludzie" , bya atmoswera.
      Moecie by pewni, e ja z pewnoci zamelduj si na Astrosyn 2000.


                                                    Masa

------------------------------------------------------------------------------
Raport z Rush Hours'99

        Nie wiem jak si w to wpltaem. No ale obiecaem to napisz pare sw
z tego co pamietam z tego "cudownego party".

Standardowo punkcik pierwszwy czyli dojazd na party.
Akutat w tym terminie (29-30 kwiecie) wypada mi zjazd w szkole. No ale czego
si nie robi dla zalania mordy tzn. sceny. Wycieczka bya cicha i spokojna
(moja brygada w sile jednego chopa czyli mnie) raczej stroni od dymienia na
obcym terenie. W pitek tak jak bozia nakazaa przyjechaem z
Biaej-Podlaskiej do szkoy w Radomiu. Bya akurat tylko iNFORMATYKA no i
wystarczy. W sobot rano co si w nogach zasuwam na pocig i co. KUPA. Opni
si o 20 min. i to starczyo eby kiblowa w Kielcach kolejne dwie godziny.
No nareszcie dojedzam do Czstochowy (jest tak okolo 12.00). Wysiadam na
jakim dworcu towarowym ? Nigdy tu nie byem to nie wiem gdzie jest ten gwny
z invitki. Mylalem e straciem kawaek party przez pkp i strac nastpny bo
nie znajd party place. No ale nic wsiadam w taxi i krzycz "na party". Miy
pan kroi ze mnie 10pln wykopujc jakie 300 metrw od miejsca przeznaczenia.

Wejcie szmoka czyli zagldam do rodka.
Jacy panowie kroj kas przy wejciu w zamian za idnenta i kart do
gosowania. Wchodz dalej i doznaje lekkiego szoku. O godzine 13.00 jest z 15
partyzantw na naprawd MAEJ SALI. No piknie myl sobi dobrze e nie
zdoaem przekona Masy do wyjazdu bo chyba by mnie ubi na miejscu pod
wpywem tego piknego widoku. Caa sala bya wycielona czarn foli (podoga
i ciany) przez co byo "troch ciepo" na sali. Jedyne co sprawio w miar
pozytwne wraenie (niestety tylko na pocztku) to due przecierado jako big
screen.

Co by tu robi przed compotami ?
Nic ciekawego si nie dziao wic odwiedziem miejscowy bufet. By skromny
wybr ale przynajmniej byo tanio (chocia jeden z partyzantw skwitowa to
powiedzeniem : "ju ja widz ten urek za zotwk"). Bufet by czynny ca
dob i chwaa mu za to. Obejrzaem pare produkcji na Amig raczej tych
starszych. Zadziwio mnie to, e amigowcy potrafj wietnie bawi si i mia
nie tylko z pc-towskich produkcji. Nie zapomn ich radoci i oklaskw po tym
jak na jednej z Amig zawiesio si demko "State of the art". To jednak jest
zupenie inna scena ni nasz pc-towska (niestety). Organizatorzy prbowali
wykbinowa jakie crazy comp ale nic poza popuralny-compo nie wymylili
(odzew ze strony partyzantw by raczej niky. Ale zwycizca by niesamowity
- spalenie popka zajeo mu jakie 5 sekund :)). Powieszono szczytny "rozkad
jazdy" tego co miao dzia si na party. Niewiele z tego wprawdzie wyszo ale
licz si chci. Miym zaskoczeniem (jak dla kogo) by obiecany koncert
rockowy. Miejscowa kapela wymiataa (i to dosownie, bo np. grupa Altair bya
zmuszona ucieka przed t cian haasu razem ze stolikiem i kompami). Mona
byo zauwarzy, e cz tubylcw przybya tu tylko dla tego koncertu. Ja
staraem si unika mocnych wrae i przeniosem si na korytarz (jak
wikszo partyzantw podczas koncertu). By czynny take obiecany Manga-room
ale nawet nie wiem jakie tam pornosy leciay (podobno byo ok). Jako typowy
leszcz przegapiem najwiksze wydarzenie party. Byo to sawne grill-party na
trwniku obok gwnego budynku (i tak by pewnie wylecia na kopniakach).

Symulacja compo.
Dosy pno zaczto rozkada sprzt. Zamontowano rzutnik (chyba by starszy
ni ja). Rozpoczeo si music compo.(tu si okazao e jest do duo osb).
Poleciay interka Amigi i tu zaczey si zgrzyty bo pc-towskie byy puszczane
na sb-ku. Po prostu byy bez dweiku (obsugiway tylko gus-a). Jeden koder
nawet wycofa swoj prac po kilku sekundach prezentacji. Poszy dema na
Amig. Nie pamitam ile ale niewiele. Nastpnym zgrzytem bya przedwczesna
rado jednej z grup Amigowskich. Chopaki rozpili szampana prosto pod
big-screenem. Wprawdzie chyba nawet wygrali (nie tylko rh'99 bo to samo demo
byo potem na Xenium'99 i te 1st position ?). Ale to nie wszystko :). Nie
puszczono adnego dema na pc z powodw ... podobno technicznych. I w tym
momencie skoczyo si te party dla mnie i kilkudziesiciu innych osb.
Cedyn zapowiedzia jeszcze live-set monar records ale olalimy to po tym jak
potraktowano pc-towsk cz sceny. Okoo 2.00 - 3.00 rano w niedziel
opuciem party place w grupie okoo 30 innych wkurwionych osb.

Powrt.
By chyba najciekawsz rzecz jak pamitam z tego party. Chopaki z Altairu
potrafi wietnie bawi si przy scenowej muzie z "jamnika" nawet na jakie
zadupiastej stacji o 4.00 rano. Nie byo raczej wikszych przeszkd w dotarciu
do domu. Powoli ludkowie wykruszali si z pocigu. Za Warszaw zostaem sam
(ale na zadupiu mieszkam).

Podsumowanie.
To co byo spoko:
- tani barek 24h
- manga room
- koncert
- nagonienie i popisy na RB

this sucks:
- sala
- "big screen"
- organizacja czasu wolnego
- prowadzenie compo

Co na koniec.
Party jak party moe kto powie. Dla mnie to byo raczej jedno wielkie
przegicie pay (chodzio o compoty, bo reszta obleci). Myl, e okoo poowy
osb to byli pc-towcy. Oprcz tego byo te wiele osb wygldajcych na
nowych. Wszyscy ci ludzie przyjechali z nadziej obejrzenia czego (nie
koniecznie super prodw) te na ich sprzt. Oczywicie znowu zostali wykiwani
przez organizerw.


                                                  GDR

------------------------------------------------------------------------------
                     Raport z Xenium Computer Party 1999

        10-11 lipca 1999 roku, c to miay by za dni. rodek lata, zajebista
pogoda i wogle czad. Czego chcie wicej. Moe tylko jakie dobre party. Tak!
To jest to. Nadarza si okazja, zblia si Xenium'99. O.k. Jedziemy, bo co tu
robi innego. Dni s idealne sobota i niedziela.
Z tego co wida z zaproszenia ( zcignitego z netu) ma by ciekawie. Rave
party, slipping room, manga room (yeah!). Dobra jest. Po jakim czasie
przychodz zaproszenia indywidualne. Komercja troch wali po oczach ale nie
jest le. Co do komercji to tylko si tak czepiam. Chciabym eby byo super
undergrandowo, dua sala, super organizacja i wysokie nagrody, niestety bez
sponsorw (czyt. pienidzy) trudno co takiego osign. Trudne lecz wiem, e
moliwe; no ale na Xenium sponsoring mia si ogranicza jedynie do ulotek,
ewentualnie plakatw.
        Dwa dni wczeniej dowiedziaem si, e bedzie ascii compo wic
zrobiem logosa Xenium'99. Wyszed nawet fajny;)
9 lipca, pitek - wyjedamy. Pocigi Biaa Podlaska - Kutno i Kutno -
Wocawek. Spoko. Wyjazd po poudniu; przyjazd na okoo drug w nocy. Podr
mija w miar spokojnie tylko w niektrych miejscach pocigi si opniay. Nic
to. W Warszawie dosiada si do nas grupka osb jadc na Fam (jako obsuga
techniczna). Z takimi ludzimi podr naprawd szybko mija. Obalalimy browce,
rozmawialimy i droga krtsz si stala. Naprawd ciekawi ludzie.
W Kutnie musielimy czka prawie dwie godziny na pocig, wic poszlimy do
poczekalni aby sobie klapn dup o awk. Zapuciem walkmana i chyba
musiaem si zdrzemn bo zaskoczyo mnie dwuch mundurowych (jeden z pa w
rku:). "Tu nie wolno spa" - powiedzia i poszli. Pieprzony T-1000. Jak tu
nie wolno to gdzie wolno?
    We Wocawku bylimy midzy 2 a 3 w nocy. Od razu skierowalimy si w
kierunku party place. Obawy o to i jeszcze bdzie zamknite zostay szybko
rozwiane. Kilku goci stojcych przy wejciu i porozwieszane plakaty
wiadczyy o tym, e wszystko jest przygotowane i mona wchodzi. Troch
wypeniania wistkw przy wejciu, 30 z, obowizkowe identyfikatory i ju
jestemy w rodku. Hala "Nobilesu" - wietnie; obszerna i wyciemniona. By ju
ustawiony big screen (by naprawd duy) i lecia "Obcy". To jest to. Obecnych
byo ju kilkadziesit osb, niektrzy spali inni ogldali film. Obejaem
pierwsz, drug i kawaek czwartej czci z serii i poszedem spa.
Gdy si otworzyy moje oczta partowiczw byo ju znacznie wicej.
Ustawionych byo kilka Amig i bodaje dwa pc-ty. Na ekranie prezentowane byy
animacje a pniej demka z C64. Fajna sprawa ale szybko si nam to znudzio.
Postanowilimy wyj zwiedzi troch miasto no i oczywicie zakupi prowiant
(cho to nie byo a tak konieczne gdy na miejscu ustawiony by mini-bufecik)
Tutaj take spotka mona byo znajome osoby (ci ktrzy przyjechali na party).
Niektrzy nawet poza party place prbowali promowa swoje produkcje. Np. grupa
"Lamers" wszystkim, u ktrych zauwaya identyfikatory rozdawaa ulotki z
hasem "gosuj na nas" czy jako tak. Szczerze mwic taka promocja mnie tylko
odrzuca, ale niech im bdzie. W centrum Wocawka znalelimy empik, gdzie
rozwieszony by plakat "Ksiki ju od 1z" Hmm... ciekawe - myl sobie -
warto sprawdzi. Do otwarcia byo jeszcze z p godziny, wic postanowilimy
poazi po co ciekawszych sklepach. Znalelimy czadowy zoologiczny i mimo i
wi tam nie byo to by zajebisty. Mieli fajne we i nawet przez chwil
mylaem o kupnie (przedzieli si terrarium na p i mj w bdzie mia
towaystwo) ale przecie miaem znale Yoshiemu (tak si nazywa mj w)
partnerk a nie jakiego oblizego gada ;) Dobra, jest 10:00 i wchodzimy do
tego empiku. Jest 10:01 i wychodzimy z niego. Po prostu nie byo co oglda
(szkoda sw). Wracamy na sal.
        Do godziny 16:00 czas spdzalimy na rozmowach, aeniu to tu to tam,
ogldaniu co kto przygotowuje. ac tak przypomniaem sobie, e przecie
przywiozem swoje ascii. Wrzuciem dysq i zadowolony dalej aziem. Za jaki
czas id zobaczy jak mam konkurencj :) Przy pudach stoi kilku frajerw i
przeglda dyski. No to myl sobie, e organizatorzy przyszli zabra to co
zostao wrzucone aby zrobi selekcj. Jeden z nich w pewnym momencie chowa dwa
dyski do plecaka, no to myl sobie, e go widzc ogrom konkurencji wycofuje
swoj produkcj. Poszedem i aziem dalej. Ale za kilkanacie minut widz jak
prawdziwi orgonizatorzy zabieraj dyski na selekcj. Podchodz, patrz a
mojego dysku nie ma. No to myl sobie, e kurwa piknie, pieprzeni zodzije
zajebali moje ascii a niestety zapasowej kopii nie posiadaem. Porozmawiaem z
kilkoma osobami i dowiedziaem si, e zgino jeszcze przynajmniej jedno
intro 64k. Na szczcie go mia zapas i wasnorcznie wrczy go
organizatorom. Sprawa niby nie wana (bo w kocu chuj z moim ascii) ale troch
nieprzyjemna.
       4-music channel compo miao si zacz ok godz. 15:00. Oczywicie byy
problemy i nastpio opunienie. Nie wiem dokadnie co byo przyczyn ale
chyba kilku goci ze swoj amig mieli kopoty (za krtki kabel :). W kocu
jednak wpadli na to, e mona podsun stolik i jako to poszo. Swko jednak
o nagonieniu. Byo ok. Kolumny rozstawione na scenie speniay swoje
zadanie a czsem nawet za bardzo (cho tak naprawd muzyki nie byo za wiele).
Teraz troch o kompotach. Czterokanaowcw oraz multi channeli byo w sumie
ok. 25. Niektre lepsze, niektre gorsze ale do posuchania. Po (nie) krtkiej
przerwie zaczo si ray-compo. Tutaj nikt nie wysila si za bardzo,
produkcje byy sabe. Znowu przerwa. Acha... zaznaczy naley, e w przerwach
midzy compotami czas umilali nam prowadierzy (ci sami, ktrzy prowadzili
drugie Astro). Organizowali rne konkursy (z nagrodami:); konkursy robiy to
co miay robi czyli urozmaica wyczekiwanie. Trzeba te zaznaczy, e byy
dobrze przygotowane np. filmik przed beek compo z IO#1 (traktujcy o tym
konkursie) - to byo dobre.
Przyszed czas na gfx i tutaj byo sporo rysunkw, z tym e tylko 2-3 byy
dobre a reszta sabe. Fajnie byo jak organizatorzy pokazali rysynki, ktre
nie przeszy selekcji:)
256b-compo. Byo duo produkcji i wikszo na dobrym poziomie.
W 4k wystawiono trzy intra (dwa dobre). 4k na amig byy 2 produkcje. 64-k
intro PC, Amiga: sporo produkcji i prawie wszystkie na przyzwoitym poziomie.
To co mnie najbardziej interesowao to demo-pc. Byy 3 demka i najleprzym
podsumowaniem bedzie jeli napisz, e byy w porzdku.
       Po skoczeniu konkursw miao by rave party ale co nie wypalio. Mia
by te manga room, niestety nie byo. Szkoda. Jednak na nud  nie mona
byo narzeka. Na big screenie puszczono "przedpremierow" wersj "Matrixa".
Byo to chyba najleprzym rozwizaniem gdy wikszo ludzi i tak ju spaa
(ale i tak nie mog odrzaowa pokoju mangi). W kocu zmczenie dao zna o
sobie. Organizatorzy nie zgrywali jeszcze softu gdy zaczeli liczy gosy wic
nie majc innego zajcia poszedem spa.
       Obudziem si ok 8:30. Softu nadal nie mona byo zgra bowiem Altair
nadal liczy gosy. A oto jak policzy:

PC Demo
1. The Future Aint What It Used To Be   - Altair            - 221 pkt
2. Overload                             - Procreation       - 202 pkt
3. Millenium                            - Zone51            -  90 pkt

Amiga Demo
1. DataBlade                            - Floppy            - 261 pkt
2. Mushrooms Haloons                    - Embora            - 160 pkt

PC Intro 64KB
1. Come In                              - Cryogen           - 150 pkt
2. Alko                                 - Anakata           -  75 pkt
3. From Scratch                         - Android's Dream   -  73 pkt

Amiga Intro 64KB
1. Total Magic                          - Mavi              - 129 pkt
2. Rods                                 - Potion^Weeds      - 128 pkt
3. Finger                               - Decree            -  73 pkt

PC Intro 4KB
1. Lost Dimension                       - Altair            - 200 pkt
2. LUMI                                 - Wolvie            - 136 pkt
3. DUK                                  - 33333lite dudez   -  46 pkt

Amiga Intro 4KB
1. Tun                                  - Apathy            - 165 pkt
2. Joy                                  - Whelpz            - 128 pkt
3. Ajwaj                                - Q-Crew-Klan       -  47 pkt

PC Intro 256B
1. Spiral                               - Blueshade/Altair  -  64 pkt
2. Wolf                                 - Khamoon/Tube27    -  31 pkt
3. Boosty                               - Khamoon/Tube27    -  30 pkt


Msx 4CHN
1. Patelena                             - Boro/Joint Division 126 pkt
   Hybridism                            - XTD/Mystic        - 126 pkt
2. Berety 2                             - Popcorn/ABS^...   - 118 pkt
3. Alone                                - Insect/Altair     -  71 pkt

Msx Multichannel
1. Seen an Angel                        - Singer/Altair     - 102 pkt
2. Lost Tune                            - Bigyo/Tatanka^Avd -  76 pkt
3. Ex-course                            - Hex/Agravedict    -  69 pkt


Video Demo
1. I Ty zosatniesz Lazurem              - Venture ???       - 316 pkt
2. Krotki Zywot                         - Scyzoryk/Cryogen  - 167 pkt
3. Into The System                      - Agravedict        - 128 pkt

Crazy Demo
1. Lamebomb                             - Lamers            - 161 pkt
2. Summerator                           - PSB               - 100 pkt
3. APC                                  - Hash Total        -  61 pkt

Gfx
1. Prawdziwe Oblicze                    - Kobold & Io       - 147 pkt
2. Catty                                - Mishka            - 114 pkt
3. GoA                                  - Misha^Angel/Tatanka 100 pkt

Ray
1. Shower                               - Ubik              - 163 pkt
2. Nato przeciwko Nasa                  - Raisen            - 104 pkt
3. Rdza                                 - Traitor/Platoon   -  80 pkt

Ascii
1. Xenium Logo                          - Snap/AD^Logo      -  67 pkt
2. Xenium Logo                          - Belglar           -  48 pkt
3. Xenium Logo                          - Insect/Altair     -  35 pkt


        Godzina ok 9:00. Przydaoby si skoczy na pekap by lukn jakie to
pocigi w najbliszym czasie odjedaj w naszym kierunku. Rzuciem zdanie "I
be beck" i poszlimy. Mielimy wrci ale gdy zaszlimy na dworzec i
zobaczylimy, e za 15 minut odjeda popiech do Kutna (a nastpny bdzie
dopiero po 14:00) postanowilimy jecha. "Demka i music sobie cigniemy" -
powiedzia w swej mdroci GDR i we Wocawku pozosta po nas zapach spalonych
k pocigu i tego co jedlimy przez ostatnie dwa dni. Dotelepalimy si do
Kutna. Teraz do Warszawy. Na jednym z peronw stoi jaki, wida byo e inny
ni wszystkie, pocig. "Pewnie expres ale dopacimy do biletw i zaraz
bdziemy w Warszawie". Podchodz do okienka by zapyta co i jak a tam jaka
kobieta konwersuje z bileterk:
- Pani mi powie, ten bilet to dla mnie i dla ma a ten to dla dzieci?
- Tak.
- Ale to jest ulgowy?
- Tak.
- Ulgowy dla dwojga?
- Pani mi ten bilet pokae. (...) tak to jest ulgowy na dwie osoby.
- A my z mem mamy cae. Czy tak?
"Kurwa ma" myl sobie syszc jak ochrypy gos zapowiada odjazd pocigu.
- Przepraszam, ale ile wynosi dopata na ten expres do Warszawy - wrciem
(co za kultura no nie? :)
- Trzeba si pyta w pocigu. - odpowiedziaa mia a do jebanego blu pani.
Zostao niewiele czasu. Biegiem! Ja pobiegem jak czowiek do przejcia,
machnem rk do konduktora by przez chwil si wstrzyma i zaraz byem w
wagonie. Jednak GDR by bardziej wyczerpany a to niekorzystnie wpywao na
logiczne mylenie. Pobieg w podziemia, tam pewnie si zamota (w tumie on
tak ma). Dotarcie na peron zajo mu troch czasu. W pocigu konduktor
przywita nas sowami "To jest super expres. Czy panowie o tym wiedz?"
Musielimy dopaca prawie 20z do wczeniej wykupionych biletw.
- Rzycz sobie panowie co do picia. Sok? Kaw, cherbat?
- Nie, dzikujemy - odpowiedziaem pacc ostatnie grosze za bilet
- Ale to za darmo, w ramach upominku od PKP
- To ja poprosz sok i jakie ciastka.
     Podr mina bardzo mio i szybko. Takie pocigi mi si podobaj. W
Warszawie musielimy czeka troch na pocig do Biaej Podlaskiej ale czas
dosy szybko mija.
     Do domu dotarlimy pnym popoudniem. Po drodze opowiadalimy sobie
dobre i ze strony tego party. Do zych zaliczy trzeba: brak manga room
(bardzo na niego liczyem), troch za mao dobrej muzyki i kilka innych mao
istotnych zgrzytw. Na szczcie plusw jest znacznie wicej: ORGANIZACJA,
duy big screen, wietne prowadzenie, caodobowy barek, compoty i to co
najwaniejsze czyli KLIMAT. Byo ok. Czekam na Xenium 2000.


                                                 Masa

------------------------------------------------------------------------------
                     "Po co si wydaje maga"


        W tym artykule chciabym poruszy pewn spraw, mianowicie po co si
wydaje maga (czyli gazetk scenow)? Nie bd zciemnia i powiem (napisz), e
wszystkie rozwaania opieram na wasnym, niezbyt wielkim dowiadczeniu.
        To co teraz czytacie, czyli VISION issue#0, by i jest moim pomysem.
By moe jest to pomys gupi i szalony ale mimo tego uwaam i warty
realizacji. Dla mnie jest to moliwo spenienia si nie tylko jako
"pismaka" ( cho nawet za takiego si nie uwaam), ale take jako scenowca (a
za takiego chciabym si uwaa).
Niektrzy z was zapytaj pewnie: Dlaczego od razu wydawa zina? Przecie mona
napisa dobry text, wysa go supportujc tym samym jak, istniejc ju
gazetk. W kocu wydajc wasnego maga, szczeglnie issue#0, naley wzi cay
ciar praktycznie na wasne barki ( trzeba wikszo textw pisa samemu,
skada to itp.). Tak, wszystkie wyej wymienione argumenty s prawdziwe. Ale
chciabym jeszcze co dopowiedzie (dopisa ). Napisaem i wysaem troch
tekstu do Wrotek#7 (nic wielkiego, kilka wierszy i relacj z Astrosyn'99). Na
dzie dzisiejszy(04.06.1999) Wrotek nie ma, wic nie wiem czy moje "wypociny"
uka si czy nie. Byoby mi bardzo mio gdybym kiedy te teksty zobaczy,
lecz jeeli tak si nie stanie to nie bd rozpacza z tego powodu. W zasadzie
wystarczy mi sama satysfakcja z faktu, e co robi, e pisz i ju nie siedz
z zaoonymi rkoma.
Jednak czuem, e mgbym zrobi " co na wasn rke" , e mgbym wyda
wasn gazetk. Tak wic pomys swj realizuj. Piszc atry (rwnie ten) mam
nadziej, e krytycy bd wyrozumiali ( w kocu na scenie nie jestem a tak
dugo a to mj pierwszy numer).
      Zamierzeniami z jakimi tworzyem artykuy ( szczeglnie do dziau
"Scena") byo ukazanie sceny takiej, jak ja j widz. Moliwe, e ja
postrzegam j troch inaczej ni niektrzy ( w sumie kady sam wie co mu si
podoba a co nie), moe moje spostrzeenia bd inne ni tych, ktrzy bd je
czytali ale take bd suszne ( moim zdaniem s waciwe). Chciabym aby
VISION by moim cznikiem z innymi ludmi ( scena people ale nie tylko).
Uwaam rwnie, i pisanie artykuw do zinna ( i nie tylko) jest doskonaym
sposobem na wypenienie wolnego ( i nie tylko ) czasu.
       No dobra, chyba wystarczy rozwaa w tym arcie ( tak wiem, widz e
nie jest zbyt dugi). Na koniec napisz jeszcze tylko jedn rzecz. Jeeli, ju
po wydaniu VISION, napisze, zadzwoni lub w jaki inny sposb skontaktuje si ze
mn choby jedna osoba, ktra powie, e czytaa issue#0 i podoba si jej, to
bdzie to dla mnie wystarczajcym wynagrodzeniem za cay trud woony w
"sklejenie mojego urojenia".
Koczy bd. No to do nastpnego arta.


                                                 Masa

------------------------------------------------------------------------------

                          DOWOLNY ART:
                          ````````````
        Jak wiadomo pewna cz scena people nie przepada za Windows, Bilem
Gatsem i wszystkim co niego dotyczy. Jest to posta, co by nie mwi,
kontrowersyjna. Jedni go nienawidz a inni podziwiaj za to czego dokona i co
osign.
        W czerwcowym "Plastiku" znalazem dosy ciekawy artyku traktujcy o
tym czowieku. Jeli jestecie ciekawi co szykuje Bill to czytajcie.

                                ENTER:666,
                   czyli Microsoft w teorii spiskowej

        "On te sprawia, e wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i
niewolnicy otrzymuj znami na swojej prawej rce, albo na swoim czole. I nikt
nie moe sprzedawa, jeeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzcia lub
liczby jego imienia (...) A liczba jego jest 666".

                                        Objawienie w. Jana 13:17,18


        W 1776 roku podczas nocy Walpurgii, piciu mczyzn spotkao si w
jaskini nieopodal miasta Ingolstadt w Bawarii. Podczas serii rytualnych
inwokacji udao im si przywoa ponadnaturalne moce i uzyska kontakt z - jak
to okreli jeden z czonkw - Nieznanymi Zwierzchnikami (Unknown Superiors).
Nieznani Zwierachnicy, niezalenie od tego jak ich nazw przetumaczymy,
pojawiaj si niemal we wszystkich tajnych stowarzyszeniach. Stanowi oni
form bezcielesnych, nadludzkich bytw kontrolujcych lub zarzdzajcych
odgrnie zakonem, stowarzyszeniem albo kultem. W przeciwiestwie do czynnika
ludzkiego - miertelnego, uomnego i niedoskonaego - Unknown Superiors s
czynnikiem doskonaym, ktry jest porednikiem pomidzy bytem realnym,
namacalnym ty i teraz, a form bytu lub wiadomoci, do ktrej czonkowie
danego stowarzyszenia d. Do sekretnych stowarzysze, ktre uznaway
istnienie zwierzchnikw, naleay Ordo Templi Orientis Aleistera Crowleya,
Zakon Rycerzy Templariuszy i wiele innych.
      Wkrtce potem piciu wspomnianych ludzi okrelio si  Staroytnymi
Owieconymi Jasnowidzami (Ancient Illuminated Seers), ktrzy s lepiej znani
wiatu jako iluminaci, znajcy przyszo. Na czele iluminatw stan jeden z
mczyzn, ktry przybra imi Adam Weishaupt, co oznacza "Pierwszy, Ktry
Pozna Zwierzchnikw".
       Cho iluminaci stanowili zamknite grono osb, wieci o nich
rozchodziy si szybko. Doprowadzio to do oficjalnego wyjcia spod prawa
wszystkich czonkw i rozwizania zrzeszenia. Jednak stanowione prawo nie byo
w stanie przerwa ich dziaalnoci. Pozostawali oni w ukryciu i dziki
hojnoci wielu mecenasw prowadzili swoje tajemne obrzdy w Cesarstwie
Niemieckim, pniej w Stanach - w Waszyngtonie. Powiada si, e iluminaci
bacznie obserwowali wydarzenia na wiecie, od casu do czasu pozwalajc sobie
na drobne interwencje (w dokumentach i publikacjach pojawiaj si rozmaite
daty i miejsca: Sarajewo 1914, Petersburg 1917, Manhatan 1929, Dallas 1963).
     Fakty o ich dziaalnoci przedostaway si niekiedy na wiato dzienne.
Za przykad podaje si opowiadania H.P. Lovecrafta (ktry z tego powodu mia
zgin w tajemniczych okolicznociach w roku 1937) albo opublikowan w 1975
roku trylogi "Illuminatus", autorstwa R.A. Wilsona i R. Shea. Ta ostatnia
zreszt sta si miaa impulsem do zwoania nadzwyczajnego zjazdu iluminatw w
1975 r., w miejscowoci Cesme, w Turcji. Podjto wwczas decyzj o
przenieeniu Pentakla Inwokacji w nowe miejsce. Postanowiono zaoy ma
firm komputerow z dala od wielkomiejskiego zgieku. Rwnie wtedy powstaa
firma Microsoft.
      Dlaczego komputery? Moe by to zwizane z symbolicznymi przypowieciami
Iluminatw, ktrzy odwouj si czsto do  "obiektu w ksztacie ludzkiej
gowy", potraficego odpowiada na wszystkie pytania zadane przez czowieka.
Moe mie to zwizek z templariuszami i ich bogiem Baphometem lub wypraw
papiea Sylwestra do Indii, skd przywie mia on tak wszechwiedzc gow.
        Powiada si, e imi "Bill Gates" jest jedynie pseudonimem, podobnie
jak Adam Weishauput. Ponadto mag z noweli Aleistera Crowleya "Moonchild" zwie
si Gates (sowa oznaczajce "bram, wrota"), a w utworach Lovecrafta jeden z
bohaterw powouje si na symboliczne Yog-Sothoth - "Gate-less Gate", czyli
"Wrota bez Wrt", bdce bram do wiata transcendentu. W obliczu tyche
faktw, niektrzy uznali, e Bill Gates i jego Microsoft ma korzenie co
najmniej tajemnicze, eby nie powiedzie magiczne. Dodatkow burz wywoaa
wrd mionikw teorii spiskowych informacja, i najnowsze narzdzie
software`owe Microsoftu do obsugi pocze sieciowych nosi ma imi Hermes
(ktry uznawany jest za boga alchemii). Nawet Umberto Eco w "Wahadle
Foucaulta" stawia obok siebie sowa: Microsoft i Hermes...
        No dobrze, ale co z tego wszystkiego wynika? Bill Gates jest jedn z
osb odpowiedzialnych za eksplozj rewolucji informatycznej. Sprytnie
przewidzia, w jakim kierunku bdzie zmierza wiat - wikszo uytkownikw
komputerw osobistych korzysta  z tego samego systemu operacyjnego, codziennie
miliony monitorw wywietla wesoy znaczek Windows i krcc si kul ziemsk
Microsoft Internet Explorer. Globalna wioska, w ktrej wszyscy mog by ze
sob w cigym kontakcie przy pomocy Internetu staje si faktem, jednak wizje
Gatesa obejmuj bardziej expansywn eksploatacj ekonomiczn Sieci.
Eksploatacj, w ktrej czoowym udziaowcem bdzie sam Gates, trzymajcy w
garci cay wiat, opleciony mistern pajczyn internetu.
       Wsppracujc z Craigiem McCawem, pomysodawc i realizatorem koncepcji
telefonii komrkowej w USA, Gates wkrtce rozpocznie realizacj programu
"Teledisc". 288 satelitw orbitujcych na wysokoci ok. 1500 km,
odpowiedzialnych bdzie za dwukanaowy transfer danych, przy prdkoci jaka
zarezerwowana jest na razie dla wiatowodw. Kady podczony bdzie do
64-megabajtowego zcza, przy pomocy ktrego ogldanie telewizji i suchanie
radia za porednictwem Internetu bdzie wreszcie moliwe. Wczeniej czy
pniej nastpi poczenie tych niezalenych (przynajmniej do niedawna) mediw
w jedno. W kooperacji z takimi przedsibiorstwami jak Motorola, Boeing, Matra
Marconi Space - Microsoft zamierza udostpni swj wynalazek kademu odbiorcy.
Teoretycznie kreli si przed nami wietlana przyszo, w ktrej kady
podczony bdzie do sieci, by przy jej pomocy, bez wychodzenia z domu mc
zawiera transakcje, bra udzia w szkolnych zajciach, kupowa samochd i
buki, rezerwowa bilety, itd. Foktycznie rzecz ma si nieco mniej kolorowo.
       Microsoft na razie dzielnie odpiera zarzuty urzdw antymonopolowych, a
takie konflikty jak z firm Netscape, ktrej autorstwa jest konkurencyjna dla
Explorera przegldarka internetowa, nie wydaj si czyni nikomu szkody, poza
samymi uytkownikami oczywicie, ktrych wikszo nie majca obeznania z
komputerem skazana jest na Explorera, gdy kupuje go wraz z Windows.
Microsoft nie poprzestaje na legalnych metodach metodach konkurencyjnych. W
Internecie mona znale setki stron powiconych podprogowym przekazom
emitowanym przez komputery pracujce pod Windows, stron zawierajcych opisy
"bugw", ktre powoduj "zawieszanie" si systemu, gdy wykryje on
zainstalowane oprogramowanie firm konkurencyjnych (np. Dr DOS, Quicktime itd.)
Wyglda wic na to, i wikszo ludzi pracuje, uczy si, bawi i zarabia
korzystajc z systemu bdcego pomysowym narzdziem do zwalczania
konkurencji, ktre dodatkowo jest niestabilne i zawodne. Przyzna to kady, kto
instaluje Windows z uporem maniaka kilka razy w roku, bowiem "co si w kko
zawiesza". Gates realizuje wic synn maksym pierwszego producenta
samochodw, Forda: "kady bdzie mia komputer, pod warunkiem, e bdzie on
chodzi na oprogramowaniu Microsoftu".
        Dochody ze sprzeday Windows i produktw pokrewnych id w miliardy
USD. Te pienidze s z kolei inwestowane w inne, z pozoru mao pokrewne
dziedziny nauki i technolgie. Gates od lat wspfinansuje niezalene projekty
badawcze, koncentrujce si na kluczowych dla ludzkoci zagadnieniach z
zakresu genetyki i biologii molekularnej. Czy robi to tylko dlatego, e - jak
przyznaje w wywiadach - jego ulubion ksik jest "Biologia molekularna genu"
noblisty Jamesa Watsona? Wydaje si, e nie. Gates otwarcie popiera Human
Genome Project, czyli przedsiwzicie majce na celu opisanie caego genomu
ludzkiego zawartego w chromosomach. Jest wspudziaowcem Chiroscience Group
of UK i innych konsorcjw zaangaowanych w badania genetyczne. Moe to
wiadczy o rozlegych zainteresowaniach waciciela Microsoftu, moe mie
ciekawsze podstawy.
          Obroty w transakcjach zawieranych w sieci wkrtce przekrocz obroty
spoza niej. W Stanach w minionym roku przekroczyy one 14 miliardw USD.
Microsoft zdaje sobie dobrze spraw z koyci pyncej z monopolizacji rynku.
Ale nie tylko monopolizacji na rynku komputerw osobistych. W gr wchodz
wszystkie usugi zwizane z internetowym obrotem towarowo-pieninym. Na
stronie Carpoint, moemy sobie wybra i kupi fajny samochd. Na stronie
Expedia - zarezerwowa bilet na Hawaje, Home Advisor - kupi dom. I tak dalej.
Wszystko na stronach Microsoftu. Ostatnie inwestycje obejmuj kontakt z First
Data Corp. - najwikszym w Stanach propagatorem transakcji zawieranych przy
pomocy kart kredytowych, co ma na celu usprawnienie i unifikacj systemu
patniczego w ramach jednolitego oprogramowania. Oczywicie oprogramowania
Microsoftu, wykupienie licencji ktrego kosztuje.
            Poniewa miliardy dolarw, jakie przepywaj internetem, naraone
s na cige ataki hackerw i innych sieciowych malwersantw, pozostaje
kwestia zabezpiecze. I tutaj wracamy do zainteresowa Gatesa genetyk i
biologi. Nad naszymi pienidzmi czuwa bdzie ujednolicony system
identyfikacji jednostek w coraz gstrzej pltaninie pocze i przewodw
wirtualnego wiata. O ile hasa mog zosta zamane przez hackera, to nowy
system o nazwie Biometrics, nad ktrym pracuje Microsoft, wesp z Compaqem,
IBM, Novellem i innymi tuzami informatycznego biznesu, skutecznie udaremni
wgld osb niepodanych. Oparty o czytniki lini papilarnych, wzoru siatkwki
oka, ewentualnie rozpoznawania twarzy i gosu, ten skomplikowany projekt ma na
celu zrzucenie z naszych barkw trosk dnia codziennego i generalnie
usprawnienie przepywu danych. Pniejsze plany obejmuj zaprzgnicie
najnowszych osigni z zakresu genetyki do systemu autoryzacji i ochrony
danych. Jakich danych? Na to pytanie atwo odpowiedzie. W rkach Microsoftu
bd wszystkie nasze dane osobowe, cznie ze stanem konta, liczb posiadanych
dzieci, miejsc, w ktrych robimy zakupy, naszych upodoba kulinarnych, hobby i
wszystkiego, co ujawnimy serfujc w najlepsze. Nie bdziemy mieli adnych
tajemnic - system przekazywania rozmw i dwiku (znane z SF wideofony),
podobnie jak obecnie poczta elektroniczna, naraony bdzie na cig
inwigilacj. Jeli dorzucimy do tego fakt, i jednym ze sponsorw projektu
Biometrics jest amerykaska Agencja Bezpieczestwa Narodowego (NAS), to miae
scenariusze nowych teorii spiskowych cisn si same do gowy.
            Zakoczy, podobnie jak zacz mona rwnie teori spiskow,
dotyczc samego Gatesa. Jeli przeoy jego imi i nazwisko, czyli "Bill
Gates III", gdzie "III" stanowi oznaczenie rodowe, na kod ASCII, powszechnie
uywany w informatyce, uzyskamy co nastpuje:
B=66, I=73, L=76, L=76, G=71, A=65, T=84, E=69, S=83, I=1, I=1, I=1.
W sumie 666. Jakie pytania?
        Ten ciekawy artyku napisa Kamil Antosiewicz. Daje do mylenia,
prawda?

Bibliografia i lektura uzupeniajca:

http://www.pathfinder.com/fortune500/mic1.html
http://www.tcp.ca/gsb/PC/WIN95-subliminals.html
http://www.biometrics.org/
http://www.athena.few.com/F...F00071159A?OpenDocument
http://www.207.46.130.15/billgates/interests/biotech.htm
http://www.usdoj.goy
http://www.microsoft.com/corpinfo/default.htm
http://www.teledesic.com/overview/fastfacts.html
http://www.teledesic.com/newssroom/05-21-98.html
http://www.bioapi.org/members.htm


                                                 Masa

------------------------------------------------------------------------------
******************************************************************************

                              OPOWIADANIE
                              ```````````


                      "Czowiek w czarnym paszczu"

        Chodny lecz agodny wiatr powia znad oczyszczalni ciekw, ktra
potocznie nazywana bya Strachem(poniewa zapachem, ktry si tam unosi,
skutecznie odstraszaa amatorw cudzej wasnoci z pobliskiego osiedla).
        Wrod maomiasteczkowych przechodniw dao si zauway wysokiego
czowieka, ubranego w czarny, dugi a po kostki, skrzany paszcz. Czowiek
ten spacerowa przez chwil na nierwnym chodniku. Zatrzyma si i wyj
paczk Malborasw. Jego poza bya nadzwyczaj powana. Przypali szluga lecz
przed gbokim zacigniciem nikotyny do puc zapragn odetchn "wieym
powietrzem". Wcign nosem tlen i.... renice si mu poszerzyy, twarz
pozieleniaa, wypuci z rki papierosa. Duej ju nie mg si wstrzymywa.
Zblusowa si na chodnik pasztetem z puszki, chlebem, majonezem i czym
pomaraczowym. Wszystko to zakrapiane byo, oczywicie fire water from ogrki
kiszone. Smrd z oczyszczalni by tak intensywny, e minie u ng mu
zwiodczay i ugiy pod ciarem ciaa. Upad twarz we wasne ygowiny i
straci przytomno. Lea tak okoo 30 minut. Obudzi go zdrowy kop w dup od
czowieka, ktry akurat tdy szed oraz sowa:
- Spierdalaj z chodnika moczymordo!
Czowiek w czarnym paszczu w swym zamroczeniu nie bardzo wiedzia co si
dzieje.
- Co do kurwy ndzy? - wymrucza.
Ledwie unis czaszk, zobaczy wasnego pawia i ponownie zerwao go na
wymioty. Lecz tym razem w odku zabrako materiau wydalniczego i dlatego
organizm zmuszony by zacign troch gwna z odbytu. Czarny paszcz ponownie
straci przytomno.
        Mineo troch czasu gdy do lecego podeszo dwch miejscowych sinoli.
Chwil mu si przygldali.
 - Kto nie yga z nami ten yga przeciwko nam! - wykrzykn jeden z nich i
kopn czowieka w gow. Drugi w tym czasie wycign ze wspomnianego
paszcza portfel, po czym razem udali si w kierunku sklepu monopolowego.
Prawdopodobnie zakupiony przez nich jabol (4,00 peeleny, z butelk) nie
opucinawet sklepu gdy pijacy w swej mdroci postanowili natychmiast
sprzeda butelk i kupi zagrych. No ale wracajc do lecego na chodniku.
Upyno kilka godzin nim ponownie odzyska przytomno. Wsta i otrzepa si
troch. Spojrza na zegarek i z wciekoci powiedzia:
- A niech to chuj. Znowu przegapiem.
        Ledwie Grzywa (bo tak mia ksyw, cho niewielu ludzi o niej
wiedziao) zrobi kilka krokw a z ciemnoci wybiega jaka posta. By to
mody punk, ktry ucieka przed trzema ysymi pedaami w biao-czerwonych
koszulkach. Anarchista, mimo i w cikich glanach, sprawnie przeskoczy
kau wydalin i pobieg co si w nogach przed siebi. Pierwszy, najwikszy
skinhead nie zauway niebezpieczestwa i wdepn w gwno. Straci
przyczepno i ryjc o gleb zostawi na betonowych pytach dwie jedynki.
Modzi odskoczyli, jeden w lewo, drugi w prawo. Obaj nie mieli jednak
szczcia. Pierwszy rozbryzn si na masce, przejedajcego ulic, Stara
1142. Kierowca ciarwki zachomowa, wysiad, jedn rk przeadowa shotguna
i w akompaniamencie sw:
- Nowa osona na chodnic - odstrzeli truposzowi nogi.
Drugi skin wpad na Grzyw, ktry wykrzykn;
- Shit! Tego ju za wiele jak na jeden wieczr.
- Nieee!!!  - wrzeszcza ysielec widzc jak facet zza paszcza wyciga
"dopalone" magnum.
Strza. W opywowej czaszce gocia z celtykiem pojawi si smy otwr, z
ktrego wypywaa czerwona posoka i... nic wicej. No wanie , nawet
Franciszek (tak, tak, to prawdziwe imi bohatera) czu jakby strzeli do
wiadra ze szczynami. Makabryczny widok nie satysfakcjonowa jednak gocia.
"Macgajwernikiem" odci do od reszty ciaa i na plandece ciarwki, z
sadystycznym wyrazem twarzy napisa: NAZI WON!, poczym zastrzeli jeszcze
kierowc. Dopiero teraz mg spokojnie i z uczuciem codziennego spenienia
uda si do swego mieszkania.
     Mina pnoc gdy Franciszek otworzy drzwi od swego mieszkania na
czwartym pitrze. Wszed do rodka i zacz zdejmowa ubranie.
- Cze Grzywa - odezwa si gos niewyranej postaci, ktra siedziaa na
fotelu w ciemnym kcie pokoju.
Gociu z paszczem spierdzia si ze strachu. Lecz mimo tego paraliujcego
uczucia wyjka:
- Kim ty kurwa jeste?
- Nie znasz mnie - odpowiedziaa posta - To ja przysaem ci e-maila.
- Ach. No tak. Ale dlaczego chcesz bym zostawi t spraw?
- Bo tak. Jeli si nie odpierdolisz od tej sprawy to stracisz o wiele wicej
ni licencj prywatnego detektywa.
- Mianowicie. - zapyta zaciekawiony Franciszek wycierajc resztki gwna z
twarzy.
- To ostatnie ostrzeenie - powiedzia ochrypy gos i przeadowa swojego
colta.
Grzywa popuci po nogawach i w chlupocie swoich szczynw odsun si od
drzwi. Tajemniczy czowiek wyszed i znikn w ciemnociach klatki schodowej.
Nasz detektyw w cigu kilku chwil otrzsn si z szoku, zmieni spodnie i
zasiad do swego penitiuna. Gdy monitor nabra ostroci, Grzywa otworzy plik.
txt i zacz po raz kolejny czyta akta sprawy. A bya to powana sprawa.
Dotyczya nielegalnej kradziey gwna z oczyszczalni przez okolicznych
szambiarzy. On jako prywatny detwktyw dosta zadanie wykrycia tego kogo, kto
zamierdza okolic. Zleceniodawc byy wadze miasta.
- Kurwa ma!!! - wykrzykn rozmylajc nad problemami. Grzywka poskada ju
do kupy kilka czci tej ukadanki. Jednak wiele mu jeszcze brakowao by
rozwika spraw. Najwaniejsze co wiedzia to to, e szambelani przyjedaj
do Sracha we wtorki wieczorem. Cichaczem aduj towar na pak wioz go na
miejsce przeznaczenia. Pniej, jak przypuszcza, jadpo zapat do czowieka
odpowiedzialnego za zamieszanie. Tutaj pojawiaa si jego szansa. Mia zamiar
ukry si pod ciarwk i spokojnie dojecha do gwnego przestpcy. Dzisiaj
jednak przegapi okazj, a na nastpn musia poczeka cay tydzie.
- Mam to w dupie - rzek i pooy si na zaszczanym przecieradle
rozruchanego ka, nad ktrym widniay dwie krokwie wzmacniajce konstrukcj
budynku. Do krokwi tych przyklejony by plakat nagiej Pameli A., ktry co
ranek motywowa Grzyw do dziaania.
      Nastpnego dnia bohater, nie majc innego zajcia, postanowi zaj si
sprawami uczuciowymi. Zaoy wic spodnie, ktre ca noc sechy na
kaloryferze, przyliza czupryn, woy swj czarny paszcz i wybra si na
podryw lasek.
Okoo godziny 8:30 Grzywa wszed do baru "U Zochy", w ktrym co dnia wypija
szklank porannej winiwki. Wacicielk lokalu bya gruba Zocha (bya to
jedna z tzw. dziwnych osb). Bya ona tak otya, e spod fad tuszczu nie
byo wida kolan, trudno byo zauway gdzie si koczy szyja a gdzie zaczyna
tuw. U zaufanego krawca szya sobie sukienki (mini :)), spdnice, biustonosz
itp. Za kapcie robiy u niej ocieplacze do opon wycigowych motocykli.
- To co zwykle? - zapytaa gruba Zocha.
- Tak, tylko dzisiaj poprosz podwjn dawk.
- Ooo! Co dzisiaj nie w humorze.
- Mam problem - powiedzia Franek zasiadajc przy barze.
- Co jeszcze dzisiaj nikogo nie zabie? - wymruczaa ironicznie Zocha.
A naley wiedzie, e Grzywa mia jedn sabo. Codziennie musia zabi
przynajmniej jednego czowieka. Gdy tego nie uczyni nie moe zasn (moczenia
nocne i takie tam).
- Nie to nie to - tumaczy si czarny paszcz - mam cholern ochot na seks,
ale jako nie mog si zebra i podej do panienki by z ni zagada.
- Ju nie musisz do nikogo podchodzi - powiedziaa gruba podajc szklank i
butelk "Arizony" - mog ci pomc.
- Nooo... Ale... Teraz mam ochot na wino - odpowiedzia zmieszany detektyw.
Wzi bytelk, jebn szyjk w bar i nala sobie "dzia".
      Gdy tak sobie popija, z kuchni wysza moda, zgrabna, bld pikno.
- Mamo co zrobi z tymi mierdzcymi, starymi rybami - zapytaa Zochy.
- Zanie do stolika nr.3 - pada odpowied.
Go z winem siedzia z otwartymi ustami. By jak zaczarowany. Ockna go
dopiero wiadomo ponownego wysuszenia spodni i zmiany bielizny.
- Pamela jak ywa - szepta plujc na okoo. Po chili.
- Ta laska to twoja crka? - zapyta obsugujcego za barem grubasa.
- Taa. Wanie wypieprzyli j z zawodwki. Teraz dopki nie postawi nawego
owietlenia na naszej ulicy bdzie pracowaa tutaj. - wyjania Zocha.
- Wyksztacona i do tego pracowita - pomyla
Grzywa z plam na spodniach i otwart szczen wyszed na ulic. Nie wiadomo
czy mina zdziwienia wywoana bya urod modej kobiety czy faktem, e
kiedykolwiek Zocha uprawiaa seks. Franek czu si optany sidami mioci.
       Tego samego dnia o godzinie 18:00, Grzywa po ponownym wysuszeniu spodni
zszed na ulic. Bld pikno skoczya wanie prac. Franek, jako e by
najebany jak szpadel, postanowi z ni zagada:
- Zaczekaj! - zawoa podbiegajc wykiem do spacerujcej po chodniku -
Widziaem ci dzisiaj w barze i... i... chciabym...
- Ja take zauwayam e mi si przygldasz - wtrcia dziewczyna.
- Jak masz na imi? - spyta Franek
- Woaj na mnie Zocha-junior, ale przyjaciele mwi mi Easy, cokolwiek
miaoby to znaczy - odpowiedziaa laska.
- Ja jestwm Franek, prowadz biuro detektywistyczne na tej ulicy.
- Tak wiem. Mama wiele o tobie opowiadaa.
W tej chwili podjecha czerwony Mercedes i przez szyberdach wyjaa jaka
gowa.
- Easy, jedziesz z nami? - zawoa lodziarski leszcz.
- Ale gdzie? - zapytaa zapytaniem.
- Bdziemy zwiedza hmm... las.
Dziewczyna machna rk do towarzysza spaceru i wsiada do Merola, w ktrym
obecnych byo lodziarzy sztuk cztery. Odjechali.
- Pierdolone skurwiele - sykn Grzywa - gdyby nie ona to sprawdzibym na nich
jak dziaaj nawe, rozbryzgowe pociski do mojego magnum.
To mwic Grzyw nasza ochota by sobie postrzela.
- Time to die! - woa wycigajc pistolet.
Ofiarami miao by piciu modych lodziarzy, ktrzy szli wanie na
discopolotek.
Grzywa przymierzy... i pocign za cyngiel. Nim chopaki usyszeli wystrza,
rozbryzgowy pocisk zdj im gowy. W jednym przypadku gowa odpada razem z
klat i rkoma.
- Ale czad! - pomyla Franciszek i wystrzeli jeszcze raz do nadbiegajcego
psa. Po biednym stworzeniu zostay tylko wiry. Grzywa przeadowa i zauway
jak w jego kierunku biegnie waciciel szczekajcego (ju nie) zwierzcia.
Nie namylajc si gocio z magnum oprni magazynek. Po biegncym czowieku
pozostay tylko nogi, ktre podbiegy jeszcze trzy moe cztery metry i upady.
- Ju mnie to nudzi - wyjka Black paszcz oddalajc si z miejsca
zamieszania, przy ktrym pojawio si okoo pi innych psw. Zwierzta
rozryway postrzpione ciaa i zlizyway krew, ktrej byo nie mao.
          Przez nastpne pi dni Grzywa codziennie widywa si z Easy, w
barze. Rozmawiali ze sob, miali si, on pi jabola a ona dykt. Wieczorami
Franek polerowa swoj bryk, ktra staa w garau dwie ulice dalej. A byo to
nie byle co. Czarny Fiat 126p. Maszyna marze. Pene 650 centymetrw
szeciennych pojemnoci, lotnicze fotele, skrzana kierownica, 24 konie mocy.
Gdy tylko facet myla o tym wszystkim to tak si podnieca, e natychmiast
bieg do domu, kad si na ko i patrzc na plakat u gry wyobraa sobie
przejadk z Pamel i swoim fiacikiem. Patrza si tak na Pamel dopty,
dopki nie zabolaa go rka, pniej ogarniao go  zmczenie i ucina sobie
drzemk.
         Nastpny tydzie. Wtorek. Grzywa o godzinie 7:00 otworzy oczy.
- Eureka, to dzi - wykrzykn przypominajc sobie o tym, e dzisiejszy dzie
to dzie przeznaczony na apanie bandziorw.
Energicznie zerwa si na rwne nogi. Niestety zapomnia o jednym i jebn si
gw w krokiew umocowan nad kiem. Pad nieprzytomty na wyro.
Przytomno odzyska dopiero o godzinie 18:45. Zmieni zasrane spodnie
(uderzenie uszkodzio system sterujcy metabolizmem) i pobieg pod
oczyszczalni.
20:10. Franek zauway gwnowozy wjedajce na teren oczyszczalni. Grzywa,
uywajc intuicyjnie wyuczonych umiejtnoci, zakrad si na wrogi teren.
Rwnie dziki intuicyjnie wyuczonym umiejtnociom wyczu, e szambelani co
wykryli. Nie zwlekajc dugo wszed na beczk, otworzy waz i zanurzy si w
ciekach.
W beczce byo ciemno, mierdzco i w ogle obrzydliwie. Grzywa czu jak
samochd poda w nieznanym kierunku.
         Godzina 0:46. Gwno dotaro w miejsce przeznaczenia. Franciszek
zapa si krawdzi otworu aby  pompa, ktra wyppowujc syf nie wcigna,
a tym samym zmielia ndzne ciao detektywa. Po wypompowaniu Franek wuja na
zewntrz. Zobaczy faceta w czrnych okularach, zimowych kozakach oraz w
paszczu podobnym do tego jaki on sam posiada. Facet ten zacz rozmawia z
jednym szambiarzem:
- Ile kursw dzisiaj? - zapyta czrny okular
- Jeden.
- Co? Tylko jeden? W chuja ze mn walicie czy co?
- Nie, to nie tak. Zrobilibymy wicej ale chyba kto co wyczu.
- Acha. A ja wiem nawet kto to taki. To Franek zwany Grzyw.
W tym momencie twarz Franka poblada a uczucie strachu byo tak dobrze
odczuwalne, e zesra si on w niewielkim stopniu zapeniajc beczk.
- Ju nawet zabezpieczylimy si  na tak okazj. - kontynuowa boss i skin
rk na czerwonego Mercedesa. Po chwili ze znajomego samochodu wysiad znajomy
lodziarz, ktry wycign za sob Zoch junior.
W tym momencie emocje wizione w umyle Franka wybuchy.
- Sta! - wyda ryja wyskakujc z beczki. Gdy stan na twardym gruncie
wycign swoje magnum. Gwno spywao po jego czarnym paszczu.
- Bo bd strzela - dar si Grzywa i wystrzeli bez ostrzeenia. Gowy
spady wszystkim z wyjtkiem dziewczyny, bossa no i  oczywicie Grzywy. Facet
chwyci i zasoni si dziewczyn.
- Pu j - wrzasn spokojnie detektyw
- Mylisz e puszcz swoj jedyn tarcz - powiedzia okularnik
- Zaraz si przekonasz, e adna tarcza mnie nie powstrzyma - to wypowiadajc
Grzywa zaadowa do swego guna nowe wybuchowe pociski.
- Nie zrobisz tego! - krzycza boss. Gdy Grzywa przeadowa, boss puci
dziewczyn i zacz ucieka. Franek zrobi kilka krokw, przymierzy i
strzeli. Tyle widziano zego przestpc (chyba e zym przestpc mona
nazwa czerwon mg, ktra unosia si w tym miejscu przez jaki czas).
Niestety odrzut z broni by tak duy, e Grzyw rzucio o beczkowz stojcy za
nim. Straci przytomno.
     Dwa dni pniej. Grzywa wychodzi z Urzdu Miasta gdzie zdawa raport ze
sprawy. Okazao si e przestpc by miejscowy biznesmen, ktry wylewajc
cieki na tamto miejsce chcia obrzydzi otoczenie Rumunom, zamieszkujcym
pobliskie kartony i wykupi od nich ziemi.
     Po zdaniu raportu Franek wyszed z budynku, wsiad do swojego czarnego
Fiacika, w ktrym czekaa Easy. Razem udali si na przejaczk poza granice
miasta.

                          THE  END.


                                                     Masa

******************************************************************************

                               MUZYKA
                               ``````

        W tym artykule mam zamiar napisa kilka kilo textu recenzujc
najnowsz pyt Marilyn Manson zatytuowan " Mechanical animals ".
Aby zwikszy ilo textu krtko przedstawi kady z utworw. Pamitajcie, e
opinie bd wydawane tylko przez jednego czowieka (przeze mnie) i nie kady
musi si z nimi zgadza.
     Wczam, sucham i pisz. Pierwszy utwr "THE GREAT BIG WHITE WORLD" jest
dosy spokojny. Ju na pocztku zauwaamy charakterystyczny vokal, ktry
prawdopodobnie ma swoich przeciwnikw, ja do nich jednak nie nale. Uwaam i
go ma za-je -bi-sty gos. Kawaek dosy fajny i wpadajcy w ucho. Treci
utworu jest... nie tego chyba nie powinienem pisa. Powiem (napisz) tylko, e
jest bardzo nastrojawa w mrocznym (szarym) tego sowa znaczeniu.
Drugi jest "THE DOPE SHOW". Dosy znany utwr najedajcy na
skomercjanizowan ameryk. Wszystko w porzdku.
"MECHANICAL ANIMALS". Tytuowa i jedna z lepszych kompozycji na pycie
(kasecie). Ani ostry, ani wolny ale naprawd poruszajcy. Wida na tym
przykadzie jak Manson potrafi pisa liryk. Nieze.
"ROCK IS DEAD". Ze cieki dwikowej "Matrixa". Szybki, dosy ostry i
czadowy. "Gorliwi katolicy" przyczepi si pewnie do tekxtu. Ja nie mam nic
przeciwko (czowiek wyraa po prostu to na co ma ochot). Duy plus dla
Ramireza i Gacego za wykurwiste brzmienie.
Czwarty na licie jest "DISASSOCIATIVE". Najleprzy z tych wolnych. Moliwe, e
tylko mi si tak wydaje ale ten utwr to wielkie dzieo. Pobudzajca do
mylenia muzyka i czadowe zwrotki (ktre zreszt pasuj do moich rozwaa) to
tworzy jedn, zbit i pikn cao. Vocal rulez!
Pitka to "THE SPEED OF PAIN". Kolejny wolmy kawaek. Tutaj liryka
zdecydowanie rzdzi. Gocio naprawd umie zapiewa co czuje i to w jakim
stylu! Naprawd to jak z kolejnymi wersami Marylin siebie "wykada" i
przekazuje to co chce przekaza jest powalajce na kolana. Extra
"pioseneczka".
7) "POSTHUMAN". Twrczo szybsza od innych co nie znaczy, e gorsza. Ostry
text i niezy rytm.Do posuchania.
"I WANT TO DISAPPEAR" jest taki sobie, ani dobry ani zy.
"I DONT LIKE THE DRUGS (BUT THE DRUGS LIKE ME) jest chyba najbardziej znanym,
obok "THE DOPE SHOW", utworem - dobry.
"NEW MODEL NO.15" jest saby i nie podoba mi si. Za to "USER FRENDLY" jest
fajny. Ma dobre sowa.
Trzy ostatnie kompozycje s w miar spokojne ale zajebiste. Czadowe brzmienie,
dobry text i wietny vocal. Naprawd warte odsuchania.
      Podsumowujc to wszystko jako cao napisa naley, e jest to wietna
pyta cho niektrzy znajomi si ze mn nie zgadzaj. By moe to przez
sytuacj w jakiej si wtedy znajdowaem ale Marylin Manson wywar na mnie
ogromne wraenie (pozytywne oczywicie).
Kaseta kosztuje 13.50 peelenw, oryginalna pyta troch wicej (obrotni
zapewne mog postara si o pirata). Warto wyda te nic nie znaczce banknoty.
Polecam.

P.S.

Nie traktujcie tego textu jako reklamy i sugerujcie si wasnym gustem.


                                                 Masa

******************************************************************************

                           TEXT WYPENIAJCY
                           `````````````````
               "Raport z wyjazdu do Siedlec w celu ujrzenia Ojca w."

      Wiadomo o pielgrzymce Papiea do Polski elektryzowaa ju od jakiego
czasu wiele osb.
      W naszej diecezji (siedleckiej czy jak si ona tam nazywa) na wie o
tym, e Big Papa zahaczy o znajome rejony obalono nie jedno wino (mszalne
oczywicie :).
      Nie rozdrabniajc si powiem, e Ojciec w. mia zawita do Siedlec
10.06.1999. Wydaenie to z gry ogoszono najwaniejsz spraw religijn
dziesiciolecia.
      Do sprawy. Osoby za ca imprez odpowiedzialne podeszy do niej
naprawd profesjonalnie. Ju na ok. dwa tygodnie przed oczekiwanym dniem
wszystko byo gotowe. No bez przesady ale otarz wybudowano duo, duo
wczeniej. Otarz by ogromny, z niego odprawiana miaa by msza w.
Wyznaczono te sektory, w ktrych umieszczeni mieli by pielgrzymi. Sektorw
byo bardzo duo ale pozbijane byy z drewnianych palikw (czy czego
podobnego) co powodowao, e wszystko przypominao zagrody dla byda.
Wczesne wykonanie wszystkich elementw powodowao, e organizatorzy mieli
pewien komfort psychiczny i mogli zaj si doszlifowaniem szczegw.
       W kilka dni przed imprez we wszystkich porafiach panowaa dziwna
atmosfera. Wszyscy chcieli dosta karty wstpu w jak najlepszym sektorze. Ja
zaapaem si na K7, czyli w ostatnim rzdzie. Jednak tu przed wyjazdem
kumpel wykombinowa L3 (czyli ju stosunkowo dobrze). Wszyscy ju wszystko
mieli i wyczekiwali tego wanego dnia.
      W noc poprzedzajc Big Day ja wraz z kumplem postanowilimy zafetowa,
wszak w miar normalny pocig relacji Biaa Podlaska - Siedlce by o godzinie
5:32. Byy te wyznaczzone pocigi specjalne ale podrowanie  jak sardynka w
puszce niezbyt nam si podobao. "Zarzucenie" wykonalimy jednak zbyt wczenie
(po poudniu poprzedniego dnia :) i istniaa obawa i ju na miejscu zapie
nas zejcie. Nocka bya ciekawa i nieprzespana (tzn. ja nie spaem nic a
kumpel tylko 40 minut).
       10.06.1999. O godzinie 5:00 bylimy ju na dworcu PKP gotowi do
wyjazdu. Pocig przyjecha o czasie i bez wikszych niespodzianek dotarlimy
do Siedlec.
       Gdy po wyjciu z pocigu zauwayem dziwnych facetw w tych beretach
poczyem, e co moe si zjeba. W zasadzie ci faceci byli mili i z
yczliwoci kierowali "imprezowiczw" na ustalone miejsce. My jednak czulimy
si jak konie prowadzone na spd. Nic to, dotarlimy w kocu do waciwych
sektorw. Do godziny 8:00 naleao zaj swoje miejsca, ale nikt tego tak za
bardzo nie pilnowa. Suba Kocielna w prawdzie upominaa co bardziej
ruchliwych lecz dobre sowo nie na wszystkich dziaao.
       Ludzi byo coraz wicej i wicej. W sumie przybyo ich na "plac boju"
ok. 500 tysicy.
       Na 10:00 przewidziany by przyjazd a waciwie przylot Papiea. I
rzeczywicie przylecia. Jeden migowiec, drugi,trzeci, kurwa jeszcze chyba z
pi. To chyba byo zabezpieczenie przed niewykrytymi rakietami
ziemia-powietrze ( w razie zamachu). Tak w tajemnicy powiem wam, e Ten o kogo
chodzio przylecia ostatnim migowcem.
No nic. Papie przejeda si gwnymi alejkami w swoim specjalistycznym
pojedzie z kuloodpornymi szybami (acha, jeeli tak dbano o jego
bezpieczestwo to dlaczego go jedzi z uchylonymi oknami; moliwe, e to
bya jego wasna zachcianka).
     Widziaem go z odlegoci ok. piciu metrw i przyznam, e nie wyglda on
tak jak to pokazuj w telewizji. Jest to stary i zmczony czowiek, ktry
jednak ma na tyle energii by doprowadzi do euforii prawie p miliona ludzi.
Jego zaletami, jak to okreli jeden czowiek, z ktrym rozmawiaem, s:
czytanie bez okularw (szka kontaktowe?), ciga aktywno fizyczna i
intelektualna oraz to, e moe podrowa migowcami (odporno na
przecienia i podobne sprawy).
       Cel jaki sobie obraem, a wic ujenie Papiea na ywo, wykonaem. Po
tym zaczem wiksz uwag na otoczenie. Nie tylko na otarz (ktry by
zreszt bardzo efektowny), nie tylko na otaczajcych ludzi ale na atmosfer,
ktra tam panowaa.
Do przyjazdu Ojca w. i gdzie tak do poowy mszy panowaa podniosa
atmosfera, ktr okreli mona jako wielkie wyczekiwanie, podekscytowanie
oraz wielki, religijny piknik. Mniej wicej od poowy Mszy w. zacz robi
si burdel. Zaczo si aenie po stoiskach z pamitkami (wszystkie pamitki
zwizane byy z Papieem) i kombinowanie jak by to sobie czas urozmaici. My
rwnie troch poazilimy, spotkalimy kilku przyjaci, z ktrymi chwil
rozmawialimy by pniej w akompaniamencie kilkudziesiciometrowych kolejek do
klopa uda si na pekap. Droga na to miejsce nie odbya si bez przygd, gdy
suby kocielne i policja cakowicie odizoloway kilka ulic, ktrymi mia
przejeda Papa (jecha do jakiego kocioa czy co w tym rodzaju). Na
nieszczcie (nasze oczywicie) jedna z tych ulic przecinaa drog na dworzec.
Full ludzi wzdu tych ulic te fajnie wygldao ale przestao nas to
obchodzi. Zapaa nas "zwaa". Mimo i padnici to z wielkim uporem
prbowalimy si przedosta. Pytalimy si jednego ze "stranikw",
pilnujcego wiate czy by nas nie przepuci bo spieszymy si na pocig i
wogle. Ten wysa nas pod bankmwic, e moemy tam sprbowa bo tam ludzie
przechodz. No to idziemy i pytamy gocia pod bankiem a ten idiota wysya nas
spowrotem na wiata. Piknie. W gowie szumi, oczy zamykaj si ze zmczenia
a my nie moemy doj do pocigu.
Jeden pan podpowiedzia nam jak to wszystko mona obej. Mwi: "malutki
spacer i ju jestecie na miejscu". No to idziemy... To ma by kurwa krciutki
spacer. Bardziej przypominao to "Siedlce tour" (a tak na marginesie to
ciekawe jak u tego pana wyglda dugi spacer).
        Po jakim czasie dotarlimy na PKP. A tam jak podczas ewakuacji
wojennej. Wszystkim nagle zebrao si na powrt i zrobio si przepenienie.
onierze rozdzielali tum  wedug tego kto mia jaki pocig i skierowywali w
odpowiednie przejcia. My postanowilimy jednak przej prosto przez tory do
swojego pocigu. Idziemy, idziemy a tu nagle jaka "paa" biegnie w nasz
stron. Myl sobie czad, bieg w takim stanie. Udao nam si jednak doczapa
do jakiego pocigu, wskoczylimy i "wojak" mg nam naskoczy. Okazao si,
e jest to pocig w stron Biaej. Zajelimy miejsca a par chwil pniej do
pocigu nawet "mucha dupy by nie wsadzia", tyle osb dowalio. Czekamy wic
na odjazd. W pewnym momencie dowiadujemy si, e jestemy w zwykym telepaku
(a mielimy jecha przyspieszonym) i e ten szybszy pocig za chwil  odjedzie
z toru na przeciwko naszego okna. Nie wyszlimy by si przesi, gdy oba
pocigi byy zaadowane po brzegi. W kocu mamy miejsca siedzce a to, e
bdziemy jecha troch duej mona znie. Przez okno widzielimy jak
odjeda nasz waciwy pocig. P godziny po tym ruszy te telepak.
         Droga powrotna to historia i nie ma co si rozpisywa. Zaznacz
tylko, e t relacj pisaem wanie jadc do domu.
       Okoo godziny 17:00 bylimyju w domach, usatysfakcjonowani z wyjazdu.
       Podsumowujc mona powiedzie, e byo doy ciekawie i warto byo
powici ten dzie na t pielgrzymk;)


                                                 Masa
******************************************************************************

                                FILM
                                ````

                    Recenzja filmu - "onierze kosmosu"

        "onierze kosmosu" nie jest nowym filmem, nakrcono ich ponad rok
temu. Gdy wchodzi w Polsce do kin nie by przebojem kasowym. Ja osobicie
miaem si na niego wybra ale co mi tam wypado i w kinie tego filmu nie
widziaem. Ju teraz powiem, i bardzo tego auj.
        Film z pozoru jakich wiele: jaka tam historyjka o ratowaniu wiata,
ludzie to ci dobrzy a kosmici (robale) to czarne charaktery, wybucha wojna
podczas ktrej bohaterowie przeywaj swoje przygody. Jednak sposb w jaki to
wszystko zostaje podane jest bardzo efektowny.
        Fabua (nie bd opowiada caej aby nie psu wam zabawy, ale nawet
gdybym to zrobi to niewiele by to zmienio w odbiorze filmu) obraca si wok
trojga przyjaci, ktrzy po skoczeniu szkoy postanawiaj wstpi do wojska
(do takiego specjalnego wojska, wojska przyszoci). Wybucha wojna i modzi
rekruci zostaj poddani wielkiej prbie. Ich losy podaj w rne strony: ona
zostaje pilotem czyli gwiezdna flota, on to lotna piechota a ten, ktry w
serialu "Dr. Hauser - lekarz medycyny" gra tego mdrego zostaje skierowany do
wywiadu wojskowego. Cakiem przypadkiem modzi ludzie okazuj si jednymi z
najlepszych i szybko chc zrobi karier, nawet kosztem ludzi i ich uczu (to
nie jest tak do koca tylko mi si tak napisao).
        Koncepcja pokazania filmu jest podobna do trzeciego "Robocopa" np. co
jaki czas wtrcane s wiadomoci ze wiata, majce na celu ukazanie
spoecznoci tych odlegych czasw. Jest to z pewnoci zaleta gdy urozmaica
ogldanie.
Teraz to co najbardziej mi si "kosmicznych wojakach" podoba. Mylisz, e
widziae filmy, w ktrych za duo byo scen z pourywanymi czciami ciaa
jako rekwizytami? Mylisz, e byo ich duo? Tak? Mylisz si! Dopiero tutaj
poznasz wewntrzn budow ludzkiego (ale nie tylko). Jeli studiujesz biologi
lub w przyszoci masz zamiar co podobnego robi to te obrazy s dla ciebie
jak znalaz. Urwana gowa i rka, przepoowione ciao, rozwalony korpus robala
to tylko te agodniejsze sceny :) Wszysto to przy pomocy dobrych a nawet
bardzo dobrych efektw (mieli chopaki niezego codera he, he).
Chyba nie naley doszukiwa si w tych obrazach jakichkolwiek wikszych
przesa, to nie tego rodzaju film (a moe jednak?). Mia on by miym pokazem
rzezi ze wspaniaymi efektami wizualnymi i odrobin specyficznego humoru.
        Podsumowujc powiem, e "onierzy kosmosu" oglda si po prostu
fajnie. Wszystkie te brutalne sceny nie s a tak straszne by wprowadza
ograniczenia wiekowe. Film nie wywouje wikszych emocji ale po jego obejeniu
miaem ochot by zapa za shoatguna i postrzela sobie do robactwa:) Krew i
urwane koczyny rulez! Dobre jest ostatnie zdanie: "Do you wanna live forever"
Ocena - film dobry. Polecam.
"STARSHIP TROOPERS"; reyseria - Paul Verhoeven; zdjcia - Jost Vacano;
wyst. - Casper van Dien, Dina Meyer, Denise Richards, Jake Busey i inni.


                                                Masa

------------------------------------------------------------------------------

                  Recenzja filmu - "Doberman"

        Ludzie!!! To co teraz napisz moe wiadczy o moim maniakalnym
podejciu do filmu pt. "Doberman" ale takie sowa jak wspaniay, cudowny,
zajebisty, wykurwisty nawet w poowie nie oddadz tego co o nim sdz.
Oczywicie s to tylko moje sowa i jeeli kto ma inny gust to mog one
wydawa si co najmniej dziwne.
        Sorry za ten wstp ale chciabym abycie wiedzieli, e pisz t
recenzj pod ogromnym wraeniem jaki na mnie ten film wywar. Ale od pocztku.
Jaki czas temu miaem woln niedziel i pomylaem, e fajnie by byo gdybym
obeja jaki ciekawy film. W kinie leciay same krapy wic zdecydowaem si
na wypoyczlni kaset. Pojechaem tam z kumplem. Ja wziem "Taksask masakr
pi acuchow" (a tak przy okazji to ten film te polecam jako obraz
totalnie pojebanej rzeczywistoci, nie jest straszny a raczej mieszny ale
fajny) a kumpel "Dobermana" bo gdzie tam sysza, e to niezy film. Oki
mwi i idziemy oglda, z tym, e ja do siebie a on do siebie. Zgadalimy si
jednak, e jak je obejymy to si wymienimy. W ten sposb ogldamy dwa filmy a
pacimy za jeden.
Obejaem swoj kaset i pojechaem wymieni. Kumpel dajc film mwi, e jest
nawet ciekawy i mona go obeje. Dobra jest, bdzie czas to obejymy. I tak
si zoyo, e czas by. Puszczam wic film, siadam w fotelu i czekam.
Ju na samym pocztku wida, e moe by ciekawie. Pocztkowa animacja jest
dobrze zrobiona i w ogle to dobry pomys. W tej czci filmu najbardziej
podoba mi si moment, w ktrym animowane oko przechodzi w oko prawdziwego psa
po czym kamera odjeda ukazyjc koci i cmentarz go otaczajcy. Szczerze
wam powiem, e ruchy kamer w tym filmie poczone z efektami daj pioronujcy
efekt. Czego takiego jeszcze nie widziaem. Znakomite.
       Ogldam, ogldam i a si nie posraem z radoci. Nie ma to jak dobre
francuzkie kino. Gadki bohaterw i ich kreacja s zupenie inne ni to do
czego przywyky moje oczta, takie inne a jednoczenie realne.
Sama opowie nie jest zbyt wyszukana, ot odwieczna walka midzy dobrem a
zem. Jednak nie do koca wiadomo kto jest dobry a kto zy. Waciwie to
wiadomo tylko, e ci dobrzy nie s tacy dobrzy a ci li nie s tacy li :)
        Film zakrca si wok historii jednego z francuzkich gangw.
Przewodzi mu tytuowy Doberman, ktrego gra, jeli dobrze pamitam, Vincent
Cassel (a tak na marginesie to go idealnie nadaje si do tej roli). U jego
boku stoi nieza laska (ktra jest niemow) oraz nerwowy gociu z magnum (nie
pamitam jak mia xyw), go, ktry lubi psy (Pitbull, spoko facet), ksidz
(tak, tak prawdziwy ksidz i gnatem a waciwie z granatem w biblii),
transexualista (krry ciga laski komu popadnie) oraz kilku innych ciekawych
ludzi. Szukuj oni kolejny skok a policja prbuje im w tym przeszkodzi. Z
policjantw najlepsi s dwaj sadyci, ktrzy na codzie zncaj si nad
pitnastoletnimi dilerami (to oni nie s tacy dobrzy). Gwnie chodzi o to, e
przestpcy uciekaj a gliny ich goni, ale jak to wszystko jest przedstawione!
        Waciwie trudno jest ten film do czegokolwiek porwna ale jeeli
kto by si upar to moe do "Nikity" (film a nie serial). Gatunek do jakiego
si zalicza to komedia sensacyjna ( cho GDR okreli go jako pornus z
elementami karate :) z tym, e humor tam istniejcy test (tutaj szukam
odpowiedniego sowa) ... czrny (?), co w rzadnym przypadku nie oznacza zy a
wrcz przeciwnie.
Napisaem ju o tym, e duym plusem s gadki , eby nie  by goosownym
przytocz kilka przykadw: "Mamo, ju nie musisz kupowa mi lekw, ja nie mam
sraczki, to od tego, e wszyscy wal mnie w dupe" - sowa wupowiadane przez
transa po tym jak jego rodzice si o tym dowiedzieli, albo kwestia mwiona
przez Pitbula po tym jak jeden z policjantw zabi jego psa [co oczywicie
nie wyszo mundurowemu na dobre gdy, jakby tu powiedzie, straci gow
(niech yje ksidz z granatem)] - "Najpierw odprawi pogrzeb swojemu
przyjacielowi... a potem rozpierdole gliny". Tego wszystkiego jest znacznie
wicej i jest to naprawd dobrze zagrane.
       W zakoczeniu powiem i po pierwszym obejeniu "Dobermana" bdziecie
bezwadnie bekota z zachwytu i ze wszystkich si dusi starego aby poyczy
wam kas na swoje wasne magnum ;)
Ocena - film bardzo dobry, wymienity , zajebisty, rzdzcy i kopicy tyek
tak mocno, e gwno fiutem wycieka. Szcerze polecam (ogldaem go chyba z
pi razy i obeje jeszcze nie raz).

------------------------------------------------------------------------------
******************************************************************************

                                 POEZJA
                                 ``````

           Jest we mnie rodzaj mnogi
           Razem szukamy susznej drogi.
           Lecz czasami - tu przed zamieci
           Widz w lustrze osob trzeci.
           Czas: tik - tak, tyk - myk
           Znw sysz przeraliwy ryk.
           "Ding dong" - gos warkn
           I Szatan sznurkami znw szarpn.
           Ciao, gos, i tpp - ju si boj.
           Stao si; dalsze sowa nie s moje
           "Ding dong
           ding dong
           kto si nigdzie nie ukryje
           temu rzuc si na szyj
           ding dong
           ding dong
           i oplcz mu dwie nogi
           bdzie kopot mia wnet srogi".


                                   Masa








           Dzi stanem przed trudnym wyborem,
           Wiedziaem e naley si zastanowi przed doborem.
           Myl ma kroczy w stron jednego,
           Zaraz potem opuszcza innego.
           I tak i nie; i czarne i biae,
           Oraz wszystkie barwy pozostae.
           wiat za oknem szybko mija,
           I w tej chwili mzg mj z blu si zwija.
           Istnie modych przede mn sto;
           Mog urotowa, mog te rzuci w boto.
           ... Teraz widz krzye istnie minionych
           Otoczone duszami nieba spragnionych.
           I tak sobie siedz i tak si zastanawiam.
           Nigdy z nikim o tym nie rozmawiam.
           Czas z kasy ju pobrany,
           Wybr chyba dokonany.
           Wybierz dobro, wybierz zo - gosy syszaem.
           Lecz c takiego ja wybraem?

                                   Masa
                                   03.04.1999.



                      "Moje epitafium"
           Mio moe zapon nawet w sercu Diaba,
           lecz tak pikne uczucie, ktre wybucha w tak ciemnym miejscu,
           moe bez problemu zgasi Los.

                                   Masa
                                   03.04.1999.
                                   (2.25)


                         "Chaos"
           Porzdek, zdarzenia, niepokj, chaos.
           Dobro, rzeczywisto, zaamanie, zo.
           Zo, przeom, rzeczy ukryte, dobro.
           Dobro, zo, prnia, dobro, zo.

           Mio, los, przeznaczenie, nienawi.
           Realizm, lekcja, informacja, fikcja.
           ycie, czas, krzywda, mier.
           Dotyk, myli, chwile, obojtno.

           Ja, moment, ciemno, on.
           Czysto, praca, czer, brd.
           Wolno, chci, oczekiwania, pienidze.
           Co, prawda, kamstwo, nic.

                                      Masa
                                      16.04.1999.
                                      (23.17)



                           "Do czytajcego"
           Postanowiem napisa te, plus minus, trzy sowa.
           Czytajcy niech nie bdzie tak do koca zy.
           Konkretnie nie do niego jest ta mowa.
           Niezrozumiae sowa przeszy przez law mgy.

           Od razu przejd w konkret sprawy.
           Po pierwsze; dlaczego czas tak pdzi?
           I teraz stojc na piedestale sowa:
           Dlaczego umys tak mi gldzi?

           Jednak to jeszcze utworu nie koniec,
           Przecie ja cigle umieram;
           I czuj si jak czarny na szachownicy goniec.
           Dlatego ycia wcale ju nie zbieram.

           O jedn chwilk jeszcze prosz.
           Jak bardzo bym chcia bym nie mg tak powiedzie,
           Ale tego caego wiata - nie znosz.
           Dzikuj; ju nie musisz przy mnie siedzie.

                                             Masa
                                             24.04.1999
                                             (13.38)



           Idc w d, patrzc w gr
           Spostrzegasz, e nie wszystko ma swe kolory,
           A myli nie okiznane  przez natur
           Przyprawiaj umys twj o nawe spory.

           Wypuszczasz je, one lec w wielkim wiecie,
           Po chwili uderzaj w bramy przeznaczenia
           I chwycone przez wiatry i zamiecie,
           Ukazuj jak nierealne s dzi twe yczenia.

           I zrezygnowany leysz na wyzibym murze
           W eb sobie jednak nie strzelasz,
           Mwisz: by moe dzi sobie co wywr.
           I oczy co ranka raz jeszcze otwierasz.

                                         Masa
                                         25.04.1999
                                         (23.22)


                        "Moje epitafium #2"
           Czasami, czsto powtarzane kamstwo
           staje si prawd a nastpnie rzeczywistoci.
           Dopiero wtedy widzimy jak zaczyna y wasnym yciem,
           odwraca si od nas i zaciera granic
           pomidzy realiami a fikcj.

                                         Masa
                                         27.04.1999
                                         (23.46)



      Ludzi mona porwna do klaunw. Z pozoru mieszni a wewntrz worms.
      I oni wszyscy na zewntrz, yj w swych klatkach, przekonani o wasnej
      wartoci, sile, intelekcie. Bazny.
      Skoro s tacy odwani, dlaczego nie zadaj pyta?
      Dlaczego prawda przykryta jest mg, a bazen nie dmucha by chmur
      rozwia? Po co ta komedia, po co ten dramat? C nam z wolnej woli gdy
      wszystkie moliwoci wykorzystane? Dlaczego kocham i dobro i zo?
      Pyta tysice. Lecz, czy znajd ludzika, ktry odpowie na jedno z nich?
      Potok swych sw ju wstrzymuj,
      Bo jeli bd pisa dalej
      Nikt mnie ju nie uratuje.

                                         Masa
                                         29.04.1999
                                         (23.10)






      To co si przed chwil wydarzyo,
      Na zawsze me ycie odmienio.
      Ju nigdy nie okami nikogo,
      Ju nigdy nie ska tak srogo.
      W zamian za to powicenie
      Niech Bg pewnej osobie da mocne lnienie.
      Przeze mnie on cierpi katusze,
      A ja cieroi za niego - bo musz;
      Siln wol on ma, lecz dodaj jej PANIE,
      By nie nadszed ranek gdy on ju nie wstanie.
      Nie wiem co wtedy zrobi,
      Teraz te nie wiem co z sob robi.
      Najblisze czyny bd dla niego,
      Nie wane czy warte wyszilenia tego.

                                  Masa
                                  06.05.1999
                                  (9.55)




                      "Moje epitafium #3"

      Zarwno przed faktem jak i po fakcie s zbdne. adna mowa i tak nie
zmyje ludzkiej ciekawoci. Jednak dopiero po zaistniaej sytuacji zbieramy
dowiadczenie.

                                  Masa
                                  06.05.1999
                                  (10.31)




      Runy me marzenia
      Runa ma sawa
      Runy wraenia
      Spenia obawa.

      Nadeszo cierpienie
      Nadesza ma jesie
      Wyrwaa spenienie
      I spady licie, cho to nie wrzesie.

      Spuszczona gowa
      Jak usche drzewo
      Oziba mowa
      Bez ruchw - wawo.

      Nadejdzie zima
      Ogarnie chd
      mier ju si ima
      Opuszcz brud.


                                       Masa
                                       07.05.1999
                                       (21.25)




      Jest jaka kartka
      Jest jaki punkcik
      Jest jeden st
      Farby s dwie

      Czarna jest kartka
      Jasny jest punkcik
      Na stole rzeczy
      Czarna i biaa - farby s dwie

      Otcha zbyt dua
      Wyjcie zbyt mae
      Ze sob zczone
      Farbami zagroone

      Czy zmieni si kartka?
      Czy punkcik poszerzy?
      Gdy kopn w st
      Uzyskam odpowied

                                         Masa
                                         07.05.1999
                                         (22.43)





      Szczery umiech
      Wolny popiech
      Szczere sowa
      Wolna mowa

      Pikno wiata
      Wolne lata
      Wszyscy oni
      Dugo doni

      Rka zgita
      Do ucita
      Co si zlko
      A co pko


                           Masa
                           12.05.1999
                           (0,14)




                        " Uczucia "

      Spadajcy deszcz jak za
      I paczca dusza ma.
      Dwik rozbryzgujcej si kropli wody,
      Jak szlochanie; niezbyt to si chuba ma do mody.


      Uczucia spywajce rynn ciaa:
      Mio, cigle jeszcze zbyt maa;
      Ma bezgraniczna nienawi do ludzi,
      Ktra co ranek si we mnie budzi.


      Jest jeszcze obojtno wobec ludzkiej troski
      Wynikajce z gupich myli: "Jestem boski".
      W jaki sposb mog to powstrzyma,
      By przy okazji ycie zatrzyma?


      Moje pytania nie nale do powanych,
      Ale widz je wrd tych moich wanych.
      Lecz a tak le nie jest by si z mostu rzuci.
      Teraz chocia mam co, czemu mog si powici.


                                              Masa
                                              04.06.99
                                              (11:03)


                        Gdy zszedem na samo dno
                        Gdy ujaem cielesne zo
            Gdy czarny czowiek powiedzia, e dalej sprowadzi
            Mylaem sobie: Co za tekst on mi tu sadzi?
            Mylaem, e nad wszystkim panuj, e ja tu przewodz
            A jednak dalej wci schodz.


                                                 Masa



                Zawsze sdziem, e jestem ponad wszystkie smutki
                Mylaem wysoko o tym jaki on jest malutki
                Dobrze wtedy wszystko wygldao
                Jako si yo, miao, pakao.
                I wszystko nagle stano pod znakiem zapytania
                Wszystko zadrao cho mie to byy doznania
                Mwi si, e tak ma by, e to cz dobra
                Ale jake mi smutno, jaka twarz od ez mokra.
                Szukam przyczyny, dokd odesza?
                A moe to moja osoba w wiat przyczyn wesza?


                                                Masa
                                                28.07.99
                                                (13:04)


                           "Lustra"
          Widz wszystkich i wszystko.
          Widz strach, szczcia i smutki
          Widz kto jest wielki a kto malutki
          Spostrzegam ludzkie potrzeby i chci
          Wiem ju kto mwi prawd a kto co tam krci.
          Wszyscy wewntrz si miej, rozmawiaj, raduj
          Przyziemnymi kopotami wcale si nie przejmuj
          Maj pod dostatkiem to czego im trzeba
          Wody, wina, sodyczy i chleba
          Czowiek z czowiekiem tak prawdziwie si kochaj
          I gdy trzeba pomocn do sobie podaj
          Tam wszystko ma swoje kolory
          Swoje talenty, osobowoci, wzory
          Tam nie ma ciemnoci, nic od ez nie jest mokre
          Zawsze jest dzie, noc odesza na dobre.
          Lecz co mi tu nie pasuje, co zgrzyta i uwiera
          Teraz gupia myl do gowy dociera
          Moe to tylko gupie odbicie, imaginacja
          A nie rzeczywisto, prawdziwa relacja.

                                            Masa
                                            28.07.99
                                            (13.33)



                           "Na zawsze?"

            Dlaczego dopiero tak wielkie cierpienie otwiera mi oczy?
            Czemu ju nie kocham? A moe jednak?
            Bo przecie serce wci zami broczy.
            Lecz dlaczego ju nie mam tych piknych oznak?

            Wirowaem w piknym wirze,
            I dziwnym trafem wyskoczyem.
            Usyszaem jakie gosy. Gosy sysz.
            Powolutku oczy otworzyem.

            Wszedem troch wyej,
            Co ujaem, chyba smutek.
            Zszedem niej.
            Jake smutno byo mi z powodu tych prawdziwych nutek.

            Lecz najgorsz wiadomo pojem,
            I rdo swych problemw zrozumiaem,
            Gdy do rk sowo wziem.
            Pisaem, mylaem i wiar raz jeszcze straciem.


                                                 Masa


        Wisi sobie trup na linie,
        Nic nie robi tylko kimie;
        Lina z ludzi ukrcona,
        Rka w krwi te umoczona;
        Wosy dugie, rozpuszczone,
        zami czowieka zroszone;
        Wzrok na ziemi ma spuszczony,
        A kark dawno ju skrcony.
        Wok trupa stoj inni,
        Tak jak wisielec niewinni;
        Gowy pospuszczane maj,
        To pozna po sobie daj.
        Sztuczne pytania zadaj,
        A przecie dobrze go znaj.
        Jak wiszcy na imi ma?
        Tym trupem jestem teraz ja.


                                     Masa
                                     03.05.1999
                                     (23:31)






        Stworzyem moj voodoo laleczk.
        Kocham j, codziennie wkadam w teczk.
        Istota maa, szara, szmaciana;
        I dobrze e yciem nie zbrukana.

        Igiek przebijam mae serce
        By udzia chciaa wzi w mojej gierce.
        Krew jednak z jej piersi nie wypywa.
        Dziwne, za po mojej twarzy spywa.

        Ja i ona razem przez natur,
        Stworzylimy wasn subkultur;
        Wsplnie z sob si uzupeniamy,
        Durzych problemw raczej nie mamy.

        To ona podaje pomocn do,
        I opatruje zakrwawion skro.
        W swym magicznym wiecie spoczywamy,
        Rzeczywisto? Nie. Nie zarzywamy.


                                       Masa
                                       10/11.05.1999
                                       (11:09)

------------------------------------------------------------------------------

                       Marilyn Manson lyrics:

                        "THE MINUTE OF DECAY"
                     THERE'S NOT MUCH LEFT TO LOVE
                     TOO TIRED TODAY TO HATE
                     I FEEL THE EMPTY
                     I FEEL THE MINUTE OF DECAY
                     I'M ON MY WAY DOWN NOW, I'D LIKE TO TAKE YOU WITH ME
                     I'M ON MY WAY DOWN
                     THE MINUTE THAT IT'S BORN
                     IT BEGINS TO DIE
                     I'D LOVE TO JUST GIVE IN.
                     I'D LOVE TO LIVE THIS LIE
                     I'VE BEEN TO BLACK AND BACK
                     I'VE WHITED OUT MY NAME
                     A LACK OF PAIN, A LACK OF HOPE
                     A LACK OF ANYTHING TO SAY
                     THERE IS NO CURE FOR WHAT IS KILLING ME
                     I'M ON MY WAY DOWN
                     I'VE LOOKED AHEAD AND SAW A
                     WORLD THAT'S DEAD
                     I GUESS THAT I AM TOO.


                        "THE BEAUTIFUL PEOPLE"
                     I DON'T WANT YOU AND I DON'T NEED YOU
                     DON'T BOTHER TO RESIST, I'LL BEAT YOU
                     IT'S NOT YOUR FAULT THAT YOU'RE ALWAYS WRONG
                     THE WEAK ONES ARE  THERE TO JUSTIFY  THE STRONG
                     THE BEAUTIFUL PEOPLE, THE BEAUTIFUL PEOPLE,
                     IT'S ALL RELATIVE TO THE SIZE OF YOUR STEEPLE
                     YOU CAN'T SEE THE FOREST FOR THE TREES.
                     AND YOU CAN'T SMELL
                     YOUR OWN SHIT ON YOUR KNEES
                     HEY YOU, WHAT DO YOU SEE?
                     SOMETHING BEAUTIFUL, SOMETHING FREE?
                     HEY YOU, ARE YOU TRYING TO BE MEAN?
                     IF YOU LIVE WITH APES, MAN, IT'S HARD TO BE CLEAN
                     THERE'S NO TIME TO DISCRIMINATE,
                     HATE EVERY MOTHERFUCKER
                     THAT'S IN YOUR WAY
                     THE WORMS WILL LIVE IN EVERY HOST
                     IT'S HARD TO PICK WHICH ONE THEY EAT MOST
                     THE HORRIBLE PEOPLE, THE HORRIBLE PEOPLE
                     IT'S AS ANATOMIC AS THE SIZE OF YOUR STEEPLE
                     CAPITALISM HAS MADE IT  THIS WAY,
                     OLD-FASHIONED FASCIZM
                     WILL TAKE IT AWAY


                             "1996"
                     ANTI CHOICE
                     ANTI GIRL
                     I AM  THE ANTI-FLAG UNFURLED
                     ANTI WHITE AND ANTI MAN
                     I GOT THE ANTI-FUTURE PLAN
                     ANTI FASCIST
                     ANTI MOD
                     I AM THE ANTI-MUSIC GOD
                     ANTI SOBER
                     ANTI WHORE
                     THERE WILL NEVER BE ENOUGH OF ANTI MORE
                     I CAN'T BELIVE IN THE THINGS
                     THAT DON'T BELIVE IN ME
                     NOW IT'S YOUR TURN TO SEE MISANTROPY
                     ANTI PEOPLE NOW YOU'VE GONE TOO FAR
                     HERE'S YPUR ANTICHRIST SUPERSTAR
                     ANTI MONEY
                     ANTI HATE
                     ANTI THINGS I FUCKED AND ATE
                     ANTI COP
                     ANTI FUN
                     HERE IS MY ANTI-PRESIDENT GUN
                     ANTI SATAN
                     ANTI BLACK
                     ANTI WORLD IS ON MY BACK
                     ANTI CAY AND ANTI DOPE
                     I AM THE FAGGOT ANTI-POPE
                     ANTI PEACE
                     ANTI LIVE
                     ANTI HOUSBAND, ANTI WIFE
                     ANTI SONG AND ANTI ME
                     I DON'T DESERVE A CHANCE TO BE


                           "TOURNIQUET"
                     SHE'S MADE ON HAIR AND BONE  AND LITTLE TEETH
                     AND THINGS I CANNOT SPEAK
                     SHE COMES ON LIKE A CRIPPLED PLAYTHING
                     SPINE IS JUST A STRING
                     I WRAPPED OUR LOVE IN ALL  THIS FOIL
                     SILVER-TIGHT LIKE SPIDER LEGS
                     I NEVER WANTED IT TO EVER SPOIL
                     BUT FLIES WILL ALWAYS LAY THEIR EGGS
                     TAKE YPUR HATRED OUT OF ME
                     MAKE YOUR VICTIM MY HEAD
                     YOU NEVER EVER BELIEVED IN ME
                     I AM YOUR TOURNIQUET
                     PROSTHETIC SYNTHESIS WITH BUTTERFLY
                     SEALED UP WITH VIRGIN STITCH
                     IF IT HURTS JUST TELL ME
                     PRESERVE THE INNOCENCE
                     I NEVER WANTED IT TO END THIS WAY
                     BUT FLIES WILL LAY THEIR EGGS

------------------------------------------------------------------------------
******************************************************************************

                              WIZJA
                              `````

                      "Wizja wiata doskonaego"

        Mam pewn wizj. Wizj, ktra w snach wyglda cakiem ciekawie, mao
tego, nawet na jawie wyglda wspaniale. C jest t wizj? Co to za
wyobraenie? To wizja wiata ale nie tego codziennego, pospolitego lecz wiata
doskonaego.
        Wyobramy sobie planet, na ktrej wszystko jest idealne. Ludzie s
zdrowi, wysportowani i dziesi razy inteligentniejsi ni Ziemianie. Ich
mdro pozwala im na idealne ycie, nie tylko swoje ale rwnie otoczenia.
Lekarze wymylili ju lekarstwa na wszystkie choroby i wanie wynaleli
sposub na przywracanie wzroku niewidomym. Wiedz te jak przywraca czucie w
koczynach niepenosprawnym.
        Na planecie Aimeiz nie istnieje cika praca fizyczna. Do tych celw
zatrudniane s slecjalne roboty, ktre wykonuj swoje zadania szybko nawet tam
gdzie dla czowieka istniaoby jakiekolwiek zagroenie.
Na Ameizie nie istnieje take pojcie bezrobocia. Wikszo istot pracuje
intelektualnie a reszta wykonuje lekkie prace fizyczne (przy obsudze robotw)
Praca nie jest wykonywana dla pienidzy (pienidze na tej planecie take nie
istniej) lecz z mioci oraz w imi zasady "co dla ogu". Kady pracownik
jest fachowcem w swoim zawodzie i wykonuje swoje zajcie rzetelnie i z
nadziej, e to posuy innym.
W sklepach wszystko rozdawane jest za darmo, gdy nikt nie jest zachanny i
bierze tylko tyle ile w danej chwili potrzebuje. W zwizku z tym nie ma
zodzieji i w ogle nie ma przestpstw. Dlatego Policj zastpuj tam Suby
Pomocnicze (SP), ktrych zadaniem jest oglna pomoc wszystkim obywatelom.
Zreszt nie istniej wcale adne instytucje kontrolujco-nadzorcze gdy caa
planeta to jedna wielka kraina. Nie ma granic, nielegalnych emigrantw,
przemytu. Kady w kadej chwili moe wsi do samolotu (gdzie nie s
wymagane bilety) by uda si do kumpla zamieszkujcego odlegy kontynent na
drugim kocu wiata. Tu nie ma politykw ani wyborw gdy ci nie s potrzebni.
Sejm i senat to dwa najpopularniejsze kabarety, z ktrych relacje
transmitowane s raz lub dwa razy w tygodniu. I tak nikt tego nie oglda
poniewa wszyscy mieszkacy s szczliwi, zawsze umiechnici i nie
potrzebuj  tego krapu. Zamiast oglda telewizj (ktra jest tylko i
wycznie miym dodatkiem do wszystkich wynalazkw) przecitny Amezianin woli
pospacerowa na wieym powietrzu i spotka si ze znajomymi. A powietrze jest
zawsze  wiee i czyste. Nie ma adnych zanieczyszcze gdy na wszystkie
tumiki nakadane s specjalistyczne kocwki, ktre zwikszaj moc pojazdw a
przy okazji zamieniaj  mierdzce spaliny na czysty tlen.
     W doskonaym wiecie nie istnieje aden kodeks praw i rozporzdze. Po
prostu nie jest on potrzebny. Przykadem penej wolnoci niech bdzie taka
marihuana. Jest ona oglnie dostpna i jeeli kto ma ochot to bardzo prosz
ale wszyscy wiedz, e nie warto tym syfem si zatrwa.
Nikt na tej planecie nie wie co to s przejawy nietolerancji i upokorzenia.
Wszystkimi kieruje mio i szacunek dla drugiej istoty.
           W zwizku z tym, e nie istniej pienidze nie ma podziau
spoeczestwa na warstwy  klasowe. Nie ma biednych ani bogatych. Poziomem
ycia kieruje aktualna potrzeba istnienia.
      Prawie wszystkie dni na Ameizie s pogodne i soneczne a nawet jeeli
pada deszcz to tylko taki romantyczny, podczas ktrego wybuchaj
najwspanialsze uczucia.
A jak na idealnej planecie wyglda mio? Jest oczywicie doskonaa. Zawsze
jako tak si skada, e pierwsza mio jest odwzajemniona, wspaniaa i
niepowtarzalna. I zawsze jest tak, e osoba z ktr dzielimy mio jest t
jedyn oraz "na cae ycie".
       Wszyszcy mieszkacy s utalentowani w jakim kierunku. Wszyscy take
lubi oglda i bez adnej zazdroci zachwyca si podami talentu swoich
znajomych.
           Cay Aimeiz jest doskonay i nie mona mu niczego zarzuci. Zarwno
w sprawach bachych jak i bardzo istotnych (np. kontakty midzy ludzimi)
jest to planeta-idea.
     A teraz wracamy do rzeczywistoci. Wyej opisana planeta jest tylko
pozornie doskonaa. Szczerze wam powiem, e jak to sobie wyobraam, to myl
i Aimeiz jest chory. Co tam zgrzyta. Doskonay wiat mamy na codzie.
Planeta-idea to trzecia planeta od Soca, wystarczy tylko troch chci i
wysiku by upikszy szar rzeczywisto. Teraz Ziemia take jest wspaniaa i
naprawd wiele nas uczy np. skd znalibymy warto dobra nie wiedzc co to
zo.
     Mam nadziej, e bdziecie o tym pamitali gdy przypadkiem ogarn was
sceptyczne uczucia zwizane z istnieniem. A by moe chcecie o tym z kim
porozmawia? Jeeli tak to piszcie na mj adres (znajdziecie go w dziale
"Kontakty").


                                                 Masa

******************************************************************************

                                KONTAKTY
                                ````````

                                            
                                               
                                                
                                                
                                            
                                             
                                                
                                                 
                                                 
                                           
                                                  
                                                     
                                                 
                                                
                                                     
                                                    
 Maksymiuk Marcin                                      
 Czosnwka 68a                                            
 21-500 Biaa Podlaska                                        
 woj. lubelskie                    
 REALY 100% answer!                   robertd@sim.pl (czasami dziaa)
------------------------------------------------------------------------------
******************************************************************************

















































































































































































































@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii@@@@@@@@@@
@@@@@@@i  i@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@i  i@@@@@@@@@
@@@@@@@@i  iii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@i  ii@@@@@@@@@
@@@@@@@i     ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii   iii@@@@@@@@
@@@@@@@ii     iii@@@@@@@@@@@@@@@@@iiiiiiiii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@iii ii@@@@@@@@@@
@@@@@@@@iiii   ii@@@@@@@@@@@@@@@@i         i@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii  i@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@ii   ii@@@@@@@@@@@@iii           iii@@@@@@@@@@@@@@iii  i@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@iii   i@@@@@@@@@@i                 i@@@@@@@@@@@ii    i@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@i   ii@@@@@@@@i                 i@@@@@@@@iii     ii@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@ii   i@@@@iii                   iii@@@@i      iii@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@i    i@@i                         i@@i     iii@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@i    ii                           ii     ii@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@i      o                      o        i@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii     o o                    o o        ii@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@i      o   o                  o   o         i@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@i      o     o                o     o       i@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@i        o   o                  o   o       i@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@i         o o         l          o o        i@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@ii        o         l            o       ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii               l                    ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii            l   l               ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@i   u       l  l           u   i@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@i   u       ll           u   i@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@i   uu                uu   i@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii   u              u   ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii  uuu        uuu  ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii   u      u   ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii  uuuuuu   ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ii           ii@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
@@@@@iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii@@@@@@
    ii                                                                 ii
     ii                                                               ii
      ii                       TO DO HIDDEN PART                     ii
       ii                                                           ii
        ii                                                         ii
         ii                                                       ii
          ii                                                     ii
           ii                                                   ii
            ii                                                 ii
             ii                                               ii
              ii                                             ii
               ii                                           ii
                ii                                         ii
                 ii                                       ii
                  ii                                     ii
                   ii                                   ii
                    ii                                 ii
                     ii                               ii
                      ii                             ii
                       ii                           ii
                        ii                         ii
                         ii                       ii
                          ii                     ii
                           ii                   ii
                            ii                 ii
                             ii               ii
                              ii             ii
                               ii           ii
                                ii         ii
                                 ii       ii
                                  ii     ii
                                   ii   ii
                                    ii ii
                                     iii
                                      i




















































































******************************************************************************
                           HIDDEN PART
******************************************************************************

                         8888  8888888
                   888888888888888888888888
                8888:::8888888888888888888888888
              8888::::::8888888888888888888888888888
             88::::::::888:::8888888888888888888888888
           88888888::::8:::::::::::88888888888888888888
         888 8::888888::::::::::::::::::88888888888   888
            88::::88888888::::m::::::::::88888888888    8
          888888888888888888:M:::::::::::8888888888888
         88888888888888888888::::::::::::M88888888888888
         8888888888888888888888:::::::::M8888888888888888
          8888888888888888888888:::::::M888888888888888888
         8888888888888888::88888::::::M88888888888888888888
       88888888888888888:::88888:::::M888888888888888   8888
      88888888888888888:::88888::::M::;o*M*o;888888888    88
     88888888888888888:::8888:::::M:::::::::::88888888    8
    88888888888888888::::88::::::M:;:::::::::::888888888
   8888888888888888888:::8::::::M::aAa::::::::M8888888888       8
   88   8888888888::88::::8::::M:::::::::::::888888888888888 8888
  88  88888888888:::8:::::::::M::::::::::;::88:88888888888888888
  8  8888888888888:::::::::::M::"@@@@@@"::::8w8888888888888888
   88888888888:888::::::::::M:::::"@a@":::::M8i8888888888888888
  8888888888::::88:::::::::M88:::::::::::::M88z88888888888888888
 8888888888:::::8:::::::::M88888:::::::::MM888!888888888888888888
 888888888:::::8:::::::::M8888888MAmmmAMVMM888*88888888   88888888
 888888 M:::::::::::::::M888888888:::::::MM88888888888888   8888888
 8888   M::::::::::::::M88888888888::::::MM888888888888888    88888
  888   M:::::::::::::M8888888888888M:::::mM888888888888888    8888
   888  M::::::::::::M8888:888888888888::::m::Mm88888 888888   8888
    88  M::::::::::::8888:88888888888888888::::::Mm8   88888   888
    88  M::::::::::8888M::88888::888888888888:::::::Mm88888    88
    8   MM::::::::8888M:::8888:::::888888888888::::::::Mm8     4
        8M:::::::8888M:::::888:::::::88:::8888888::::::::Mm    2
       88MM:::::8888M:::::::88::::::::8:::::888888:::M:::::M
      8888M:::::888MM::::::::8:::::::::::M::::8888::::M::::M
     88888M:::::88:M::::::::::8:::::::::::M:::8888::::::M::M
    88 888MM:::888:M:::::::::::::::::::::::M:8888:::::::::M:
    8 88888M:::88::M:::::::::::::::::::::::MM:88::::::::::::M
      88888M:::88::M::::::::::*88*::::::::::M:88::::::::::::::M
     888888M:::88::M:::::::::88@@88:::::::::M::88::::::::::::::M
     888888MM::88::MM::::::::88@@88:::::::::M:::8::::::::::::::*8
     88888  M:::8::MM:::::::::*88*::::::::::M:::::::::::::::::88@@
     8888   MM::::::MM:::::::::::::::::::::MM:::::::::::::::::88@@
      888    M:::::::MM:::::::::::::::::::MM::M::::::::::::::::*8
      888    MM:::::::MMM::::::::::::::::MM:::MM:::::::::::::::M
       88     M::::::::MMMM:::::::::::MMMM:::::MM::::::::::::MM
        88    MM:::::::::MMMMMMMMMMMMMMM::::::::MMM::::::::MMM
         88    MM::::::::::::MMMMMMM::::::::::::::MMMMMMMMMM
          88   8MM::::::::::::::::::::::::::::::::::MMMMMM
           8   88MM::::::::::::::::::::::M:::M::::::::MM
               888MM::::::::::::::::::MM::::::MM::::::MM
              88888MM:::::::::::::::MMM:::::::mM:::::MM
              888888MM:::::::::::::MMM:::::::::MMM:::M
             88888888MM:::::::::::MMM:::::::::::MM:::M
            88 8888888M:::::::::MMM::::::::::::::M:::M
            8  888888 M:::::::MM:::::::::::::::::M:::M:
               888888 M::::::M:::::::::::::::::::M:::MM
              888888  M:::::M::::::::::::::::::::::::M:M
              888888  M:::::M:::::::::@::::::::::::::M::M
              88888   M::::::::::::::@@:::::::::::::::M::M
             88888   M::::::::::::::@@@::::::::::::::::M::M
            88888   M:::::::::::::::@@::::::::::::::::::M::M
           88888   M:::::m::::::::::@::::::::::Mm:::::::M:::M
           8888   M:::::M:::::::::::::::::::::::MM:::::::M:::M
          8888   M:::::M:::::::::::::::::::::::MMM::::::::M:::M
         888    M:::::Mm::::::::::::::::::::::MMM:::::::::M::::M
       8888    MM::::Mm:::::::::::::::::::::MMMM:::::::::m::m:::M
      888      M:::::M::::::::::::::::::::MMM::::::::::::M::mm:::M
   8888       MM:::::::::::::::::::::::::MM:::::::::::::mM::MM:::M:
              M:::::::::::::::::::::::::M:::::::::::::::mM::MM:::Mm
             MM::::::m:::::::::::::::::::::::::::::::::::M::MM:::MM
             M::::::::M:::::::::::::::::::::::::::::::::::M::M:::MM
            MM:::::::::M:::::::::::::M:::::::::::::::::::::M:M:::MM
            M:::::::::::M88:::::::::M:::::::::::::::::::::::MM::MMM
            M::::::::::::8888888888M::::::::::::::::::::::::MM::MM
            M:::::::::::::88888888M:::::::::::::::::::::::::M::MM
            M::::::::::::::888888M:::::::::::::::::::::::::M::MM
            M:::::::::::::::88888M:::::::::::::::::::::::::M:MM
            M:::::::::::::::::88M::::::::::::::::::::::::::MMM
            M:::::::::::::::::::M::::::::::::::::::::::::::MMM
            MM:::::::::::::::::M::::::::::::::::::::::::::MMM
             M:::::::::::::::::M::::::::::::::::::::::::::MMM
             MM:::::::::::::::M::::::::::::::::::::::::::MMM
              M:::::::::::::::M:::::::::::::::::::::::::MMM
              MM:::::::::::::M:::::::::::::::::::::::::MMM
               M:::::::::::::M::::::::::::::::::::::::MMM
               MM:::::::::::M::::::::::::::::::::::::MMM
                M:::::::::::M:::::::::::::::::::::::MMM
                MM:::::::::M:::::::::::::::::::::::MMM
                 M:::::::::M::::::::::::::::::::::MMM
                  MM:::::::M::::::::::::::::::::::MMM
                  MM::::::M:::::::::::::::::::::MMM
                   MM:::::M:::::::::::::::::::::MMM
                   MM::::M::::::::::::::::::::MMM
                   MM:::M::::::::::::::::::::MMM
                    MM::M:::::::::::::::::::MMM
                    MM:M:::::::::::::::::::MMM
------------------------------------------------------------------------------


                                     sexsexsexsexsexse
                                   sexsesexsexsexsexsexs
                                  sexsexsexsexsexsexsexse
                                sexsexsexsexsexsexsexsexsex
                              sexsexsexsexsexsexsexsexsexsex
                             sexsexsexsexsexsexsexsexsexsexs
                            sexsexsexsexsexsexsexsexsexsexsex
                           sexsexsexsexsexsexsexsexsexsexsexse
                          sexsexsexsexsexsexsexsexsexsexsexsex
                          exsexsexsexsexsexsexsex  sexsexsexsex
                         sexsexsexsexsexsexsexs     sexsexsexse
                         sexsexsexsexsexsexsex        sexsexsex
                         sexsexsexsexsexsex            sexsexsx
                         sexsexsexsexsexx              sexsexs x
                         sexsexsexsexsex-****.    .***-sexsexs sexs
                         sexsexsexsexsex               sexsex sexsexs
                         sexsexsexsexsex              sexsex sexsexsexs
                         sexsexsexsexsex              sexse sexsexsexse
                         sesexsexsexsexs   --sexsex- sexse sexsexsexse
                         xsexsexsexsexse      sexs  sexse sexsexsexs
                        sexsexsexsexsexse         sexse sexsexsexse
                      sexsexsexsexsexsexs       sexse    sexsexse
                     sexsexse      sexsexs      ixx       sexse
                     sexsex         sexsexs     i         sex
                     sexs            sexsexs    i         x
                     sex              sexsex        x   x
                      x               sexsex        x  x
                     x                sexse          xx
                   sex                sex                x
                 sexsexs             xx                     x
                sexsexsex    x x                  x           x
              sexsexsexsexse                       x          (o
            sexsexsexsexse       x                            x
          sexsexsexsexse   x     x         (o)      x        x
        sexsexsexsexse     x      x                 x       x
       sexsexsexsex        x       x               x      x
     sexsexsexsex          x        x             x    xx
     sexsexsexse           x         x          x      x
      sexsexsexse           x           x x  x         x
        sexsexsexs          x                          x
         sexsexsexs          x                        x
          sexsexsex           x                       x
           sexsexsex           x                     x
            sexsexsex           x                    x
              sexsexse            x                 x
               sexsexse            x                x
                 sexsexs           x                 x
                   sexsex sexsexse x                  x
                    sexsexsexsexsexs                   x
                      sexsexsexsexse                     x
                       sexsexsexsex               o       x
                            sexsex                        x
                             x                             x
                            x                              x
                           x                               x
                           x                      Y        x
                           x                      x        x
                           x                       x       x
                           x                        x      x
                           x                 sexsexsex     x
                           x            sexsexsexsexsx exsex
                           x          sexsexsexsexsexs sexx
                            x       sexsexsexsexsexsexs xx
                             x     sexsexsexsexsexsexse x
                              x   sexsexsexsexsexsexsexs
                               x sexsexsexsexsexsexsexse
                                 sexsexsexsexsexsexsexsex
                                  sexsexsexsexsexsexsexse
                                 x sexsexsexsexsexsexsexs
                                 xx sexsexsexsexsexsexsexs
                                 sex sexsexsexsexsexsexsex
                                  sex sexsexsexsexsexsexse
                                  sexs sexsexsexsexsexsexs
                                   sexse sexsexsexsexsexse
                                   sexsex sexsexsexsexsexse
                                    sexsex sexsexsexsexsexs
                                    sexsexs sexsexsexsexsex
                                     sexsexs sexsexsexsexse
                                     sexsexse sexsexsexsexs
                                     sexsexsex sexsexsexsex
                                     sexsexsexs  sexsexsexse
                                     sexsexsexs  sexsexsexse
                                    sexsexsexse   sexsexsexs
                                    sexsexsexs    sexsexsexse
                                   sexsexsexse    sexsexsexse
                                  sexsexsexse     sexsexsexse
                                 sexsexsexse      sexsexsexs
                                 sexsexsexse     sexsexsexse
                                sexsexsexsex     sexsexsexse
                                sexsexsexsex     sexsexsexse
                                sexsexsexsex     sexsexsexsex
                                sexsexsexse      sexsexsexsex
                                sexsexsexse      sexsexsexsex
                                 sexsexsexs      sexsexsexsex
                                 sexsexsexs       sexsexsexse
                                 sexsexsex        sexsexsexse
                                  sexsexse         sexsexsexs
                                  sexsexse          sexsexsex
                                   sexsexs           sexsexse
                                   sexsex             sexsexs
                                   sexsex              sexsexs
                                   sexsex               sexsex
                                    exsex                sexse
                                   sexsex                sexsex
                                   sexsex                sexsex
                                   sexsexs               sexsexx
                                  sexsexsex             sexsexse
                                 sexsexsexse          sexsexsexse
                                 sexsexsexsexs        sexsexsexsex
                                 sexsexsexsexse       sexsexsexsex
                                   sex    sexsexsex    sexsexsexsex
                                    x        sexsexse   xx sexsexse
                                                        x    sexsex
                                                              sexse
                                                              sexse
                                                              sexse
                                                                sex
                                                                 xx
                                                                 xx


******************************************************************************




                  :AMMMMMMMMMMMMA:
                :AMMMMMMMMMMMMMMMMMMA:
              :AMMMMMMMMMHHHHHMMMMMMMMA:
             :AMHMMMMHHMHIHHIMMMHMMMMHHA:
            :AM'MMMMMMHHIHHHIMMMMMIMMHHHH:
            AM:IMMMMMHHIHIHHHIMMHHHHHHHHHH
           AMIIHMMMMMHIHHHIHHIHHHHHHHHHHHH:
           MMIHHMMMMMHHIHHHIHHHHHHHHHHHHHHH
          AMMMMMHHHHHHI;;;;;;;IHHHI;;IHHHHH
          MMMMHIIII;":AMMMMA        ,[[, HH
          MMMMHII;  AW"''''         ::   HH
         IHHIHIII;:'' ,GFMF[       [MM[: IH
         AHHIHII;::': ";[P,[  ;;   ::::  IH
        IHHHIHII;;::         :[;:        ;H
        AHHHHHII;;;:: :     : [  :       ;H
        IHHIIHI:[;;;:: ;   ; ; ,  ,      IH
        IHHIIHH:[;;;: ;   ;: ':"::" ';   IH
        IHHIIHI:[;;: ::: ;    ,,,,    '  HH
       :IHHHIHHMMA;:::    [;;""""""[;   AMI
       ;IHHHHIIHMM;: : :   ;;[,,,,[;    HHI
       IIHHMMHHIHHM;::       '"""'     AMHI
       IIHHMMHMHHIIIM;::              AMMHI
       IHHHMMHMHMHHHIHI;::          :AMMMHI
       IHHHMMMMHMMHHHII;;;;::   :,;; MMMHHI
       IHHHMMHHHHMMHHHI;:";;;;;;"    MMMIH'
       ;IHHMMHMMMMHF"HHII            MMMHH
        IHHMMHV;;::    HHII;:      : MMHHI
        IHHMV;;:::      HHII;:   : : MMHI;
        IHMV;;:: :       "HII;:   :: MMI;
       :IHV;::  :          'HI:   :: MM;
       IHV;::  :            HA;:   : "'
       IV;:: :   :          "II;:    ;
      :IH;::  :              III;:    ;
      IH;;:::  :              ;;;I:   ;
      HV;::: :   :            ';;;HI:  '
     ;M;;:::: :                ';;;HI:  '
     MH;;::::           :        ';;HI:  ;
    IM;;;::: :         :[;         ';I"I: ;
    M;;;::: :   :      [;;,:          '  : '
    ;;::::    :       ::''                : ':
   ;;:::   :         :                     ': :
  :;;::  :          ::                       ':'
  ;;::  :  :        :                          '':
 ;;:: :            :                           :;,:
 ;;::  :          ::                           ;[[[,:
:;;::    :        :                            ;;[[[;':
;;:: : :         [::       : :                  ;[[[[;;[,
;::   :         [;;;:     : :,                   [[[[['[[;
;:: :          :M;;:       : :,[                  [[[[ [['
;::   :         [;;;:     : :,                   [[[[['[[
;:: :          :M;;:       : :,[                  [[[[ [[
;:     :        "[::        : ::[                  ;[' ;[
;:   :           "[:         : ::[                 :'  :'
:: :: :           ",           :::;[              :'  :;
:   ::             ':          : :::;[          ::'  :;
 ::  ;               :          : ::::;[:,,::;;I'   ;;
  ;;:;: : :           :          :::::::: '""' I[[;"'
   ;;;::     :         :          '::::'       ;
    ";;;::  :   :       :
      ;;;::    :   :     :                     ;
       ";;;::: :          :
        ';;;;:::  :   :    ':                  ;
          ';;;;:::           :
            ";;;:::: :        :                ;
              ';;::::  :       :
                ';;:::          '             ;
                  M;::::  :      ':
                  MMMI;::::        :          ;
                  MMMMMA;:::        :
                 AHHMMMMHA;::::      :       ;
                :MHHMMMMMMMA;: '     :
                AHHHMMM;"TTTTL:       :       ;
               AHHHHHHMMLLLLLH ':      :
              :MHHH:::;HHMMMMMA:        :     ;
             :AHHH:::HH;;;;;MMM;:        :
            :MHH;:      ;;;;;MMM:: :      :   ;
           :MH;:  :      ';;;;MMM::     ': ':
          ,H;:             ';;;MMM:::    :':' ;
        ,;: :    :   :       ;;;Y;H::     :
       ,;: : : :              ';;;:;  : : ;  ;
      [;::          :           ;;:;  ; ; ;
     ,;:::   :  :                  ; :; ; ; ;
    ,;;: :  :        :             ; :; ; ;
    [;::  :  :             :        ' ;:;" ;
   ,;::  : :   :      :               ':' ;
   [;: :  :      :       :   :        :
   ;;::  :   :     :    :              : ;
   ';;: : :   : :    :  :    :         :;
    ;:::  ::  : : ::: :: :    :        ;
    ';:: ::: ::::::;: : :   :
     [;::::::::;;:;;::     :            ;
      [[: ::::;;:;;:: :
      ;;;;::::[[;;::     :     :         ;
       ;;;;;:[[[::: :  :  :
        ;;;[[[:: :      :  :    :        ;
         ;:[[::::: ::    :    :
         [[:;::::   :    :  :           ;
          ;[;;;;: ::   :
          ;[;;;:;: :: :  :    :          ;
          ;[;;;;[: :  :    :
          ;[;;;:;: ::                   ;
          ;;[;;;: :  :    :
          :;:[;;::: :                    ;
          ;;:[;::: ::  :   :
          ;::[;;:  :  :    :            ;
         ;:[;; ::   :   `:
         ;:[;;::  :   :        :     ;
         ;[;;: : :      :
         ;[;;: ::     :      :     ;
         ;[;; : :
         ;[;;: ::  :           :
         ;[;: :::            :    ;
         ;[;;: ::  :        : :
         ;;[;: : :     :  :: ::  ;
         ;:[;::     :    ::  :
         ;:[;:::        ::: :   ;
         ;:[;::  :  :  ::  :
         ;:[;::   :   :   :     ;
        ;;:;[::;:    :    :
        ;;:;[::;::   :   :     ;
        ;;:;[;;;::         ::''
       ;;::[;;;[:: : :    ''  ;
      :;;::[;;[[:: :     ''
      ;;:::[[;[[::       '   ;
     :;:;: [[[;;: :      :  ;
     ;::;: [[[;::           ;
    ;::;: [[;::: :   :      ;
   :;;:::[[[;;: ::         ;
   ;;::;:[[;;; :   : :    ;
   ;;:::;[[;;;  :
   ;;:;:[[;;;:     :     ;
   ;::;:[[;;;: :
   ;:;:;[;;;: : :   :    ;
    ';;:[[;;;: :     :    ;
     ;;:[[;;:::   :
     ;;:[[;;::            ;
     ';;[;;:: :
      ;;[;;: :     ::     ;
      ;;[;;;:: :  : :
      ';;[;;::: :  ::     ;
       ;;[;;;: :    :
       ';[;;;::  : ::    ;
        ;[[;;:: :  :
        ;;[;;;:    :     ;
        ;:[[;;::   :
        ;:;[[;: :        ;
        ;::[[;::   :
        ;::[[;: :  :     ;
        ;: ;[;;::
        ;:  [;;:;: :     ;
       :;:  [;;::  :
       ;;: :[;;::        ;
      :;;:: [;::  :
     :;;::::[;: :        ;
     ;;:::  [;: ::
     ';:::::;[;:;: :     ;
       ':::::[: ;::
         ':::[ :[:       ;
            ';: [:  :
            :[: [::       ;
           :;: :;;: :      '-:
           [::; :[;:       :-'
          ;::;: :;;:  :     :
         ';::::;::"[:  :    '
          ':: :  : :' :  :   ;
           ':: : : ::
              ':  : : : :     ;
                ': ::     :    ;
                  ': : :     :  ;
                    -::   :      ':
                      : ::     :   ''--::
                      ': : :         -:  ':
                        -:: :: :    ': '-'
                          '-::  ': ': ':'
                              ''-''-'''


******************************************************************************




















































                                                      END.