
   ABSTRAKT:

   Abstrakt juz w MSR#6!                                      Lexus/LO 2+7
   Apel!                                                   Garfield/LO 2+7
   Narkotyki - gos w dyskusji.                            Garfield/LO 2+7
   Buk, honor i ojczyzna                                   Garfield/LO 2+7
   Buk, honor i ojczyzna?                                  ZeRO\IPC^ROS-JA
   Oblicza systemu - szkoa                                      Lexus.Enz

 
  Abstrakt ju w MSR#6!                                      Lexus/LO 2+7

   Bdzie  to co a'la tandenty pilot serialu :) A mianowicie, od nextnego
   numeru  Measure,  o ile nie wynikn nieprzewidywane wypadki zakcajce
   ten  ustalony  bieg,  pojawi si nowy dzia zatytuowany Abstrakt. Co w
   nim  bdzie? Tu trzeba zacz od pocztku. Kiedy chciaem zrobi jak
   strone  WWW. Ale nudziy mnie ju te strony o scenie, z dupami te jest
   duo  :)  chciaem  zrobi  co  oryginalnego.  Co prawda mogem zrobi
   stron   z   wgierskimi   przepisami   na   robienie  nalenikw,  ale
   postanowiem,  e  zrobie  co  bardziej  yntelygentnego,  a mianowicie
   magazyn  literacko-filozoficzny,  tak to sobie nazwaem adnie. Pniej
   LSD wynalaz gdzie na strychu nazw Abstrakt i ju zaczynaem pierwsze
   prby  strony,  kiedy to Garfield namwi mnie aby zrobi co takiego w
   MSR. No i si gupi zgodziem :)
   Co  tam  bdzie  mona  znale?  Ano  wszystko  i  nic,  czyli  jakie
   filozoficzne  wynaturzenia  wszelakie,  felietony,  dygywacje, taktowne
   dygresje  i  skoro  ma by co oprcz filozofii to dla gimnastyki duszy
   jakie poezyjki rodem z przedwojennych tomikw :)
   Brzmi  tragicznie,  prawda? Jeeli uwaasz, e co jest nie tak z Twoim
   system  wartoci,  przeczytae  Mein  Kampf  i  chcesz  si  podzieli
   wraeniami,  wynalaze  sposb  na religie uniwersaln, albo nudz ci
   codzienne  sposoby  poznawania  wartoci  napisz.  Napisz  take jeeli
   czujesz, e twoja poezja jest na wystraczajcym poziomie, aby podzieli
   si  ni  z  innymi.  Piszcie  o  wszystkim,  o filozofii, o religii, o
   polityce,  codziennoci,  Waszych  pogldach  na  rne  sprawy.  Niech
   Abstrakt  stanie  si  takim  kcikiem bardzo "inteligenckim". Garfield
   powiedzia  kiedy,  e pomys powinien chwyci gdy wikszo z nas to
   generacja   nowej   inteligencji,   ludzie   obdarzeni   nieprzecitnym
   intelektem. Pokacie, e si nie myli, liczymy na Was.

   Prace  lijcie  albo do ktrego ze stuff collectorw albo bezporednio
   do mnie: lexus@kki.net.pl adres snailowy w votce.

   Lexus.Enz

   PS.  Pod  pojciem  arty  o  polityce  i religii nie mam na myli artw
   udowadniajcych   wyszo   buddyzmu   nad   judaizmem,   czy   zmaga
   centro-prawicy ze skrajn lewic :)

   [Wieeelkie  dziki drogi Lexusie za wspaniay wstp, czytelnikom naley
   si  jednak  malutkie  sprostowanie  - dzia rusza ju do tego numeru -
   narazie biednie, ale... - Grf.]

 
  Apel!                                                   Garfield/LO 2+7

   Hmmmm...  nieco  ciko pisze si artyku bez sensu i tematu. To jednak
   nie  bdzie  mam  nadziej  taki  "zwyky"  artyku,  jest to natomiast
   malutka  odezwa, skierowana do Ciebie caej kochana moja scenko. A wic
   apel mj czas zacz.

   Jak  wic  wszysy  wiemy najlepiej zaczyna si od pocztku ;), tylko e
   nieco  ciko mi ten wanie pocztek zlokalizowa. Pamitacie pierwsze
   dwa  numery  Measure?  Prowizorka  prawda? Powstay one jak wszystko na
   scenie,  straszliwie  ywioowo z gupiego z pozoru pomysu SK, pomysu
   na  polskiego  chartsmaga.  My jako editorzy woylimy w prac nad nim
   odrobink   naszego   czasu  i  stara.  Reszty  dokonalicie  Wy.  Nie
   apelowalimy  specjalnie  o  artykuy,  ani zbytni pomo, zaleao nam
   raczej  na  Waszej opinii oraz wypenionych votkach. Artykuy napyny
   same,  napisane  z Waszej wasnej nieprzymuszonej woli, z wielu miejsc,
   od  wielu  ludzi,  ktrzy  potrafili  si wykaza scenowym duchem i jak
   zawsze   wesprze  now  incjatyw.  Zajebicie  Wam  dziekuj!  Pewnie
   zastanawiacie  si  do  czego  zmierzam.  Musz przyzna e sam te si
   zastanawiam  ;). Chc tylko przekaza e przez takie wasne, niczym nie
   "przymuszone",  nie  inicjowane  przez  editorw  pisanie  artkw,  czy
   jakkolwiek  inn  pomoc  TWORZYCIE  SCEN.  A  sprawa textw w Measure
   potwierdza  tylko,  e  s  jeszcze  osoby  apice temat i nadajce na
   podobnyh  do nie falach, s jeszcze pasjonaci rozumiejcy e scen mog
   i  musz  budowa oni sami, bo w tym jedynym przypadku nikt za nich nie
   ruszy  nawet  palcem.  HOP!  Zdaje  si e si zapdziem, znw kopiuj
   frazesy  jakie  spotka moecie w co drugim moim texcie, jednak prosz,
   wytrzymajcie do koca, a potem troszk si zastanwscie i....

   Troszk  przydugi  wstp  napisaem  gwnie  po to by pokaza Wam, e
   mona  co  robi bez popychania i naginania do teje roboty, i wanie
   TE texty zmusiy nas, mnie i reszt do wytonej pracy i do "rewolucji"
   jak przeywa od 2 numerw mejsur. Miaem take nadziej, e gdy jednak
   poprosz  Was  o  wsparcie  to  artki  i inny zupport posypi si istn
   lawin, i std ten text, i std ponisza proba!

   Mam  takie  jedno marzenie. Tak, tak, poza wygraniem w lotto (w ktre i
   tak  nie  gram,  wic  narazie  mi  cizko  ;),  napaniu  si wreszcie
   porzdnie  Peyotlem, jak nie przymierzajc Witkacy, i wolnym zwierzcym
   sexem,  marz  jeszcze  o czym... - moe za duo wymagam od ycia? Nie
   bd  jednak  trzyma  Was  w niepewnoci - chodzi mi po prostu o to by
   Measure  sta  si w peni Waszym magiem. I tu jak zawsze zaczynaj si
   schody,  bo  przecie nie sposb zadowli Was wszystkich. Jeli zrobimy
   manga  corner,  to  zapomnimy  o  fanach metalu, a jeli skoncentrujemy
   si  na  RPG,  to  nici  z X-Filesw... tak keczko si zamyka, bo nie
   sposb po prostu zadowoli wszystkich. Poza tym i tak nie chcia bym by
   Measure  ewoluowao  w  stron  rozdrobnionego  na  dziesitki cornerw
   periodyku.  Czego  ja wic od Was do cholery chc? Hehehe... miesznie,
   to  zabrzmi ale ja mam wizje ;). W tej chiwli strasznie jeszcze zmcon
   i  totalnie  nie  skonkretyzowan wizj zina, ktry pozwili by Was si
   wreszcie wywrzeszcze. Nie mam nawet na myli jakiej przebudowy caego
   Mejsura,  lecz  stworzeniu  jednego dziau: rwnie niesamowicie jeszcze
   zamglonego.  Troszk  wzorujc  si  na niemieckim Cream'ie, ktry poza
   scen  zajmuje  si  jeszcze  polityk,  i legalizacj narkotykw, a po
   czsci  na  przekr  redakcji  SHAKE'a  ktra pisze "- Artyku nie moe
   zawiera rozwaa na temat polityki." myl o utworzeniu tego dziwnego
   cornera.  Nie,  wcale nie byby tylko o polityce, moe WCALE o niej nie
   by,  wic  o czym? Pewnie w Waszych yciach dominuje scena, jednak nie
   yjecie  tylko po to by jec, trawi, wydala i... umrze! Macie jakie
   przekonania,  cz  z  Was  jest  katolikami, cz komunistami, cz
   pacyfistami,  cz  zacitymi ekologami, czy nie? Mog si zaoy e
   zawsze  chcielicie  pogada  z  ludmi o innych pogldach, kulturalnie
   sobie  z  nimi  popolemizowa.  A  jeli nawet nie to ju na 100% macie
   ochot podzieli si tymi Waszymi pogldami z reszt scenki, wygada si
   wreszcie, a w tej kilkuset osobowej mieszaninie zawsze znajdzie si np.
   bratnia  dusza  chcca  podzieli  si  podobnymi  dowiadczeniami, czy
   poprze  wasze  sowa.  Kady  ma swoje pogldy, przekonania i wiar, i
   mwmy/piszmy  wanie  o  tym!  Gdzie  obok  znajduje  si  mj text o
   patriotyzmie z Jasielskiej undergroundowej gazetki, napisaem, spodoba
   mi  si,  i  chciaem  przedstawi  go  szerszemu gronu czytelnikw, po
   czci   liczc   na   krytyk   i  polemik,  po  czsci  na  poparcie
   zamieszczonych  tam  zda,  po  czsci  take  na  zapocztkowanie tego
   dziwnego  dziau  o  wszystkim!  Jakich  textw  potrzebuj? Oczywicie
   takich   jakie   sami   chcielibycie   ujrze,   czy   to   wrae  po
   filmach/ksikach/pytach,  tylko prosz bez Modych Wilkw 1/2 czy bez
   ostatniego  LP  Spice  Girls  -  bo jakie wraenia mona mie po czym
   takim?  Licz  na  artykuy o wszystim, ale jednak nie cakiem: wojna w
   Iraku,    yrynowski    oblewa   wod   rosyjskich   parlamentarzystw,
   nienawidzicie   popkultury,   szukacie   zupportu  dla  jakiego  ruchu
   ekologicznego,  zakadacie now sekt, wiecie z czym wymiesza maryjane
   by  bardziej  kopaa  - podzielcie si tym z reszt! Powodw do pisania
   jest  mnstwo,  i  moe  to  by wszystko co nas otacza. W sumie to nie
   licz  specjalnie  na  jaki wieeeeeelki wylew tych Waszych textw, mam
   jednak  nadziej,  e cho cz z Was zareaguje na podstawione Wam pod
   noc tematy i napisze polemik. Tym razem jest to patriotyzm, nextym sam
   nie wiem co...

   Scena   sama   w  sobie  to  underground,  a  Tworzenie  undergroundu w
   undergroundzie to utopia, jednak... Poczujcie prawdziw wolno sowa i
   wyznania,  poczujcie  si SWEGO sowa, zacznijcie kurwa jako wreszcie
   reagowa  na  obud,  chamstwo i debilizm otaczajcego Was wiata. Nie
   dajcie  si  manipulowa  mass  mediom, (Oooopppzzz mam nadziej e msr
   jeszcze  do  teje  kategorii nie naley ;) yjcie, czytajcie, mylcie,
   odpowiadajcie  artykuami... Jeli naprawd nie interesuje Was nic poza
   scen  to  wykacie  cho tyle zainteresowania co Atom i zacznijcie si
   czepia  moich  (i nie tylko) scenowych textw. Prosz, bagam! piszcie
   arty,  piszcie  POLEMIKI!  supportujcie  najdziwniejszy  z  Mejsurowych
   dziaw!

   To  pewnie  ju wszystko, o artki ju prosiem i bagaem, nie chodzi o
   to,  e  brakuje  nam  textw  i  potrzeba  ich  do MSR na gwat - sami
   widzicie,  e  z  numeru na numer jest ich coraz wicej. Chodzi i o co
   zupenie  innego...  Skoro  ju  powicam  tej gazecie codziennie swj
   czas,   to  niech  ona  bdzie  dla  Was  interesujca,  niech  wyzwala
   jakiekolwiek emocje. Czy mam Was obraa bycie jako zaczli reagowa?
   Wtpi...  wic  bagam  po  raz  kolejny,  wecie  sprawy w swoje rce
   (pozdrowienia od klubu onanistow ;) i pokacie, e chce Wam si jeszcze
   przez  te pare miechw "potworzy" sobie scenk... potworzy j dla nas
   samych...  dla  lepszej  zabawy i klimatu... dziki tym ktrzy dotrwali
   do koca tej przemowy!

   Marcin
   Garfield/Ajpisi^Core^Lo 2+7

 
  Narkotyki - gos w dyskusji.                            Garfield/LO 2+7

   [Text  ten  pocohdzi  z  jasielskiej  szkolnej  gazetki Dangerous Minds
   napisany  zosta prawie rok temu, wic wybaczie pewne spycenie tematu,
   wtedy  byem  jeszcze  mody  i  goopi  ;),  a  teraz... - tradycyjnie
   zachcam do polemik!]

   Tekst ten kieruj gwnie do ludzi, ktrym Amsterdam i 'dzieci kwiaty',
   nie  kojarz  si  tylko i wycznie z tulipanami... zdaj sobie jednak
   spraw,   e   wikszo   naszego   wspaniaego   spoeczestwa  wie o
   narkotykach  tylko  to  co  akurat  uda  im  si  podejrze  w rodkach
   masowego  przekazu,  a  sytuacja  taka  daleka jest od ideau. Jestemy
   nauczeni  by  postrzega  narkotyki  jako najwiksze z moliwego za...
   dziki  mass  mediom,  i  prowadzonej  przez  nie  akcji  propagandowej
   narkotyki   cigle   kojaone   s   gwnie   ze  strzykawk,  HIV'em,
   uzalenieniem...

   Niezamierzam tego negowa - TAK, narkotyki s ze, jest jednak mae ale
   -    wszystko   zaley   jakie   to   narkotyki!   Badania   medyczne i
   dowiadczenia   ludzi   zainteresowanych   'tematem'  potwierdzaj,  e
   narkotyki   zwane  twardymi  doprowadzaj  do  szybkiego  uzalenienia,
   wyniszczj   organizm,  czasami,  powtarzam  CZASAMI  i  tylko  z  winy
   uywajcego  moe  doj  do  zakaenia aids, oczywicie narkotyki te w
   wikszoci  przypadkw  tak  czy  inaczej  doprowadzaj  uywajcego do
   mierci...  Ja  natomiast  w  niniejszym  artykule  chciaem  zaj si
   raczej  narkotykami  uznawanymi  za  'mikkie'  cokolwiek  by  to miao
   znaczy,   a  konkretnie  marihuan.  Do  tej  grupy  narkotykw  jacy
   'mdrzy'   ludzie   zaliczyli,  poza  konopi  indyjsk  take  grzybki
   halucynogenne,  ktre  moecie  spotka  na  Banicy,  oraz LSD 25 zwane
   potocznie kwasem, aczkolwiek moim skromnym zdaniem ten ostatni narkotyk
   do  grupy  'mikkich'  na  pewno  nie powinien si zalicza, bo jest to
   czysta, uzaleniajca chemia. Co innego rolinki - temu mog zaufa!

   Zbliamy  si  szybkimi  krokami  do  XXI wieku, cay wiat gna rczo z
   postpem, a my? My oczywicie, jak zreszt zawsze czogamy si pi lat
   za  murzynami  -  chodzi  mi  o  praktycznie  zerowy  poziom informacji
   spoeczestwa  na  temat  narkotykw...  oczywicie  cigle w telewizji
   pojawia  si  jaki mdry doktor, profesor, a moe socjolog, ktry, jak
   mu dobrze zapaci, powie wszystko 'co ludzie powinni wiedzie', do tej
   wspaniaej  akcji  wczy si take boyszcz tumw - Liroy, piewajc
   swj  protest  song o seksie i narkotykach... Grono za narkomanw, jak
   roso  tak  ronie,  i  rosn bdzie. yjemy w czasach gdy 90% uczniw
   szk  ponadpodstawowych  przeszo  ju swoj 'inicjacj' allkoholow w
   podstawwce, wtedy te napewno przyszed czas na pierwszego papierosa -
   na  szczscie  co  mdejci  poprzestali  wanie  na  tym  pierwszym,
   (korzystajc  z  okazji chciaem pozdrowi wszystkich modych palaczy z
   LO,  i  yczy im miego raka) a teraz jakby automatycznie i naturalnie
   przychodzi  ciekawo  narkotykw.  Z  dostaniem ich praktycznie nie ma
   problemu,  nawet  dziecko  z podstawwki, tak zreszt jak i z dostaniem
   alkoholu  i  papierosw  (a  swoj  drog  to  ciekawe  jaki  jest sens
   wydawania  odpowiednich  ustaw  i  ogranicze  wiekowych  np. na handel
   papierosami  skoro  nikt  nie  potrafi tych ogranicze wyegzekwowa?) a
   istotna  przy  kupnie  marihuany  sprawa to jedynie fundusze, cho sama
   'trawa'  jest  stosunkowo  tania. Oczywicie delikwent prubuje, i co? I
   nic,  albo mu si nie spodoba, (bo akurat sprzedawca wepchn mu w apy
   wyjtkowe  siano)  i  poprostu  zrezygnuje z dalszych dowiadcze w tym
   kierunku, albo wrcz przeciwnie bardzo mu si spodoba (dealer wyjtkowo
   mia  stuff  prosto z Holandii). Zajm si teraz przypadkiem numer dwa,
   jeli  mamy  do  czynienia  z  inteligentnym  czowiekiem,  i bdzie on
   wiedzia   o  narkotykach  nieco  wicej  ni  papka  z  massmediw  to
   zrezygnuje  on  z  szukania  ciekawszych  dowiadcze  i  brania si za
   amefetamin,  kokain,  heroin,  i  inne chemiczne wistwa. Jli za
   bdzie  gupem  i  bdzie  mia ochot na eksperymenty, to niestety nie
   wr  mu  dugiego  ycia...  Pozwol  sobie  jeszcze  raz powtrzy -
   marihuana,  haszysz  i  grzybki,  no  moe  nawet  czasami jaki kwas w
   zupenoci  wystarcz  nawet wybrednemu czowiekowi. Niezapominajmy, e
   wszystko  to mona miesza z alkoholem, co daje nieraz naprawd ciekawe
   efekty! Duo mwi si o minusach narkotykw, a jako mao sycha o ich
   stronach  dodatnich,  moe  dlatego  e jestich mao, ale jednak s. Po
   pierwsze  marihuana  prawie  nie uzalenia - znam ludzi palcych j ju
   ponad  pi lat i nadal nie uzalenionych. Po drugie wszelkie narkotyki
   poszerzaj  nasz wiadomo, z ludzi ograniczonych stajemy si otwarci
   na  wiat,  inni,  lepsi?! Oczywicie wykluczam palenie trawy co dzie,
   czy  co  dwa dni, dlatego, e niemoliwa jest wtedy normalna nauka, a w
   LO  to  raczej  wane,  poza  tym  marihuana  w  nadmiernych i czstych
   ilociach  dziaa  do  ujemnie na nasz mzg, nie przesadzabym wic z
   uywaniem  jej.  By  za rozwia wszelkie wtpliwoci - nie chc nikogo
   nakania do uywania jakichkolwiek narkotykw, sami macie niewtpliwie
   swj  rozum  i wiecie na co moecie sobie pozwoli, na pewno jednak nie
   powiem,  e  uywanie  'mikkich' narkotykw przez rozsdnego czowieka
   jest czym zym!

   Teraz za pokusz si moe o jakie mae podsumowanie. Dziaanie dymu z
   konopii indyjskich znane byo na Bliskim Wschodzie ju 2500 lat temu (o
   czym  pisze  Herodot),  a  Azteccy  kapani  ogldali bogw przy pomocy
   grzybw  z  rodziny Psilocibae. Narkotyki towarzyszyy wic czowiekowi
   od  zawsze,  towarzysz  mu  zreszt  nadal...  byy i s nadal uywane
   bardzo  czsto  przez  ludzi  wiatych  -  w dawnych czasach kapanw,
   szamanw,  obecnie  pisarzy,  muzykw,  artystw i coraz wikszej grupy
   normalnych  ludzi, nonsensem jest wic uciekanie od problemu i chowanie
   swej  gowy  w  piasek,  zachcabym  raczej przynajmniej do pobienego
   zapoznania   si  z  tematem  narkotykw,  ich  rodzajami,  dziaaniem,
   histori,  moe  si  Wam  to kiedy przyda, moe nie, ale wiedzie co
   napewno  warto!  Na  koniec  za  cytat z 'Potopu' Sienkiewicza "- Bo w
   konopiach  oleum  si  znajduje,  przez  co  i  w  gowie  jedzcemu go
   przybywa" co za sam autor mia na myli nie wiem...

   Garfield/Ipc^Core

   1. Bardzo zainteresowanych tematem odsyam za do literatury:
   - S.I.Witkiewicz "Narkotyki. Niemyte dusze."
   - Jakubke, Jeschke "Aminokwasy, peptydy, biaka"
   - Johnson, Rayle, Wedberg "Biology - an introduction"
   - S.P.Petrovi "Narkotyki i czowiek"
   - Jaroszyski "Leki psychotropowe"
   - Thille, Zgirski "Toksykomanie"
   - A.Stankowski "Narkomania"
   - C.Cekiera "Toksykomanie"
   - A.Huxley "Drzwi percepcji. Niebo i pieko"
   - K.Kesey "Lot nad kukuczym gniazdem"
   - K.Kesey "Skrzynka demona"
   - J.Mowszowicz "Roliny trujce"
   - NaGos 9-10/93 (Krakw wyd. "m")
   - J.P.Sartre "Wyobraenia"
   - C.Baudelaire "Sztuczne raje. Traktat o winie, opium i haszyszu"
   - John Smythies "The Mescalin Phenomene" w "The British Journal for the
     Philosophy of Science" vol.III, luty 1953
   - K.Kesey "Jaskinie"
   - red. "1000 sw o chemii i broni chemicznej"
   - Michael Gossop "Narkomania. Mity i rzeczywisto"

   ps.  dzisiaj  1-05-98  - patrze na to wszystko z zupelnie innego punktu
   widzenia  - znacznie bardziej liberalnie ;) jedno zdanie i spis ksiazek
   sciagniete z faq'a!]
   
 
  Buk, honor i ojczyzna                                   Garfield/LO 2+7

   [text  do Jasielskiej szkolnej gazetki Dangerous Minds mam nadzieje, ze
   sie  spodoba

   O  Bogach  pisao  w  DM  wielu  ju  autorw,  temat  jest wic prawie
   wyeksploatowany,  honor  natomiast  jest domen faszyzujcej modziezy,
   nie  bd  wic ama ich monopolu. Tak Drogi Czytelniku, zostaje mi do
   "oplucia"  jeszcze ojczyzna, a konkretnie mio i przywizanie do niej
   oraz jake wzniose uczucie patriotyzmu!

   Ciekawe  czy zastanawialicie si kiedy nad tym czy naprawd jestecie
   Polakami?  Czy  analizowalicie  Wasze  drzewo  genealogiczne  na  tyle
   gboko  wstecz  by  powiedzie sobie: "Tak, jestem sarmat, Polakiem z
   dziada  pradziada,  potomkiem  Piasta!"?  Czy  na pewno aden z Waszych
   przodkw  nie przyby na  te ziemie   z  krajw   ociennych? A  moe i
   z  innego  kontynentu?  No  i  jak?  Podkopaem co nieco uczucie Waszej
   polskoci  i  pewno czystoci Waszej krwi? Ju sysz  Wasze repliki:
   "Bycie   Polakiem  nie  zaley  wcale  od  fizycznego  czysto-polskiego
   pochodzenia".  Ja  za  oczywicie  potulnie si  z  Wami  zgodz, gdy
   znacznie   lepszym  ode mnie  Polakiem  moe  by,  nie  przymierzajc,
   mieszkaniec  Mozambiku,  o skrze czarnej jak heban, przybyy do Polski
   wczoraj.  Liczy  si  postanowienie,  chci i uczucie, ktre ma zapewne
   tene  Mozambijczyk,  a  ktrego  mi  brak, ale czy nie wyglda to do
   miesznie?

    No  ale  do  ju  pyta, a tym samym do odbierania chleba belfrom.
   Nadszed  czas  na  par  zda o samej mioci. Taki ju ze mnie "zimny
   dra",  e w  uczucie bezinteresowne po prostu wierzy mi si nie chce.
   Polska  do  grona  piknych  kobiet  niestety  si nie zalicza, w ogle
   zreszt  nie naley do gatunku homo sapiens, ani te innych podgatunkw
   i   gatunkw,   trudno   wic   ten   zwizek  (to  uczucie)  z  Polsk
   "skonsumowa".  Teraz  za  gdy wykluczylimy mio cielesn pozostaje
   nam  jeszcze  czyste platoniczne uczucie. Czym wic ta mlekiem i miodem
   (podobno  setki lat temu) pynca kraina odpaca nam za nasze gbokie
   uczucie, przez cae nasze ycie?

   Niewtpliwie  najpierw  zostajemy  poczci, za za dziewic miesicy...
   rodzimy  si.  W  blach,  w zapluskwionym, brudym szpitalu lub cakiem
   przypadkowym  miejscu (bo akurat pijany kierowca karetki zapa gum na
   "nieco"  nierwnej  ale  za  to  jake  polskiej  nawierzchni!).  I oto
   zaczyna  si... dorastanie! Pierwsza zmoczona pielucha, pierwsza wizyta
   w  kociele  i  umycie  gwki,  pierwsze wypowiedziane sowo, pierwszy
   kroczek  jako  dwunoznej  istoty,  oraz siedzenie  godzinami przed TV i
   poykanie  komercyjnej  papki  (i  nie  chodzi mi tu bynajmniej o papk
   jako pokarm!). Powoli zaczynaj si jednak schody, bo pora ju przecie
   wybra si do obka, przedszkola, szkoy, liceum/technikum itd. Jednym
   sowem  wpadamy  w ogromny wir machiny zwanej "edukacj" ona za poyka
   nas,  przetrawia  i  wypluwa,  rowni  tpych jak bylimy przedtem. No,
   niektrzy  moe  "naumiej"  si  afabetu i dodawa do dziesiciu, a co
   zdolniejsli   wklepi   na  pamic  tabliczk  mnoenia...  ale  rzeczy
   najwaniejszej  ZYCIA  musimy  uczy  si na podwrkach, wsrd kolegw,
   koleanek,  na przerwach, wszdzie tylko nie na lekcjach... nawet ycia
   seksualnego uczymy si sami (no moe z drobn pomoc pci przeciwnej...
   zreszt  wszystko  zaley od preferencji) bo katolickie lobby uznao e
   najlepiej  bdzie  spraw  przemilcze. System edukacji jest oczywicie
   nasz  -  polski,  sponsorowany  przez  tak  samo  nasz  -  polski rzd,
   oczywicie  z  naszego  -  polskiego budetu. Cay jednak sponsoring co
   nieco  kuleje i wyglda do blado w stosunku do potrzeb. To pewnie dla
   tego  za t "jake potrzebn" edukacj pacimy podwjnie: i w podatkach
   i  bezporednio  poprzez  najrniejsze  szkolne  opaty... A o tym jak
   wietnie  przydaje  nam  si  nacie spdzone w szkoach wiadczy moe
   fakt  e "operator koparki rcznej" (czyt. najzwyklejszy 'robol') uywa
   na  pewno  w  swej  pracy  poj  takich  jak  mejoza, mitoza i komrka
   diploidalna,  za  pod  przysowiow  "budk z piwem" z podobnymi sobie
   rozprawia  o  redniowiecznej  literaturze angielskiej. By nie ukazywa
   bezsensu  poznawanej  przez nas wiedzy   tylko  na "doach" spoecznych
   zapytam  po  co dyrektorowi wieeeeelkiego przedsibiorstwa majcemu pod
   sob kilka tysicy ludzi informacja o dacie bitwy pod Hastings (bodaje
   1066)  czy  panowaniu  Ludwika  XV  (tego  przyznaj  bez bicia sam nie
   pamitam)?  Do  krzywek???  A moe przydaje mu si skad czarnoziemu,
   lub  rednie  temperatury  sierpnia?  Puentujc  te kilka zda przyzna
   naley   e   edukacja  "fundowana"  nam  przez  najukochasze  pastwo
   polskie  jest  poprostu  gwno  warta,  pacc wic skadki na potrzeby
   szkoy  zdajmy  sobie  wreszcie  spraw,  e pacimy za niewyobraalnie
   wybrakowany  towar!. (Nie chc tu cign dalej sprawy edukacji, suby
   zdrowia  czy  policji,  bo  nie  czas  i miejsce na to, jednak obiecuj
   kiedy do tego powrci. Nie jestem te przeciwnikiem nauki w ogle, co
   to  to  nie.  Jestem  jak najbardziej jej zwolennikiem i gorcym fanem,
   lecz  nauki  nie  skrpowanej  odgrnymi  kuratoryjnymi nakazami, nauki
   pobudzajcej  ciekawo  ucznia i pozwalajcej rozwija mu swoje wasne
   zainteresowania...  czyli  poprostu  nauki  takiej jakiej nigdy si nie
   doczekam!).  Po  edukacji czas na oddanie swego ciaa na ptora roku w
   tryby  kolejnej  machiny,  tym razem jednak wojskowej. Sadomasochici z
   pieni na ustach (i umiechem w doni) daj sobie wypisa ptora roku
   z  yciorysu,  ja  za  postanowiem przed t jawn niesprawiedliwoci
   broni si rkami i nogami, nawet jeli miabym moj "sub zastpcz"
   odbywa  w  Sanockim zakadzie karnym. Jako nie umiecha mi si obrona
   granic  Rzeczpospolitej  przed  obcym  najedc...  jestemy  na  tyle
   sabym pastwem e RP bdzie mia kto tylko zmusi si i wycignie rk!
   Nie  oszukumy  si  zreszt, praktycznie od pocztkw istnienia pastwa
   polskiego  najedani  jestemy  bez  przerwy,  nasz niepodlego te
   gwaci  sobie  kto  chcia, czego najjaskrawszym przykadem jest ponad
   200  lat  najnowszej historii. Ale starczy ju moe wojskowoci, miaem
   przecie  opisywa  ze  szczegami  jak  na  kadym  praktycznie kroku
   raczeni  jestemy przez najukochasze pastwo polskie. Kolej rzeczy po
   narodzeniu,   edukacji,   wojsku   przychodzi  czas  pracy  oraz  ycia
   rodzinnego.  Jednak skoro praca to zarobki, skoro zarobki to i podatki!
   A  na  co te podatki zapytacie? By nasz wybrany i pracujcu w trudach i
   znoju  rzd mia czym rozporzdza, oraz by mg zapewni nam ochron w
   postaci  znakomicie  wyszkolonych  sub policyjnych, opiek medyczn w
   postaci  darmowych  szpitali,  dobr,  darmow  edukacj i wiele, wiele
   innych pomniejszych spraw. MIECHU WARTE! A jeli Ci si nie poszczci
   - i nie zdobdziesz pracy? To przecie bardzo prawdopodobne przy naszej
   stopie  bezrobocia... to co? Nie wiem czy zauwaye drogi czytelniku -
   gdy  szede  10 lat temu przez nasze ukochane miasto - przy koszach na
   mieci  nie  uwiadczye  nikogo poza moe stadkiem much.. nawet psy z
   kulawymi  nogami  si  tam nie krciy.. takie byy najedzone! A teraz?
   Teraz chodzc po miecie, czy chociaby idc do szkoy przy tych samych
   koszach   widzisz   drogi  czytelniku  biednych,  nie  majcych  pracy,
   pienidzy,  czasami  take  i  domu...  to zapata za mioc ojczyzny i
   patriotyzm! Naturaln kolej rzeczy czowiek rozwija si przeywa to co
   byo  mu  zapisane  i  niestety umiera... jeli by odstpc od jedynie
   susznej wiary katolickiej nawet po mierci bdzie mia problemy.. gdy
   zapewne  na 'publiczno-katolickim' cmentarzu nie znajdzie si dla niego
   przytulna   mogika...   A  co  jeli  zostanie  zatuczony  na  mier
   baseballami  przez  grupk  modocianych zwyrodnialcw? To  te wchodzi
   ju w folklor polskich wsi i miasteczek!

     Tak  Drogi Czytelniku, Patrioto, to wanie Twoja ukochana Polska tak
   troskliwie  si  Tob  opiekuje,  od  Twych  pierwszych  dni, uczc Cie
   mnostwa  nieptorzebnych,  wchaniajc  kady wolny skrawek Twego ycia,
   oraz  wysysajc  z  Ciebie kady wolny grosz...  zapewniajc warunki do
   egzystencji   wrcz  idealne  -  wreszcie  zrozumiaem  dlaczego  Polak
   utosamiany   jest   z  patriotyzmem  -  przecie  on  tyle  tej  ziemi
   zawdzicza!   Tyle   jej   zawdzicza   e  powinien  sam  zapaci  za
   wyekspediowanie  si  do  Iraku i wzicie udziau w wojence z Saddamem.
   Przezwyczajeni  przecie jestemy do przelewania krwii za wolnos wasz
   i  nasz,  dlaczego by wic nie pomc wielkiemu bratu Bill'owi? Moze by
   tak  wysac may puk husarii? lub chocia garstk kosynierw? hehehe..
   zginc  za  ojczyzn  to przecie taki zaszczytny cel... zaszczytny ale
   gupi przez "G" due jak paac kultury!

     Jak  ju wspomniaem nie chce mi si wierzy w bezinteresowno uczu
   i  nie  rozumiem  dlaczego  w sercach zamieszkujcych i kochajcych ten
   kraj  patriotw nie pojawia si zakorzeniona gboko nienawi do tego
   skrawka  globu  i rzdzcych nim systemw. Moe wiecie co czego ja nie
   wiem?  Moze  dostrzegacie  co  takiego?  Tak,  na  pewno starsi Polacy
   wskazali   by   tradycje   historyczne,   krew  powstacw  lejc  si
   strumieniami,  bohatersk  postaw  podczas  drugiej wojny wiatowej...
   tak, tylko e strumienie powstaczej krwi nie doprowadziy  praktycznie
   do niczego poza zwikszeniem przez zaborcw represji, za jeli tak jak
   bodaje  Czechy  przepucilibymy  "korytarzem"  wojska niemieckie moe
   uniknlibymy  okropiestw  wojny  na  dwa frony, moe mielibymy teraz
   znacznie   wicej zachowanych znacznie wicej pomnikw naszej kultury i
   dzie  hitorycznych.  Moze  te  Warszawa... i Jaso nie byby by w 97%
   zburzone...

    Nie  maa  zapewne w tym naszym patriotyzmie, w tej  nieodwzajemnionej
   mioci  do  ziemi ojczystej jest rola kocioa. On to przecie od tylu
   ju  wiekw  promuje jake  suszne (jedynie suszne?) wartoci, i to w
   sposb  ktremu  nie  mona  si  sprzeciwi...  a  e 95% "Polakw" to
   "katolicy" wic...

     Uffff.  Tyle  ju  na  szczcie tego mojego psioczenia na system. DM
   mia    przedstawia   pogldy   dziwne   i   kontrowersyjne,   a   ten
   antypatriotyczny  do  poprawnych politycznie nie nalezy... jest za to w
   stu procentach autentyzny - mj, prywatny! Ja Was drodzy czytelnicy ju
   opuszcz,  schodz  z  ringu... miego bicia si z mylami i oczywicie
   zapraszam do polemiki.

   garfield/ipc^core

 
  Buk, honor i ojczyzna?                                  ZeRO\IPC^ROS-JA

   Wanie  po  raz  drugi  skoczyem  czyta artek Garfa o w/w tym samym
   tytule,  i  doszedem  do  wniosku, e te to i owo do powiedzenia mam.
   Jeli  kogo  obra,  or  something,  to przepraszam, ale ycie nie je
   bajka  i  potem si przegryza kaftan. Zaczn moe od ustosunkowania si
   do  wypowiedzi  Garfa.  W  tekscie  swoim piszesz o edukacji, kociele,
   wojsku,   podatkach   i  powstaniu  warszawskim  (niekoniecznie  w  tej
   kolejnoci).  Na  temat  kocioa  i  podatkw  si nie wypowiem, bo do
   pierwszego  mam spory uraz i faka nie bd, a podatkw nie pac, cho
   wiem  w jake rozsdny i oszczdny sposb s one rozdysponowywane, he,
   he,  he.  Zajmijmy  si  pozostaymi  aspektami mioci do ojczyzny i
   profitw z tego, jake wielkiego, uczucia wychodzcych.

   Najpierw  edukacja.  Jak  zapewne  wikszo  z was, Drodzy Czytelnicy,
   uczszczam  do  szkoy  redniej,  a  cilej mwic - do liceum. O ile
   atmosfera  tam  panujca  jest  o.ka  (pozdrawiam wszyskich 35 fazowych
   ludzi  z  mojej  klasy!:),  bo i kolesie chodni, panienki fajne i paru
   nauczycieli  normalnych,  o  tyle  caa  reszta jest ju jednym wielkim
   bagnem.  Podstawa  to  program - system czy jak to si tam zwie. Dziki
   ukochanemu  mINISTERSTWU  eDUKACJI  dowiedziaem  si  jaki  jest  cykl
   rozwojowy  grzybw,  dowiedziaem  si  jakie mamy rodzaje wiatrw (jak
   kto  nie pamita - przypominam: p.n. , p.z. , p.p.m i p.p.k oraz p.a. i
   jeszcze  par),  no  nie  bawic si w wyliczanki dowiedziaem si (jak
   narazie)  masy  rzeczy  ktre  mi  si  na  pewno w yciu przydadz. Do
   krzywek.  Chc  przez  to  powiedzie,  e  program  edukacyjny  jest
   ekstremalnie,  absolutnie  i  absurdalnie  przedadowany  caymi tonami
   wiedzy,  ktre  si  NA  PEWNO  mi, ani chyba nikomu, nie przydadz. No
   chyba,  e  potrci  mnie  ciarwka  i  zostan  mikrobiologiem  albo
   chirurgiem  dziecicym  (nie,  nie moje robaczki - jeli miabym zosta
   ksidzem,  to  albo  ciarwka  musiaa  by  by  bardzo  wielka, albo
   kierowca  wybitnie  pojebany).  Mao  tego,  program  ten  jest  czsto
   rozszeany  przez nauczycieli (W tym miejscu chicabym pozdrowi mojego
   pschopat   od  muzyki,  oraz  erotomank-idiotk  od  niemieckiego:) o
   kolejne porcje wielce wanych i istotnych informacji.

   Jako  humanista,  mam  spore  problemy  z zapamitaniem tych wszystkich
   bzdetw,  nie mwic ju o zrozumieniu wszystkich - z takiej np. chemii
   nie  rozumiem prawie nic - po prostu mi nie wchodzi i ju. Wypada w tym
   miejscu  zaznaczy,  e  debilem  nie  jestem,  nawet IQ sobie niedawno
   zmierzyem, i wyszo dwadziecia centy.... o fak, to nie to... i wyszo
   mi  w  tym  tecie  132,  co  dawao wynik `uzdolniony' czy jako w ten
   klimat.  Nie  mwi,  e  materia  w  liceum  jest nie do opanowania -
   opanowa  to  i  owszem, moa ale tylko po to by zda - potem i tak nie
   bd tego pamita. Wic jaki tego sens?

   Dalej,  prawie  tak  samo  beznadziejny  jak  caa edukacja jest poziom
   nauczycieli  -  tak  na  oko  to  1/3 tych istot w mojej szkole to albo
   nieudacznicy,  albo starzy ramole, ktry wszystkie rozumy dawno zjedli,
   albo  aosne  sieroty z procznym staem. Fakt - zdaaj si ludzie z
   powoaniem,  jak  na  przykad  moja  polonistka,  lecz  jest to wielka
   adko  i  ewenement.  Jak  mwi przysowie - oby cudze dzieci uczy.
   Co w tym jest - reszta, poza t 1/3 wymienion wyej, udaje, e nie ma
   ich  tam  gdzie  s,  i  eby  bro boe nie pyta o co wykraczajcego
   poza temat lekcji.

   Dam ju sobie spokj z t edukacj, i powiem tylko tyle, e jakbym mia
   za  to  odpowiada,  to a/ wywali bym wszystko i zacz od pocztku b/
   wywali  ksiy  i c/ wywali ksiy i strzeli sobie `f ep` z ruskiej
   maczugi przeciw czogowej Iwan-C-U-See-Me.

   Kolejna  sprawa  -  wojsko  i  w  ogle  obrona  kraju przed kim tam -
   najlepiej,  eby  ten  kto tam by brudny i zy. Garf temat ten ciutk
   niestety  spyca, i wspomina co tam o miechu wartej obronnociach i o
   `misjach  pokojowych',  ktre  to zreszt z pokojem maj tyle wsplnego
   ile  inkwizycja  z miosierdziem boym. Ja jednak w temiacik ten wgryz
   si  ciutk  gbiej,  a  jeli  to  w  ogle moliwe dojd do jakiego
   sensownego  wniosku.  Pozwol sobie przytoczy, i powiedzie co nieco o
   dwch  cytatach  z tekstw na ktre si natknem podczas lekcji jzyka
   polskiego,  tak  w podstawwce, jak i w liceum (po rwno, znaczy si po
   jednym na dan szko).
   Pierwszy  cytat  - poznany ju w liceum - to pierwsze dwa wersy wiersza
   (czy czego podobnego) niejakiego Tyrtajosa (Literatura antyczna):

   ``  Rzecz  to  pikna  zaprawd, gdy kroczc w pierwszym szeregu, Ginie
   czowiek odwany, walczc w obronie ojczyzny; ''

   Oraz  cytat  numer  dwa tym razem ostatnie dwie linijki z, znanej chyba
   dobrze   kademu   z  nas,  ksiki  `Kamienie  na  Szaniec'  autorstwa
   Aleksandra Kamiskiego:

   ``  Opowie  o  wspaniaych  ideaach BRATERSTWA i SUBY, o ludziach,
   ktrzy potrafi piknie umiera i PIKNIE Y. ''

   Dodam,  e  oba  teksty  poznajemy w szkole jako pikne (bla,bla,bla) i
   prawdziwe  (czyt.  opisuj zaszczytne czyny i te pe). Wszystko oka, ale
   czy  kto  moe  mi  powiedzie  co  jest  piknego  w mierci? Co jest
   piknego  w  tym, e wielu modych ludzi ginie bezsensownie. Kurwa, to,
   e  kto  powica si w imi jakiej ideii jestem w stanie zrozumie i
   mimo,  e  nie  zgadzam  si z tym - podziwiam tak postaw, lecz tego,
   e kto nazywa to piknym, nie rozumiem i w aden sposb nie akceptuj!
   Na  chuj  mi  to, e pomiertnie dostan medal???? Jestem chyba wielkim
   egoist,  bo  nie  mam najmniejszego zamiaru powici si za ojczyzn,
   prezydenta,  papiea  czy  wolny  wiat.  Nie  wiem, i mam nadziej si
   niedowiedzie, lecz jedyn rzecz za jak by bym wstanie si powici
   (nie  mwi  od  razu  o  mierci, aczkolwiek i to te), nie jest adna
   wyniosa ideaa, tylko zwyke midzyludzkie uczucia takie jak mio czy
   przyja  -  o to mog walczy. Inna sprawa, to to, e chyba nikt z nas
   nie  moe  przewidzie,  jak si zachowa w sytuacjach tak ekstremalnych
   jak  wojna - moe i bym poszed walczy, lecz na pewno nie za ojczyzn,
   tylko  za  ....  powiedzmy  za  to,  eby  moje dzieci nie musiay i za
   uczucia  o  ktrych  ju  mwiem  (przyja).  Kolejn i ostatni tak
   rzecz  jest  wolno.  O  wolno  walczyli  by  chyba wszyscy. Nie za
   ojczyzn,  nie  w imi boga ($), lecz o wolno, tak zwyk codzienn,
   choby to miaa by wolno w takim burdelu jaki mamy obecnie.
   Kolejna  kwestia, o ktrej sobie sam przypomniaem w poprzednim zadniu.
   Kwestia  ta to tytuowy `Buk i ojczyzna`.... ... nie mam pomysu jak to
   przedstawi... moe tak:
   W  przykazaniach  (tych checijaskich) jak w pisze `nie zabijaj` a o
   ile  si  orientuj  (nie jestem katolikiem) dobry chrzecijanin ma si
   do  tych  przykaza  odnosi  w  caym  swoim yciu - ma nie kra, nie
   zabija  i  nie  pierdoli ony ssiada. Ale taki ju na przykad Juzek
   rozwalajcych  wrogw  kocioa,  jest cakowicie oki - w imi boga! Na
   kolana  skurwysyny!!!  Za  Polsk!  Chyba  wszyscy  rozumiej  o  co mi
   chodzi  -  jakby koci dopisa sobie Adnotacj pod `nie zabijaj`: nie
   dotyczy wojny itp.'.

   Czyli  jeli dobrze rozumiem - czowiek zabijajcy za ojczyzn, zreszt
   cokolwiek  takiego,  nie  popenia  grzechu,  co  wicej  jest  godzien
   podziwu.  Jeli tak, to godnym podziwu byli niemieccy onierze podczas
   II   W.  Dodam,  e  tylko  niewielki  ich  procent  by  faszystami -
   wikszo  bya  po  prostu  onierzami i jako takich potpia ich nie
   mona  (nie dotyczy Gestapo, SS i tym podobnym - to byli tylko wybitnie
   wypaczeni  psychopaci  i  skurwiele,  tak  ich zreszt wychowano). Idc
   dalej   tym   tokiem  rozumowania,  zabicie  czowieka  walczcego  `za
   ojczyzn'  jest bardzo beee - czyli jak kogo dziadek wyrzyna biednych
   osiemnastolatkw  z  wermachtu  -  popenia  grzech  i  by  bee,  a z
   drugiej  strony  nie,  bo  on  te  zabija  za ojczyzn... Czyli... No
   wanie...  Mam nadziej, e nadasz za moim tokiem rozumowania, Drogi
   Czytelniku,  i  tak jak ja widzisz paradoks walki `o boka i ojczyzn' -
   idee  i  dogmaty dostosowuje si do aktualnej sytuacji, czyli mwic po
   polsku i odnoszc si do religii - koci przykazania interpretuje tak
   jak to jest akurat najwygodniej. I tu wyania si wniosek - nie da si
   otumani.   Tak,  tak  otumani  -  tym  akurat  zajmuj  si  politycy
   (`ojczyzna')  i  kapani  95%  wszystkich  religii  (`Buk'). Ale to ju
   temat  na  osobny  artyku,  ha,  na  osobn  ksik, a moe i ksiek
   cakiem pokany stosik.

   Troszk  odbiegem  od  tematu, za co przepraszam ale tak adnie mi si
   rczki  rozpisay,  e al byo przerywa. Ju wracam. Wic tak - wiat
   nie  jest  czarnobiay  (oni  s li, my dobrzy), bo `rne s odcienie
   szaroci, od czerni do biaoci' (Kazik/12Groszy/O, kuchwa). Nie ma tak
   jak  w  kreskwkach,  bajkach i telewizji - zabijanie zawsze byo czym
   zym,  cho w tym miejscu naleao by si zastanowi co jest `ze' a co
   `dobre',  a  moe lepiej: co jest akceptowane przez spoeczestwo, a co
   nie??? Hmmm....... zapraszam do dyskusji powaniejsz cz sceny. Out.

   ZeRO\IPC^ROS-JA

   p.s.  -  nie,  nie  jestem  faszyst,  hitlerowcem, satanist, punkiem,
   skinem,  ateist,  katolikiem.  Jestem  sob.  Zarzuty  do mnie jako do
   kogo z wyej wymienionych moecie sobie darowa - nie ten adres. Ale i
   tak was wszyskich kocham, pupilki wy moje (Bez skojae, Cortez:).

 
  Oblicza systemu - szkoa                                     Lexus.Enz

   Nigdy  nie  miaem zapdw anarchistycznych. Co prawda ciepo patrze na
   zmagania  z  nazi,  ale ebym oglnie si tym interesowa to raczej tak
   nie  byo.  Ale  ostatnio zaczeo do mnie dociera bezsilno czowieka
   wobec systemu. Systemu jak systemu, nie mwie eby wszystko burzy, ale
   ze  szko  trzeba  co zmieni. Panowie, w kwesti szkolnictwa popieram
   wszystkich anarchistw, oraz ludzi trzewo mylcych, to znaczy inaczej
   ni  p. mINISTER eDUKACJI nARODOWEJ(nie wana czy czerwony, zielony czy
   niebieski,  wszyscy  pierdol  spraw  z  miejsca).  Skd  we mnie tyle
   nienawici  do  tak  szlachetnej  instytucji jak jest szkoa ? Zapewne
   pomylelicie  e  jak  zwykle  kole do ma czytania lektur, wkuwania
   reguek  i  zamiast  lcze nad knigami woli posiedzie nad kuflem. Bo
   taki punkt widzenia przedstawia wikszo modziey. Po czci to fakt,
   wolabym  zamiast  si  uczy spdza czas jako przyjmniej ;) ale, e,
   musze przyzna, nauka idzie mi cakiem gadko(co nie znaczy e zakuwam)
   mj punkt widzenia na szko jest troche odmienny. Dla mnie szkoa jest
   czym  gorszym  ni  wizienie.  Tragizuje  ?  By moe. Ale pomylcie,
   zastanwcie  si  jak  to jest w waszej klasie. Zapewne to wy jestecie
   osob,  ktra  jest  nonkonformist  na  tle  klasy, spoecznoci. Tak,
   scenowcy  to wielce oryginalni ludzie. I bardzo dobrze. Nie cenie sobie
   nic  ponad  oryginalno.  Ale niestety w szkole jednostka ktra wybija
   si  z  tumu  jest  tamszona  buciorami  "etyki", propagandy i innych
   dobrych nawykw z minionych epok. Taaa.. By moe znowu tragizuje, moe
   wszdzie  tak  nie  jest,  ale  w  wielu  przypadkach niestety tak. Dla
   niektrych  nauczycieli  jestemy  tylko  numerem  w  dzienniku. Prawie
   niczym,  tylko  on  wie najwicej, on jest najleszpszy. Ty jeste tylko
   numerem,  szar  mas. Od najmodszych lat dajemy si kontrolowa przez
   nauczycieli,  ktrzy  nota  bene te s kontrolowani przez media, przez
   wyszych  sobie.  I  koo si zamyka. Dorastamy, stajemy si pokoleniem
   pana profesora i jestemy kontrolowani przez media, przez... I tak cae
   te   zasrane   ycie.  Ronie  pniej  pokolenie  inteligencji  ktrym
   atwiej  si  manipuluj, ni bez obrazy dla nikogo zwykym chopem, bo
   ten  ostatni to chocia pomyli na tzw. chopski rozum :) A co robi ci
   wszyscy  "magistrowie",  "doktorowie", "docenci", "asystenci" ? Nic. S
   pozbawieni  wasnych  idei,  wtapiaj  si  w klimat. Szkoda. Co prawda
   nie mam zamiaru tego naprawia. Zawsze jest jaka satysfakcja kiedy si
   widzi  takiego  czowieka,  ktry  jest bezlitonie manipulowany. Znowu
   zaznaczam,  nie wszyscy. Znam wielu ludzi ktrzy s bardziej oryginalni
   od  gorcego  kubka,  tylko szkoda e ludzie ci stanowi moe mniej ni
   1o%   caej   polskiej   "klasy   inteligenckiej".  A  takich  osb  na
   stanowiskach    obcujcych   z   modzie   (nauczyciele,   kuratorzy,
   ministrowie  etc.)  jest  jeszcze  mniej.  Dlatego nie ulegajmy zudnej
   propagandzie  szkoy,  nie  dajmy si wcign w tryby manipulacji, nie
   dajmy si kontrolowa !!!

   --
   z  braku  czasu  do  deadlinu  musiaem  ten  artek tutaj przerwa, ale
   obiecuje e jeszcze do niego na amach MSR powrce.

   lexus.enz
