Cholerny wiat jak ten  skurwiel mg mi to zrobi
"Jack  ja Ci  kurwa zabije".  Krzyknem w stron
dopalajcych  si szcztkw  Jack-a. Zostaem  sam
bez broni, nie  liczc oczywicie pistoletu, ktry
ciskaem  nerwowo  w  rkach.  W  magazynku  byy
jeszcze  trzy naboje.  Przez chwil  zastanawiaem
si  czy nie  prociej byo  by z  sob skoczy w
kocu  i tak  nie miaem  prawie adnej  szansy na
przeycie. Te cholerne  podziemia cigny si bez
koca.  Nie zdajc  sobie z  tego sprawy  ruszyem
wolno  przed siebie.  W korytarzu  panowa pmrok
nie   pamitam  jak   dugo  szedem,   gdy  nagle
potknem  si o  co  i  upadem twarz  w wieo
usmaone cuchnce miso. Z odraz przeturlaem si
na  bok i  co zaczeo  mnie dawi,  istynktownie
obruciem  si na  brzuch. odek  nie wytrzyma,
rzygaem.

Odrazu poczuem  si lepiej, chocia  odr powsta
jeszcze wikszy. W oddali  sycha byo ryk besti.
Prbujc powsta przesunem rce do przodu, prawa
do   utona  w   rzygowinach.  Ju   miaem  j
wycign gdy nagle poczuem metal. Ryk bestii by
coraz wyraniejszy, zblia  si. W rce trzymaem
blaster  obrzygany  bo  obrzygany  ale chciaem go
ucaowa. Dwadziecia metrw  odemnie z za zakrtu
korytarza wyoni  si bionik, tak  nazywalimy te
sztucznie  stworzone  czekopodobne  istoty, ktre
optane   byy  furi   zabijania.  Nim  zdrzyem
pomyle bionic zatakowa. Strza z jego shotgun-a
odrzuci  mnie na  cian, na  szczcie kamizelka
stumia   uderzenie  rutu.   Leaem  nieruchomo
bionic podszed bliej gdy  podnosi swoj bro do
ponownego strzau, w gowie zabysa myl "A jeli
blaster  jest  wyadowany  ?",  nacisnem  spust.
Powietrze   zasyczao    strumie   ywej   energi
dosign   ramienia  bionica,   w  miejscu  gdzie
czyo si z  towiem zwisa ochap skwierczcego
misa. Stwr rykn i  rzuci si bezbronny w moim
kierunku.  Drugi  strza  przeci  go  na  dwoje.
Wszystko  ucicho  tak  nagle  jak si rozpoczeo.
Oparem si o ciane i prbowaem uspokoi oddech.
Cholera ja yem !!!

Magazynek  blastera  wskazywa  0.1%,  w popiechu
przeszukaem  zwoki bionica  i wzbogaciem  si o
shotgun i  dwa zapasowe magazynki do  niego. No to
teraz zataczymy. Ostronie wyjaem z za zakrtu,
by ciemny, ale moje  zmysy nie wykryy obecnoci
adnej besti.  Powoli ruszyem naprzd  wszedem w
kolejny korytarz. Po  lewej stronie znajdoway si
jakie drzwi, przyklejony do ciany ruszyem w ich
kierunku.  Posuwaem si  ostronie mj  shotgun z
niecierpliwoci    czeka   na    swoj   ofiar.
Zatrzymaem si w odlegoci metra od tajemniczych
drzwi,   w   pobliu   nie   byo   wida  adnego
przecznika  ktry mg  by otworzy  te cholerne
drzwi.  C,  pozostaa   metoda  na  beszczelnego
zbliyem si do drzwi by odstrzeli zamek, gdy te
nagle  si  otworzyy  i  powietrze  wypenio si
rykiem  i smrodem  Bargha. Odruchowo  wystrzeliem
lecz  moim celem  staa si  ciana. Bargh zwrci
si w moj stron  Jego apy zaczy si zieleni,
zbiera    energi    aby    unicestwi    swojego
przeciwnika.   Strzeliem   ponownie   tym   razem
precyzyjnie mierzc w gow. Bargh szarpnity si
wystrzau zatrzyma si na chwil jego ryk zmieni
si  w  jednostajne   buczenie.  Nacisnem  spust
ponownie i usyszaem  tylko guchy trzask iglicy,
magazynek   by   pusty.   Ogarna   mnie  panika
wybiegem   za   drzwi,   starajc   si  wymieni
magazynek.  Biegem tak  przez chwil,  syszc za
sob  ryk  Bargha.  Stanem  nasuchujc,  miaem
odczucie jakby ten ryk  otacza mnie ze wszystkich
stron. Wbiegem do jakiej  sali gdzie jeszcze raz
sprawdziem  stan mojego  Shotgun. Prbowaem  si
skoncentrowa  miaem do  przejcia dalek  droge,
usan  trupami  i  rnymi  wymylnymi puapkami.
Cholera e  te to nie  jest symulator i  nie mog
zrobi SAVE GAME.