
                                    Ŀ
                                    Ŀ  
  Ŀ            ĿĿ    ĿĿĿĿĿ  
                            Ŀ    Ŀ      Ŀ    
                                                
      Ŀ                                  
        ڿ                                
              Ŀ  ٳ                  
                                                  
                                            
                      
                   WyjebistY Monumentalny I Odjechany Text
=============================================================================
                                Pniej
=============================================================================
     Dzie  mia  si  ju ku kocowi. Bkitne do tej pory niebo najpierw
    poszarzao,  by  w  niedugim  czasie  przyj  barw  czarn.  Soce
    przegrao  walk z ksiycem i gwiazdami. Nadesza noc. Na dworze byo
    jak  zwykle  cicho  i  spokojnie.  Od  czasu  do  czasu dmuchn lekki
    wietrzyk  unoszc  z  chodnika  strzpki  jakiej gazety, ktre niemal
    natychmiast  opaday nie majc siy wzbi si wyej. Zaszeleci stary
    papier. Latarnie od dawna si nie wieciy, ale dzisiaj nie zachodzia

    taka  potrzeba.  Bya  penia  i  ksiyc  chtnie  dzieli  si swoim
    chodnym blaskiem. Jaka bezczelna chmurka miaa zasoni ten pikny,
    srebrny krg. Zostaa od razu przegoniona, jednak nadeszy inne i byo
    ich  wicej.  Chyba zbierao si na ciepy, letni deszczyk. Przyda si
    troch  ochody  dla spieczonej socem Ziemi. Znowu powia wiatr. Tym
    razem  silniejszy.  Nocna  cisz  zakcia  turlajca si po chodniku
    puszka.  Echo jeszcze przez pewien czas odbijao si od starych murw.
    Na  parkingu  w  rwnym rzdzie stay samochody. Od dawna niemyte byy
    pokryte  grub  warstw  brudu.  Ale  tak wanie miao by. Niemyte i
    nieuywane.  Nikogo  ju  nie  obchodziy. Zacz pada drobny, mikki
    deszczyk. By bardzo radioaktywny. Nikomu to jednak nie przeszkadzao.
    Nikt  nie  zaprotestowa.  Nie  byo nikogo, kto mgby to uczyni. Na
    Ziemi przecie ju od dawna nie byo ycia.

               ANDY              Luty - 1998

Andrzej Kidaj
    ul. Tymiankowa 58/25
     20-542 Lublin
      tel. (0-81) 526-66-10
                                    Ŀ
                                    Ŀ  
  Ŀ            ĿĿ    ĿĿĿĿĿ  
                            Ŀ    Ŀ      Ŀ    
                                                
      Ŀ                                  
        ڿ                                
              Ŀ  ٳ                  
                                                  
                                            
                      
                   WyjebistY Monumentalny I Odjechany Text