


	       $	  c	     3		N	   /

		       [czyli - cos dla normalnych?]


   SP|S?

   Anty Amiga Scene?					      Garfield/IPC
   Artscena domaga si praw!				      Garfield/IPC
   Cd&komercha&scena						  Mnemonic
   CHAMSTWO NA RUSH HOURS'98			       Neon / The Machines
   Charts-grupa...				       Borlot/Majorca Team
   Chartsy - obiektywne?				 Bzykoo/Sclub^Fizz
   DEJA VU							    Cortez
   Demodiskmagscene Today / The Role of Diskmags in the PC Scene      Adok
   Drugie pokolenie scenowcw...		       Borlot/Majorca Team
   RE: Moje rozwazania i dzieje na scenie PC			    Cortez
   Gravity 3 - Modzieowe targi komputerowe ;) 	      Garfield/IPC
   pl.comp.demoscena - (podbitym) okiem biernego uytkownika. Garfield/IPC
   Gutek vs. Melkor - polemiki cig dalszy		    Melkor/Scream!
   Hot Scene Stuff vol. I - kupi/nie kupi!		      Garfield/IPC
   Hugi#11 recenzja.					  fred/exs^smr^fds
   HYDE PARK - upadek zinw - P!O!L!E!M!I!K!A!			   RAMIREZ
   KRLESTWO ZA GLOKA. POLEMIKA.				    Cortez
   AMANIE PALCW KU CHWALE OJCZYZNY				Cortez/OMC
   Linux Corner 					       Fremen/Core
   Linux, My Kingdom					       Fremen/Core
   Measure ANSI compo!					      Garfield/IPC
   Measure #5 - przekrj wzduny i poprzeczny... ;)	   Aborygen/DraGoN
   Milenium							     Pecik
   Moralno scenowca?					      Garfield/IPC
   Moe by tak przystopowa?				      Garfield/IPC
   Nie bdzie insekta...					     Gutek
   No copy.							      Zero
   North party'98 report.				       Fred/Exodus
   Nudna scena? 					       FRED/EXODUS
   O votki cd.						      Atom/Platoon
   Papierowy Measure a sprawa polska	      BLADE/Black Maiden^SeLectiVe
   Parametry w C++						  Mnemonic
   Plecy - dobrze je mie....				       Fazi/Logrus
   #polishscene 						    Cortez
   Prawdziwego	mczyzn poznaje si...		       Fazi/Logrus
   Przydatna rzecz					   mnemonic/stones
   Quast'98 - czyli party z punktu widzenia Freda.		  Fred/EXS
   Quast 98 - Blaski i cienie... czyli raport		       Fazi/Logrus
   QUOTiN' TiME #2						    CORTEZ
   Refleksje... 					      Atom/Platoon
   Rush Hours '98 - raport.					  Fred/EXS
   Scena w internecie						  Mnemonic
   SELEKCJA NA RUSH HOURS 98				      Dave/Haujobb
   Skinheads na Rush Hours'98				  Bishop/Hypnotize
   SKYWALKER issue #1						    Cortez
   Sprostowanie do Skywalkera.				  Pascal/Skywalker
   Stash/The Black Lotus - recenzja.			       fred.exodus
   Tank(ard) numero tsy, cyli jak to wyglada ocyma moimi.	      ZERO
   Tmt Pascal							  Mnemonic
   Wrotki6 - powtrka z kilu???				      Zero
   Wszystkiego po trochu!				   mnemonic/stones
   WYWIAD Z ACID'em/KORE				  Fitzroy/The LOOP
   Wywiad z Visual'em/The GRiD^Freezers^Nah-Kolor		 Ampha-bus


 
  Anty Amiga Scene?					     Garfield/Core

      Witam  wszystkich  zaintrygowanych  tematem. Pewnie interesuje Was o
   czym  waciwie  mam  zamiar  pisa.  Poniej  znajdziecie kilka zda o
   invitce  na	Intela,  oraz zachowaniu czci amigowcw na Gravity #3, a
   take  oczywicie  moje  uwagi  z  tym  tematem  zwizane.  Zachcam do
   lektury,  zachcam  do  wyrobienia  sobie  wasnego zdania, zachcam do
   polemik!

      Invitk  na  Intela czytali chyba wszyscy - i t now, poprawion, i
   t  wypuszczon  jeszcze  bodaj  przed RH, fake'owan. Jakie byy Wasze
   odczucia  po  zapoznaniu  si z jej tresci? Ja czuem si potraktowany
   jak	cakowicie  zbdny  na	party  przedmiot.  A biorc pod uwag cen
   wejciwki stosunek organizatorw do PC-towej czci sceny powinien by
   zupenie inny. Pozwlcie e przytocz fragment zaproszenia:

   >>>	Kady  kto  przywiezie Amig lub Maka na chodzie paci za wstp 25
   z.	Klonw	nie  bdziemy  bra  pod  uwag. Licz si komputery a nie
   programowalne calculatory ( w skrcie pc ).

      Dalej czytamy tez o likwidacji Ray-compo, ktora zreszt jest bardzo,
   bardzo  prymitywnie	wytumaczona, dziwnym mixie 4chn i multichn compo,
   sprtytny  obserwator  doszuka si moe jeszcze kilku pytkich aluzji -
   cao  za	mona te przeczyta mniej wicej tak: PC-towcy - mamy wAS
   gboko  w... powaaniu, mile widziani raczej nie bdziecie, a na rwne
   prawa  na  tej  imprezie nawet nie liczcie! Tak, tak, INTEL OUTSIDE V -
   impreza  multikomputerowa,  ale  jakby  nie	do  koca.  Kto  lubi  by
   dyskryminowany,  ten na Intela si wybra, na szczcie wikszo miaa
   oczy  i  mzg  na  swoim  miejscu, lejc na IO ciepym moczem. Na GRV#3
   spotkaem  si  z  bardzo  ciekawym	stwierdzeniem:	wszystkie  parties
   organizowane  s  dla  kasy.  Teraz, po przemyleniu tego i owego, i po
   kolejnym przejrzeniu zaproszenia na IO V skaniam si coraz bardziej ku
   temu stwierdzeniu. Organizatorzy Intela wyranie chcieli by powrci do
   czasw  gdy na to party przybywali setkami Amigowcy i TYLKO oni, jednak
   z  drugiej  strony  -  PC-towa  scena  te  przecie  ma kase, nie wiec
   przyjedzie, pooglda sobie co mona zrobi na PPC, zosawi organizatorom
   po  30z i wraca do domw, do swych klonw... OLEWAJMY MULTIKOMPUTEROWE
   IMPREZY! Niech sie Amigowcy sami bawi skoro im a tak przeszkadzamy...
   a  potem - niech sobie zafunduj nagrody z wejciwek - gdy na imprezie
   pojawi si 150 osb... hehehe...

      A teraz Gravity#3 - kto by - ten wie co dziao si podczas kompotw
   -  nie  chodzi ju nawet o typowe wrzaski typu PC-suxx.. chciaem zaj
   si inn spraw na pocztek. Bylimy uraczeni pokazem demcia na PowerPC
   -  jeli  to  ma by przyszo Amig to ciemno j widz - prymitywizm w
   efektach,  lamazarno  w  wykonaniu,  denny  pomys, wykonanie i cae
   demo.  Szczee  porwnujc  -  nasze  redniej  jakoci  grupy skadaj
   znacznie  lepsze  produkcje ni to co przedstawiaj sob dema na PPC. I
   czym si tak przechwalacie koledzy Amigowcy? To raczej krok w ty!

      Na  GRV#3  jak  caa  reszta przyjezdnych z wielkim zainteresowaniem
   ledziem  kompoty, intra na obu platformach byy do kiepskie - i - o
   ile	zawsze	to nasze intra i dema sprawiay problemy przy uruchamianiu
   si	-  tym	razem  szwankoway  amigowe  prodki - daleko nam jednak do
   chamstwa  kolegw  amigowcw  - jako nikt z naszej strony nie klaska,
   jako  nikt	nie wrzeszcza "Zajebiste!"... a powinnimy - przynajmniej
   pogwizda  sobie  ogldajc	te  miernotki  - zwane Amigowskimi demami.
   Demka  byy	trzy,  oczekiwana  przez  wszystkich  produkcja grupy Mawi
   poprostu  chamsko  zawiesia  si,  uruchomiona  jeszcze  raz wcale nie
   zachwycia  efektami  -  powiem  wprost, jaki rok temu, moe bym i raz
   klasn  w  donie  po  jej obejeniu, teraz wzbudzaa tylko odraz. Tu
   przychodzi  moment zadumy nad stanem umysowym kolegw Amigowcw ktrzy
   po  obejeniu tego prodka zaczli opentaczo wrzeszcze "Mawi", skaka,
   zasania big screen itd... przed rozpoczciem pc demo compo oczywicie
   zaczo  si  skandowanie  "PC Suxx!", tym razem jednak nasza scenka co
   nieco  si  postawia.  Nasza  riposta  w  postaci  okrzykw "Rasici",
   "Faszyci"  itd - cakowicie uspokoia drug stron. Przyznacie e nikt
   nie lubi by nazywany rasist - mamy chyba jednak pene podstawy by tak
   a nie inaczej ochrzci t zboczon nieco cz Amisceny. Niemam pojcia
   czy	to nasze skandowanie, czy pierwsze puszczone PC-towe demo sprawio
   e  okrzyki PC-suxx ju si nie pojawiy... po demo kompo byo jasne co
   tu  waciwie  suxx... aMIGA SUXX - moi drodzy! Tylko i wycznie aMIGA
   suxx!  a  waciwie zboczona nieco cz amigowskiej scenki. Dziwi si
   moecie  tym  niec  przesadzonym  i	nieco  za mocnym sowom - czekaem
   jednak  na  ocieplenie  stosunkw  PC-Amiga	od  trzech  lat  -  i  nie
   doczekaem  si adnej poproawy - na imprezach nadal sysz miechy gdy
   zawiesi  si  PC-towy prodek, nadal sysz PC-suxx - i to najczciej w
   momentach,  gdy  na	big screenie wida wyranie e PC poprostu rzdzi.
   Wiec  wszyscy  aMIGOWCY  z  przyrostem ambicji - POCAUJCIE SI W DUPE.
   Apeluj   do  Was,  posiadacze  PC'tw,  sceno  PC-towa  -  bojkotujcie
   multikomputerowe  imprezy  - nie dajcie zarobi amigowskim organizerom,
   nie	dajcie	si  wymiewa	i  poniac  tym burakom. Niech sobie ami
   PC-towe  pyty  w swoim, coraz mniejszym gronie, niech sobie umieraj w
   spokoju  bo	PPC  wskrzeszeniem  amig  raczej  nie  bdzie. AMIGA SUXX!
   (teraz ja jestem rasist! ;)

   Garfield/Core

   PS.	Wszelkie  obraliwe  sowa skierowane s tylko i wycznie do tych
   wszystkich, niepenosprawnych  umysowo  amigowcw  ktrzy  za Leninem,
   Pampuchem	i    podobnymi	 "talentami"   obrzucaj   klony   stekiem
   bezpodstawnych  wyzwisk.  NORMALN cz Amisceny nad wyraz podziwiam i
   szanuj.

 
  Artscena domaga si praw!				      Garfield/IPC

      Postanowiem  napisa  list  otwarty!  Miejmy nadziej e Ci, ktrzy
   niebaczie  zapdzili si i zaczli ju czyta tene texcik pozostan ze
   mn	jeszcze  kilka	chwil, a nastpnie pomog rozpropagowa m myl po
   scenie.  Nie o ca scen mi zreszt chodzi, a takich ambicji nie mam,
   chodzi  wycznie o nieliczne jednostki, zwane potocznie Organizatorami
   Partuff. Przejd moe jednak ju do rzeczy.

      A  rzecz	po  krtce  obrazuje haso "Rzdamy chleba i ANSI compo!".
   Rozwijajc  za  m	myl...  Z  wielk dum mam zaszczyt stwierdzi e
   (podug  posiadanych  przezemnie informacji - jesli kto ma inne bardzo
   prosz o sprostowanie) wraz z Trancem/Outside (ex. Genomem) powoywam
   do  ycia polsk artscen. (nie may w pniejszum nieco okresie mia w
   tym	"powoywaniu"  swj udzia take Simon King!). Tym samym czuj si
   niejako  upowaniony  przez	obecn,  niezwykle  obszern  artscen, do
   wypowiedzi  w  jej  imieniu. Z drugiej strony patrzc - szkoda troszke,
   e nikt nie podj tego tematu przedemn.

      Drodzy   moi,   Organizatorzy   Partuff,	 oraz	podobnych   imprez
   komputerowych!  W  zwizki  z  tym  e obecnymi czasy, sztuka rysowania
   ANSI^ASCII,	urasta	powoli	do  miana  kolejnej ju powanej dziedziny
   scenowej  dziaalnoci.  W  zwizku	z tym e ma szerokie rzesze fanw,
   oraz  nieco	wsze rzesze propagatorw/artystw. W zwizku z tym take
   e	jest  dziedzin  ktra	nie  ma  jeszcze  w  Polsce  odpowiedniego
   "nagonienia",  i  nie ma co mwi - trzymana jest przez jakie niecne
   siy  na  uboczu! Zwracam si z wyjtkowo uprzejm prosb do Was Drodzy
   moi,  Organizatorzy	Partuff  o  uwzgldnienie  w swoich rozwaaniach i
   planach imprez take kilku minut na ANSI COMPO!.

      Niestety	polski	artysta, skazany jesy na wystawianie swych prac na
   "zachodzie" - nie  kady za moe pozwoli sobie na wyjazd na zachodnie
   party.  (patrzc na to wszystko realnie - tylko maa garstka ludzi moe
   sobie  na to pozwoli, a jeszcze mniejsza z tego przywileju korzysta!).
   Nie kady polski artysta ma dostp do sieci i odpowiednich znajomych za
   granic  ktrzy  z pocaowaniem rki wystawi jego prac, na upatrzonej
   imprezie.  Innymi  sowy  -	cz  polskich  ansimakerw moe czu si
   powanie  dyskryminowanymi, jeli porwna moliwoci konkurowania ich,
   oraz  artystw  ze  sceny  zagranicznej. Zwaszcza e nawet nasi bliscy
   ssiedzi - Wgrzy - na Ansi compo jako si zdobyli!

      Tu  nastpi  powinien  dugi  wywd  - jak to my Polacy, jak zwykle
   czogamy  si  pi	lat  za  murzynami, nie zauwaamy postpu, olewamy
   pukajc nas w czko rzeczywisto, lecz nic takiego pisa nie bd, w
   sumie  nadchodzi wanie czas by przeje na oczy! Zreszt zdaje si e
   kto  ju zacz na oczy przeglda! (text ten pisz w przeddzie Quast
   party,  i  mam  nadziej w przeddzie pierwszego polskiego ansi compo -
   ktre  zainauguruje	cykl  imprez  nie dyskryminujcuch artsceny!). Jak
   wszystkim   wiadomo	 -  jedna  jaskka  (czy  inne  dowolnie  wybrane
   ptaszysko) wiosny nie czyni! Innymi sowy - nie zawadzi napisa artka i
   popchn Was - Organizatorzy Partuff - do dziaania.

      Myl  si  Ci,  ktrzy  myl  sobie,  e  piszc ten art, chciabym
   nacign  Organizatorw  Partuff  na jakie nagrody. Od razu wyjaniam
   spraw - chodzi mi wycznie o zwrcenie uwagi na jake wan i aktywn
   obecnie   dziedzin	scenowej  dziaalnoci	-  na  artscen.  Mimo	e
   zabieram  gos w imieniu osb, ktrych o zdanie nie pytaem, stwierdzam
   z  pen  odpowiedzialnoci  za  sowa  - z przyjemnoci zrzekamy si
   wszelkich  nagrd  na  partach, byle tylko organizatorzy docenili nasz
   prac,  nagradzajc j przeprowadzonym na swej imprezie ansi konkursem!
   (Oczywicie	jeli  organizatorzy wyra pragnienie uhonorowania naszej
   pracy take jakim skromnym upominkiem - zapewne nikt rysujcy Ansi nie
   bdzie  mia  nic  przeciw  temu  ;). Reasumujc wic: nie zapominajcie
   prosz  o  Ansi  Compo (lub w wikszoci przypadkw - zacznijscie o nim
   myle!)  bo  art  scena ronie w oczach, za ansi artyci, jak wszyscy
   zajmujcy  si  innymi  dziedzinami komputerowej sztuki - nie lubi by
   dyskryminowani!

   Z powaaniem
   Garfield/IPC
   garfield@friko.onet.pl

   ps.	 Jeli	chodzi	o  techniczne  rozwizanie  takiego  konkursku,  i
   ewentualnie	wtpliwoci  organizatorw  -  bardzo  prosz  o kontakt -
   postaram  si  wyjani wszystkie niecisoci i pom jak tylko bd w
   stanie. Za hipotetyczne warunki/przebieg prezentuje poniej:

   Warunki przyjcia pracy:
   - max. dugo - 200 linji
   - format *.ans, *.asc
   -  dodatkowe  wymogi/warunki  (np.  brak  podpisu na pracy, czy podobne
   gupotki -  to ju osobista sprawa organizatorw.)

   Przebieg  compo:  (jako  program  wywietlajcy  proponuj ACIDVIEW'a -
   versja praktycznie dowolna - im nowsza jednak  tym lepsza). Prace winny
   by wywietlane dwoma sposobami:
   - powolny scroll w textmode
   - wyswietlenie  obrazka  w  hi-resie  (czas wywietania to te osobista
   sprawa organizerw - idealny byby chyba taki jak na ray/gfx compo)

   Oczywicie  wszystko  to  tylko  propozycje,  wydaj mi si jednak do
   rozsdnymi  -  jeli  kto  ma odmienne zdanie zapraszam do dyskusji...
   fanw ANSI za prosz o jakie poparcie tej incjatywy!

 
  Cd&komercha&scena						  Mnemonic
   [98.07.06]

      Ufff...wanie  skoczyem czyta art Sepulka we wrotkach#6, chopak
   si	napisa  i dobrze, czytaem cay art cho momentami traciem wtek
   ;)  ale  jest  spox.  Tak czy yinaczej zgadzam si ze zdaniem Sepula na
   temat  tego	co  dzieje  si  wanie  na scenie. Po pierwsze komercha,
   tudzie Cortez si do tego przyczyni(nie fuckam a stwierdzam). znany i
   bardzo  popularny  magazyn  CDA  :(	jest  take  takim przykadem, aby
   zwikszy  sprzeda	swojego  nakadu  zamieszcza  prace  ze  sceny	bp
   oczywicie  nios  one  tak czy inaczej wartoci artystyczne...do czego
   zmierzam...w niektrych infofile'ach rnych grup mona spotka takiego
   typu teksty:

      After  copying  our  productions	to any CD-ROM,you NEED our written
   permision  to  include our productions on a CD-ROM and you have to send
   us one cd for free.

      no wlasnie tylko za zgoda...a moze tak zabronic umieszczania Naszych
   prac  na  cdkach  komercyjnych,  wtedy  jakie lamerki i w ogole ludzie
   zainteresowani   ktorzy   chcieli  by  zobaczyc  jakies  demko/interko,
   przegra  sobie  musieliby  skorzystac  z inetu lub...isc na party, TAK
   PANOWIE I PANIE!. Niezapominajmy o oglnej nazwie takiego party to COPY
   PARTY  !!!!!!  a  wic  miedzy  innymi take transfer stuphu...przeciez
   organizotorzy  partys  d	do  jak  najwiekszej iloci partowiczow(hi
   Eijk;). jest to calkiem dobry sposob(moim zdanie). Po prostu nasz stuph
   staje  si  komercyjny  ale	nie  przez nas tylko przed rnego rodzaju
   korporacje, ktre eruja na oprogramowaniu za friko. przemyslcie to!.

   .mnemonic/stones.

   ps. Sepul dobrze gada....pola mu! ;))))))))))))))

 
  CHAMSTWO NA RUSH HOURS'98			       Neon / The Machines

      [garfield:  bardzo  przepraszam  NEON'a  i  czytelnikow  ze text ten
   ukazuje sie z kilkumiesiecznym opoznieniem, lecz gdy mialem wydawac msr
   #5  poprostu  gdzies  mi  sie  zapodzial  -	znalazlem  go  teraz... na
   aktualnosci wcale nie stracil - wiec zapraszam do czytania!]

      Wbrew  pozorom  (nie sugerowa si tytuem) nie bd tu pisa o tym,
   e  party byo "do dupy", jak to u niektrych jest w zwyczaju, bo wcale
   tak	nie  uwaam.  Chciaem tutaj napisa o czym innym. Chodzi tutaj o
   pewne  zdarzenie,  ktre  zaszo  na  Rush Hours 98, a miejsca mie nie
   powinno.

      Ot owo "zdarzenie" miao miejsce gdy wchodziem razem z Bishopem /
   HaPeZet   na  swoiste  "trybuny"  w	poszukiwaniu  znajomych.  Niestety
   znajomych  nie  dojrzaem, natomiast mj wzrok przyku zdecydowany krok
   oraz  grone  miny  Panw Ochroniarzy w iloci sztuk dwch. Zapowiadao
   si	na  porzdn  interwencj.  Czym prdzej zaczem rozglda si za
   obiektem  wymagajcym  owej	interwencji,  lecz  aden  taki obiekt nie
   zosta   przeze   mnie   zarejestrowany.  Nadmieni	tutaj  trzeba,	e
   ochroniarze,  bd  te panowie, ktrzy podawali si za ochroniarzy (bo
   tak	pono  te  byo!)  byli  "troszki"  faszystowscy  -  yse  pay,
   wysunite  szczki,	glany,	jeden  nawet  zielon bluz z hakenkreuzem
   ubra  ("express  yourself").  Krtko  mwic bojownicy o Boga, Honor i
   Ojczyzn (czyli skini-naziole). Wracajc jednak do owego wydarzenia, to
   fucktem  niezaprzeczalnym  jest,  e  nie  doszo  do adnego zdarzenia
   zasugujcego  na  interwencj.  Za to rzuci mi si w oczy potencjalny
   obiekt,   nie   tyle  interwencji,  co  ataku  -  czyli  trzech  goci,
   zaogantw,	pankw,  (jakby  ich  nie  nazwa),  lecz przede wszystkim
   SCENIARZY,  ktrzy  przyjechali  na party (owi "gocie" wydaj na amig
   maga   "Szelest").  Ochroniarze  podeszli  do  nich,  zanosio  si	na
   niebylejak	wij.  Podeszli, co tam pogadali, dwch pankw usiado na
   schodach,  Guma  (jeden  z  pankw) stan przy ochroniarzach i co tam
   zacz robi. Nie widziaem za bardzo co, bo stalimy z Bishopem w do
   znacznej  odlegoci.  Niby,  e  schodz  na  d, jak gdyby nigdy nic
   poszedem  wyczai  co  si	dzieje. Id, luzik, przechodz obok nich i
   widz,  a tu ochroniarz si mieje, radocha jak po chuju, rogal na ryju
   wielkoci  duego  banana  a  Guma  wkurwiony  zrywa  sobie	ze  spodni
   naszywki.  No  kurwa,  zajebicie.  Czym prdzej popdziem do Bishopa,
   zdaem  mu  popieszn  relacj ze zwiadu i pado sakramentalne pytanie
   "co	robimy?".  Chciaem  biec  do organizatorw wydrze na nich mord,
   szkoda,  e Bishop odwid mnie od tego zamiaru. Teraz stwierdziem, e
   jednak co by to dao. No, ale teraz to atwo si mwi, "polak mdry po
   szkodzie". Zbiera ekip i si postawi te za bardzo nie dao by rady,
   bo  wszyscy	to  autentycznie olali (nawet wspaniali bojownicy z ANSu o
   czym  za chwil). Rozgldalimy si za mzgiem Zenialem, moe on by co
   wymyli, ale gdzie przepad. Jak stalimy tak i mylelimy co zrobi,
   to  zdarzenie  dobiego  koca, bo Guma zerwa wszystkie naszywki jakie
   mia,  a ochroniarz triumfalnie, zwycisko, w glorii i chwale, z czynem
   Ku  Chwale  Ojczyzny  na  sumieniu  wraca  do  wejcia,  czyli miejsca
   koczowania ochrony. Panczur usiad z reszt zaogi na schodach, co tam
   gada, wida byo, e s niele wydygani. Zaszokowany, zaczem chodzi
   po  ludziach i mwi co si stao, ale spotkaem si z totalnym brakiem
   jakiejkolwiek  reakcji.  Chodziem  i  mwiem,  a	do  momentu, kiedy
   zostaem skwitowany " - no i co tego?". Znalazem Zeniala, powiedziaem
   co  si  stao,  on	poszed pogada z poszkodowanymi. I to bya jedyna
   osoba  oprcz  nas  (Bishopa  i  mnie),  ktra  w ogle przeja si t
   sytuacj...

      eby   zajcie   to   byo  bardziej  zrozumiae	dla  potencjalnego
   czytelnika,	nie  orientujcego  si  w sprawach subkultur, to nakrel
   jeszcze  moe tutaj wyranie par spraw. Skini maj zakodowane w mzgu,
   e  "panczuchw  czeba  bi",  a kady go, ktry wygldem zewntrznym
   rni si od obowizujch kanonw mody moe z owego "panka" by uznany.
   Sam	znam  przypadek,  e  skini  dopierdolili  si	do gocia, ktry o
   pankach,  anarchii  i tych sprawach nie mia pojcia, ale zosta wzity
   za  panka  z  powodu  swoich zafarbowanych na zielono wosw. Dla skina
   naszywka  zdobyta  na  panku jest swego rodzaju trofeum (co jak skalpy
   dla indianinw), a dla panka oddanie takiej naszyski skinowi to swoiste
   upokorzenie.   Przy	 czym	znowu  nie  wiadomo  dlaczego  skini  maj
   zakodowane,	e  go,  ktry ma jak tam naszywk z zespoem, ktrego
   nie	znaj  (np. nain inch nails) to pank i, e musz mu napierdoli, a
   naszywk  skasowa.	Czyli w sumie potencjaln ofiar ataku moe zosta
   kady, ktry poprzez wygld zewntrzny prbuje jako wyeksponowa swoje
   "ja", nie tylko pank.

      Ochroniarze  czepiali si pono jeszcze Comanche'a (taki jeden spoko
   go,  grafficiarz,	ktry  zosta  wzity za panka przez ysogowych z
   powodu  swoich  wosw),  ale  on  wzorowo  zaregowa mow, e maj si
   odwali,  bo  zapaci 30z i chce by traktowany normalnie, bo jak nie
   to  pjdzie	do  organizatorw,  zrobi  wij,  przyjedzie  policja itd.
   Poskutkowao, bo gocie si odjebali.

      Ochrona, jak sama nazwa wskazuje ma chroni. W rzeczywistoci rnie
   bywa.  Wszelakie agencje ochroniarskie zostaj wynajmowane nie tylko do
   ochrony  konwojw,  lokali,	czy  imprez,  ale  take  do  egzekwowania
   haraczy,  rozbojw, "wyperswadowywania" ludziom pewnych rzeczy, czasami
   przy  wiedzy  kierownika  i	w  penym  majestacie  prawa. Jest to fakt
   powszechne	znany.	 Wic	apeluj  do  kurwy  ndzy,  do	wszystkich
   organizatorw party, a w szczeglnoci do Cedyniw i reszty organizerw
   Rush  Hours,  eby  wynajmowali  ochron,  ktra  rzeczywicie chroni i
   _TYLKO_  chroni, a nie sprowadza sobie na party kumpli nazistw, chleje
   (mogliby  sobie  jeszcze  cholera  urzdzi	imprez  na party) i sypie
   tekstami  w	stylu:	"ale  bym  sobie kurwa komu przyjeba, tak sobie,
   wisz, bo si nudz".

      Nie  ebym  co  mwi,  ale  to	co  tam  zaszo, to nawet nie jest
   tytuowe  chamstwo,	to jest po prostu kurwa akt terroru, przestpstwo,
   rozbj  poczony  z kradzie, w biay dzie, a na dodatek na scenowym
   party.  Moe  niektrym  z  was  to	wali, e jakimu tam "brudasowi" z
   kolczykami w uchu skroili naszywki, ale mam nadziej, e tak podchodzc
   do  sprawy  dostaniecie  kiedy  wjebane  od skinw pod byle pretekstem
   ("jeste  pedaem,  bo  masz  gadkom cere, a pedaw czeba bi"). Moe
   potem  si  obudzicie,  ale wtedy to bdzie ju za pno. Bo trzeba by
   bezinteresownym  w  takiej  sprawie jak ta, nie dziaa z chci zemsty,
   ale	walczy  z  tym  bo to jest ze i zagraa mnie, mojej dziewczynie,
   mojej  rodzinie itd. Lecz niech ta walka nie polega na wpisywaniu xyw i
   hase  w  stylu w stylu "skiny - spierdolojcie z noszej scyny" w ANSie,
   lecz  na  jakim  konkretnym  dziaaniu  przynoszcym skutki. Niech nie
   polega  te	na napierdalaniu w dziesiciu jednego skina, ktrego nigdy
   nie	widzielimy  na  oczy,	bo po pierwsze tak si po prostu nie robi,
   postpujesz	wtedy dokadnie jak ysy, a po drugie, bo to i tak mao co
   daje.  Obity go serio dostaje motywacji, bo nie dziaa tylko dlatego,
   e  si  nudzi,  czy  z  powodu tego, e jest manipulowany, ale take z
   prozaicznej	chci  zemsty.	Co  do ANSu w ogle to co czuj, e zaraz
   polec  na  mnie  faki,  ale  omielam  si	stwierdzi,  e  ANS  jako
   zrzeszenie  ludzi,  jako  grupa  osb  oprcz debilnego na dusz met
   pliku  nie  zrobi  absolutnie  NIC przeciwko faszyzmowi i nazizmowi na
   scenie  (a  w  kocu  ans = anty nazi scene, nie?), wic pytam si jaki
   jest  waciwy  sens  jego istnienia??? To samo tyczy si "wspaniaych"
   kolesi,  co	ty  wypisuj  w  advertach "iff ju hejt nazi then rajt tu
   mii",  albo	robi  "aski"  przekrelonego  celtika. Jedynie pojedycze
   jednostki  spord  pseudo  anty nazistowskiej sceny aktywnie co robi
   dla	tej  szlachetnej  ideii  tzn.  osoby  takie jak Orb, Brach, Zenial
   (czyli  Ci,	ktrzy	niby  mieli  umrze w blu:) itp. A reszta co??? A
   reszta to z reguy gwno... ewentualnie porzuca troch misem jak jaki
   Zyklon  napisze  arta  (co  zreszt i tak pono byo podpuch), ale dla
   mnie to nie jest aktywne, ale OKRESOWE dziaanie...

      A  tak nawiasem mwic, to coraz czciej na scenie PC obserwuje si
   normalnie  "nazistowskie  w dupe jebane prowokacje" (jak to kiedy kto
   okreli).  Wida  w  przeciwiestwie  do  anty-nazi-sceny,	powstajca
   nazi-scena  ma  si	zdumiewajco  dobrze.  wiadczy  o  tym  chociaby
   dopisanie do spread-listy "z chmurk" kawaw o ydach, zmiany w anty -
   nazi  licie  Petrusa  (Klop#4  "Nazi  Atakuj"),  sprawa  Zyklona B. i
   Destruction	(podpucha?),  ciekawe  intro na PG#3 (archiwum z intrem to
   "huj.zip", nazywa si toto f%3#$3i{.exe), a ostanio wyjebisty message w
   MSR#4:

   To: All A.N.S. Poor Doodes
   From: Fan / Hools
      Dostanienie  wpierdol na pierwszym lepszym party!!! Szczeglnie chuj
   rumun (kady wie o kogo chodzi)

      To wszystko wiadczy o tym, e po prostu scena zaczyna si zasyfia.
   Tylko  czeka  jak ysa scena przyjedzie na party, na compotach wystawi
   zsamplowane	 kawaki   kapel   z   pod   znaku  "Legion",  zeskanowane
   hitlerowskie  plakaty, demo "Aryan Power", intro "Kill the nygger", 4kb
   intro  z  pongowanym logiem ku-klux-klanu, potem rozpierdoli bigscreen,
   zgwaci  wszystkie swapperki i jeszcze raport do swojego nazistowskiego
   maga  napisze,  ot  co.  A,	jak  kto  nie bdzie mia typowo aryjskich
   niebieskich oczu, albo nazwisko na "-berg" to niech zapomni, e w ogle
   na  scen  wejdzie...  przesadzam?  moe, ale tylko troszk. Kto wie do
   czego  dojdzie.  Autorzy owych prowokacji myl, e s nieuchwytni. Tak
   nie	jest.  Wystarczyoby,  eby  np. editor MSR#4 zdradzi nam od kogo
   dosta  votk z takim fajnym messagem, skoro autor boi si podpisa pod
   swoim  tworem...  Przy  czym  wedug  mnie  nie kci si to ze swoist
   "etyk"   editora,	bo   przecie	podstawowy  warunek  zamieszczania
   jakichkolwiek  tekstw  to  to,  aby  byy one podpisane. Nie ebym co
   sugerowa Garfield:)
   [Tu	Garfi,	nieco  sprowokowany textem powyzej: jak chcesz Neon powiem
   Ci  od kogo dostalem ta votke, ale bedzie bardzo bardzo zdziwiony! ;) -
   tak,  byla  to prowokacja, i nawet sie udala skoro zareagowales.. ale o
   tym jesli pozwolicz pogadamy prywatnie.]

      I  podkrelam,  e to nie s wywody jakiego pojebanego panka, ktry
   walczy  z  systemem	przy  pomocy  tanich  win  i krzyczy "nie daj sob
   manipulowa", a sam daje si manipulowa pankowym kapelom i zinom, lecz
   tego nie zauwaa. Bo pankiem nie jestem, nie byem i raczej nie bd. Z
   caym szacunkiem dla pankw, ktrzy tacy nie s.

      A  tak  w  ogle	to  obojtne czy go, z ktrym gadam ma fryzur w
   ksztacie  penisa  i  kolczyk w dupie, czy te ma bluz backstreet boys
   (hi	lexus!) i fryzur "na cip" (wydatny przedziaek na rodku + el),
   byle  by sob co reprezentowa. A jak nie reprezentuje to nie rozwalam
   butelki jabola o jego czach i nie skacz mu glanami po twarzy tylko po
   prostu go olewam. I to chyba jest wzorowe podejcie...

      tyle...  podpisa  wiadomy  swoich  sw  i  oglnie  w peni wadz
   umysowych:

							Neon / The Machines

      ps: dedykuj ten artyku Zenialowi i Bishopowi, ktrzy jako jedyni w
   ogle przejeli si t sytuacj. Stay Anty Nazi!!!
      ps2:  Zenial  ma	pono  zamiar  robi anty-nazi-demo, zobaczymy czy
   projekt  ten  dojdzie  do  skutku,  a jeeli, to jaki wkad w to bdzie
   miaa  anty	-  nazi  scena. Szczerze wtpie, czy bdzie on wikszy ni
   10%.

 
  Charts-grupa...				       Borlot/Majorca Team

      W  ostatnim czasie dostaem bardzo du liczb votek do wypenienia.
   Na  pocztku  chciaem  je  po  prostu  tylko wypeni i odesa, ale w
   pewnej chwili nasza mnie pewna myl. Dlaczego w kadym [no moe prawie
   kadym]  magu ukazujcym si na Scenie jest dzia CHARTSY czy co w tym
   stylu?  Rozumiem,  e jest to bardzo dobra metoda na zwikszenie iloci
   tekstu,  a  tym  samym na moliwo pochwalenia si, e dany mag ma np.
   500 kilo textu zamiast 400. Troch chyba przesadziem z t rnica, ale
   chodzi  mi  tylko  na  ukazaniu  zjawiska. Czy editorzy magw nie zdaj
   sobie  sprawy,  e robienie gosowania na najpopularniejsze grupy, dema
   itp.  z  50	czy nawet 80 votek jest bezsensowne? Wyniki takiej ankiety
   nie	oddadz  prawdziwej  sytuacji  "na  rynku". Gdyby przyj, _e na
   Scenie  PC  jest  300  w  miar  aktywnych  ludzi,  to aby chartsy byy
   obiektywne,	musiaoby  odda  swj gos minimum 50% z nich. A co mona
   zauway  w	wikszoci  zinw?  WROTKI#6  -  96 gosw, DRAGON#3 - 81,
   MEASURE#5  -  90  votek. Mio mnie zaskoczy TANKARD, bo gdy policzyem
   tam ksywy, to wyszo mi 137 gosujcych. Nawet do FATUMa byo tylko 101
   oddanych votek. A to przecie jest cigle mao...

      Uwaam,  e  najlepszym  sposobem  na  zmian  tej  sytuacji  byoby
   stworzenie  jakiej	grupy ludzi, ktrzy zajli by si zbieraniem votek
   od  scenowcw  z  CAEJ  sceny  PC.	Pniej udostpniali by oni wyniki
   poszczeglnym  magom.  Kto moe zapyta: po co??? co jest zego w tym,
   e kady mag zbiera swoje votki???

      Po  pierwsze - kady bdzie wypenia jedn votk na przykad raz na
   miesic  [pilnowa  tego  bd  czonkowie  tej grupy]. Po drugie - gdy
   jaki  mag  bdzie ju gotowy, wstawiane bd do niego aktualne chartsy
   przygotowywane  przez  t now charts-grup. Bdziemy mieli pewno, e
   chartsy  pochodz  od  kilkuset  osob,  a  do  tego	s  wiee  [max 2
   miesice].  Nie bdzie takiej sytuacji jak na przykad w Budyniu, gdzie
   pewnie niektre z votek miay prawie rok. Po prostu ludzie robicy maga
   zajm  si  tylko  jego wygldem, muzyk i oczywicie tekstem, a spraw
   chartsw pozostawi ludziom "wykwalifikowanym" w zbieraniu votek...

      Kolejnym	plusem tego "systemu" bdzie take to, e uatwione bdzie
   robienie najrniejszych zestawie. Na przykad grupa ta moe wyda raz
   na  p  roku  [lub	czciej/rzadziej]  swojego paka/zina, w ktrym to
   zamieci  pen list rankingow polskiej sceny. Moliwoci jest bardzo
   duo. Najwaniejsze jest jednak to, by znaleli si ludzie, ktrzy bd
   mieli  ch	do  zrobienia czego nowego. Przydaby si te jakikolwiek
   autorytet  na  Scenie, a nie e za to wezm si ludzie, ktrzy o naszej
   kulturze  dowiedzieli  si  przed dwoma miesicami z CD-Action...

      Jeli kto bdzie zainteresowany pomoc w stworzeniu charts-grupy to
   niech  napisze na mj email [borlot@kki.net.pl]. Moe uda mi si zebra
   kilkuosobow  grupk  chtnych  ludzi,  dziki  ktrym z czasem chartsy
   stan si w kocu obiektywne...

   Borlot/MCT

   ps. Pozdrowienia dla Slajerka - za natchnienie do napisaniu tego arta :)

 
  Chartsy - obiektywne?				 Bzykoo/Sclub^Fizz

      Tak sobie przegldaem chartsy w paru magach. I jak to zwykle ze mn
   bywa,  doszedem  do  niezwykych  a  moe  i  zwykych  przemyle. Po
   pierwsze,  czy  chartsy  w  magach  s obiektywne? W jakim tam stopniu
   zawsze  s,	ale  w jakim? Ok, najpierw standardowy problem w tego typu
   artach.  Z  ilu votek podliczane s chartsy... Uff:I Zamy jednak, e
   mamy do czynienia z w miar obiektywnym, supportowanym magiem, w ktrym
   chartsy nie opieraj si na wysiku piciu gosujcych edito. I jeszcze
   kolegi z podwrka.

      Ok,  zatem mamy ju takiego maga. Brakuje mi sowa, by okreli jego
   cech  wyraajc  to,  i  reprezentuje  on  pogldy  szerszej  rzeszy
   ludzi.  Reprezentatywny? A moe opiniotwrczy? Tak czy inaczej - pewnie
   wiecie,  co mam na myli. Nie podam tytuw, by nie byo kryptoreklamy.
   A  zreszt.	Measure i Tankard chyba powinny wystarczy. Dawniej (sic!)
   Bad News. No wic jest mag podliczajcy chartsy z minimum stu votek. No
   i  tu  si  dopiero	zacznie.  W  jakim  stopniu  chartsy oddaj to, co
   rzeczywicie  dzieje si na scenie? W jakim stopniu mierz umiejtnoci
   poszczeglnych  muzykw, grafikw oraz przedstawicieli innych profesji?
   W  jakim stopniu kreuj elit? W jakim stopniu pobudzaj pocztkujcych
   do  pracy,  by  mogli  i  oni kiedy zobaczy swoj ksywk na pierwszym
   miejscu  w swojej kategorii? ;) Na te i inne pytania bd si stara...
   Nie,  nie  odpowiem	na te pytania, gdy to po prostu nie jest moliwe.
   Zatem kocz ten artyku serdecznie zapraszajc na inny.

      Po  namyle zdecydowaem jednak, e nie pozbawi wielu tysicy ludzi
   przyjemnoci czytania wytworw mojej obudy. Nie tym razem! :) A wic w
   jakim  stopniu  s  obiektywne?  Nie  da  si  stworzy chartsw, ktre
   zadowoliyby kadego. Takich, by byy zgodne z gustem kadego scenowca.
   Jedni  lubi to, inni tamto. Jednak istniej pewne wiksze lub mniejsze
   zbienoci  w upodobaniach. Niby kady gosuje inaczej ale czciej lub
   rzadziej  w	votkach  powtarzaj  si  pewne  nazwy	grup czy ksywy. To
   cakiem  zdrowe  i  normalne.  Czy jednak zawsze gosujc kierujemy si
   naszymi  osobistymi	upodobaniami? Tzn. wiem, e wpisuje si to, co si
   nam	podoba.  Tylko co si podoba? Czy nie dziaa co na podwiadomo,
   co  powoduje,  e  nie zawsze na list trafia to, co si nam podoba ale
   co	gorsze	lecz  autorstwa  bardziej znanej osoby. Myl, e jest co
   takiego.  Dostajemy	w  licie  modek  jakiego znanego muzyka. Ju gdy
   patrzymy  na ksyw, spodziewamy si dobrego modka. Nawet gdy modek jest
   taki  sobie	albo wrcz saby albo nawet dobry ale nie w naszym gucie,
   oceniamy  go  pozytywnie.  Po  prostu zadziaaa na nasz podwiadomo
   znana  ksywa  autora. Dobra, dobra, moe nie na nasz. Nie reprezentuj
   ogu  :)  Jednak w moim przypadku byo (jest?) cakiem podobnie, ale z
   czasem  stopniowo  zaczem odkrywa, e si mnie w chuja robi. Rwnie
   sam	siebie	robiem,  bo  wypeniajc votki tak naprawd nie zwracaem
   uwagi  na  obejrzane  (usyszane) przeze mnie ostatnio prody. Po prostu
   miaem  ustalon  grup  ludzi,  ktrych  umieszczaem na licie. Ofkoz
   kierowaem  si  w jakim stopniu wasnym gustem ale rzadko. Przewanie
   decydowaa  znana ksywa, znana grupa, dla ktrej dany klient tyra albo
   wrcz  lektura  chartsw  w	magach! :( Tym sposobem ludzie o ustalonej
   renomie  na	scenie,  nawet jeli w ostatnich miesicach nic nie robili
   albo  wrcz	zeszli	ze sceny, zajmowali czoowe pozycje w wypenianych
   przeze  mnie  votkach.  Chyba  nie byem odosobniony, bo potem sytuacja
   powtarzaa  si,  ale  ju w magu. Co zatem z tego wynika? Po pierwsze:
   ludzie  o  ustalonej marce raczej pewnie trzymaj swoje pozycje. Czy to
   dobre  czy  ze?  Dobre,  bo  jeli	kto  jest  dobry  i zapracowa na
   miejsce  w  chartsach,  to  dlaczego  nie ma na nich by? Ale z drugiej
   strony  w  takiej sytuacji trudniej wybi si osobom mniej znanym, cho
   ju	cakiem  dobrym w swym fachu. Cho jeli s dobrzy, to i tak i tak
   dojd  do  sawy.  To  tylko kwestia czasu. A czas, zwaszcza na scenie
   jest  bardzo  wany,  bo  "kady  rok  zblia  nas  do  koca  scenowej
   dziaalnoci".

      A  zatem doszlimy do czasu. Komu jest si atwiej wybi, ju wiemy.
   Komu,  kto	jest  w  czym	dobry i komu si chce. To drugie jest moe
   nawet  waniejsze  :(  Ok,  ale  czas  to pienidz. Kt wic ma szanse
   znale si na szczytach chartsw szybciej. Same umiejtnoci to jednak
   wbrew pozorom nie wszystko chocia bardzo wiele. Decyduje poziom grupy,
   dla	ktrej	si  tyra.  Czy  pracuje?  :)  Komu  z lepszej grupy jest
   atwiej,  co zrozumiae. No ale eby do dobrej grupy trafi, trzeba co
   reprezentowa,  czyli  koo	si zamyka na umiejtnociach. Niedawno, z
   okazji  zakoczenia	roku szkolnego, dyrektor mojej budy powiedzia, e
   geniusz  skada  si  z  1% geniuszu i 99% potu. Ofkoz nie byy to jego
   wasne  sowa - powtrzy sentencj Edisona sprzed paru lat:) Czy mona
   odnie ten pogld do sceny? Na pewno. Sam talent to jeszcze niewiele -
   chci i praca required.

      Co  tu  by  jeszcze poruszy? ;) Chyba nic. Na koniec maa proba do
   Was,  bycie  wypeniajc  votk kierowali si swoim poczuciem pikna i
   estetyki a nie podwiadomym honorowaniem kogo o znanej ksywie. Chocia
   eby  by  znanym,  trzeba  czym  na  to  zapracowa.  A talent to nie
   wszystko.  Bo  jeszcze  praca...  Poniewa, jak powiedzia mj dyrektor
   kradnc sowa Edisona...

   Bzykoo/Sclub^Fizz

 
  DEJA VU							   Cortez

	Stare,	 niegdy   oklepane   tematy   wracaj	 z   zastraszajc
    czstotliwoci. O czym mwi? O chartsach rzecz jasna, a dokadniej o
    limicie punktowym wymaganym, eby si na nich znale.

    Od	dawien dawna miejsce na chartsach byo zarezerwowane dla scenowcw
    najlepszych  w  swoim  fachu.  Znalezienie	si na nich, rwnao si z
    osigniciem  pewnego  zaszczytnego  statusu  na scenie, z wyrobieniem
    sobie  marki.

    Dzisiaj?

    Patrzc  na  naczelnych  szeregu  magw  powtpiewam  czy  oni w ogle
    orientuj  si czym, z zaoenia, powinny by chartsy. Chartsy - czyli
    lista   najlepszych   i  tym  samym  zazwyczaj(!)  najpopularniejszych
    scenowcw.	Lista,	na podstawie ktrej wrd tumu mona wyrni tzw
    elit,  mietank, najlepszych wrd najlepszych, czy jak tam chcecie.
    I  w kocu - list ograniczon odgrnie (rozumie si samo przez si) i
    ODDOLNIE!  Oddolnie,  czyli  ustalenie rozsdnego limitu miejsc, ktre
    umieszcza si na chartsach. Z reguy jest to "best 10", ewentualnie, w
    co lepiej supportowanych magach - "best 15".

    A jak jest u nas?

    Osobnik  z 3(sic!) punktami, ju moe rozpowiada na podwrku, e jest
    na chartsach, e znalaz si wrd najlepszych! Elity? Panowie, to to
    jest  paranoja!  Umieszczajc  taki  ogrom	osb  na chartsach (czyby
    wszystkie,	na  ktre  gosowano?),  tym  samym  zaprzeczamy  idei ich
    prowadzenia.  W  takim przypadku adnego problemu nie bdzie stanowio
    dostanie  si  na  nie.  W	tym  momencie  warto zrobi rozgraniczenie
    pomidzy   magazyny   ustalajce   limit  punktw  (vide  Fatum  #2) i
    umieszczajce    na    "chartsach"	  wszystkich	chtnych,    czyli
    wystpujcych  w  votkach.	A dziw bierze, e Fatum, czyli CHARTSmag,
    mag  ktry	z  nazwy  powinien  najwicej  uwagi  skupi na chartsach,
    ustali  limit punktowy na dostanie si na nie na 10 punktw... kpina.
    O  dziwo  (po  raz	drugi?),  naczelny  -  Hate, dla ktrego serdeczne
    cze-i-czoem,  zaznaczy	we wstpniaku, e; w sumie wystarczy, eby
    dwie  osoby  zagosoway  na  kogo  na  pierwszym	miejscu i ju mamy
    takiego  jegomocia  na  chartsach	ble  ble ble. A ja dopowiem, e na
    dodatek  w	jednym	z niewielu (dwch?) polskich chartsmagw, ktry na
    domiar  zego  (bo	z  takimi  chartsami),	ma  by  spreadowany  poza
    granicami kraju.
    Idc  za  ciosem,  wemy  pod lup Measure, issue #1 / 98. Caa sprawa
    przedstawia si nieciekawie;

	"3 punkty i ju jestem na charstach? - Hurra, ide zerwa par
       kontaktw, no bo ja ju jestem saaawny! Niech sobie nie myl!"

    -  Tak  mniej  wicej  moe (ale oczywicie nie musi) wyglda reakcja
    wieo  upieczonego scenowca, ktry zobaczy swoj xywk na chartsach.
    I  tu  mam	pytanie  do naczelnego - Garfielda. W jakim celu? Ty, jako
    redaktor  kolejnego chartsmaga, pozwalasz na tak niedorzeczno, jak
    jest  "wpuszczanie"  3-punktowych  pozycji	na chartsy? Prowadzc taki
    magazyn,  powiniene  skupi  si  na  jego  temacie przewodnim, a nie
    zajmowa  si nim mimochodem i ustali jakie sensowne zasady i reguy
    prowadzenia  chartsw,  a  nie zmienia je z wydania na wydanie. Takim
    postpowaniem  jedynie  obniasz  wiarygodno  chartsw  i  tym samym
    caego zina, imnsho.

    Nasza scena, w kadym razie og ludzi aktywnie biorcych udzia w jej
    kreowaniu,	wbrew  pozorom nie jest zbyt wielki. Wystarczy spojrze na
    chartsy  i	od  razu powysze stwierdzenie samo si nasuwa. Co innego,
    gdyby   votek   per  issue	byo  100-200,	a  gosujcy  wykazywaliby
    jakiekolwiek oznaki mylenia podczas ich wypeniania. Wtedy pozycji na
    chartsach  moe  by  nawet  15-20,  ale  ostatnia	pozycja nie bdzie
    straszy wartoci 3 lub 10...

    Nie  pisz	tego artykuu w imieniu ludzi "od lat" zajmujcych czoowe
    miejsca  na  wszelakich  rankingach  i  bojcych  si  o  swoje ciepe
    "posadki" i utracenie autorytetu. Po prostu tak minimalne liczby jakie
    wystarcz  do dostania si na chartsy w CHARTSMAGACH (sic!) zwyczajnie
    prowokuj.	Jeszcze moment i zostaniemy "zalani" przez wszelkiem maci
    Jzkw   i	 Kazkw,   ktrzy  wykorzystali  nieudolno  prowadzcych
    rankingi.

    Biorc  pod uwag sytuacj na scenie i sytuacj polskich chartsmagw i
    jeszcze  gorsz  sytuacj  ich  chartsw  (z  nielicznymi  wyjtkami),
    proponowabym  powrcenie do wyprbowanych metod prowadzenia chartsw.
    Metod,  ktre  byy  uywane od lat, przez ktre spisyway si cakiem
    niele, kreujc wizerunek naszej sceny. Znamy je chyba wszyscy...

    CORTEZ

 
  Demodiskmagscene Today / The Role of Diskmags in the PC Scene      Adok
   Originally published in Hugi #11

      If you take a glance at the current development in the international
   PC-diskmagscene,  most  of the demodiskmagscene, that means diskmags by
   demosceners	about  the  demoscene,	you  will  spot  some  interesting
   trends, and since nobody has summarized them in an article yet, I'll do
   that now!

      All  in  all  the  development  of the demodiskmagscene is pleasant.
   Lately  lots of mags were released, the most outstanding ones are in my
   opinion  Fleur, Insight, Restless and Defcon. Of course there was a lot
   of  crap  as  well, but that is inevitable. Definitely the average text
   amount  of diskmags has sunken since the last issue of Imphobia - which
   means:  summer  1996  -  alot. The new diskmag geneneration, if one can
   already  speak  of a generation, consists of smaller, usually about 300
   kbytes  text  containing  mags.  That  isn't surprising because firstly
   they  are new mags with a small number of released issues so far, which
   still  have to build up their images, secondly the interest in diskmags
   in  the scene has diminished generally, by which it naturally is harder
   to  get  supporters,  about	which  I  want	to  talk later on. Another
   interesting	feature  of  the  international  scenemags  of	today  are
   pronounced  local  elements. Every mag, of course, has a certain set of
   regular  readers  /	regular writers, a set to which the editors keep a
   more   intensive   contact  than  to  the  rest,  and  this	set  often
   concentrates  to  a country or a region, usually that region from which
   the	editors  come. For example Insight is in many senses still a Dutch
   mag,  its  editors  live  in  the  Netherlands  and	also  most  of its
   supporters,	they  report mostly about the NL-scene, they also have the
   best contact with the NL-scene. One must not forget that Insight is the
   only  Dutch	mag  with international audience, in some way it therefore
   has	to  represent  Holland and its scene activities. The same goes for
   Fleur,  it's  a  mirror  of	the  Hungarian	and  the Polish scene, the
   majority  of  the voters and supporters come from these countries, also
   most  news  comes only from Hungary. With Defcon it's even more extreme
   because the French articles form a majority at the moment.

      Isn't  this local character in contrast to the current political and
   social  development?  Globalisation,  the  Internet,  and  the European
   Union  reconcile  borders  and  make it possible to choose your friends
   from  people  all  over  the world, there are also people who have more
   contact  to	overseas  than	to  their  neighbours, the organisation of
   international  scenegroups  works  way  better, utilizising IRC you can
   communicate with people from Australia and the USA as well as Europeans
   without  noticing  any  delay.  Those  are  just  a	few  examples. The
   increasing  local  element  in  international  diskmags  just  does not
   logically follow.

      There are also local diskmags. That's natural, I think you'll agree,
   since  a  platform  has  to	exist  where the people can communicate in
   their  own  language and discuss internal problems, which are often not
   of  much  interest  to the rest of the world. Outsiders don't often see
   much  of  these  local diskmags, which is plausible too. Just consider:
   What  would a Spaniard do with a diskmag in Finnish language? Assuming,
   of course, he is not a Finnish language student. So, local diskmags are
   spread mostly locally, some exceptions are e.g. the Polish Budyn or the
   English-language  Pain,  which are jolly well known also in the rest of
   the	world. You realize the true number of local diskmags only when you
   look  around  yourself  a  bit.  For instance Poland and Hungary have a
   still very active local diskmagscene, in Poland mags with more than two
   megs  of  articles  aren't unusual, dimensions which are incredible for
   other  countries. But I also found Russian, Finnish, Slovak, Norwegian,
   and	even  Spanish  and  South  American  and of course German language
   diskmags.  Diskmags,  of  sorts,  exist  all  over the world with great
   regional  differences,  interesting features that aren't familar to the
   rest  of  the  world,  an  amazing  number  of  topics, writing styles,
   interfaces, et cetera. Diskmags still have important roles locally, but
   there  are  of  course, like everywhere else, regional differences. The
   four  year  old  Swiss diskmag, Pain, is an institution, it has a great
   representative  role  since	it is almost the only thing that the world
   knows  from	the  ch-scene.	The Spanish focus on recruiting coders and
   offer  lots	of  sources,  similar  to  the	Slovaks  who  lack sceners
   generally.  The  Hungarians	cannot stop talking about everything under
   the	sun,  and  in  the German-speaking world, where a great variety of
   magazines  existed  some  years  ago,  the  diskmagscene  goes  in  the
   direction  of the demoscene again. Russia, finally, is another of those
   diskmag-countries that focusses on introducing newbies to the scene.

      You  see	that  diskmags	are  spread most of all in the former East
   Bloc, just like the whole oldschool-mentality moves to the east, by the
   way.  A  possible reason is, on the one hand, the relatively low spread
   of the Internet, which is why other ways of communications, most of all
   mailswapping,  are  still  very active in Poland, but on the other hand
   also  the  bad  knowledge of foreign languages, which can be attributed
   to  the eastern school system. The scene in the east hasn't existed for
   a  long  time  - you all know that in most of those countries Communism
   was	replaced  by  a  Democratic system only in 1989-1991, which slowly
   opened  to  the  west. In Poland for example there has been a demoscene
   on the PC only since 1993/94.

      You  must  not forget either, that a fair number of sceners are, for
   some  reason, only locally active and do not want to sacrifice any time
   for	the international scene. For this type of scener, participating in
   an  international diskmag doesn't make a lot of sense, even though mags
   like  Pain,	Insight  or  Fleur  would  give  them  the  possibility of
   presenting  themselves  to  the  world. Of course a kind of 'big family
   atmosphere'	can  exist  in	local  scenes, an atmosphere that does not
   necessarily exist on an international level.

      At  this	point,	we have arrived at the central question, as to why
   there  is  a  lack of interest in international diskmags, from sceners.
   As  we've  just seen, there is plenty of interest in local diskmags, so
   why	not  global  ones?  This  is  a  central,  and essential question,
   because the further development of the diskmagscene might depend on it.

      Let's  start  with  a bit of history. The Demodiskmag scene history,
   abbreviated	version: Until the beginning of the ninties, diskmags were
   unheard  of	on  the  PC,  apart  from  a  few US-ansimags that have no
   importance  nowadays.  In  1992  the  first	issues	of  Imphobia  were
   released,  'The  first and only European review', followed by Hoax. The
   quality  of	the  mags  quickly  increased, in 1993 Pulse and New World
   Order were founded, in 1994 Parrot and Daskmig; these PC-diskmags had a
   lot	of  importance	due  to  being the pioneers of diskmags. The years
   1993  and  1994  were the first peek of the demodiskmagscene, sometimes
   there  were	so  many  active mag-projects that one had serious worries
   what  had happened to the democrews. Mags were an essential, if not the
   most  important,  communication  medium  of	the  scene.  The number of
   articles  featured  in these mags multiplied like unrestrained rabbits,
   and	as  a  side  effect one wished to see less. The number of articles
   grew  rabbit-like,  so  that sometimes one wished to have less. In 1996
   the	scene  activity sank down to the ground again. For the time being,
   the	last  issue  of  Imphobia  was released in 1996, although Darkness
   always  ensures  that  this	wouldn't  be  the  last  Imphobia forever.
   Nothing  has  moved	on  the Imphobia-front since then. It is dead. And
   with  it  the  old  spirit of the demodiskmag scene has disappeared, of
   which  its  lifeblood  was Imphobia. In a instant, hundreds, and dare I
   say,  thousands,  barring  any  exaggeration, of sceners had lost their
   platform.  Just  imagine  the readers of Demonews at the best of times,
   and	all  this  is gone in a flash. Since the remaining diskmags didn't
   even  touch	the quality of Imphobia, sceners then turned away from the
   mags.  A  large  number  found a new home on the Internet. Students, as
   most demosceners are, always had Internet access from the beginning. At
   this  very  time  the  Internet  was  discovered  by  the  masses,  the
   conquest   of   the	 home-sector  began.  IRC-channels  like  #coders,
   newsgroups  like  comp.sys.ibm.pc.demos  and FTP-servers like cdrom.com
   gained a lot of acceptance at that time. Not only diskmags but BBSes as
   well,  all  globally lost a lot of their audience to the Internet, they
   were  replaced  by FTP sites, some sysops opened their own FTPs, mostly
   with  ratios  and other features that were prevalent on BBSes. Here the
   situation  is similar to the diskmags. Although BBSes might be of great
   importance  locally,  that  does  not  happen to be the case everywhere
   else.  All  of  that  happened  in 1996; in the meantime, the scene has
   changed.  New sceners have found their way to the scene, mostly younger
   sceners  and  ex-Amiga-sceners, the latter with more of a background in
   the scene by which they could exploit to gain a leading position on the
   PC  with  comparisons  to  the  newbies. The older scene members partly
   retired  from  the  scene,  some  remained  active  and  are members of
   meanwhile  famous groups like Pulse, Coma, Orange, TBL, Melon, Halcyon,
   Exmortis  or ACME. Even if that may be the avantgarde of the demoscene,
   the	younger  sceners  form	a  majority,  they  form the actual, inner
   picture  of	the  scene.  And  often  it  doesn't  look good here. Many
   scene-rookies  are of the type 'I saw 2nd reality and became a scener'.
   Many  of them have never seen a diskmag or logged into a BBS, or do not
   know  that  something  like	that  existed  or even still exists. Their
   activities concentrate mainly on the Internet, and they - I'm quoting a
   contact know who's been watching the scene for a longer time - 'develop
   to  'dull'  clickers of buttons about information'. Regarding the scene
   that  might	sound  a  bit dramatic, of course. Most people actually do
   show  some activity, even if it is only some quickly coded releases for
   a  party.  But  as  for  diskmags  it  is  exactly the case. You cannot
   interact  with  a  diskmag  in the same way as an online-magazine - you
   would  have	to  take  a little time to download it, which is something
   many  people  don't	do,  probably because they know about things other
   then  diskmags that are exciting to them - of course, if you have never
   seen  a  diskmag,  you  will  always remain downloading demo-stuff. How
   would you know what a diskmag would offer you.

      Yes,  there  are	also  onlinemags,  partly  excellent ones, such as
   Network,  Orange  Juice and Error 404, and online-versions of diskmags.
   Some   onlinemags  are  successful  indeed,	for  example  Network,	an
   onlinemag  for  the	PC,  Amiga,  Atari and C64 scenes, is said to have
   between 500 and 1000 hits daily. In contrast to diskmags, onlinemags as
   well  as  newsgroups have the advantages of frequent updates, that they
   aren't  system-independent and can be viewed by every Internet-user, as
   long  as  his/her  WWW-browser  supports  it.  Thanks  to  CGI-scripts,
   everything  can  work  automatically, a visitor can publish their news,
   articles,	et    cetera	in    the   magazine   without	 expensive
   text-formatting,  without  dealing  with  some  strange features of the
   interface,  without	having to contact the mag staff, in which way also
   discussions	can  be  started much easier. But diskmags also have their
   advantages,	and  these are pretty big: Firstly, diskmags can be spread
   freely and are swapped alot, by which they exist literally for ever. In
   contrast  to  that  postings in newsgroups are usually deleted from the
   newsserver  every  few days, if nobody saves and stores them they'll be
   erased  without  a possibility of recovery sometime. Secondly, diskmags
   cost  much  less  than onlinemags because it is enough to download them
   once,  then	you  can  read	them  in  peace as often as you want. Ergo
   diskmags  can  have	a bigger size than onlinemags; with onlinemags the
   danger would be that several articles would be read by a small audience
   only  just because the headline doesn't sound interesting enough, which
   means  that	the  majority  of  the readers won't download the article.
   Thirdly:  Who  checks in unmoderated newsgroups or in mags like Network
   respectively,  which  allow	publishing news and articles without being
   examined  by  the  staff first, if the postings fit to the character of
   the	newsgroup  or  the  onlinemag? In contrast to that the articles in
   diskmags  are  usually  sorted  out and as many as possible grammatical
   errors  are	fixed.	You  won't  be	flooded  by trash and spam like in
   newsgroups.	Furthermore,  you  can	call  it  the  fourth advantage of
   diskmags, there is the special feeling of a traditional diskmag that an
   onlinemag  doesn't  have, caused by the interface, textlayout, graphic-
   and	sound-style.  in spite of the many possibilities HTML and embedded
   Javaapplets,  Javascript  and  so  on  offer,  this	doesn't  reach the
   possibilities a mag-interface has that is independent from any standard
   except the operating system and the hardware.

      That  was  the  topic  acceptance of diskmags and online media. Sole
   acceptance,	however,  isn't  everything,  it's  just passive, just the
   basis that something like a diskmag can work at all. The most important
   thing  is  the  active  participation,  and	that is what the demoscene
   really  lacks of at the moment. You just have to look at Network, which
   is  said  to  have  between	500  and  1000 hits per day. The number of
   articles,  but  not	only  of articles, but also of news, is shockingly
   small.  Yes, of news... by which you see that the people don't even use
   the	 chance   of  advertising  for	themselves,  their  groups,  their
   activities  or  productions.  Shouldn't  that  be  something  to  think
   about?  How	lazy are the sceners? Is their intention to kill their own
   scene,  which  they	are so proud of, while activity is one of the most
   essential things in the scene?

      Maybe  we lack appropriate organizers, maybe the content or the news
   and	the  style  of the magazines is too unexciting for the people, not
   motivating  enough,	maybe  there  is  simply not enough action, and if
   there is no action most people aren't ready to create action!

      An     example:	  Lately    when    I	 organized    the    first
   Hugi-Size-Coding-Competition  - you remember, the attendees had to code
   the	smallest  nibbles-clone  -  there  were  up  to  350  hits  at the
   compo-homepage  at  the  best  time	per  day.  Which tells you that by
   certain  steps  it  is  indeed  possible  to  motivate and activate the
   demosceners	or,  in this case, the coders. What these steps have to be
   like  in  the  case	of  a  diskmag	is the question. In any case it is
   important  to  support  the active dudes - but how should one find them
   at all?

      One has to do more advertising for diskmags. for certain diskmags as
   well  as  for  the  term  diskmag itself. Most of all for the newbies -
   this  term isn't meant derogative or equal with lamer -, which form the
   mass  of the sceners, diskmags have to be made attractive. Switching to
   Windows  95,  Linux or Java or at least attaching an interface or these
   operating systems might be useful too.

      (It  is  correct	that  above I wrote that up to now, using HTML and
   Javaapplets	in  it,  it  isn't  possible  to  gain the atmosphere of a
   traditional	diskmag. However, you must distinguish between Java and in
   Java  written,  in  HTML  used  Applets. Java is a programming language
   like  every	else,  the  only  difference  is that Java programs aren't
   translated  to  machine  language  but  to  bytecode, which then can be
   interpreted	 by   Virtual	Machines.   Because   of   that   Java	is
   system-independent.	Basically Java doesn't have any advantage compared
   to  other Interpreter languages, but at the moment Java is very popular
   and	almost	everyone  who  has  access  to the World Wide Web can also
   execute  Java  programs.  Therefore	the  suggestion  is  to  write the
   interfaces  in  Java.  Hugi,  by  the  way,	already  has  an  optional
   Java-interface.)

      The  text  amount  of  the  diskmags has to be enlarged, at the same
   time,  however,  the  size  of the packed archive has to be as small as
   possible  to  allow	people	who log in to the net at home via modem or
   ISDN  to  download  the  diskmag.  Two  megs  packed  is maximum, in my
   opinion.

      When  the  diskmags  are attractive enough for the broad public, the
   sceners'  laziness  has  to	be  defeated.  They  have to be motived to
   write, one has to show that diskmags still have a reason to exist, that
   they  are  important, that they could be a platform. How that should be
   done in detail is open and an important topic for discussion.

      When  we	take a glance at the C64- or the Amiga-scene, a completely
   different  picture  is  displayed.  There  are  way	more international
   diskmags  which have an important role, so many that some diskmags have
   even  created sections for diskmag editors - although here the Internet
   is  spread  as well, though it's probably not so extremely spread as on
   PC.	Indeed	mailswapping is still the most common way of communication
   between  the  sceners  and  the spread of scenestuff on the C64-sector.
   Perhaps  this mailswapping is one of the reasons why diskmags are doing
   so  well on these systems: The people are forced to be active, to write
   a  letter  to  their  scene	friends  from time to time, otherwise they
   wouldn't  get  any  new  releases and lose contact to the scene. If you
   often  write  letters  it  isn't  as hard to write articles either. The
   PC-dudes on the other hand get the latest stuff from FTPs, which, okay,
   is  much  faster and in many cases cheaper than via snailmail, by which
   the	sceners however become slow and lazy with the time. Let's take the
   Amiga-  and	C64-dudes  as a model for us! Let's try to be as active as
   them or even more active!

      What  is clear: At the moment there enough different diskmags on the
   PC-sector.  Now  it's  the  time  to  expand the mags, they have to get
   better known in the scene, article-writers and other supporters have to
   be  found.  The  demodiskmagscene  is  on  the right way - the speed of
   development just has to become faster.

      Maybe  this  article  has  changed  something  about the way you see
   diskmags.  I  don't want to be too optimistic with my expectations, but
   I would be very pleased if more activity would be shown from your side.
   It  isn't  just  that  the  diskmag	makers	would have an advantage of
   this.  No, on the contrary, you all will have an advantage! By whom and
   for	what  are diskmags being made? By sceners, to offer a platform for
   themselves and other sceners!

      So  have a swell time, continue reading and sleep well to be able to
   start working tomorrow with a lot of energy.

      With these words I've arrived at the end of the article. Bye.

      Adok/Hugi

      This  article  was  originally published in Hugi #11. Download it at
   http://home.pages.de/~adok/

 
  Drugie pokolenie scenowcw...		       Borlot/Majorca Team

      Od  razu	uprzedzam,  e	jeli  kto nie lubi czyta filozoficznych
   wywodw  to	niech przejdzie do nastpnego articla. Tyle tytuem wstpu
   ;).

      Czytajc ostatnio magi, zaczem si zastanawia, co bdzie ze Scen
   za  kilka,  kilkanacie  lat. Nie chodzi mi nawet o poziom powstajcych
   produkcji,	bo  ten  powinien  rosn  proporcjonalnie  do	mo_iwoci
   sprztu, czyli bardzo szybko. Gorzej moe by z ludmi, bo przecie bez
   ich	zaangaowania  Scena  nie przetrwa zbyt dugo. Czy za te 10-20 lat
   mentalno  ludzka  nie  zmieni si tak bardzo, e nikt nie bdzie mia
   czasu  czy  te  chci  na bawienie si w Scen??? Ja wierz jednak, e
   zawsze bd ludzie chccy si wyszale twrczo wanie przez Scen.

      Jak  wiecie  Scena  powstaa  w Polsce ju za czasw Spectrum, czyli
   ponad  10  lat  temu.  Wtedy  zajmowali si tym tylko zapaleni koderzy,
   ktrzy  dowiedzieli si o Scenie ze rde zachodnich. wiat si jednak
   zmienia.  Na  Scen	zaczo wchodzi coraz wicej ludzi, robiono coraz
   lepsze  produkcje.  Lecz  dochodzimy  do  czasw  obecnych,	gdy ludzie
   zainteresowani  tylko  grami,  dowiaduj  si o nas ze swoich gazet. Od
   razu  wielu	z  nich zabiera si do pracy i powstaj pierwsze produkcje
   [gwnie  moduki].	Nie  chc tu pisa o jakoci tych prac, ale jednak
   cz  z nich daje si sucha i ich autorzy w kocu zostan muzykami w
   grupach.

      Sprbujmy  jednak sobie wyobrazi Scen w przyszoci. Odejd ludzie
   zwizani  z	ni od wielu lat. Przyjd w kocu dzieci byych scenowcw.
   I co??? Jestem bardzo ciekaw, czy niektrym z Was nie zakrci si ezka
   w  oku,  gdy  zobaczycie  w	skrzynce  z  5 letkw [of coz jeli bdzie
   istni  jeszcze  taki  swap].  Gdy wasi synowie spytaj o pozwolenie na
   wyjazd  na party... Czy opowiadajc im o swojej 'karierze' scenowej nie
   zaczniecie	wspomina   najlepszych   kumpli,   produkcji,	parties???
   Wycigniecie  sobie	wtedy pytki ze stuffem z lat 90-tych i pokaecie,
   co wtedy oznaczao robi dobre produkcje...

      ycz  wszystkim, aby kiedy doyli takiego momentu. Jeli bdziecie
   wtedy  jeszcze  pamita  swoich  kumpli, to ogocie w Internecie ch
   zorganizowania  party  starej  ekipy.  Spotkaj  si stare skady grup,
   wystawi  nowe  demka... Wiem, e w to trudno uwierzy, ale czas cigle
   biegnie do przodu i te kilkanacie lat moe min bardzo szybko...

   Borlot/MCT


 
 			 DYWAGACJE NA TEMAT ARTYKUU
	       "MOJE ROZWAANIA I DZIEJE NA SCENIE PC" by Sepul


       Im Sepul we Wrotkach  #6  uraczy  nas	bodaj  70kb  artykuem,
    opisujc  swoje  burzliwe  ycie  radosnego scenowca.  Tekst czasem
    ciekawy, a nawet intrygujcy, innym razem nudnawy, ale nie o tym tu
    bdzie.  Chciabym	jedynie odpowiedzie na kilka zarzutw, tudzie
    skomentowa  fragmenty  traktujce	bezporednio  o  mojej skromnej
    osbce.  Ku  wtpliwej  uciesze  niektrych  czytelnikw pozwoliem
    sobie  wklei  kilka czci "Rozwaa..." Sepula. Zrobiem to tylko
    po to, ebycie mieli czysty obraz tego co Sepul chcia powiedzie,
    a	nie   moje  analizy  jego  sw,  gdy	wtedy  atwo  o   nawet
    niezamierzone zakamanie.

				   # # #

       "Ot  denerwuje  mnie  na  przykad,  co robi na chartsach fast
       swapperw,  Cortez.  Ja	rozumiem,  e  kiedy by bardzo dobrym
       swapperem,  ale	kiedy!.  Teraz  go,	e tak powiem swappi na
       necie, so co ma mail swapp z inetem? (...)"
       "(...)  Gupota	i idiotyzm w jednym!. (wash and go?:). Nie miej
       do  mnie  pretensji  Cortez,  ale  ja  po prostu mwi jak jest.
       Zreszt	nie  czepiam  si Ciebie, tylko tych nie uwiadomionych
       ludzi."

      Cay ten, w istocie, bezsensowny proceder chyba nigdy nie pozostanie
    raz  na  zawsze  rozwizany.  Zreszt  nie ma si co dziwi. Ludzie s
    leniwi  i  zazwyczaj  po najmniejszej lini oporu d do zrealizowania
    swoich  celw  -  w tym przypadku zagosowania. Przecie prociej jest
    spisa   stare   chartsy,	albo   wpisa  ludzi/produkcje,  na  ktre
    gosowalimy  stale  od  dwch  lat,  ni  przyjrze  si osigniciom
    modych i raz jeszcze pooglda ostanie produkcje. Jeszcze inna spraw
    jest  gosowanie  na  dobrych  znajomych,  albo po prostu kierujc si
    sympati. Jeli kto mnie pozdrowi, to zagosuj na niego - niech ma!
    Z  kolei jeli kto skrytykowa moj prac, to eby by nie wiem jakim
    autorytetem,  albo	znan i cenion osobistoci - nie pomog mu i nie
    utwierdze w przekonaniu, e jest taki wspaniay. Rzecz naturalna, imo.
    I  bynajmniej  nie mam do Ciebie adnych pretensji, e pozbawiasz mnie
    wtpliwej  radoci bycia na szczytach chartsw, rok po wycofaniu si z
    dziaalnoci.  Swego  czasu, mwiem nawet H8'owi, eby wycofa mnie z
    chartsw  w  Fatumie,  gdy	dowiedziaem  si,  e	znowu  jestem 1st.
    Niestety   nie  poskutkowao,  a  nawet  porednio	dostao  mi  si w
    stwierdzeniu  Hate'a,  e ludzie sami s sobie winni gosujc na mnie.
    Ale  to tylko taka maa dygresja :-) Za to w zamian w Measure, ju nie
    zajmuj nikomu miejsca -niestety dopiero po mojej interwencji w Msr#4.

				      #

       "A,  tak  ju nawiasem mwic, to uwaam zarabianie na scenie za
       chamstwo.  Chodzi  mi o te cd'ki, na ktrych zbijasz grub kas.
       Przypomina  mi  si  od	razu  komercha i CDA. Mnie to ju w tej
       chwili jebie, bo odchodz ze sceny, ale uwaam to za nietakt!."

      Nastpny niedoinformowany, ale  mocny  w	gbie. Grub kas? Raczysz
    artowa.  Poza  tym,  jeli  ju tak wnikliwie ledzisz w jaki sposb
    komercjalizuj  siebie  i  scen, to nie zapomnij odliczy od rzekomej
    "grubej kasy", ktr "zbijam" koszty przesyki, oscylujce w granicach
    5-10zl,  gdy  chyba  jako	jedyne distro tych CDs, koszty te pokrywam
    osobicie.	Nie  wspomn  ju  o  zobowizaniach i wynikajcymi z nich
    zgrzytami	(transfer   pienidzy	do   autora,  obca  waluta  itd) i
    przypadkach, gdy np. CD nie dochodzi do nabywcy. Mylisz, ze kto wtedy
    za	 to   odpowiada  i  ponosi  konsekwencje?  Uwaam  to  za  pytanie
    retoryczne.

				      #

       "Tak  samo  z tym oddawaniem ludziom dyskw. Ile to ja ju razy
       widziaem  measage  skierowane do Ciebie, aeby odesa dyski i
       co?.  Jak  grochem  o  cian.  Ty,  po zarobieniu full cashu na
       cd'kach,  nie  chcesz ju mie, e tak powiem aktywnego ycia na
       scenie (ale co to kurwa, ma wsplnego z wysaniem dyskw?, to a
       tak duo trudu trzeba?, Wolisz zarabia na scenie i pisa arty o
       niej do CDA. Saxx!."

      Po pierwsze, message  s	skierowane  do mnie, a nie do Ciebie, wic
    askawie  odstosunkuj  si	od  nich,  a po drugie nie wiesz czy dyski
    odesaem, czy nie, ani tym bardziej nie wiesz komu. Tylko prosz, nie
    posdzaj  mnie  teraz  o  selektywne  odsyanie dyskw i faworyzowanie
    niektrych ludzi, bo nie w tym rzecz.

    Widz, a zaje jasny punkt widzenia w sprawie komercji i zarabianiu
    na	 scenie.   To	jest  nietaktowne,  nieetyczne,  wrcz	lamerskie,
    nieprawda?  Heh,  TO JEST NORMALNE! W jakim wiecie Ty yjesz? Sdza
    po	Twoich wypowiedziach to zupenie wyimaginowanym. Zejd na ziemi i
    rozejrzyj  si  wok  siebie.  Naprawd  mylisz, e ludzie s takimi
    altruistami  i dziaaj w imi wyszych idei? Odnoszc to do sceny, to
    moe  i  rzeczywicie,  ale  nie  zawsze,  nie  u kadego i z reguy w
    pocztkowych,  euforycznych  stadiach bycia na scenie. Spjrz na scen
    wok   siebie  -  ile  to  koderw,  muzykw  albo  grafikw  tworzy
    komercyjne	produkty! Wystarczy spojrze na polskich scenowcw; bardzo
    duo  obecnych  dobrych  grup,  lub  tych sawnych, ktre ju odeszy,
    pochona praca komercyjna. To co wynieli ze sceny, te umiejtnoci,
    ktre  doskonalili	przez  cay  pobyt  na niej, staraj si sprzeda.
    Myl  perspektywicznie  i	nie  s  zamieni ideaami bezinteresownej
    twrczoci.  Wiedz,  e  w  kocu	bd musieli sami stan na nogi i
    staraj si wykorzysta zdobyt wiedz we waciwy sposb.

    Widz, e  starasz	si  za  wszelk cen przedstawi to  w najgorszym
    wietle.  Tym  razem  skupio si na mnie. Pewnie dlatego, e to co ja
    robie  jest  w  nieporwnywalnie wikszym stopniu bardziej widoczne na
    scenie,  ni  np.  ciche  kodowanie  gry  przez  kodera.  Czowiek	w
    zazwyczaj si z tym nie obnosi na lewo i prawo, a nawet jeli ludzie o
    tym  wiedz,  to  Ci  ktrzy  uwaaj  to  za co normalnego, a nie za
    postaw   anty-scenow  godn  wiecznego  potpienia.  Tymczasem  moja
    reklama  CDs  i wsppraca z CD-Action jest bez wtpienia widoczna, co
    prowokuje	niektrych   osobnikw	 do   wyraania   swoich  skrajnie
    negatywnych  opinii nt tej sprawy. Nie wiem, moe wynika to z jakiego
    kompleksu  czy  zazdroci?	Skoro on jest dobry, udao mu si, zaapa
    si  -  no	to  doujmy  go! Jak ja nie mog to on te nie! Nie znacie
    takich  sytuacji? Zreszt nie tylko ja pisaem o psychologii polskiego
    spoeczetwa  (popytajcie  Adasia,	on  powinien  wiedzie	co na ten
    temat)... ehh, but who carez anyway?

    "Wszyscy Ci ludzi robi to co lubi i jeszcze im za to pac", jak to
       powiedzia pewien "megakomercyjny, antyscenowy rEDAKTOR pewnego
		 wybitnie lamerskiego czasopisma o grach"...




    CORTEZ

 
  Gravity 3 - Modzieowe targi komputerowe ;) 	     Garfield/IPC

      Przygotujcie  si  znw na raport, i niech przypadkiem nie zmyli Was
   tytu  -  Gravity  nie  byy  targami,  byy  najlepsz (w mym skromnym
   mniemaniu)  imprez	komputerow  zorganizowan  do	dzi  dnia. Raport
   bdzie  dugi,  wic  niecierpliwi  powinni	domyli si treci - bd
   organizatorw  chwali  za  wszystko  ;) - niecierpliwi mog wic sobie
   text  darowa  -  niezniechcon  jeszcze  reszt Czytelnikw zapraszam
   ciepo do lektury, jeli przypadkiem ominelicie Turawski orodek ZHP w
   dniach  28-30  sierpnia  1998  roku,  to  lektura ta jest dla Was nawet
   obowizkowa ;)

      Gravity	zawsze	nieco  odstawao...  pierwsza  edycja  bya  pono
   "komercyjna".  Wnosz  z  opowiada	i  raportw bo niestety nie miaem
   przyjemnoci  by  jej gociem. Aczkolwiek mimo obecnoci telewizyjnych
   kamer,  prezentacji	sponsorw  i  tym podobnych niescenowych elementw
   zdanie  Case'a o pierwszej edycji GRV byo nad wyraz przychylne. Zdanie
   to  (i  tego  osobnika  groby  pod  mym  adresem  ;) skoniy mnie do
   odwiedzenia	 Gravity#2,  ktre  to	party  z  koleji  byo	przyjemne,
   (przynajmniej  mi si nawet podobao), ale jak kada impreza - w zinach
   zebraa  do  liczne i do rozbierzne w ocenie recenzje. Od pierwszej
   edycji  miny  dwa	lata, organizatorzy nabrali nieco dowiadczenia, a
   ich	zapa  mimo rnych o party opinji - wcale nie zmala i nie wygas
   (czyby  na	party  mona byo a tak zarobi? ;) Powiem wicej - zapa
   zapon  wietlicie  jasnym  pomieniem  -	starczyo  go  jeszcze	na
   radykalne  zmiany  samych  zaoe  i  podejcia do imprezy. Gravity #3
   miao  by  imprez	dla wyjtkowych scenowcw. Invitation only (o czym
   przekonaem	si niestety ju na miejscu) byo tylko bujd - na imprez
   wej  mg	of  coz  kady	kto  chcia (i to nie tylko dla tego e do
   orodka  mona  byo  si  bez  problemu  dosta  pla  ;)	- poprostu
   organizatorzy nie pitrzyli przyjezdnym problemw... a na wkupienie si
   za  browca  sta  chyba  kadego  prawda?  Invitation only spenio dwa
   zadania  -  odstraszyo  kompletnie	scene  Quake'a	od  tej  imprezy -
   wreszcie  nie  powtrzya  si  sytuacja  z	podobnych  parties e kto
   przez  np. cae demo kompo gra (cho sam niewiem czy si nie powtrzyla
   -  bo  ca uwag skupiem na bigscreen'ie - byo warto!), jednoczenie
   odstraszyo	i  zniechcio do tej (I-only) idei wielu scenowcw ktrzy
   zaproszeni  nie zostali. Sama idea zreszta wzbudzia wiele kontrowersji
   i  na  krtk chwil zburzya spokj na linji Garf<->Cortez, ale Micha
   wszystkie  moje  wtpliwoci jako wyjani - cho by byy wyjanione w
   peni  to  nie  powiem.  Kontrowersje  i  walki  po	wyjciu pierwszego
   (nieoficjalnego jeszcze) invitation na szczscie szybko ustay. Impreza
   si	odbya,  aktualizowana non-stop strona Gravity przynosia coraz to
   nowe  wieci  o  party,  w tym wiec o nowym, orginalnym party place...
   Data  party	zbliaa  si nieustannie, postanowiem jecha praktycznie
   dzie  przed  imprez  i  praktycznie  nie  majc  pojcia  czego (poza
   obecnoci CURE'a/Spawn!) mam si spodziewa, wsiadem w pocig...

      Podry tym razem powice bardzo may wycinek tego raportu - a to w
   zwizku  z  tym  ze	bya niesychanie nudn podr! Jechaem niestety
   sam,  3h  do  Krakowa,  2h na ochydnie zimnym Krakowskim dworcu (ach te
   gobie...),  i 3h w pocigu do samego Opola - wszystko to teotetycznie
   popiechy,  ale wloky si niesychanie... zamiast towarzysza scenowca,
   miaem  egzemplarz  wyjtkowo  mao	interesujcego tym razem tygodnika
   Polityka,  mimo to przez 8h przetrawiem go jako... Stacja w Opolu nie
   zrobia  na mnie specjalnego wraenia, maa jaka, nierepezentacyjna...
   Na  party  bus  specjalnie  nie  liczyem,  (cho  bya wanie 15-ta -
   podobno  godzina odjazdu) udaem si wic w kierunku przystankw PKS, a
   tam	czekay  ju  na  PKS do Turawy jakie znajome twarze. Wanie "do
   Turawy"  bo	party  place  nie odbyo si jak "zawsze" w hali niedaleko
   dworca lecz w oddalonym o kilkanacie kilometrw od Opola orodku ZHP -
   pooonym  jak  si	okazao  nad  piknym,	naprawd  piknym  i duym
   jeziorem.  Wspomniaem  o  znajomych  twarzach,  jednak  daleko  mi	do
   wymieniania ksywek - ot amigowcy jakich pewnie nie raz widziaem ju na
   innych  imprezach.  Znw  krtkie oczekiwanie, znw blisko p godzinna
   podr  na  samo  miejsce  i... zostalimy "wysiadnici" w rodku lasu.
   Gdzie  to  jezioro???  Jezioro  jak si okazao byo cakiem niedaleko,
   krtki  spacerek i wida pierwsze plakaty - "GRAVITY 3" - to chyba tam?
   Kasa   zdara   ze  mnie  20z,  zostaem  opiecztowany,  dostaem	do
   wypenienia	niezwykle  skomplikowany  formularz osobowy, na koniec za
   zostaem   skierowany   do	rodka,   by  odebra  ident  -  strasznie
   skomplikowany  proces  rejstracji!  Tylko  gdzie  ten  rodek?  Troszke
   zmieszany  ruszyem	w kierunku wskazanym przez "bramkarzy". Prowadziy
   mnie narastajce cigle dwiki muzyki tekkno - ominem gwny budynek
   orodka, podziwiajc tafl wspaniaego jeziorka, i trafiem wreszcie na
   miejsce:  a	tam  od  razu  rzucili	mi  si  w oczy Cure i (jak zwykle
   pospny) Atom. Uffff... party mona uwaa za zaczte.

      C  mog  rzec  o  samej  imprezie?  Party  byo  trzydniowe  - tak
   przynajmniej  zapewniali  organizatorzy  - ja dotarem na miejsce okoo
   16tej  dnia	pierwszego - i byem - jak gosi numerek na idencie 84-tym
   partowiczem. Atmosfera samej imprezy z pocztku bya do interesujca,
   wanie  przez  t  ma  do  ilo przyjezdnych. Gwna sala cakiem
   przyjemna   big   screen   nieco  mao  widoczny  (stanowczo  za  nisko
   powieszony!)  i  troszke mao krzese, ale oglnie wraenie na pierwszy
   rzut  oka  pozytywne.  Rzeczywicie w rodku przy "rejstracji" dostaem
   ident,  dostaem  dysk - teoretycznie sucy do gosowania, i zostaem
   "skrelony  z  listy"  i-only.  Co  mnie  zaskoczyo?  Rzutnik  chodzi
   praktycznie	 non-stop  co  jest  w	pewnym	sensie	ewenementem  -	na
   wikszoci  imprez by on wykorzystywany tylko w czasie compotw - a tu
   praktycznie	nie  dawano  mu  wytchnc, a to prodki amigowe, a to jakis
   film, a to wreszcie jakies PC'towe demka. Tym to sposobem miaem okazj
   obeje  sobie  pierwsze  miejsce  z ASM'98, Fulcruma, czy wreszcie 303
   Statix'a  i	VIG'a ktre mnie kompletnie rozjebao... Dobr puszczanych
   prodkw  taki  sobie  -  rnorodnie  -  w  sumie  Amiga  nie miaa nic
   specjalnego	do  pokazania,	nawet  prodki  pod nowe amigowe procesorki
   (powerPC?) waciwie nie byy specjalnie widowiskowe. Co innego PC, ale
   praktycznie	nic  puszczonego przed kompotami nie miao takiej mocy jak
   dwa	nasze polskie prodki z demo compo, ale nie uprzedzajmy faktw... W
   pierwszy  dzie  bawiem si swietnie, znalazem jeszcze pare znajomych
   osb,  zmaterializowa  si	gdzie	Lexus,	pojawio  si  take cz
   Hypnotize'w, Orb, od ktrego nie miaem znaku ycia przez bodaj rok...
   (widzielimy  si  na  GRV2 ;), Ghenesis, Brach, Cortez, Neon, Fitzroy,
   SK,	Fazi,  Zenial,	Hate,  REM, i wielu wielu innych. Dzie upyn mi
   do  szybko  -  tak  to bywa w miym towarzystwie przy cakiem niezym
   browarku,  rozmowy  na najrzniejsze tematy z najrniejszymi znajomymi
   wypeniy  mi czas cakowicie. Jedyne co psuo ca atmosfer to pogoda
   -  byo  zimno  -  co  chwil padao, baem si nawet e hit wieczoru -
   scenowe  ognisko  -	z  braku  pogody  poprostu  si  nie  odbdzie! Na
   szczscie  okoo  20-stej  nic specjalnie na nas nie kapao, mona byo
   bez	problemu  zaj  sobie	miejsce przy ognisku - i patrze jak scena
   piecze  sobie  kiebaski,  czy  co  tam  innego  kto  mia ;). Wdeczka
   rozgrzewaa (THX REM!) towarzystwo dopisywao, pojawi si nawet kto z
   gitar.  Atmosfera  nie  do	wyjebania,  zwaszcza  gdy ognisko ju si
   wypalao,  a  przy  jego  resztkach	zasiad Zenial, LSD, Orb, Grass, i
   zaczli dyskusje i piewy na bardzo dziwne tematy.
   - chopak z gitar byby dla mnie par ;)
   - a Hitler ilu ludzi zamordowal!
   - a Stalin!
   - matko boska turawska!
      I  tak dalej, i tym podobne, w tym tonie. Siedziaa obok nawet jaka
   panna,   ktra  prbowaa  co  z  nami  dyskutowa,  ale  oniemielona
   intelektem  Zeniala	i  LSD	posza	sobie  chyba  troche  speszona ;).
   Podsumowujc  -  ognisko  byo niesamowitym pomysem. Praktycznie w tym
   samym  czasie  w gwnej sali lecia sobie Pulp Fiction, wpadlimy wic
   tylko na sam koniec. A po filmie zostao ju tylko jedno do zrobienia -
   upi  si. Zapewne gadaem jeszcze wtedy z paroma osobami (Nephoo?) ale
   w  pamici  utkwi  mi tylko wieczr spdzony przy plastikowych kuflach
   wraz  z Brachem. Wreszcie udao mi si go spotka trzewego, i wreszcie
   udao mi si namwi go by si ze mn napi, zreszt bya to akurat dla
   mnie  maa uroczystoc, ale o to mniejsza... Dzieki Brachu za wspaniay
   wieczr!   Niestety	Brach  jako  organizator  musia  nastpnego  dnia
   prowadzi  kompoty,	udalimy  si  na  spoczynek...  na  gownej  sali
   przycicho,	powoli wic, plczcymi si kroczkami poczapaem w stron
   domku  nr.4. Tam Zenial urzyczy mi swego spiwora, i jakiego koca. Tam
   te planowaem uda si na spoczynek, jednak ten sam domek do skadania
   dema  wybraa  sobie  te  grupka ludzi. Pozostao wic nie zwaajc na
   miechy  i  haasy  rzuci  si  na	podog,  pozostawiajc artystw w
   spokoju  (gwoli wyjanienia demo udao si skoczy - cho praca trwaa
   ca noc). By przybliy Wam te inne wydarzenia imprezy tego dnia, czy
   raczej tej pamitnej pierwszej nocy:
   -  praktycznie non stop jeden pokoik zaadoptowany by jako tekkno party
   place,  odbywaa  si  tam  prezentacja  Shermana,  cholernie  drogiego
   i   rwnie	niepotrzebnego	normalnemu  miertelnikowi  urzdzonka	do
   generowania	i  modulacji  dwikw (jeli si myl to przepraszam, ale
   prezentacjom si NIE przygldaem)
   - okoo drugiej w nocy jakie panie z orodka zrobiy nalot na sleeping
   room woajc: (oczywicie przy okazji budz wszystkich picych ;)
      Panie  z	orodka:  -  Co?  Spicie  na  waleta?  Zaraz  bdziemy Was
   spisywa, po pi zotych si naley!
      Scenowcy: - A co tam kurwa pisze?
      PzO: - Sleeping room.
      S: No wanie - wypierdala!
   Przyznacie  e  do  to  nieprzyjemne? Przyznacie te e organizatorzy
   mogli  by zadba o takie szczegy jak doinformowanie personelu orodka
   o  warunkach  naszego  zameldowania	itd.  Kady wyrwany z bogiego snu
   musia  przey  prawdziwy szok gdy arwy zawieciy mu w oczy i w tym
   samym  momencie  kto  zacz  domaga si od niego kasy, ale...
   -  Podobna  sytuacja  miaa	miejsce  w  Magna  roomie  -  te  zreszt
   w  kocu  przeznaczonym  na	sleeping  room.  Godzina  druga w nocy, do
   manga   roomu   wpada   kobieta  wyganiajc	picych,  bo  pokoik  ten
   wykorzystywany   mia   by	 "produkcji"   sniadania   dla	dzieciakw
   (dzielilimy orodek z jak koloni chyba?)...
   -  Cz  partowiczw udaa si na dresoteke gdzie byli podrywani przez
   starszego   faceta  i  nieco  przechodzone  "sportowe"  panienki.  (ale
   towarzystwo! ;)
   I to tyle atrakcji pierwszego dnia i nocy - czci z Was moe wyda si
   mao interesujce tak dokadne opisywanie tej imprezy, ale chciaem jak
   najdokadniej  odda  jej  koloryt  -  wprawdzie  nic  nie  zastpi Wam
   obecnoc  na GRV3 - najlepszym polskim party, mimo to napewno Wam nieco
   t imprez przybliy.

      Dzie  drugi  -  typowo  partowy!  Wstaem  po do cikiej nocy, i
   pewnie  z  5h  snie	-  gdzie  w  okolicach  godziny  dziewitej rano.
   Arghhhh...  ta  pogoda! Zajebiscie znimno i znw pochlapywao deszczem.
   Dzie  bardzo  podobny do poprzedniego - by specjalnie nie przeduac -
   znw  rozmowy,  znw  spotkania  itd.  W  sumie  to wszyscy pewnie do
   niecierpliwie   oczekiwali	kompotw  -  w	sumie  po  to  tu  wszyscy
   przyjechalimy  czy  nie?  Spotkaem si z Hatem, udao nam si zoy
   prymitywn  preversj  nowego  Fatum'a,  udao  nam	si  take dokona
   pewnego  porozumienia  co  do  votek  i  chartsw w zinach. Moda ekipa
   azkimakerw	prbowaa  chyba  ze cztery razy zrobi Hate'owi file_id -
   wszystkie  proby byy chybione i skoczyo si tym e ja musiaem robi
   file_id  po powrocie do domu ;) (Blah.. moda ekipo azkerw - mio byo
   przyglda  si  Waszej  pracy - oby tak dalej!). Potem znw znajomi, i
   przerwa  na	spacerek  po  play  i chwil w samotnoci - jeziorko byo
   zajebiste,  szum delikatnych fal, genialne widoczki itd - taki spacerek
   znakomicie  uatwia	i przyspiesza czekanie na kompoty. Potem spotkaem
   si	bodaj z Lexusem i poszlimy gdzie pogada. Na piwnej promenadziej
   a  gsto byo od barw. Ju mielimy wraca gdy zapa nas H8 z ekip,
   siedzielimy  wic  dalej  pod duymi parasolami nic sobie nie robic z
   sipicego  deszczu.  Mao  brakowao a zostalibymy pobici przez band
   dziewczynek	z  kolonii,  Lexusa  obelgami  zmusiy do paczu, a reszta
   draa  niele  o  swe  tyki,  ale	jako  nam  si udao - dziwczynki
   przeszy  nie  robic nam krzywdy. Posiedzenie przecigno si do tego
   stopnia  e	bylimy na miejscu na czas tylko by wysucha ostatnie ju
   kawaki z music compo. Pewnie to i dobrze bo znw moja ocena musiaa by
   by	doc nieprzychylna, albo bluzga bym na selekcje, albo na muzykw,
   czym zrazi bym do siebie cz scenowcw - a tak - nie suszaem nic -
   wic  nic  nie  powiem  - moe jak dostan pytk ze stuffem z GRV#3 to
   wyrobie  sobie  zdanie  o  tym  compo - teraz - jak zawsze po partowych
   music compotach - mwi e byo kiepsko.

      Inne  kompoty  prezentoway  si	natomiast  niezwykle interesujco.
   Party place nie dysponowao niestety odpowiedni iloci krzese - a co
   si	z  tym wie - trzeba byo jak zawsze pilnowa swego miejsca, albo
   sta!  Ja  udaem si na z gry upatrzon pozycj - miejsce midzy Sk i
   Atomem  - niestety krzesa byy niesamowicie niewygodne i tak gdzie po
   piciu  godzinach siedzenia na nich - akurat na demo compo siedzenie na
   nich  stao	si  wrcz nieznone. Anyway - miao by o kompotach - nie
   pamitam  ju  niestety  czy  pierwsze  poleciay  joke'i  czy  kompoty
   graficzne.  Zaczn  moe  od  joke'w  bo  warto na nie zwrci uwag -
   zwaszcza   na   te	amigowskie  -  bo  byy  genialne.  Jeden  z  nich
   dyskredytowa   kompletnie	organizatorw	RH'98,	 drugi	natomiastu
   demaskowa  nieczyste  zagrania  scenowych grafikw - i tak np. zapany
   zosta Fame ze swoj prac bodaj z RH, podbnie zreszt InSane (chyba) i
   Kro,  ktry	nie  skanowa,	lecz  poprostu "porzyczy" sobie od MADE'a
   abk...  no  -  o  ile skan mgby jeszcze nie wyjc na jaw, bo nieraz
   ciko  dosta  si	osobom	postronnym  do orginalnych prac, z ktrych
   autorzy  skjanuj,  o  tyle	Kro  mg domyli si ze pic'e MADE'a zna
   praktycznie	KADY!	Ale  wida  mylenie  nie  jesy jego najmocniejsz
   stron.  A  co  w  tym  wszystkim  najwicej mieszy i dziwi? Czy to e
   wanie Fame? Go z chartw tak niemio wpad i tak niemio wszystkich
   w  tym  i  mnie  niesamowicie zaskoczy? Nie - smieszy to ze prace byy
   sygnowane  podpisem "no copy" - no comments ;) - a waciwie odsyam do
   textu  Zero/IPC.  Pecetowe  joke  dema  wypady  w  porwnaniu  z amig
   niesamowicie  sabo	- niewiem czemu, ale - amigowe demcia nosy jakie
   przesanie  -  a  nasze?  Nasze  to	pornografia. Pare picw bez adu i
   skadu   poskadane	z  muz,  rwnierz  bez  adu  i  skadu.  Zreszt
   przyzna  naley e jedno joke demo prezentowao si zajebicie pod tym
   wzgldem  i	spokojnie  mogo by startowa w zwykym demo kompo. Jedyne
   demo szkalujce kogo puszczone byo poza konkursem! CZEMU? Domek Numer
   4 - oby tak dalej, ale - wicej przesania - mniej efektw. Ufff creazy
   demo  mamy  za sob. Teraz raytrace'y - jak zawsze kilka prac wybitnych
   (naprawde!) i kilka rednich, nie powiem by co specjalnie utkwio mi w
   pamici  -  cho w ray'e naprawde woono mase pracy i warto je pozna,
   obeje.  Handmade'y  to  co innego - wspaniae kompo - ZAJEBISTA praca
   Lazura (btw Lazur by na party - bya to chyba ostatnia okazja by z nim
   porozmawia	 na  ywo  -  skwapliwie  z  niej  zreszt  skorzystaem w
   przerwie  midzy  kompotami,  na  party bya zreszt dua cz Pulsw,
   czym  - przyznam szczerze - zaskoczyli mnie nieco). Prezentowa si te
   niele Grass, Visual, i amigowscy graficy, np. Dordan. Znakomite kompo
   -  znakomite prace - nic tylko rozpywa si w zachwytach! - pisz to z
   pen  odpowiedzialnoci,  mimo  e  big  screen rozmazywa kolory ;).
   Intra  4kb  te  mi umkny - te nic specjalnie o nich nie powiem poza
   tym	e  byy  i e na PC bezkonkurencyjny by Mrock/HC. No ale - intra
   64kb  -  amiga  -  produkcji kilka - ale odwa si powiedzie - mierne
   jakie  byy  -  jedna,  dwie  moe zasuguj na uwag - reszta bya by
   nieza  trzy  lata  temu.  Na  PC podobnie - poziom nieco bardziej moe
   wyrbowany,  prace nieco bardziej interesujce, ale to jednak nie jest
   jeszcze  idea,  i spodziewaem si po intro kompo na PC duo wikszego
   kopa.  Warto obeje prac Neon'a i grupy Logrus. W midzy czasie VHS -
   ciekawy,  ciekawy  -  nie  powiem.  Pi  prac  - trzy z nich to zwyke
   przerenderowane   efekciki,	 puszczone   z	 muzyk   i   udajce  co
   niesamowitego.  Na  dwie  pozostae	prace warto zwrci uwag: Oblicza
   Wojny - bo chyba tak si to nazywa to parominutowy raytracing, mona go
   chyba  nazwa  podrb  filmu,  dzieje  jakiego  napalonego  komambosa
   zabijajcego  wszystko  co  si  rusza,  ktremu na kocu rozrywa gow
   -niezbyt to pouczajce, ale przynajmniej mieszne - zwaszcza podoone
   pod	filmik,  zupenie  nie pasujce do caoci wokale... warto zwrci
   uwag  na ogromn prac woon w t produkcj przez raytracera. Drugie
   VHS demo - ktre na party znw wywoao burz minutow burz oklaskw i
   kilkadziesit   okrzykw  "ZAJEBISTE!"  to  podrba	Disco  Relax,  lub
   programikw	tego  typu  - mamy prowadzcego, mamy wywiad z zespoem, i
   wreszcie  mamy  teledysk,  wszystko	przygotowane  z  humorem i gracj.
   Teledysk to prawdziwe arcydzieo gatunku - jest sfingowane piewanie do
   mikrofonw  w  studiu, s fragmenty koncertu, jest plener, i taczcy w
   zieleni  Boys  Band,  i  wreszcie  -  jest  jazda  czerwonym  sportowym
   samochodem,	 of   coz   wszdzie   tam   na  pierwszym  planie  piciu
   umiechnitych, dziwnie ubranych, piewajcych modziecw! - Zajebisty
   pomys,  genialna  realizacja!  Niema si co dziwi e produkt otrzyma
   tak	wielkie  owacje.  No  ale  - teraz to na co wszyscy czekali - demo
   compo!  Najpierw  amiga  -  wiadomo	-  sabsze  produkty  na pocztku,
   prawdziwe  delicje na kocu ;). Miaem pisa o do chamskim zachowaniu
   amigowcw ale by nie psu Wam wizji tej podnisej chwili i caego party
   -  o  amigowcach  napisze  w  innym texcie. Na amig tylko 3 dema - dwa
   pierwsze  mierniutkie, trzecie - demko MAWI, byo nawet zjadliwe, ale -
   niczym  nie zaskoczyo i nie zrobio na mnie specjalnego wraenia, poza
   tym	e  si  wypieprzyo  w trakcie ogldania. Po maych perturbacjach
   odbyo  si	PC  demo kompo. Pierwszy polecia prodek Mrocka, powili na
   sali  zapanowaa  cisza, wszyscy ledzili bigscreena z zapartym tchem -
   to co zobaczyem ja, jak i zreszt inni przyjezdni poprostu wgniatao w
   fotel.  MROCK!  Jeste  dla mnie teraz najlepszym koderem na wiecie (i
   nie	pisz  tego  tylko dla tego e CORE'ki musz trzyma si razem ;).
   Demo  HC  z	Gravity#3  to  bez  wtpienia najlepsze Polskie demo jakie
   wyszo   do	 tej  pory.  Genialnie	dopracowane  i	zdesignowane,  ale
   przedewszystkim  - genialnie skodowane - znakomity popis umiejtnoci i
   wiedzy!  Prawdziwa  przyjemno  dla  widza!  A  demo compo dopiero si
   zaczynao!  Powiem  wprost  -  byem cakowicie zaskoczony produkcjami,
   siedziaem  praktycznie  bez  ruchu	z  szeroko  otwart  ze zdziwienia
   paszcz  -  mimo  e  wystawilimy  dziesi dem - nie byo w tym kompo
   sabej  produkcji!  Ogldajc  coraz  to  nowe  demcia i ze zdziwieniem
   patrzc  na coraz to ciekawsze efekty nie mogem doczeka si produckji
   Pulse'w,  a  pewny byem e co wystawi. W pamiciu utkwi mi produkt
   Shadows'w  -  bardzo  ciekawy  pomys,  Enenzi - ze swoim renderowanym
   wiatem  (zreszt  raytracingi  byy  do  popularne  w tym compo) czy
   wreszcie  prodki  Liberty  i  Omnicolour, ktre jednak nie przebiy dla
   mnie  Morck'a ani te produkcji Pulsw na ktr si w kocu doczekaem.
   O  ile Hellcore rozwala designem, o tyle Pulse zaskakuje kodersk prac
   i  rozwizaniami.  Unreal  jak najbardziej potwierdza swj kunszt! Poza
   tym	-  dla Pulsw graficznie produkowa si Visualize (ju na pierwszy
   rzut    oka	 czuem   nieodparte   podobiestwo   do   DREAM'u/JAMM'w
   -przynajmniej  pod  wzgldem graficznym) Te dwa dema to prawdziwe cuda,
   reszta  jest za tylko ciut, ciut sabsza! Najlepsze demo kompo jakie w
   yciu  widziaem  -	dla  samego  tego  konkursu  warto byo siedzie w
   pocigu  6  godzin!	Ufff...  kompoty  si  skoczyy,  na big screenie
   pojawi  si  znw  jaki  film, nie pamitam ju tytuu, ale by nawet
   niezy  (fragmenty udao mi si obeje) po filmie za to na co wszyscy
   czekali  -  liczenie gosw na ekranie - rwnierz nowo jeli chodzi o
   party.  Jeli  chodzi  o  efekt  -  wygadao  to  tak  sobie  - wyniki
   scrollowane	byy  na ekranie, i uaktualniane bodaje 6 razy, za kadym
   razem  scrollowane od nowa i od nowa. - tak e praktycznie cay czas na
   big	screenie  byy	w  miar  aktualne  wyniki.  (postaram si zreszt
   oficjalne  zaczy do Measure, a pewnie i do tego raportu) A skoro ju
   o  wynikach	mowa  moe  pokusz  si o krtki komentarz jeli chodzi o
   sposb  gosowania?	Autorzy  wzorowali  si  na imprezach zachodnich -
   gdzie  komputerw  do  gosowania  jest  multum,  bo  praktycznie kady
   przyjedza ze swoim PeCetem, oraz gdzie organizatorzy udostpniaj pare
   maszyn  do  gosowania  -  tu  jak  jest  kady  widzi - pecetw jak na
   lekarstwo  za  sprztw  udostpnionych  przez organizatorw te jako
   dopatrze  si  nie	mogem.  Innymi  sowy	-  fiasko  jeli  chodzi o
   atwo  gosowania!  Wprawdzie organizatorzy mieli uatwione zadanie z
   podliczaniem  - bo robi to za nich odpowiedni program, ale - to raczej
   MY  powinnimy  mie  uatwione  zadanie...	Znakomitym  pomysem  byo
   natomiast nagrywanie stuffu z imprezy na CD, zwaszcza e na pytce tej
   znalaz   si  take  sztuffik  z  Quasta  i  Intela  V  -  gratka  dla
   kolekcjonerw!  Mam	nadzieje  e  takie  wanie  nagrywanie  pytek z
   partowym  stuffem  bdzie  od  tej  pory  tradycj  i standardem kadej
   imprezy  - tuczenie si po pocigach z HDD wartym 500z i naraanie go
   w  kadej chwili na zniszczenie/kradzie nie jest wcale takie milutkie,
   nagrywarki za powszedniej coraz bardziej, probelmu wic z "produkcj"
   CDkw by nie powinno. Po kompotach i policzeniu gosw znw udaem si
   na  spoczynek,  znw  pare  godzin  snu  postawio  mnie  na nogi - i w
   niedzielny  poranek	zaczm  wraz z reszt partowiczw zbiera si do
   powrotu.
   Znw by wspomnie kilka wanych wydae dnia i wieczora:
   -  creazy kompoty: przeciganie liny, rzut dyskiem i winylem, siatkwka
   (i zakopanie Lenina) i te pe.
   - ogoszenie (przez cudem odkopanego Lenina) mierci grupy Freezers.
   - bez przerwy denerwujca pogoda i pochlapujcy deszcz.

      Gdy  rano  wpadem  do  gwnej  sali zdyem praktycznie na koniec
   rozdawania  nagrd, i fina imprezy. Sharp egna wszystkich, dzikowa
   za  przybycie  i zabaw (to ja dziekuj... party byo naprawd ql!), do
   mikrofonu  dopuszczono  nawet  przedstawiciela ochrony. Ahhh - jako mi
   umkno  i  do  tej	pory  nie  wspomniaem	o  ochroniarzach. A warto!
   Wreszcie   ochron	zaatwia   kto  z  gow  -  wreszcie  bya  ona
   profesjonalna (przez P due jak stodoa!) - panowie ochroniarze DBALI o
   to  bymy  to  MY  niele  si  bawili, i o to by nikt z zewntrz w tej
   zabawie  nie  przeszkadza - innymi sowy - chronili nas, nie ingerujc
   zupenie  w	to  co	akurat robimy, wisiao im czy jestemy pijani, czy
   napani,  czy  zaspani.  Byli  kulturalni  i "bezproblemowi" - poza tym
   wyrazili  ch  ochorony  reszty  podobnych	imprez	-  mog przyjecha
   wszdzie  do  Polski  -  ja	tam niechce nic sugerowa, ale - z ochron
   zawsze  na  party  byy jakie problemy - wic gdy ju si trafia jaka
   dobra,   to	 mona	 by  si  jej  trzyma	(zdaje	si  e  kontakt z
   ochroniarzami  mona zaapa przez Organizatorw, a gownie chyba przez
   Sharp'a  - poszukajcie sobie e-maila). Wszystko to chyba z tego wzgldu
   e  ochroniarze wynajci zostali z agencji ochrony, byli przezwyczajeni
   do  tego typu imprez i profesjonalnie do swoich zada przygotowani. Co
   jeszcze  wartego  wspomnienia?  Czynny non-stop barek z browarkiem oraz
   drugi  z  jakimi  cieplejszymi  posikami,	kaw, herbat itp. Do tego
   grill  z  kiebaskami,  szaszykami,  udkami  -  nie widze lepiej! No i
   niesamowita	atmosfera - brakowao temu zlotowni co nieco do Delirium -
   gdzie  prawie  wszyscy  si	znali,	ale  jestem  skonny  przyzna tej
   imprezie  palm  pierszestwa  jeli chodzi o polskie party! Gravity #3
   zostanie  poprostu  w mej pamici na dugo, bawiem si znakomicie, ja,
   jak	i  ludzie z ktymi rozmawiaem nie maj tej imprezie prawie nic do
   zarzucenia. Idealna pewnie i tak nie bya, ideau osign si poprostu
   nie	da, by jednak bardzo dobra, scenowa, z klimatem, zorganizowana z
   gow.

      No  ale  wracajc  do  raportu - po ogoszeniu wynikw, i oficjalnym
   zakoczeniu	imprezy  mona	byo  si wybiera powoli do domw. Ludzie
   myleli  chyba  podobnie,  wszyscy  zaczli	si  zbiera na przystanek
   PKS'u, my z ekpi zrobilimy zreszt podobnie. Po paru minutach spaceru
   dotarlimy  do  przystanku  -  gdzie  okazao si e kilkadziesit osb
   czeka  ju  na  ten	sam PKS. A z party place nadchodzili cigle nowi -
   powsta  wic  drobny  problem  -  jak  waciwie  mamy  si ca setk
   zmieci  w	tym  biednym  Autosanie?  Co  sprytniejsli szybkim krokiem
   ruszyli  szos z nadziej e zd doj na poprzedni przystanek PKS'u,
   i  oczywicie  udao  im  si to - reszta - coraz bardzej podenerwowana
   czekaa  cierpliwie	na przyjazd jedynego rodka transportu (to jeden z
   wikszych  bdw  organizatorw  - nie zabezpieczyli drogi powrotnej z
   party  place  :(  ).  Co  bardzien  niecierpliwi  wpadli  na  pomys by
   zabarykadowa  droge  -  i  rzucili	na ni pare gazi, jednak byy to
   male  do  konary,	ktre  auta  mijay bez problemu. Lenin nie da za
   wygran, ruszy do pobliskiego lasu na poszukiwanie drewna. ama mode
   drzewka  (co  na  to  scenowi  "zieloni"?)  by  w  kocu  wraz z qmplem
   przytarga  cakiem	spory kawa drzewa. Na szczcie praktycznie w tym
   samym  czasie  nadjecha PKS i do cakowitego zabarykadowania drogi nie
   doszo.  Wsiadanie do PKS'u to porwna mon do "bitwy pod Grunwaldem",
   ale	jako  wikszoci  si	udao  -  dobrze  e  kierowca by w miar
   normany,  chyba  zrozumia  nasz  sytuacje	i specjalnie nie oponowa.
   Podrowalimy  wic  w cisku, na jednym z przystankw dosiada si do
   nas	babcia,  niezwykle  wida ucieszona z widoku takiej liczby modych
   ludzi,  szybko staa si dusz towarzystwa, piewaa kierowcy piosenki,
   a  i  nam  niele si od niej dostao. Jaki sprawnie mylcy scenowiec
   szybko  wycign  dyktafon	i  wczy  nagrywanie	- moecie si wic
   spodziewa  na  nextym  party  moduu  z tej imprezy z wokalem "babci z
   autobusu".  Wysiedlimy  blisko dworca, kupilimy bilety, i ruszylimy.
   Konkretny opis podry do domu sobie odpuszcz - du cz przebyem z
   ekip  z  maopolski  -  a  ostatni	kawaek  z  Zenialem,  byo fajnie
   aczkolwiek troch pico i niemrawo.

   No  i  tak  oto  dochodzimy do koca tego raportu. Mam nadziej e kto
   doczyta  do tego momtu - przyznam si - jest to najduszy tekst jaki
   kiedykolwiek  napisaem, mam niemia nadziej e nie jest straszliwie
   nudny?  Podsumowujc  jednak  party - byo zajebiste - przez najbliszy
   rok	siedz	w  domu,  wybior  si	pewnie	dopiero  na kolejn edycj
   Gravity,  chyba  e	pojawi	si gdzie blisko party PC only, wtedy te
   rusz  tyek. GRAVITY RULES! Textem tym oddaj hod organizerom i pracy
   woonej  przez  nich  w  imprez  i  stworzenie  znakomitej atmosfery!
   Dziekuj Wam!

   Garfield/Core^IPC

      Ps.  Wolaem  ten  niemiy  fragment zostawi sobie na koniec - cay
   raport troszk przesodzony, fina wic bdzie ostry. Tak si skada e
   ekipa  z maopolski wpada na party w czwartek - byli na miejscu rano -
   chcieli  wej  na  teren  orodka  -  oto  (mniej wicej) rozmowa jaka
   rozegraa si midzy nimi a Kazikiem)
   Kazik: - Macie zarezerwowany domek?
   Ekipa: - Nie
   Kazik: - Macie ze sob namiot?
   Ekipa: - Nie
   Kazik: - No to  macie  problem...  (odwraca	si  na picie i odchodzi,
   zostawiajc partowiczw w na pastw miejscowych dresiarzy ;)
      Na  szczcie  Ekipie  uda  si	znale  znakomite (w porwnaniu z
   partowym)  zakwaterowanie  w  niedalekim  orodku, jednak - zostawienie
   sprawy  w takiej postaci - nie wskazanie nawet miejsca na nocleg (skoro
   ju	organizerzy  nie  mogli  tego  miejsca	urzyczy)  byo ciut nie w
   porzdku.  Jest to jednak tylko malutka skaza na ich caej pracy. Ocen
   tego zajcia zreszt pozostawiam Wam.


 
  pl.comp.demoscena - (podbitym) okiem biernego uytkownika.	  Garfield

      Przyznam	si  pewnie na pocztku do tego e te gosowaem (lub tak
   mi  sie  przynajmniej  wydaje)  za tym, by grupa dysksyjna o demoscenie
   moga  zosta  powoana  do ycia. Powiem wicej - dumny jestem z tego!
   Niestety,  odwiedzam  j  zwaszcza teraz - nadwyraz adko, a gosu nie
   zabieram  wcale,  mimo  e  poruszane  tematy a si o to prosz (wiem,
   wiem, bd si za to wiecznie smay w ogniu piekielnym!). Ale moe uda
   mi  si  odkupi cz mych win w stosunku do tej grupy piszc artka j
   promujcego???

      Najpierw	co  nieco  o  podczeniu  si do tej grupki, czyli akapit
   powicony sprawom technicznym. Potrzbujemy: modemu/programu do obsugi
   newsw   (grup  dyskusyjnych),  dobrych  chci+pienidzy  na  rachunek.
   Konfigurujemy  program do newsw - wpisujc jako server np. news.tpnet.
   pl,	czymy  si z internetem, pierwszym co program powinien zrobic to
   scignicie	katalogu  wszystkich  grup dyskusyjnych jakie znajduj si
   na  serverze - a jest ich tam kilkanascie/kilkadziesit tysicy - wrd
   nich  wybieramy  t	jedn, jedyn - pl.comp.demoscena - i... ju! Ufam
   w  peni  waszej  wrodzonej	zdolnosci  do  obsugi	wszyskiego  co	ma
   jakikolwiek	zwiazek  z  softwarem,	a co do tego e poradzicie sobie z
   programem do obslugi newsow nie mam najmniejszych wtpliwoci - dlatego
   oszczdze Wam i sobie opisu reszty szczeguw.

      Tak,  ale  zapewne  do tego "podczenia si" naleao by Was Drodzy
   Czytelnicy  jako  zachci.  A  wic czym s grupki dyskusyjne? (sam w
   sumie   pewny   nie	jestem...  -  wic,  starzy  wyjadacze,  wybaczcie
   ewentualne  bdy  merytoryczne!)  Jest  to	jedna  z  usug internetu,
   pozwalajca	nam wymienia informacje z wiksz grup ludzi o podobnych
   do  nas  zainteresowaniach. Aktywni urzytkownicy grup publikuj na nich
   najrniejsze  texty,  prezentuj  swoje  opinie, z ktrymi to opinjami
   polemizuj  inni  aktywni  urzytkownicy  ;)...  Nieaktywni urzytkownicy
   tylko tym dyskusjom przygldaj si z boku, z du doz rezerwy (jak ja
   na  przykad...  ju  czuje	te  piekielne ogniki!) . Dyskusje wszelkie
   za	prowadzone s przewanie na tematy powizane z nazw grupy - czyli
   na  pl.comp.demoscena - dyskusje s zwizane z naszym ulubionym tematem
   (chodowanie truskawek?).

      Teraz   za   postaram   si  przedstawi  Wam  cho  cz  tematw
   poruszanych	przez  ludzi  na  grupie  -  cho  wiecie mi - cikie to
   zadanie!  Grupa  jest  niezwykle  aktywna,  szybko reaguje na wszystkie
   zwizane  ze  scen	szczegy  naszego ycia, wic i obgadywane tematy
   osigaj  niewiarygodne  spektrum!  Z przekory preview zaczn od koca:
   Dlaczego  gdy rwnoczenie wcisniemy QWE na ekranie pojawia sie QEW - i
   co  nieco  o  budowie klawiatry... scenowy system operacyjny, charty -
   potrzebne  czy  wrcz  przeciwnie  (bardzo  ciekawe	dyskujse - bo byy
   dwie!), mnostwo biadolenia na swapperw, dyskusje o #polishscene (to co
   ludzie  pisz  w  zinach  to  nic w porwnaniu z tym co znale mona o
   #ps	na  grupie), co o playerach, co o samplach, co o grafice, co o
   paper  invitkach  na  Quasta,  co  o  pocztkujcych,  modukach, DVD,
   packet   radio,   nowych   party,  sb^gus...  Znajdziecie  tu  recenzje
   dem/nowego Cubica, dyskusje o emulatorach atari i c64 i demach do nich,
   znajdziecie takze mnoooostwo textu przeznaczonego dla koderow! Poza tym
   jak	to midzy scenowcami - mnogo spierania si o wszystko o co tylko
   mona  si  spierac! (gownie dla samego spierania si ;)). Jeszcze Wam
   mao?   Ale   prosz   bardzo   -	dua  liczba  ogosze	(poszukuje
   kogo/czego/szukam	 grupy),   poza   tym	trwaj	cigle	prace  nad
   pl.comp.demoscene  -  FAQ  - czyli grupa definiuje sobie wsplnie co to
   scena/demo/intro/party  itd	-  nawet nie wiecie jakie to trudne!  Poza
   tym bluzgi obok np. poezji Soullessa - czyli co NIESAMOWITEGO! Chcecie
   wiedzie  czy  scena to sztuka? i co jest nie tak z nowymi magami i co
   tam	u  kolegw  amigowcw,	co nieco o ionly GRV3, cos o dwu scenach i
   sprofanowanym zinie? Cos o newbies? Znajdziecie tu wszystko, aktualne i
   interesujce, poza tym o wszystkim moecie sobie podyskutowa!

   Na  chwil  obecn  grupa  ma  (jak mi si przynajmniej wydaje) ok 2500
   napisanych wiadomoci - sami wic sobie wyobracie jaki to ogrom textu,
   a   grupa   wcale  nie  dziaa  dugo  - bdzie tego zaledwie 3 miechy.
   Oczyweicie	liczba	ta  cigle  wzrasta.  Zapomniaem  wspomnie te o
   jeszcze  jednym,  jake  pozytywnym	aspekcie istnienia grupy. Internet
   jest  medium gdzie mniej ju liczy si marka posiadanego sprztu, z td
   te	pewnie	obecno  na pl.comp.demoscena przedstawicieli praktycznie
   wszystkich  scen  -	(pc/amiga/c64/atari) - i co waniejsze - cieniutka
   ni	porozumienia  jaka  si midzy nimi(nami?) wszystkimi zawizuje...
   innymi sowy koniec skandowania PC SUXX, pocztek budujcych dyskusji -
   oczywicie  drobne  zgrzyty	midzy przedstawicielami rnych marek si
   zdaaj, ale...

      Grup  pl.comp.demoscena	mona  traktowa  rnie  -  czy  to  jako
   kompedium  wiedzy  scenowej	(powstajcy FAQ), czy jako mijesce wymiany
   informacj,  czy  jako  maga	z  opisanymi  zawsze  aktualnymi,  wanymi
   probleamami	scenowymi,  czy  te  jako  znakomite  miejsce	do wymiany
   myli/pogldw  na forum poblicznym, oczywicie myli i pogldw natury
   scenowej.  Jak  by na grup nie spoje jest ona pena zalet, ciekawa i
   interesujca (mnie chwilowo znudzia, ale na szczcie tylko chwilowo),
   nie	pozostaje mi wic do zrobienia nic innego jak gorco, bardz gorco
   zaproi  Was  do korzystania z dobrodziejstw grupy. Odwdziczy si ona
   ciepym uczuciem i oddaniem! ;)

   Na  koniec pozdrowi wypada twrcw grupy, oraz aktywych pisarzy! Niech
   wam	Bogowie  w  dzieciach wynagrodz! (mam nadzieje e nie trafiem na
   wielu ateistw ;)

   Garfield/IPC
   garfield@friko.onet.pl

 
  Gutek vs. Melkor - polemiki cig dalszy		    Melkor/Scream!

      Juz  myslalem,  ze  nie  bede musial nic pisac na ten artykul, ktory
   ukazal  sie	w  msr#5  i 'oczernia' moja osobe, ale wpadlem na genialny
   plan,   ze	jednak	 cos   napisze,  wyjasnie  i  ...  po  prostu  sie
   usprawiedliwie.  sorry,  ze	za bardzo nie przestrzegam zasad gramatyki
   polskiej, ze nie uzywam polskiej czcionki i takie tam...
      Ten  artek bedzie swego rodzaju odpowiedzia na zarzuty postawione mi
   przez  Gutka/Blur^LO.2+7.  Jesli  ktos wie o co chodzi nie czyta dalej,
   jesli nie wie niech robi co chce :)
      Zaczne  moze  komentowac	quoty  by potem jakos to zbic do kupy ;) i
   wyjasnic pewne sprawy...

>> si	 do  koca  nie  zgadza.  Nie  zgadza  mi  si	sowo  przyjaciel.
>> Najwidoczniej  nie  wiesz  co  to  znaczy  przyja. Przyja na scenie
>> ludzi,  ktrzy mieszkaj od siebie wiele kilometrw, pisz listy raz na
>> miesic  i  lettry  po 1o kilo (sytuacje ekstremalne :)), spotykaj si
>> moe  2  razy  w cigu roku i co takiego mona nazwa przyjani? Moje
>> zdanie zapewne niewiele Ci interesuje ale powiem Ci, e czego takiego
>> nie	mona  nazwa  przyjani.  Przyja  podobnie	jak mio (kocham
>> szko!!!   kocham	szko....  kocham  szko???)	potrzebuje  czasu,
>> szczerych  rozmw,  wyrzecze.  Czy tak wyglda Wasz friendly kontakt?
>> Dzwoni  do	Ciebie	Sepul i mwi "Melu przyjedzaj, mam trzy litry w
>> lodwce".   Oj   Melkor,  Melkor,  widz,  e  spraw  Waszego  rzekomo
>> przyjacielstwa   przedstawie   znacznie   wyolbrzymiajc.	 Zreszt z
>> wnikliwych  obsewracji  caej  scenki  i Ciebie dochodz` do wniosku, e
>> kady  Twj	kontakt  to  przyjaciel. No c wspaniae masz ycie pene
>> przyjacieli w okoo :).

      zacznijmy  od  poczatku :). wiem kto to jest przyjaciel i wiem co to
   jest  przyjazn  na  scenie. niestety... ;) przyznaje Ci po czesci racje
   Gutek  w  tym,  ze  po  prostu przecholowalem z moja dobrotliwoscia. po
   prostu  nie	raz  juz to pisalem, ale jestem cholernie latwowierny, nie
   pierwszy  i	nie ostatni raz mnie ta cecha charakteru gubi (ucze sie ;)
   ).  sepul powiedzial mi, ze te wszystkie zarzuty jakie jemu stawiaja sa
   conajmniej  bezpodstawne  i	wszystko  jest	po prostu wyssane z palca.
   uwierzylem  mu  na  slowo. no comment. i zgadzam sie, ze sprawe naszego
   przyjacielstwa  przedstawilem wyolbrzymiajaco, masz racje. przyznaje Ci
   to  ze  zdrowym  rozsadkiem i wszystkim co mi siedzi w glowie. niestety
   nie	jest  prawda,  ze  kazdy  moj  kontakt to przyjaciel, tu sie chyba
   stary  pomyliles.  z  kazdym  chce  byc  w  jak  najlepszej komitywie i
   wspolpracy.	ale  nie  kazdemu  pisze  wszystko  co	mi  slina na jezyk
   przyniesie,	nie  z	kazdym	rozmawiam  o  rzeczach,  ktore mnie akurat
   drecza. i jeszcze raz powtorze, ze nie kazdy moj kontakt to przyjaciel.
   odrozniam  jeszcze  co to jest kolezenstwo, a przyjazn. a zycia nie mam
   wspanialego	;).  co  jeszcze.  moze juz wiesz, ale rzucilem mass swap,
   zostawilem  sobie  tylko tych ludzi co uwazam, ze nauczyli mnie czegos,
   sa  dla mnie naprawde czegos warci i uwazam ich za dobrych KOLEGOW. nie
   przecze, ze niektorzy z nich to moi przyjaciele ;). co jeszcze.

>> Melkor  skarbie  niepotrzebnie
>> zaczepie  o  Mr.Vaina.  Poprzez  to dokonanie dochodz do wniosku, e
>> jeste  dwulicowcem czy te jak wolisz chorgiewk na wietrze. W jednym
>> z  artw  przewspaniaego Tankard#2 (to: Dj.Regal^d.k: mam nadziej, e
>> nie	pobijecie  mnie  na  party ;)) piszesz, e wqrwia ci Vain bo jego
>> jedynym  zajciem  jest  fakanie  i	wyzywanie  wszystkich  od chujw i
>> lamerw.  A	w artykule skierowanym do mnie piszesz: "...(podoba mi si
>> Mr.Vain, wie gdzie jest granica, faka....)". No piknie, piknie.

      Taa,  juz  nie  wiem  jak  to  bylo.  ale jesli napisalem art, ktory
   oczernial w pewien sposob Mr.Vain'a, to na pewno nie napisalem, ze mnie
   wkurwial,  tylko,  ze  po prostu moglem go nie tolerowac i mnie wkurzal
   swoimi  wypowiedziami  na rozne tematy. pewnie tak bylo jak piszesz, bo
   ja  nie  mam  swoich  artow, nie mam teraz przy sobie, tu gdzie jestem,
   tankarda  nie  mam nic, wiec nie moge sprawdzic, a na mojej pamieci nie
   nalezy  polegac  do	konca  ;).  takze... bylo minelo, pewnie tak bylo.
   trudno,  nie  jest  sie  doskonalym.  nic  nie  pozostaje  mi innego do
   powiedzenia.

>> kiedy miaem kontakt. Miaem na Ciebie jebitnego haka, nawet wikszego
>> ni	na  Sepula.  Mogem Ci zmiesza z botem jednym gupim artem. Ale
>> nie zrobiem tego. A jeli mnie pami nie myli to Ty rwnie wywodzisz
>> si	z  Telegazety.	I  jeszcze  bronisz  Sepula,  ktry w jawny sposb
>> obrazi  ludzi,  ktrzy  si z tamtd wywyodz. Radz si zastanowi nad
>> swoim  postpowaniem.

      co  moge	powiedziec  na to. hmmm, jestem w sumie ciekawy jakiego to
   masz  na  mnie haka. serio. nie musisz tego oglaszac publicznie ;), ale
   napisz  mi  na  e-mail'a o co chodzilo. naprawde nie pamietam zebym cos
   zlamerowal  ;).  wywodze  sie  z  tg,  racja. kurcze, teraz nie wiem co
   powiedziec.	nie  bronie  go,  w  pelnym tego slowa znaczeniu, tylko po
   prostu  szkoda  mi  jak  mozna  tak	fuckac na goscia? bez przesad, jak
   przeczytal  Twoj artek to naprawde bylo chyba przesadnie napisane, albo
   naprawde byles cholernie wkurzony :). to tyle mianem tego przypisu...

>> Czowieku  czy  Ty  widziae  kiedy  konkretn  zadym na scenie? Czy
>> czytae  artyku'y  Akiry^Astry do JTX'a i vice versa? Albo "Ziela skok
>> na kas" Vaina? To byy dopiero konkretne faki, a mj art po prostu si
>> do  tego nie umywa. Spraw Shoguna radzibym Ci omin gdy gwno wiesz
>> na  ten temat. Jeli mog co powiedzie na Twj temat to powiem, eby
>> przesta  si  interesowa  sprawami,  ktre jedynie w znikomym stopniu
>> dotycz Twojej osoby. Lepiej zajmij si problemami wasnej grupy (wiesz
>> jeden z memberw mia si z Twojego dziea - Scream of Despair :)).
>> No  c  skoczyem	pierdoli  gupoty.  Melu  zastanw  si na swoim
>> postpowaniem i popatrz na wyczyny swego "przyjaciela", ktry odchodzc
>> ze  sceny  wypierdoli  wszystko  co  go  boli.  Czyby  podczas swojej
>> "kadencji" ba si to wszystko powiedzie? Ja po prostu myl, e Sepul
>> to  jeden  may  gwniarz, ktry o swoj scenow reputacj martwi si
>> bardzo.  I  bardzo  dobrze, e odszed. Moe Ci uraziem ale trudno ja
>> mam swoje zdanie, Ty swoje.

      Dobra, teraz jestesmy tu ;). widzialem te arty i sa one rarytasami w
   swoim  rodzaju  oczywiscie.	zawieraja  suche  fakty,  ale takze bogaty
   jezyk,  szczegolnie	art 'ziela skok na kase'. ale nie o to chodzi. nie
   pamietam  zebym konkretnie wtracal sie w sprawe shoguna. troche mnie to
   obchodzilo,	dlaczego taki fajny gosc nagle odszedl ze sceny, ale jakos
   dalem  sobie  spokoj.  hehe,  co do scream of despair to racja. to jest
   lamerstwo  to co sie tam dzialo, ale np. wywiady nie byly tragiczne. co
   do  tego  pisma  to	sam  go  nie  wydawalem i chyba oboje z butcher'em
   porzucilismy  plany	dalszego  wydawania tego paper maga. stary, ja sam
   sie teraz z tego smieje, so...? zastanawiam sie nad swoim postepowaniem
   i  dochodze do jednego wnioski. czlowiek caly czas sie uczy, a w czasie
   prosperowania  itp.	popelnia  bledy,  ja sie do tych bledow przyznaje,
   powinienem  nie  popelnic podobnych czy takich samych jeszcze raz, czas
   pokaze.  facet,  jakby  sie	mialo  ten  bagaz  doswiadczen	co teraz i
   przenioslo  w  czasy  rok  czy  dwa	lata temu to pewnie inaczej by sie
   postapilo.  i  mowe Ci jeszcze raz stary :), nie pierwszy i nie ostatni
   to  blad  z	mojej  strony,	caly  czas  sie ucze i z czasem powinienem
   podejmowac  coraz  to  lepsze  decyzje. koncze. mysle Gutek, ze Cie nie
   urazilem. ps. dlaczego nie powiedziales mi na rh98 co Ci lezy na sercu?
   a tak sie wtedy dobrze bawilismy :)...

   melkor/grinders^scream!

      ps. mam nadal Twoje zdjecie jak jestescie po jakiejs jamprezie i ...
   lezka mi sie w oku kreci. szkoda, ze tak sie skonczyla nasza znajomosc.
   ale	jak  widze  to	jest to niestety moja wina... nic to cya Gutek, do
   zobaczenia na quast party...

      ps.  nie chce zeby to sie dalej ciaglo, uznaje, jesli chcesz coz, ze
   ostatnie  slowo  nalezy  do	Ciebie,  Ty  miales  racje itd. nie musisz
   wypuszczac  nastepnego  arta, ktory by znowu 'usprawnia' tego. wiec jak
   bedzie? zalezy to tylko od Ciebie...

 
  Hot Scene Stuff vol. I - kupi/nie kupi!		     Garfield/Core

   No...  jak  na  razie  to  ju naprawd ostatnia recenzowana przezemnie
   pytka - chyba e w najbliszym czasie kupi co nowego, w kadym razie
   t  znalazem  w kcie szuflady, walajc si pod stert mieci i kurzu
   (co	dobitnie  wiadczy  o  jakoci	jej zawartoci ;) - i postaram si
   poniej  napisa  o	niej cho sw kilka by do koca zniechci Was do
   jej nabycia ;).

   Pyta,  wydana  przez  Zyklop'a, do nabycia w Niemczech, bezporednio u
   producenta  lub  u  naszego	jedynego  i  niepowtarzalnego  dilera  -
   Corteza.  Cena - jedna z niewielu zalet tej	pyty - do niewygrowana
   -  30z. Na okadce pisze Limited Editon, ale jak przypuszczam jest jej
   pareset (moe  i  pare  tysicy)  egzemplarzy  by  przypadkiem adnemu
   chtnemu  nie  zabrako  ;).Gdyby sztuk byo pidziesic, sto... no...
   wtedy  bya	by  rarytasem.	Ale skoro ju o okadce wspomniaem - jest
   wprawdzie  kolorowa i na kredowym papierze, ale eby bya oszaamiajca
   to nie powiem, interesujca ani ciekawa nie jest take... w ogle jaka
   taka  nijaka  jest  ;). Podobnie z nadrukiem na samej pytce - ale czy
   nie	s  to	tylko  szczegy?  Zapomniaem	wspomnie  e  pyta  jest
   skierowana	gwnie   do   niemieckiego   dobiorcy,  z  td  tak  duo
   niemieckiego   oprogramowania   na  krku  oraz  np  niemieckojzyczna
   okadka.

      Zawarto, czyli katalogi: DEMOS(90MB) , DISKMAGS(109MB), GAMES(34),
   GFX(155MB), INTROS(11MB), MISC(55MB), MUSIC(141MB) i TEXT (3,5MB), jest
   te	menu,  ale  raczej  nie  uatwio  ono  surfowania po tej pytce. A
   bardziej  konkretnie:  dem  jest  51, gownie niemieckie produkcjie - z
   klasykw  np.  2nd  Reality	-  ale	w gruncie rzeczy - wszystko to ju
   klasyka bo pyta wydana zostaa bodaj na pocztku 96 roku, za prodki z
   niej  pochodz  z  roku  95	i  wczeniejszych.  W gruncie rzeczy - dla
   kolekcjonerw  znajdzie  si  wiele	ciekawych rzeczy! Diskmags - bodaj
   jedna  z najwikszych zalet pyty - magi podzielone na anglo, niemiecko
   i polskojzyczne (Smok #1, #2)... a z ciekawszych - kilkanacie numerw
   Ganja - kady powicony innemu zagadnieniu (e.g. The Opium Dictionary)
   Genetic  Dreamsy,  NWO,  Contrasty, no i 52MB magw tylko niemieckich -
   ale	w  naszych  realiach  to  raczej wada lub ciekawostka. W gierkach:
   trainery,  toolsy,  gamemagi,  bo  i  oczywicie  misko, czyli scenowe
   gropodobne  produkcje  -  sabe i stare niestety. Na katalogu z grafik
   zatrzymam  si  nieco  duej  bo  uwaam  e warto: w rodku 37MB ansi
   kolekcji i to nie jakich tam mieci - same elitarne grupki (e.g. ACiD,
   ICE)  -  dla  kogo	kto cho troch interesuje si tematem - prawdziwa
   skarbnica  -  dla  lubicych rippowa - niezapomniane rdo pomysw i
   weny  twrczej,  a  dla  caej  reszty  -  znakomity pokaz umiejtnoci
   artystycznych  dawnych  mistrzw. Przy okazki w GFX take np. wszystkie
   bodaj  prace  z  ASM94  graphics  compo,  prace z Wired95, X95 i troch
   pojedynczych  picw	poszczeglnych grafikw - kolekcja ta jest w sumie
   niczym  w  porwnaniu z CD Imphobii czy z ACE'm #4, ale mimo wszystko -
   cae   ASM94   gfx	compo  -  i  wiele  podobnych  staroci	-  kademu
   kolekcjonerowi   ju  pewnie  cieknie  linka,  co?	Jest  te  troszke
   programw - gownie do Ansi... (BTW - zdaje si e z tej wanie pytki
   scignem  mojego  AcidDraw'a...;).  INTRA:  64kilwek  mao, s za to
   dentra,  invitations intro, BBS'tra 4ro kilwki i tym podobne - wszysto
   starszawe,  ale  wanie przez to moe wyda si interesujce. MISC: to
   jak	sama  nazwa wskazuje zbir przydatnych dodatkw do wszystkiego. S
   zebrane  przez  Yogiego/Zyklop  adverty BBS'w, a take najrniejszych
   prztydatnych  przy  ich (BBS'w) prowadzeniu i uytkowaniu programikw.
   Poza  tym:  raporty,  rippery, bugfixy, jaka baza danych, intromakery,
   cay  stuff	z Socal'95 party (3MB danych ;)), troche kodw rdowych,
   utliw (np jakie emulator c64 i gravisa) i na koniec cztery programiki
   antywirusowe.  MUSIC:  okoo  110Mb	samych modukw ktrych - przyznam
   szczerze  nie  miaem  jeszcze  nawet  czasu  przesucha  -  z tego co
   podgldnoem  w  file_id'ach  - gownie moduki techno, najrniejszych
   muzykw  i  grup  -	niestety nie widziaem wielu sawnych nickw wrd
   autorw  -  co  wcale  nie  znaczy e ich tam nie ma, lub e moduki s
   cienkie... Do tego w katalogu - siedem musicdyskw, playery, trackery i
   (a	;)  3,5MB  sampli.  Na	koniec	TEXTS:	z  wynikami i invitkami na
   imprezy,  a	take  mnogoci  niemieckiego	textu ktrego ni w zb nie
   rozumiem  - jak przypuszczam znalazo by si tam co o BBS'ach i... sam
   nawet nie miem wymienia.

      No  i  ju  ca	pytk	mamy rozoon na czci pierwsze i znacie
   przynajmniej  pobienie  jej  zawarto. Czas wic najwyszy przej do
   jakiego  konkretnego  podsumowania. Pyta w zasadzie nie jest taka za
   jak	 j  z	pocztku  przedstawiem  -  ma	swoje  dobre  strony,  ale
   przedewszystkim  jest  obecnie do ciekaw alternatyw do wychodzcych
   wanie  CD'kw  i  produkcji. Jest ciekawa wanie przez swj podeszy
   ju	wiek  i  zawarte  na  niej  klasyczne  produkcje.  Czy zachcam do
   kupienia?  W  zasadzie  nie	-  pewnie warto wyda kas na co lepszego
   (e.g.  piwo/gram  dobrej  MJ/jaki  odjechany jazzowy CD ;) - ale jeli
   cierpicie na nadmiar gotwki, a przy okazji cenicie sobie ANSI, chcecie
   poglda  klasyki i mie gdzie "backup" numerw Imphobii... no dobrze,
   dobrze  -  warto  kupi  i  ju. O ile jeszcze s bo to w sumie Limited
   Edition ;)...

   Garfield/Core
   garfield@friko.onet.pl

      ps  -  Ah,  miaem  w texcie wspomniec jeszcze o jednej sprawie, ale
   zapomnialem	-  bdzie wic dugi PS'ik. Pamitacie - jaki roczek temu
   po  scenie  chodziy  suchy o wydaniu CD z Polskich stuffem scenowym -
   kto  nawet	(bodaj Strom z grupk znajomych) podj si zorganizowania
   taniej  firmy  z  wypalark	itd.  Storm  chyba si podda, grupka jego
   znajomych  odpyna w sin dal, pomys zosta zapomniany - a jest bd
   co  bd  wietny!  W  chwili  obecnej musiay by to by pewnie ze dwie
   pytki  i  to  w  wypadku  gdyby  nie  adowa na nie modukw,ale mimo
   wszystko  -	sprawa warta wieczki - zwaszcza w czasach gdy nagrywarki
   nieco  spowszedniay,  i  napewno  zawitay	pod dach czci scenowcw.
   Problem tkwi jednak w tym e pewnie nikomu nie chciao by si tym zaj
   co?	Ja  tylko  rzuciem propozycje - czyste pytki s pewnie po 5zl...
   nagranie   i   wysyka   kolejne  5zl...na  100%  kady  szanujcy  si
   swapper/zbieracz  dooy  do  skompletowania  "caego polskiego stuffu"
   swoje  pic groszy. I... pomys mg by wypali. za ok 10(2cd) + koszty
   wysyki  i  pare  zotych  dla  nagrywacza,	i mamy kompedium polskiego
   scenowaia.  Wszystko  co  wyszo  na  partach  od zarania dziejw... od
   stuffu  z CAF'a i pierwszego BN'a po rzeczy z GRV3, i... co tam jeszcze
   tylko  wyjdzie.  Problem  ley  tylko  w znalezieniu tego KTOA - ktry
   zdoa  by  cay  ten  stuff  zebra,  i  mia  bezproblemowy dostp do
   nagrywarki  -  za te "pare zotych" od pytki chyba nawet on nie bdzie
   stratny  co?  Dla  przypomnienia  -	Scene  Dual  CD  -  65zl, ACE #4 -
   38.80DM  - a nasza kompilacja - max. 20z. Oczywicie zapomnie mona o
   kolorowej okadce na papierze kredowym i temu podobnym szczegom - ale
   w  gruncie  rzeczy  - komu to potrzebne? Zacznijmy wic ju dzi szuka
   KTO'a!

 
  Hugi#11 recenzja.					  fred/exs^smr^fds


      Na mj twardy dysk wpad pewnego dnia Hugi#11. Troch si zdziwiem,
   bo  jako  wczeniej  nie  dane  byo  mi  oglda  jego wczeniejszych
   numerw.  Po  duszej  lekturze okazao si, e poprzednie issues byy
   gwnie  po	niemiecku  i  dopiero  #11  zaowocowa	przewag  textw w
   angielskim.

      Teraz  moe  troch  faktw.  Mag  jest  tworzony przez "hugi crew";
   ponadto   grafik   tworzyli:  antony/pulse	(cover),  hellfire/haujobb
   (panele) i na wyjciu z maga znajduje si trace robiony przez dendrite.
   Muzyk  zawdziczamy  smash'owi  a  artykuy - w english section rzdzi
   adok.hugi, w niemieckiej jest ju wikszy rozrzut.

      Zawarto  tekstw  jest	cakiem spora, trzeba to przyzna. Magazyn
   jest  podzielony  na  kilka wikszych i mniejszych sekcji. I tak moemy
   znale  kcik  z  wywiadami,  ktrych  jest sporo i udziela si w niej
   kilka  bardzo  znanych person (polecam poczyta). Jest te bardzo wiele
   recenzji  magazynw a take raportw z parties.. Poza tym jest te par
   artykuw o kodowaniu, poezja (!) i niusy ze sceny (ciekawe rzeczy, te
   warto zajrze). Teraz moje osobiste wraenia ;)

      Garfika  jest cakiem spoko, cover i panele sprawiaj mie wraenie,
   troch  kwasiasty  jest  ray ukazujcy si nam przy wychodzeniu z zina.
   Mona  spokojnie  przyzna  7/10  (punktw  ofkoz!)... Kod. Nie sprawia
   wikszych  kopotw. Cho w sumie przerzucanie stron jest dosy wolne i
   nie	ma  obsugi  klawiatury  (czyby  krok	w  stron windouz?) to te
   wszystko  dziaa  na  niezym poziomie. Ocenka 6/10 ;) Texty. Tego jest
   ju	duo  i  to  zrnicowanie  jest spore. Mona dowiedzie si wielu
   ciekawych rzeczy, co si dzieje na zachodzi i wogle. Jest te troch o
   gnbicym wielu temacie "dema pod win" a take ciekawe wywiady, nowinki
   i  (bardzo  przydatny)  kalendarz  imprez scenowych (!). Spokojnie 7/10
   (byoby wicej gdyby pisano nie tylko o scenie) :))))

      Tak  wic  wszystkich  zachcam  do  przeczytania  hugi#11  mimo tej
   (niewielkiej)  niedogodnoci  jak  jest  jzyk;  ale  tego	si TRZEBA
   nauczy. No to pa!

   fred/exs^smr^fds

 
  HYDE PARK - upadek zinw - P!O!L!E!M!I!K!A!			   RAMIREZ

      Ju  chyba  wida o co chodzi. Nie? Ju pisz: bdzie to dyskusja ze
   Scyzorykiem,  ktrego  art  zamieszczono w trzecim numerze Measure. Nie
   wiem  czemu ten czowiek tak boi si sowa "polemika", ale niech mu ju
   tam	bdzie,  bo  ja  nie  chc nikogo straszy, nie? Zdaniem Scyzoryka
   polemika to to samo, co bluzgi, a moje jest zgoa odmienne. Jeli myl
   inaczej ni Scyzoryk i chc, by inni si o tym dowiedzieli, to pisz do
   Measure  arta z moim zdaniem. I to jest wanie polemika. To jest lekka
   sowna  przepychanka,  ktra nikomu nic zego nie zrobi, a moe jedynie
   wyjani  kilka  wanych  spraw. Bo chyba interesuj nas pogldy innych
   scenowcw na tematy, ktre dotycz sceny, nie?
      Scyzoryk	pisze,	e  lepiej rywalizowa na partach w compotach, ale
   przecie  nie  kady  jest  koderem,  grafikiem,  czy muzykiem. Wiadomo
   przecie,  e  aden swapper nie porywalizuje sobie z grafikiem rysujc
   jak  graf. A pisa to chyba kady si uczy (nie kady?) i jako tam
   swoje  pogldy  umie  przedstawi. Jeli chodzi o polemik, to nie jest
   najwaniejsze  jak  si  pisze,  tylko  co si pisze. Chocia umiejtne
   posugiwanie  si  sowem  moe  wiele  pomc  w  takiej  dyskusji.	Ja
   osobicie  to  bardziej  lubi co napisa ni skomponowa, bo wiem, e
   robi to lepiej ni muzyk.
      Drug  spraw  jest  mier  magw z powodu bluzgw. Nie wiem jak to
   jest  na  amidze,  ale  z  moich  obserwacji maga Measure, to nijak nie
   wynika,   e   te  wszystkie  polemiki  mu  jako  szkodz.	Ba,  wrcz
   przeciwnie,	bo  support  jest wikszy i wida w jakich nastrojach jest
   obecnie  scenowa  bra.  Mona te atwo pozna kto jest kim, po tym co
   pisze w takiej dyskusji.
      Zgadzam  si  (eby  nie byo, e si czepiam, dla samego czepiania)
   jednak  ze  Scyzorykiem  (chocia  moe to nikogo nie obchodzi) w kilku
   sprawach. Jestem zdecydowanie przeciwny mieszaniu si scenowcw w jak
   polityk  i	sprawy	wiary.	Polityk i Koci moemy sobie codziennie
   pooglda  o  19.30	na jedynce, a to co tam zobaczymy zapewne nie doda
   nam	otuchy,  ani chci do dalszego ycia. Chcc uciec od tych sporw i
   tego  zamieszania  z  polityk  wszedem  na Scen, ale s tacy, ktrzy
   chyba  nie chc mego szczcia. Czemu? Po co pisa jakie bzdury, ktre
   wikszoci  zwisaj	rwno?	Bo  s	tacy,  co  si oburz i odpowiedz
   kolejnymi  bzdurami?  To kicha jakich mao, bezsens i dno. Nie wiem jak
   was	(i  ciebie  Scyzoryk),	ale  mnie to wszystko zwizane z ACHS chuj
   obchodzi  martwi  mnie  jednak,  e	tylu  ludzi  podjo  niepotrzebn
   dyskusj i kci si o nie wiadomo co.
      Myl, e taki Hyde Park, to moe by co, ale wydaje mi si, e by
   si	zdziwi  Scyzoryku jak mao osb by co takie co wspomagao... To
   chyba tyle. Jak si ze mn nie zgadzasz Scyzoryku, to napisz arta, albo
   napisz do mnie (CTX?). Wszyscy pozostali oczywicie te. :)

						    RaMireZ/ind.

   adres: piotrek zin zielona3 17-200 hajnwka

 
  KRLESTWO ZA GLOKA. POLEMIKA.				    Cortez


      Measure  #1/98.  Demoscen.txt  "Chartsy  w magach czyli 'mamo kup mi
   gloka"  pira  ZeRO/ROS-JA i "Mamo nie chce gloka', czyli..." autorstwa
   Garfielda/LO 2+7. I wsio jasne.

		       * Rule #1: DON'T VOTE FOR US! *

    Musz  przyzna, e Zero ma wysoce oryginalne pogldy w sprawie jednej
    z  odwiecznych  scenowych  zasad  jak  jest zakaz gosowania na ludzi
    wydajcych maga. Postpowanie takie, jest dla niego paranoj, zbiorow
    hipnoz,  bezsensem.  Sowem,  Zero  nie  popiera  inicjatywy  naszych
    scenowych  pradziadkw.  W	sumie  wolny  kraj, a raczej wolna scena i
    kady  moe  wypowiada  si  w dowolnej kwestii i prezentowa dowolne
    pogldy.  Ale  na  mio bosk, niech dany osobnik czasami pomyli co
    pisze,   czy  to  spogldajc  w  przeszo,  czy	te  starajc  si
    przewidzie nastpstwa takiego, a nie innego dziaania.

    Przyczyn  stosowania reguy #1 Zero dopatruje si w rzekomej zawici i
    kretynimie   naszej  scenowej  braci.  Przyjrzyjmy  si  wic  bliej
    podawanym przez niego przykadom. Na pocztek przytocz (do obszerny
    :) ) cytat z tekstu Zera;

    "Powiedzmy,  e swapper X zacznie wydawa maga Y. Po paru wydaniach w
    X  znajdzie  si  na  pierwszym  miejscu w kategorii `SWP`, a mag Y na
    drugim  w  wiadomej  kategorii.  Tak  zagosowali  ludzie,	bo i tak w
    rzeczywistoci jest - X jest na prawd najlepszym swapperem w kraju, z
    `Y` podobnie. I od razu zaczni si sypa faki w stylu `jebany oszust`
    i `o, to ten chuj co resultsy podrabia`. Kto bdzie sypa takie faki??
    Of	koz  Ci co si w chartsach nie znaleli/spadli ze swojego miejsca,
    albo  jacy lamerzy pokroju pseudo-editorw mmPC. A wiadomo - etykiety
    lamera  pozby  si  raczej nie mona (vide JTX), i nie wane czy w X
    naprawd fakeowa te chartsy czy nie. Wane jest to, e jeden z drugim
    rozpuci  plot  z  zawici,  i  jak  to  ju  zwyklen  bywa, wszyscy
    uwierzyli."

    Jest  bardzo prawdopobne, e ludzie mogliby krzywo patrze na editora,
    ktry  okupuje  czoowe lokaty we wasnym zinie, ale te nie ma si co
    temu dziwi. Naturalny odruch. Naturalne podejrzenia. Inna sprawa, czy
    zarzuty  s  prawdziwe. Niestety, wbrew temu co pisa dalej Zero, jest
    BARDZO  ATWO  sfakowa  chartsy. Czy zrobi to sam naczelny (wikszego
    problemu  nie  ma),  czy  osoba  trzecia (ju nieco ciej, ale da si
    zrobi). Oczywicie wszystko zaley te od odrobiny wyczucia ze strony
    naszych  maych  przestpcw.  Nie	mona przesadza ani w jedn ani w
    drug stron, bo wtedy wyda si to zbyt podejrzane, a chartsy lub cay
    magazyn  strac  wiarygodno.  Ale  jeli sprawa tyczy si kilkunastu
    punktw,  problemu nie ma i nie ma ludzkiej siy, eby sprawdzi takie
    chartsy.  Przecie	votki  mogy  by  akurat na partycji, ktra pada
    naczelnemu	w  zesz  niedziel, nieprawda? Efekt? Naczelny, tudzie
    kolesie  z	jego  grupy  "ciesz  mich"  na  widok  swoich  xywek	na
    chartsach. Ok, do ju tych porad dla przyszych lamerw :)

    Zero  mwi,  e  oskarenia w sprawie fakowania chartsw bd kierowa
    scenowcy,	ktrzy	 akurat   spadli  w  notowaniach,  tudzie  zwyka
    lameria.  Moliwe,	ale  nie  mwmy  od razu, e taki naczelny od rki
    zostanie  wywalony	ze  sceny  i  okrzyknity  lamerem.  Pod warunkiem
    oczywicie,  e  jest  uczciwy...  lub  nad  wyraz sprytny :> Naprawd
    wspczubym  czowiekowi,	ktry  bezpodstawnie daby przylepi sobie
    etykietk  lamera  przez  niedocenionych lub odrzuconych. Niestety dla
    nich,  a  stety  dla  niego  prawda  zawsze  wyjdzie na wierzch, tylko
    czasem  trzeba  jej w tym odrobin pomc. To ley ju w kwestii samego
    zainteresowanego.  Jeli  starczy mu si i ochoty, niewielkim nakadem
    kosztw,  moe  pogry swoich oskarycieli, ewentualnie - jeli mamy
    do	 czynienia   z	 bardziej   ugodowym   czowiekiem   -	doj	do
    porozumienia  i  wyjani  ca  spraw.  Prawda  jakie  to proste? :)
    Abstrahujc  na  moment  od  tematu - z tym okrzykiwaniem lamerem jest
    zazwyczaj  tak,  e  prawdziwy  lamer  ma nike szanse na pozbycie si
    etykiety,  a  niewinny  scenowiec  wrcz  przeciwnie.  Kto	zgadnie do
    ktrej kategorii zalicza si wspomniany przez Zero - JTX?

    Tylko   po	 co   to  wszystko?  Po  co  te  bezpodstawne  oskarenia,
    dochodzenia,   tumaczenia	 i   bluzgi?   Wystarczy   jedno  zdanie i
    unikniemy, a w kadym razie powinnimy, podobnych sytuacji. Jeli kto
    jeszcze  nia  zaapa,  to	zapraszam do przestudiowania pierwszego (i
    jedynego)  rdtytuu  w  tym artykule. W tym wanie momencie zgadzam
    si z Zerem - editorzy chc unikn niepotrzebnych pomwie i kopotu,
    ktre w rezultacie, przynosz wicej szkd ni korzyci.

    Zero   zwraca   uwag,   i  tradycja   zabraniania   gosowania	na
    mag-staff/group/whatever   jest   dalej   kultywowana,   bo  "tak  si
    utaro."  Podawa  przy tym przykad wszdobylskiego scrolla w demkach
    sprzed kilku lat. Ok, taka bya "moda", tak samo jak poniej nastpia
    era     obowizkowego    podpisywania    wszelkich	  efektw/obiektw
    wystpujcych w demie, albo pniejsze zafascynowanie virtualami. Jest
    tu	jednak	istotna  rnica.  O  ile w przypadku dem, uleganie modom,
    trendom  i	powielnie tego samego a do znudzenia, powodowao zastj w
    twrczym  myleniu	i  chci  bycia  oryginalnym  (oglnik,  ale jake
    prawdziwy!),  o  tyle  Rule  #1  jest  moim zdaniem ponadczasowa i nie
    wyobraam  sobie  co  by  musiao  si  sta,  eby jej likwidacja nie
    budzia  adnych  zastrzee  i  nie  prowadzia  do konfliktw. Kady
    musia  udowodni  wiatu,	e  te potrafi zrobi pynne 3d i patrzc
    obiektywnie,  w  sumie  nikomu  nic z tego powodu nie ubyo, a koderom
    przybyo  przynajmniej  radoci  z	"tfurczego  tfoenia" :> Natomiast
    likwidacja	Zasady	Numero	Uno  pocignie,  a  w  kadym  razie  moe
    pocign  za sob lawin do nieprzyjemnych sytuacji. A dlaczego nie
    jestem  pewny? Bo wierz w rozwj kultury scenowania... w kocu "czasy
    si zmieniaj, ludzie take" jak napisa Zero.

    Dalej  Zero  powtpiewa  w	moliwo  ewentualnego porwnania pozycji
    grupy  zdeklasowanej  Zasad  #1,  w  chartsach  innego  maga,  w celu
    dowiedzenia  si,  ktre  to  miejsce  zajmuje  tym razem. Podaje trzy
    argumenty;

    1. maa czstotliwo ukazywania si magw
    2. lenistwo wasne
    3. rozterka, co robi (remis? porwnywanie liczby gosw?) gdy; "w
       jednym  magu,  wydawanym przez `X`, na pierwszym miejscu bdzie
       `B`, a w drugim magu, wydawanym przez `B`, na pierwszym miejscu
       bdzie `X`"

    Moje kontrargumenty s nastpujce;

    ad1.  Zaiste, magw Ci u nas NIEdostatek, a i czstotliwo ukazywania
    si  pozostawia  wiele do yczenia. Ale popatrzmy na to w ten sposb -
    do	czego  (konkretnie)  jest  Ci  potrzebna informacja czy Twojej lub
    jakiejkolwiek innej grupie udao si wzbi o oczko wyej, czy te moa
    spada  na	eb  na  szyj?  Jeli	jeste scenowcem z krwi i koci, i
    jeste  dobry  i na dodatek zdajesz sobie z tego spraw, to w zasadzie
    chartsy do szczcia nie s Ci potrzebne. Co prawda wanie przez nie,
    tzw.  "tumek"  moe  przejrze  na  oczy i jeszcze raz obejrze Twoje
    ostatnie  demo,  a nie wyczy go po powitalnym renderingu jak zrobi
    przed  Twoim  "wejciem  smoka"  i zacz Ci uwaa za Pana Boga. Ale
    mimo tego jeli znasz swoj warto, powinno Ci to wystarczy. Zreszt
    jeli   jeste  dobry,  to	prdzej  czy  pniej  zajdziesz  wysoko w
    rankingach.  Chyba,  e tak ubstwiasz _co_miesic_ dowiadywa si, ze
    stale  jestes  #1, a przerwa nie daj Boe 2-3 miechw wpdziaby Ci w
    depresj. Nie chce przez to powiedzie, e chartsy s niepotrzebne, bo
    "i tak kady wie, kto jest najlepszy". Chciabym jedynie zaznaczy, i
    nie  ma  sensu  robi wielkiego rabanu, jeli magi nie ukazuj si tak
    czsto  jak bymy tego chcieli. Tym bardziej powinnicie to zrozumie,
    jeli kiedykolwiek sami bylicie zaangaowani w tworzenie zina.

    ad2.  Lenistwo?  Uwaaj,  bo  za lenistwem bieda idzie, jak mawia Sir
    Franklin :)

    ad3.  I  jeszcze  raz zadam to pytanie - co dla Ciebie za rnica, czy
    kto  jest	#1  czy  #2  czy  #9  czy #10? Czyby w ten sposb chcia
    wypenia votki?


    Tyle  jeli  chodzi  o  artyku  ZeRO/ROS-JA.  Podsumowujc  t  cz
    polemiki  uwaam,  e Zero zbytnio idealizowa mwic o chartsach, ich
    zasadach  i  samych gosujcych. Po co kusi i tym samym naraa ludzi
    na	  zupenie    zbdne   nieprzyjemnoci?   Wystarczy   oprze   si
    rewolucjonistom  pokroju  Zera  i ich hasom nawoujcym do porzucenia
    starych wyprbowanych zasad.


				    # # #


    Teraz  chciabym  nawiza	do  tekstu  Garfielda, ktry polemizowa z
    Zerem  w  sprawie  przeze  mnie  ju  opisanej.  Nie  bdzie  to nawet
    polemika  w  penym  tego  sowa znaczeniu. Chciabym jedynie rozwin
    niektre kwestie poruszone przez Garfielda.

    Od razu wida zupenie inne spojrzenie w/w na spraw zasad gosowania.
    Ciko  powiedzie,  eby  byo  ono  wiee  i wnoszce co nowego do
    dyskusji,	ale  na  pewno	jest  bardziej	zblione  do  ideau,  ni
    rozumowanie  Zera,	imnsho.  Wida	to  ju  w pocztkowej, cakowitej
    akceptacji dwch PODSTAWOWYCH zasad, czyli - cytujc Garfielda

    - nie gosowanie na swoja groopke i siebie
    - nie gosowanie na ludzi robicych danego zina

    Do	tego  jednak  wrc  pniej.  Na razie  warto	zastanowi si nad
    niektrymi	stwierdzeniami	Garfielda,  ktry  - z ktrej strony by na
    niego  nie	spojrze  -  jest  naczelnym jednego z bardziej poczytnych
    zinw  na  rodzimej  scenie, a co si z tym wie - powinien dokonywa
    odpowiedzialnych  posuni	-  przynajmniej  w  kwestii chartsw (vide
    artyku "DejaVu" z tego issue Measure'a)

    Garfield  mwi,  e  byby za/chciaby eby/gdyby to zaleao tylko od
    niego  (niepotrzebne  skreli) zabronieniem gosowania TYLKO na osob
    podliczajc  chartsy,  podajc  za  przykad pokrzywdzonego przez los
    Lexusa,   ktry  jest "tylko" w Msr staffie, a z liczeniem nie  ma nic
    wsplnego.	Przytaczam  tu	akurat	kwesti  Lexusa,  gdy	nasuwa si
    pytanie -

     #1 DON'T VOTE FOR US - czyli kogo? Grup/staff/naczelnego/editorw?

    Na pocztek moe yk historii; bardziej lub mniej odlegej.

    BAD NEWS #3 - cytuj;

		You can vote for every dude, also us, but not
		for Yourself or Your groups.

    BN #3 by swego czasu bezkonkurenyjnym magazynem, ktry mgby wieci
    przykadem	dla  niektrych  mag-namiastek	wwczas si pojawiajcych.
    Mimo  tego, naczelny zezwoli - ba! nawet ZAZNACZY, e wolno gosowa
    na	"nich", czyli jak domniemam na ludzi w jakikolwiek (widoczniejszy)
    sposb powizanych z magiem. Ok, wszystko piknie licznie i cudownie,
    ale  liberalny edito zabroni oddawania gosw na siebie i swoj grup
    -	siebie,   czyli   gosujcego	oczywicie!  Dostrzegam  tu  pewn
    niekonsekwencj;

      skoro scena MUSI zaufa naczelnemu, to dlaczego naczelny NIE CHCE
				zaufa scenie?


    BAD NEWS #4 - cytuj;

		don't vote for us - PULSE members & productions!
		don't vote for yourself - group, members & productions

    Jak  wida pogldy i przekonania naczelnego najwyraniej ewoluoway. W
    dobr  stron.  Z  radosnej  moliwoci  gosowania  na  niego  i jego
    grup, przechodzimy do samych zakazw. Innymi sowy nie mona gosowa
    ani  na  czonkw  grupy wydajcej maga, jej produkcje, ani na siebie,
    swoj  grup,  jej	czonkw  i  produkcje.  Wspaniale,  wreszcie mamy
    jasno...	chocia  ja  dalej  nie  wiem czy mog zagosowa na grup
    PULSE  w pozycji "best group" - bo w sumie w zasadach tego nie ma, ale
    nie  czepiajmy  si  szczegw.  Naczelny	widocznie  liczy  na cho
    najmniejsz  inteligencj  wypeniajcych, tudzie zapomnia przecinka
    po "PULSE" :)

    Nie  twierdz,  e	z  do  kontrowersyjnych zasad z issue #3 wyniky
    jakiekolwiek   nieprzyjemnoci,   czy  e  kto  zosta  pokrzywdzony.
    Zaznaczy  bowiem  musz, e w issue #4 tak czy inaczej nikogo z Pulse
    ani  ludzi gboko zaangaowanych w wydanie #3 nie byo na chartsach a
    jestem  pewien,  e  na  nich  gosowano. Warto o tym pamita - edito
    postpi  susznie	nie  odwlekajc  decyzji zabronienia gosowania na
    siebie  samego  do	issue  #5.  W  ten  sposb chartsy z #4 byy chyba
    najobiektywniejszymi w tamtym okresie.


    BUDY #2 - cytuj;

	     don't vote for the budy editors
	     don't vote for yourself, your group or productions of your
	      group

    Z  kolejnym,  do	oryginalnym  pomysem  moemy  spotka si w votce
    budyniowej.  Tam  z kolei zabroniono gosowania na edytorw zina, co w
    praktyce rwnao si blisko 10 osobom. W issue #1 Rule #1 odnosia si
    do	grupy  ABsenCe.  Jednak  w  okresie powstawania issue #2, naczelny
    kilka   razy  zmienia  barwy  klubowe  i  doszed	do  wniosku,  e w
    przyszoci  nie  bdzie  wcale spokojnieszy, nie mwic ju o jakiej
    stabilizacji  grupowej.  W	ten  sposb  zrodzia  si  idea wydawania
    Budynia  pod  szyldem Budy Staffu, czyli jego editorw. Z tym wizaa
    si rwnie Rule #1, ktra tym razem pochona grono editorskie.

    Dlaczego?	Wystarczy   zaoy   hipotetyczn   sytuacj,	 w  ktrej
    (przykadowo)  naczelny  nalec  do grupy PO!SON ustala Rule #1 na t
    wanie  grup, jej produkcje i memberw. Par tygodni po wydaniu maga
    wylatuje  z  grupy i przycza si do AMNESTY. Jednak mimo i nie jest
    ju  memberem  PSN, a PSN nie jest grup odpowiedzialn za maga, nadal
    nie mona oddawa na ni gosw, na jej produkcje, ani czonkw. Czyli
    na	grup  dobr,  produkcje wysokiej klasy i zdolnych memberw. atwo
    zgadn kto bdzie stron pokrzywdzon.

    Rozwizanie  to  jest wedug mnie najlepsze (podobnie pisa Garfield),
    jednak pociga za sob pewne niedogodnoci. Wszystko zaley oczywicie
    od	punktu	widzenia,  ale	produkcja  magazynu pod szyldem Mag Staffu
    wie si z pozbawieniem grupy punkw na combined chartsach. I jeszcze
    problem uczciwoci naczelnego, ktry bdc czonkiem konkretnej grupy,
    moe   j	faworyzowa  na  chartsach  (mimo,  e	maga  wydaje  jako
    XXX/MagStaff)  o  ile nie bdzie zakazu oddawania na ni gosw... i w
    ten sposb jestemy znw w punkcie wyjcia, zataczajc bdne koo.

    Jakie jest wyjcie? Widz trzy;

    1. naczelny powinien by czonkiem jedynie Mag Staffu (by groupless)
    2. naczelny powinien by uczciwy, a scenia mie do niego zaufanie
    3. pozosta  przy  zasadach  "dont	vote  for  xxx, its productions &
       members"

    Niektrzy,	gdyby  musieli	wybiera,  od  razu  zdecydowaliby  si na
    okrelon  opcj.  I podejrzewam, e w wikszoci byaby ni #3, ale w
    kocu  jest to WASZ wolny wybr. I dlatego WAM pozostawiam decyzj czy
    si  wyalienowa, tworzy dla radoci tworzenia i nie pozbawia nikogo
    moliwoci	wejcia  na  chartsy  (oprcz  MagStaffu rzecz jasna), czy
    "ola"  wszystkie chartsy razem wzite i by z fajnymi ludmi w jednym
    teamie...

    CORTEZ


 
   AMANIE PALCW KU CHWALE OJCZYZNY				Cortez/OMC

	Tym  razem  nawi do ciekawego i wylewnego artka mojego kumpla -
    Zyklona/Skavenblight  Zine	o  jake  dwicznej  nazwie "Niesamowicie
    ciekawa  materyja, czyli co mnie wpierdala a po same ucha", z Kishela
    iszju #2.

    Koleg  mojego  "wpierdala	a  po	same  ucha",  jak  to mia mono
    okreli,  po  pierwsze;  nie  uywanie polskich literek i po drugie -
    opuszczanie liter powszechnie nazywanych jako "wielkie". Rozpatrzmy te
    dwa przypadki.


    POLSKIE ZNACZKI. Fakt pomijania polskich liter w artykuach wysyanych
    do	  magw,   to	rzeczywicie   totalne	 olewatorstwo.	 Jak   ju
    zdecydowalicie  si napisa co do  maga, to   zdbdcie si chocia
    na	tyle  wysiku,	eby doprowadzi spraw do koca uywajc ogonkw!
    Szlag  trafia  czowieka,  zwaszcza  editora,  a ju szczeglnie main
    editora,  jak sprawdzajc texty, musi mozolnie poprawia A na  i Z na
    .	Szczcie  jak uywa DN'a, a nie na przykad NC i nie musi kasowa
    lifterki  i  wpisywa  w  jej  miejsc  now  tylko  pracuje  w trybie
    nadkadania.  Nie  do,  e klnie przy korekcie jak szewc, to jeszcze
    negatywnie	nastawia  si  do  autora  jak	i  samego  artykla.  A n
    widelec  nie przepuci przez selekcj 15kb artykuu, tylko dlatego, e
    nia  ma  w	nim  ogonkw?  Heh,  to by oczywicie skrajny przypadek w
    postpowaniu  sfrustrowanego  editora.  Z  kolei jak nie bdzie mu si
    chciao  poprawi textu i puci takiego "zwierzaka" prosto do maga, to
    zbierze  faki,  lekkie bo lekkie ale zawsze, za olewanie czytelnikw i
    oglnie pojte lenistwo. Jakikolwiek editor powie, e si myl?

    Spraw  magw  mamy za sob. Natomiast jeli chodzi o ogonki w listach
    to nie mog si zgodzi, ze stwierdzeniem Cyklsia, e wymwka o braku
    czasu jest miechu warta. Czowieku, miae kiedy, dajmy na to, 10-15
    listw  do	napisania  w  rekordowym  tempie  jednego  dnia? Ja czsto
    miewaem  podobne  sytuacje  i  szlag  mnie trafia, jak np. zamiast 
    daem    i  temu podobne, i musiaem si wraca i poprawia. Wiem, e
    teraz   zabrzmi   to   troch   gupio,  ale  czowiek  piszc  listy,
    przynajmniej  ja, jest w swego rodzaju transie. Pisze to o czym myli,
    z  gowy  myli przechodz prosto na klawiatur i wg mnie nie ma czasu
    na	zawracanie  sobie  zada cigym ALTowaniem czy SHIFTowaniem (o tym
    dalej).  Chyba,  e  mamy do czynienia z zawodow maszynistk, tudzie
    maszynist <g> ktra napisaaby Pana Tadeusza, nie do, e z pamici,
    to jeszcze z klapkami na oczach. Wedug mnie list (bez wzgldu do kogo
    i  na  ile)  jest czym wicej ni tylko zbieranin bajtw i naprawd,
    sprawy  tak  przyziemne  jak  stosowanie  polskich	liter, nie powinny
    nikogo razi. IMHO of coz. List nie musi by pikny, z ramkami, ascii,
    ansi  i  bez  przeplotu.  On nie jest dla ozdoby, ani do chwalenia si
    przed  cioci jacy to porzdni i dobrze wychowani ci scenowcy. On jest
    do	przekazywania  informacji,  a przekamanie tyche, spowodowane nie
    uywaniem  ogonkw jest moim zdaniem wymysem zakompleksionego lamera,
    ktry 5 razy czyta list i dalej nie moe si zorientowa o co chodzio
    nadawcy.  Abstrahujc, to mam wraenie, e czciej w listach zdarzaj
    si zwyke lifterwki, ni dwuznacznoci bezogonkowych wyrazw. Period

				    # # #

    wIELGACHNE lITERY. Jeli chodzi o stosowanie tej zasady w artykuach -
    a  i  owszem,  zgadzam sie w zupenoci. Natomiast nie ustalajmy regu
    jak  ludzie  maj  pisa  listy czy np. msgi! Niedugo kto wyskoczy z
    pomysem,  eby  przestrzega  reguy stosowania akapitw i zaczynania
    nowej  myli  od  nowej  linijki <g> To jest prywatna sprawa ich i ich
    kontaktw.	Mwic	szczerze, to podczas swojego pobytu na scenie, nie
    spotkaem si z sytuacj celowego pisania maa literk xywki czowieka
    w  artykule,  tylko  po  to,  eby	go  poniy  lub wyrazi swj brak
    szacunku  wobec  niego.  Wyczam  tu  przypadek  polemiki Garfielda z
    Lifterem,  gdy tam ten pierwszy zastosowa tzw. technik "pomieszania
    z  popltaniem" <g> i zwracania si Anrila do Coranosa per "pan". Moe
    takie  chwyty  stosuje si na scenie muzycznej, na ktrej wiem, e si
    udzielasz, ale raczej nie na demoscenie. Pomijajc ju to wszystko, to
    stosowanie	kapitalikw  przy  nazwach  wasnych,  niektrych zaimkach
    dzierawczych  i  wskazujcych mog wiadczy zarwno o olewatorstwie,
    dobrym/zym wychowaniu, pozie, nawyku czy te przypadku.

    Podsumowujc  IMO - stosowanie ogonkw i kapitalikw w artykuach jest
    bardzo  wskazane i z pewnoci bdzie mile przyjmowane przez editorw.
    Natomiast spraw listw/msgw/itp pozostawmy samym zainteresowanym...


    cRTEz


 
  Linux Corner 					      Fremen/Core

      Tak  moi	drodzy.  Chyba czas najwyszy aby ruszy Linux corner. Mam
   nadziej,  e  bdzie  jaki  odzew,  bo  ja  bynajmniej  nie zamierzam
   prowadzi czego takiego - po prostu za sabo znam system. Wiem jednak,
   e  nie jestem jedyn osob na scenie, ktra BARDZO chtnie poczytaaby
   jakie  arty o Linuxie. Tutaj proba do ludzi oblatujcych ten system -
   napiszcie  prosz  jakie arty. ;) Tematy dowolne. Wiadomo jednak, e i
   tak	najwicej  bdzie  chyba o hackowaniu i kodowaniu. Tak mam gorc
   nadziej ;)

      adne  texty  udowadniajce jakkolwiek wyszo innych systemw nad
   Linuxem nie bd miay sensu istnienia. Niczego nie udowadniaj i s po
   prostu nieprzydatne.

      Tak  wic  jeszcze  raz  gorco  prosz  -  piszcie  o Linuxie. Jest
   naprawd bardzo wiele ludzi zainteresowanych tym systemem.

   Fremen/Core

 
  Linux, My Kingdom					     Fremen/Core

      Artyku  ten  pisz  aby przybliy wam realia systemu Linux. Bo moi
   panowie  i moje panie - czas wybra : albo kolejne wersje Windows, albo
   inny system. Ja zdecydowaem si na Linux. Troch tu o nim naskorbi ;)

      No,  to zaczo si od pewnego piknego ranka, gdy zadzwoni do mnie
   Dilvish  z  wieci,  e  ma Linuxa, i to nawet zainstalowanego (wow!).
   Pojechaem  do niego i lookam na to. Hm, odpala si troch dugo, ale i
   tak	jest  to  szybciej ni system W95, ktry potrafi czowieka w bia
   gorczk zapdzi. W Linuxie to wyglda tak - odpala si komputer i tu
   po  tabelce	zamiast  'starting  ms-dos'  czy co innego mamy komunikat:
   'LILO  boot:  '.  Suy  to do tego, e moesz tu sobie teraz wybra od
   jakiego  systemu  chcesz  zacz. Moesz np. wystartowa do dos'u, albo
   do  w95.  Po  prostu Linux daje ci moliwo posiadania na swoim kompie
   kilku systemw na raz. No to jedziemy do linuxa.

      Moe  jeszcze  troch  o tym co jest wczeniej - czyli o instalacji.
   Oglnie  setup  nie	reprezentuje  si  zachwycajco - powiem nawet, e
   ludzie  rednio  znajcy  si na swoich maszynach, bd mieli problemy,
   eby  sobie	wszystko dopasowa. Najpierw sprawdzenie rodzaju monitora,
   karty  graficznej  etc.  Nastpnie  zabawa z partycjami. Potrzebna jest
   jedna  jako	Linux-swapp, do uywania na takiej samej zasadzie jak plik
   wymiany  w  Windows,  a  take Linux-native, czyli podstawowa, z ktrej
   korzysta  Linux.  Obrcz  tego moesz mie ile chcesz i jakie chcesz. Z
   poziomu  setup'u Linuxa, moesz zaoy nawet partycje dla Unix'a, Os/2
   czy	innych	nie  znanych  mi  ju systemw. Jakby kto nie wiedzia to
   wielko  kadej  partycji  podaje  si  zazwyczaj  w cluster'ach. Tak,
   niestety,   nie   wszystkie	 instalatory  Linux'a  przeliczaj  to	na
   kilobajty  i  czasem  trzeba  po  prostu  wzi kalkulator i postuka.
   Chyba,  e  kto w pamici majc xxx,xxx,xxx,xxx clusterw na swoim 2gb
   twardzielu,	szybko	wymnoy  i bdzie wiedzia co wpisa, eby uzyska
   podan  ilo  kilobajtw	na  partycji. Jednak nie paczcie - nowsze
   wersje  maj dodane programy, ktre odwal ca brudn robot za was. W
   menu   wybierzecie  co  wam	si  podoba  i	jazda.	Tak  wic  nie	na
   wszystkich  setupach  trzeba si babra w liczenie. Lecc dalej - setup
   formatuje partycje, opcjonalnie sprawdzajc od razu czy nie ma bdw.

      Potem  instalacja  oprogramowania.  Zazwyczaj znajduj si na pycie
   najpopularniejsze  Linux'owe  programy takie jak np. Emacs, no i zawsze
   chyba jest X-Windows. Czyli co na ksztat Windows'a dla Linuxa. Oprcz
   tego  mona	znale  nawet	Doom'a!  I  kilka polskich gierek. No, ale
   przejdmy  do  tego co bardziej interesujce - rda rdzenia systemu i
   kompilatora	GNU  C. Tak, tutaj jest dokadnie wszystko dostarczone, co
   potrzebne  by  przerabia swojego Linux'a. Wystarczy zna C i jako tako
   system  (zalecam  zapozna si z nim bardzo dokadnie). Dlaczego bardzo
   dokadnie?  Tutaj mona wszystko zmieni. Kady uytkownik ma cakowit
   i  100%  kontrol  nad  systemem.  Tylko,  e  drog experymentw mona
   strasznie  rozpierdzieli  sobie to i owo, a potem nie wiadomo, co jest
   tak	waciwie  przyczyn  bdnie dziaajcego systemu. Tak czy siak -
   jest  to  raj dla kodera. Absolutnie kady po p roku bdzie chodzi z
   wyrazem  orgazmu na twarzy. Tylko ostrzegam - zanim zaczniecie dzierga
   poczytajcie chocia 'How To' lub 'Linux online FAQ'.

      Co dalej. Instalujemy sobie rne dodatki, np. do obsugi Internetu,
   jakie  konwertery  -  ktrych  o  dziwo jest mnstwo, nawet takich jak
   zip,  arj  czy  rar!  Ale  to  jest	nic,  w  porwnaniu  z	programami
   pozwalajcymi,  na  przenoszenie  danych z amigi, macintosha, atari st,
   czy	 nawet	c64,  lub  maego  atari!  Wiadomo,  e  nie  programy	do
   uruchamiania,  ale grafika, text czy muzyka, zazwyczaj nie stwarza zbyt
   wielu  trudnoci w przenoszeniu. No i mona zainstalowa sobie emulator
   dosa - eby jednak jaka kompatybilno bya. I eby mona byo zajeba
   jakiego W95/98 usera ;)

      Po  przebrniciu	przez  te kroki - mnstwo dupereli typu wygaszacze
   ekranu   i	tym   podobne	badziewia.  Niektre  naprawde	zaskakuj,
   zwaszcza te pod X-Windows. Wida, e twrcom naprawd bardzo zaleao,
   eby  zachci  innych  ludzi  do porzucenia znienawidzonych systemw i
   przesiadki na Linux'a.

      Jedn   z   dobrych  cech,  jest	doczenie  oprogramowania,  ktre
   zaspokaja  nasze  przyzwyczajenia  zaczerpnite z innych systemw. Mamy
   tutaj  np. Midnight Commander'a, czyli taki Norton Commander, tylko, e
   pod	Linuxem.  Jest ich jeszcze wicej, ale nie bd si tu rozpisywa,
   bo myl, e s bardziej interesujce tematy dotyczce tego systemu.

      Jeeli  masz  drukark  -  mie  zaskoczenie, bo lista obsugiwanych
   drukarek,  jest  naprawd  obszerna. Tutaj niczym nie bdziesz odstawa
   od  Windows.  Napewno  nie  bdziesz  mia  z ni problemu, jeeli jest
   podczona do komputera ;>

      Potem  czeka  ci  montowanie urzdze takich jak cd-rom, czy stacja
   dyskw. Dokadniej opisz to niej.

      Instalacja.  Trwa  to rnie w zalenoci od tego co sobie wybrae.
   Na  ekranie	masz  wywietlon  nazw  tego co si aktualnie instaluje,
   progress i tym podobne - czyli wszystko jest pod kontrol.

      Potem  jest  konfiguracja hasa i uytkownikw. Oczywicie wszystkie
   te  opcje moesz sobie potem w przyszoci zmieni. Najwaniejsz osob
   w  Linuxie jest root czyli administrator lub jak kto woli - taki klient
   moe  w  Linuxie  wszystko  i  zabroni  innym  czegokolwiek.  W czasie
   instalacji  podajecie  haso wanie dla niego - niech to bdzie takie,
   ktrego   nie  bdziecie  musieli  w  przyszoci  zmienia.  Proponuje
   wmontowa rwnie cyferki i znaczki.

      Co  dalej.  Ah,  LILO  BOOT. Tutaj wybierasz sobie takie rzeczy - po
   pierwsze  nazwy  swoich  systemw i gdzie ma by umieszczony LILO BOOT.
   Oglnie  to	jest  to takie co co uruchamia si zaraz po wystartowaniu
   komputerka  i  daje	ci  moliwo  wybrania  systemu.  Nadajecie nazwy
   systemom,  np.  dla	dosa  dos  etc.  Oglnie jak kto chce. Zalecam wam
   jednak  wybranie  partycji dosowej jako default. Tzn. wczasz komputer
   i  pojawia  si  LILO BOOT. Naciskajc Tab wywietlisz moliwe systemy.
   Jeeli  nic	przez  chwil  nie  bdziesz wpisywa, albo naciniesz np.
   enter.  to  odpali  si  dos, lub w95. Jeeli wpiszesz Linux (moe swj
   system  nazwa  inaczej) to odpali si wanie on. Dlaczego to tumacz
   -  jeeli  sidzie  wam  partycja  dosowa  to wtpie, eby kto z was z
   poziomu linuxa od razu j naprawi.

      Acha,  jeszcze  taka  ciekawostka - jak usuniesz wszystkie partycje,
   zaoysz  od  nowa,	sformatujesz  komputer,  zainstalujesz jakikolwiek
   inny  system  i  odpalisz komputer od nowa, to i tak na pocztku odpali
   si	LILO  BOOT.  Musisz  zmieni  Master  Boot  Record  i/lub  tablice
   alokacji  plikw. Najlepiej zrobi... he,he,he... teraz bdzie miech -
   najszybszy  sposb  na  usunicie  Linuxa  to uruchomienie Mks_vira i w
   opcjach  specjalnych  - usu nieusuwalnego wirusa. ;))) Wtedy po prostu
   nie	 bdziecie  mogli  si	dobra	do  Linuxa.  Trzeba  wtedy  woy
   systemowy,  linuxowy  dysk  i  odpali z niego linuxa. Potem zamontowa
   LILO  i  to wszystko. Co jak w dosie sys a: c:. Mniej wicej. Bardziej
   mniej ni wicej.

      Dalsza  sprawa  -  gorco  polecam  kompilatory GNU C++/C, JAVA etc.
   wszystkie  s  w  100%  darmowe i dziesitki programw s dostarczane w
   postaci  sourcw  i	trzeba	je samemu linkowa z naszym systemem. Poza
   tym,  samemu przecierz te chcemy to i owo zamiesza ;) Wszystkie takie
   dodatki s na pytce z Linuxem.

      Wanie  - pytka. Nie instalujcie wersji dyskietkowych, nakadek na
   dos	czy  windows  etc.  Nie  ma  sensu.  S strasznie obkrojone i daj
   bardzo  mae  moliwoci  -	jakie	30%  oglnych  potencjaw penego
   systemu.  Naprawd  lepiej  jest wydoli te 200MB na kompletny system z
   kompilatorami etc. ni walczy z czym co powoduje zawieszanie si w95.
   Wogle  to  jak  kto chce to moe zainstalowa linuxa, ktry bdzie mu
   zajmowa 16-20MB, ale po co? Skoro mona wzi wicej to trzeba z tego
   korzysta :)

      I kolejna przestroga - nie instalujcie systemu na innych komputerach
   ni	wasze  wasne.	Tzn. nie rb czego takiego, e idziesz do kumpla z
   twardzielem,  instalujesz  system i wracasz do domu. Prawdopodobnie nie
   bdzie  dziaa.  Linux  dostosowuje  si  dokadnie  do  komputera, na
   ktrym jest instalowany.

      Teraz  troch  przechwaek.  Kernel  jest  ok.  30%  szybszy od W98.
   Problem  ile  mamy  pamici	etc.  nie  istnieje. Tzn. e KADY program
   korzysta z partycji wymiany, jeeli brakuje mu pamici. Jeeli partycja
   wymiany  jest za maa, to cze roboty zrzuca na normaln partycj. 90%
   hackerw  korzysta  z  Linux/Unix.  Linux  jest  w  100% kompatybilny z
   komercjalnym  Unixem.  Linux  jest  w peni darmowy. Nie ma problemw z
   nazwami  plikw.  Nie  ma  wirusw,	lub  jest  ich tak mao, e szanse
   otrzymania  wirusa  s  poniej  10%  na  rok. To dlatego, e wikszo
   maych programw jest dostarczana w postaci plikw rdowych i program
   wykonywalny tworzymy sobie my sami. Wic skd wirus? ;) Nie ma mocnych.

      Uytkownik  Windows95/98	jest  100%  ofiar. Moesz ciga stuff z
   jego  twardego  podczas  gdy on bdzie myla, e tylko rozmawia z tob
   via	irc.  Moesz  czyta  jego  maile, niszczy mu konta, ledzi jego
   dziaania,	czyli	praktycznie   wszystko.   Windows   jest  systemem
   dziurawym  jak  ser	szwajcarski. Jego jedyn potg s programy i gry,
   ktrych jest po prostu zalew.

      Teraz   z  punktu  sceny.  S  dema  pod	Linuxa	i  to  sporo.  Np.
   Groovy/Bomb,  czy  jakie  prodki  Complexw.  Nie znam szczegw, ale
   jakby   kto   z  czytelnikw  podesa  ca  list  (licz  na  odzew
   swapperw), to zostanie ona opublikowana [prawda Garfield? ;) ]

      Grafika.	No,  nie  wiem.  Napewno  pod  X11  jest  troch programw
   graficznych,  ale  z  racji	tego,  e  nie	zajmuj si grafik ciko
   stwierdzi.	Wiem  natomiast, e bibliotek do jpg, png, gif etc. jest w
   ciul. Przegldarek 10x tyle.

      Muzyka. Tutaj niestety nic nie powiem. Oczywicie wav, mp3, mp2 etc.
   to  s,  ale jeli chodzi o standardowe formaty xm czy mod, to naprawd
   ciko  mi stwierdzi. Nie mam bezporedniego dostpu do sieci wic nie
   wiem jak jest ze stuffem online.

      Code.  Poezja.  Raj.  Brak  sw.  Wszystko darmowe, dziesitki grup
   dyskusyjnych etc.

      Swapp.  No  wic - zip, arj, gzip, tar etc. jest. Edytory textu te.
   Wicej wam chyba nie potrzeba.

      Hack.  Khem,  to	naley	czy	z kodowaniem. Mog was zapewni e
   kady  Linuxowy  koder  GRUBO  otrze  si o hackowanie i po jakim roku
   czasu  bdzie  byska  jak	dziobakowi jajca (czyt. bdzie si wybija
   ponadprzecitno).

      I jeszcze jedna sprawa - CD Action nie ma na swoich pytkach rzeczy,
   ktre  nie  dziaaj  pod  systemy Microsoftu. Wniosek jest prosty - na
   adnych   pytkach  typu  Cd  Action/Cyber/Machina  i  inne	takie  nie
   znajdziecie swoich wypocin wrd katalogw z grami itp.

      Co  jeszcze...  No  nie  wiem.  Czekam na wasz odzew, pytania etc. I
   czekam  na  odzew  ludzi  zajmujcych  si  Linuxem.  Acha  -  walcie z
   pytaniami.  Ja  je wszystkie bd zbiera i odpowiem na nie w nastpnym
   numerze Measure.

      No,  tak.  Na tym chyba na razie zakocz. Bez bluzgw, wistw etc.
   czyli same konkrety spisa...

   fremen/core^the grid
   _fremen_@friko2.onet.pl

   ps.	licz  na  to,	e jeeli znajduj si tu bdy, to zostan one
   skorygowane.

   ps2.  nie  mam ochoty na jakiekolwiek polemiki typu linux vs windows
   etc.

   ps3. niech sztors bdzie z wami.


 
  Measure ANSI compo!					      Garfield/IPC

      Ten   bardzo  oficjalny  tytu  wyjani	powinien  wszystkie  Wasze
   wtpliwoci - artek poniszy bdzie niczym wicej jak zaproszeniem ansi
   artystw  do  wzicia  udziau  w  Measurowym,  conumerowym,  wielkim i
   wspanialym, niepowtarzalnym i niesamowitym ansi compocie.

      Jako  e	MSR  wyglda  jak  wyglda (ale ochyda nie? ;), czyli jest
   (waciwie  bdzie  ;) jak tylko skoczymy pracez Ghenesisem... ) nieco
   bardziej  kolorowy  ni  rednia  krajowa zinw (texty w formacie ansi)
   powstaa  moliwo	wystartowania  z  ansi	compotem.  Zapraszam  wic
   wszystkich	chtnych   artystw   do   wzicia   udziau!  Jedni  maj
   specjalistyczne   cornery,  inni  swoje  galerie,  a  MSR  bdzie  mia
   conumerowy ANSI compot... ale czas ju na gar szczegow...

   Bardzo prosz o dostarczanie prac:
   - tylko w formacie ansi
   - o maksymalnej rozdzielczoci 80*25 (standarfowy full-screen)
   - prace mog by podpisane, itd itp.
   -   tematyka  zupenie  dowolna  -  logoski/pice/co	tam  sobie  tylko
   wymarzycie!
   -  tylko jedna praca od jednego autora (chodzi mi take o to by Measure
   by	poprzeplatany Waszymi (i moimi take) pracami ansi - dlatego jeli
   podelecie	wicej	 prac	poprostu  wrzuc  je  do  zina	w  rnych
   niespodziewanych  miejscach	-  niech  czytelnicy  podziwiaj  nagy  i
   niesamowity	przyrost  kwalifikacji	polskiej  arysceny.... a co?! ;) -
   przy  wikszej  iloci  prac  prosi  bym  jednak  bardzo  by  WYRANIE
   zaznaczy   ktra  praca  jest  przeznaczona  na  Measure Ansi Compo, a
   ktrych mog uyc jako "opraw graficzn" zina...
   - gosowanie odbywa si bdzie na votkach do Measure - i tylko na nich
   -  wyniki  ogoszone  bd  w kolejnym numerze Measure - i jeli bdzie
   zainteresowanie   od  razu  przeprowadzilibymy  kolejne  Measure  Ansi
   Compo, i tak w kko...

   Przypuszczam  e  o zainteresowanie nie trudno - biorc pod uwag ilo
   ansi  artystw  w polsce i to e do Measure Ansi Compo odbywa si tylko
   raz	 na   trzy   miesice.	Licz  poprostu na to e kady liczcy si
   artysta  znajdzie   w  tak  dugim okresie czasu chwilk na narysowanie
   full-screena dla msr...

      Teraz  cz najprzyjemniejsza - nagrody! Taaaa... chcielibycie ;).
   A  powanie - co tam si moe wymyli - poza oczywicie wieczn chwaa
   i saw dla zwycizcy pewnie co tam jeszcze przyjdzie do niego poczt.
   Measure  pisany  zotym fontem, cega z podpisem editorw, zawirusowana
   dyskietka? Sam jeszcze nie wiem - w kadym razie spodziewa moecie si
   wszystkiego najsmerfniejszego! :)

      Tak  wic  zapraszam  do	nadsyania  prac  -  amy Measure czekaj,
   Czytelnicy za a pal si by Was oceniac (prawda Czytelnicy?) nic wic
   chyba  nie  stoi  na  przeszkodzie  by skoczy ju tego artka... O ile
   wszystko  wypali  -	pierwsze  prace do oceniania znajduj si gdzie w
   okolicach  tego  artka (niestety praca do tej pory przysza tylko jedna
   (dzieki  CRO!)  - wic MSR ANSI COMPO ruszka od przyszego numeru pen
   par!)  -  czyli  inauguracj  Measure  Ansi  Compo mamy ju za sob...
   pozdrawiam wszystkich!

   Garfield/IPC

   ps.

   Jeli chcecie by pewni e Wasza praca dotara do mnie i wemie udzia
   w kolejnym kompocie - bardzo prosz wylijcie j bezporednio do mnie!

   garfield@friko.onet.pl
   marcin antas
   ul. polna 8a
   38-200 jaso

 
  Measure #5 - przekrj wzduny i poprzeczny... ;)	   Aborygen/DraGoN

      Yo.  Za  klawiatur Aborygen... Odpowiadajc na powtarzajcy si jak
   echo  apel  Garfiego  o  support  do Measurka postanowiem, mimo nawau
   wasnej roboty (Dragon #4 si zblia... :), co nieco napisa. Jako e
   lektura  Msr  #5 dostarczya mi wielu 'emocji', musz si do niektrych
   ustosunkowa...

      Na  pocztek  jednak  WIELKIE  gratulacje do main editora Garfielda,
   ktry  odway  si wyda Msr bez kodu/gfx/msx. Wida, e czytelnicy s
   dla	Ciebie,  Garf,	najwaniejsi!  e  nie powicisz nas dla outlooku
   zina.  Czyn	ten  wymaga  niewtpliwie  wiele samozaparcia i myl, e
   zostanie doceniony...

      OK,  przejdmy  do zawartoci numeru. Od razu uderza mnstwo textu i
   cho  wiele	z  tego  jest  z  'niedoszego	dziecka  Lexusa' ;) to Msr
   zapewnia  rozrywk  na  wiele  godzin.  Of  coz  publikowanie  artkw z
   KraYzegi  (czy  Pani  Domu) byo moralnym obowizkiem, ale nie sdz by
   wniosy one wiele, gdy waciwie prcz wywiadw, prawie nic z tego nie
   jest  tak  naprawd	godne  uwagi  (mwi  o textach scenowych), no ale
   podobn sytuacj mielimy z Budyniem #2. Co do wywiadw, to fajnie byo
   si	dowiedzie,  e  Garfiemu  wcale  si  kiedy Dragon nie podoba i
   'wcale  na  niego nie czeka', he, he... Ciekawe o jaki numer chodzio,
   chyba o #1...

      Dobra,  kocz z tym, bo to nie miaa by recenzja Msr, ale polemika
   i uwagi do kilku artkw. So lecimy...

      > PRZETARG NA NAJLEPSZYCH;)

      No  jestem  ciekaw co z tego wyjdzie... Inicjatywa Szuma (teraz poza
   Dragonem),  o  ktrej co prawda wiedziaem troszk wczeniej (ale i tak
   po fakcie). W kadym bd razie ponawiam apel: szukamy STUFF COLLECTORA
   do diskmaga Dragon!


      > "Kacie, czy sw powinno" czyli CD-Action rulez!

      Tzn.  o  podstpie Ghenesisa... Bardzo dobry pomys, musz przyzna,
   Ghenesis,  e  mnie	ubiege!  Miaem zamiar zrobi co podobnego, ale
   obawiaem  si  troch,  e	domena	z  jak zwykle jestem na ircu mnie
   zdradzi  (*@*.*.pwr.wroc.pl	he,he..).  No  ale przejdmy do konkretw.
   Uwaam,  e	'podstp'  Ghenesisa  waciwie niczego nowego nie wnis,
   zreszt  sam  autor na kocu tak napisa... Po prostu poznalimy zdania
   kilku osb i tyle... Moja pierwsza uwaga: warto zauway, e chyba jest
   oczywiste,  e  nikt, kto mia co wsplnego (czyli pisa tam texty czy
   udziela  wywiadw) nie bdzie mwi zych sw o CDA. Nikt, kto wszed
   przez CDA chyba take by tego nie powiedzia. Instynkt samozachowawczy.
   Fakt,  e  kilka  osb wykazao si ma iloci argumentw przeciw cda
   (hi	Tuka!  ;),  wiadczy,  e  ulegao  raczej opinii ogu, nie miao
   okazji  przemyle  sprawy  bad  kierowao	si  jakimi,  bliej  nie
   okrelonymi, uprzedzeniami z przeszoci. Waciwie mona mwi o kilku
   wtkach  zwizanych z CDA. Pierwsze: kwestia publikacji tam artykuw o
   scenie,  pisanych  przez  niektrych  scenowiczw za pienidze; drugie:
   zamieszczanie  tam  scenowych  produkcji,  czasem  bez  zezwolenia  ich
   twrcw; i trzecie, bdce wynikiem dwch pierwszych: wchodzenie nowych
   ludzi  na scen. Pierwsza sprawa, czyli artki o scenie - ja nie widz w
   tym	NIC zego, ale s osoby, ktre wolayby utrzyma scen w podziemiu
   (przy  okazji jedna kwestia, wiadczca o komercji - znikomy support do
   scenowych  diskmagw i rosnce wsparcie dla CDA - czy to nie wiadczy o
   chci  zarobienia  paru  groszy?  ale to tak nawiasem mwic...). Druga
   rzecz,  czyli  scenowe  prodki na pycie. Szczerze mwic jestem za, of
   coz	jeli  nie  amie si przy tym pewnych zasad, czyli respektuje si
   prawa  autorskie.  S ludzie, ktrych zaley na pokazaniu si wiatu, a
   nie	tylko  scenie i skoro zamieszczaj tam swoje prodki, nikt nie moe
   mie  do  nich pretensji. Jednake chciaem zwrci si z apelem... Nie
   dawajcie tam diskmagw! Ja popeniem ten bd (no c, braem przykad
   z  Budynia...) i sam zadbaem o to, by Dragon #2 znalaz si na pytce.
   Skutki  okazay  si  opakane.  Przy  okazji  PRZEPRASZAM  jeszcze raz
   wszystkich,	 ktrzy   na   tym   ucierpieli...   Po   prostu  rzucenie
   kilkudziesiciu  advertw  na  'zgraj wygodniaych wilkw' (tylko bez
   obrazy  prosz!  to tylko przenonia...) to mier dla tych, ktrzy nie
   bali  si  pochwali adresem (z tego powodu Dragon #3 ju na pytce si
   nie znalaz). Ewentualnie mona dawa magi BEZ advertw... ;) Najwicej
   kontrowersji  wzbudza  oczywicie sprawa trzecia. Kiedy nagle na biedn
   scenk  prbuje  si dosta wiele osb, robi si chaos. By moe wyoni
   si	z  niego kilka grup, ktre przejd pniej do 'historii', by moe
   cz  z nowych ludzi zostanie wcignita do ju istniejcych grup, ale
   wielu z nich odpanie, znudzi si... i wszystko wrci do normalnoci. Bo
   na  scenie  nie wystarczy BY, trzeba te co ROBI. To wszystko co mam
   do  powiedzenia  w sprawie CD-Action. Na koniec dodam tylko, e okazuje
   si, e istnieje grupa osb, ktre wysay swe texty do CDA i pienidzy
   nie dostay (ani nawet dobrego sowa ;), przykadem niech bdzie Roller
   (co byo w logach Ghenesisa), a s te inni, nalecy do cisej ELITY.
   Czyby  zalew textu? Jeszcze dwa sowa do Simona Kinga, w sprawie tego,
   e  Dragon  to  grupa  'z  klimatami CD-Action'. Jak wynika z kontekstu
   pochlebstwo	to  raczej  nie  jest,	a  zatem  jednak  uwaasz  ludzi z
   CD-Action za co gorszego??? A prbowae na ircu ich broni... A zatem
   jakie  jest Twoje prawdziwe zdanie na ten temat? Gwoli cisoci pragn
   powiedzie,	e  jedyny  zwizek Dragona z CD-A jest taki, jak opisaem
   wyej,   czyli   zamieszczenie   tam   Dragona   #2	przeze	mnie  (bez
   powiadomienia  czeci  grupy nawet - big sorki raz jeszcze). No jeszcze
   by kiedy artek Kenjiego. I tylko tyle...

      Par artkw dalej mamy taki kwiatek... (autorstwa ZeRO/ROS-JA).

   >Listy  otrzymuje  kady  z nas (wyczajc byych `wanna-be` redaktorw
   >mEGA mAGA pC, oni pisz sami do siebie ;).

   >lamerzy pokroju pseudo-editorw mmPC

      Nie  wiem czy kolega Zero wie kim s byli redaktorzy MMP. Wyglda to
   tak,  jakby  dopiero  co  oderwa  si  o lektury Budynia (#1 of coz),
   zachwycony  textami	Mr.Vaina  (a  byy  nieze...)	i  jecha  starymi
   sloganami.  Moe  Ci to zdziwi, ale MMP wydawa D.K./Grinders, obecnie
   main  editor  Tankarda,  ktry  ju od #2 stoi na do niezym poziomie
   (looknij  na  chartsy). Poza tym jest ju sporo czasu na scenie... Moe
   odrobina  szacunku  na  starszego  kolegi?  (nie broni tu MMPC, ale ta
   sprawa  jest  ju  tak  odlega,  e  wspominanie jej teraz jest troch
   dziwne...)

   >p.s.6 - zauwayem, e art jest bez sensu...

      Pod  jednym z artkw (by Zero) mamy taki wanie pe-esik... Nie wiem
   co  sdzisz	o  tym,  Garfi,  ale  po czym takim artek powinien i do
   kosza...

   ...znw par textw dalej...

   > Narzekania, narzekania i... KONIEC!	       Garfield/LO 2+7

      czyli o demkach pod WIN. Tak... Dzie Zagady... Powanie jednak, to
   przyszo  jest  nieunikniona...  Jestem ciekaw co tak koderw cignie
   do  WINa.  Jedyny rozsdny powd jaki widz to akceleracja 3d. Wszystko
   cool,  demka  bd  szybko  chodzi tylko jest jedno ale... Zawsze byo
   tak,  e  o	na  scenie  pojawiay  si nowinki... nowe efekty... jeli
   wybierzemy  dopaki 3d to stajemy si niewolnikami postpu technologii,
   nie	bdziemy  mieli  ray-tracingu tylko rendering na przykad, a jeli
   chcielibymy  jakie nowe efekty, to i tak, trzeba zrobi to programowo
   -  czyli  po  co  nam WIN? Aby spowalnia? Wejcie na platform windows
   daje  jednak moliwo szybszej przesiadki na komercj, co na pewno nie
   jest  bez  znaczenia  dla  wielu DOBRYCH koderw. Ale wydaje mi si, e
   powinno  si  oddzieli dema DOS od WINDOWS. Przynajmniej na razie... A
   tak	a  propos,  ciekawe  jaki  standard  przyjm koderzy: Direct3D czy
   OpenGL? Czy bdzie jak kiedy z dwikiem, e trzeba mie i SB, i GUSa,
   aby	mie pewno, e odpalimy wszystkie prodki??? Teraz of coz wchodzi
   w gr VooDoo i Riva128 :) (pewnie w chwili obecnej s ju na rynku inne
   lepsze karty i problem znikn...)

   >dem kodowanych w Javie  (z artka 3case/fse^rvl)

      To  chyba  kolejny  gwd  to  trumny Garfielda... ;) Zawsze mi si
   wydawao,   e  rozrniam  programowanie  od  kodowania...	Jak  mona
   kodowa  w  Javie???  Kodowa  mona w asmie, w c++ (ew. ze wstawkami w
   asmie).  Ale w Javie? A moe w HTML? Ale i tak Visual Basic rulez... ;)
   Ostatnio  na  #coders  kto	si wyrazi nastpujco: 'Java is not good
   choise for real demo-coders!'. Myl, e mia DUUUO racji...

      Jednoczenie  OGROMNIE  popieram	kcik  'Dla normalnych'... Wszyscy
   maj  chyba	do  ideologicznych/politycznych  itp.  bzdur.  Nie po to
   chyba jestemy na scenie...

   > Scena niedouczona by Dr.Miodek aka Fitzroy ;)

      Tak, myl, e si przydao paru osobom... ;) Poza tym jedna jeszcze
   uwaga.  Zauwayem,	e  niektrzy nie rozrniaj sowa STUFF i STAFF.
   Pierwsze  znaczy  'towar',  drugie  'zesp'. Dragon Staff to po prostu
   zesp redagujcy zina. mieszne s np. propozycje joinu do stuffu, czy
   podsyanie paru megw wieego staffu...

   > Polska PC Scena zdycha !!! 	  Lexus.Enz

      Po  kilkudziesiciu  kb  textu  na  ten  temat  w  Dragonie #3, mamy
   kolejne, tym razem Lexusa.

   >fakanie  na kana #polishscene i monopolizowanie go przez grupe Dragon.
   >Zaczne  od ostatniej sprawy. Fucktem jest e Dragon rzdzi #polishscene
   >a  to  gwnie dziki Tuce i ma dziki temu gros tekstw do zina.

      Moe  wreszcie  skoczymy  z  t bzdur... Czy fakt, e kilka osb z
   mojej  grupy  jeszcze  czsto pojawia si na ircu, wiadczy o rzdzeniu
   grupy?  Co  to w ogle za gupota? Rzdzenie? To, e Tuka postawi bota
   na  kanale, eby mona byo korzyta z kilku usug (!seen, notes etc.),
   moe  to, e mia opa. Skoro BY jednym z czciej pojawiajcych si na
   kanale,  chyba robi dobrze. Sam Lexus zreszt potwierdza zasugi Tuki.
   Obecnie  sprawa  ma	si  cakiem  inaczej,	bowiem	Tuka  mia  cige
   problemy  z	TPSA  (odczenie telefonu itp), za Noizz nie pojawia si
   tam	zbyt  czsto  (rachunki). Waciwie tylko Candle ostatnio czciej
   bywa.  Ja  tylko  kiedy si urw z wykadu :) W chwili obecnej naprawd
   stali  bywalcy  to  Soulless  i  Radi/INT. Przynajmniej ich najczciej
   widz.  A  gros  tekstw to GRUBA przesada... (ponadto wikszo takich
   textw nie przechodzi selekcji).

      O  tym,  e  na  #ps pojawia si wielu 'modych' to niestety prawda.
   Troszk  si  gupio  czuj,  kiedy	wchodz na kana i widz moe dwie
   znajome  ksywki...  No  ale ja bywam zwykle przed poudniem, so nie mam
   penego  obrazu  w  tej  mierze,  bo  udaje	mi si co najwyej spotka
   kilku innych studentw (hi Misha & others!)

      Byoby  niewypowiedzianym szczciem dla sceny, jeli ludzie, ktrzy
   gwno  o  scenie  wiedz i nie maj ochoty NIC dla niej robi przestali
   wazi  na #ps, a przeszli sobie na #polska or inne takie chlewy, wtedy
   moe  nie  musiaby,  Lexus,  robi wasnego kanau. Niestety yjemy w
   realnym  wiecie,  w  ktrym  we  wszystko mieszaj si ludzie najmniej
   odpowiedni...  Owocuje  to  tym,  e  na  muzycznej scenie s wykonawcy
   disco-polo,	do  polityki  mieszaj si chopi 'si od pugu oderwani'
   itd. itp.

      Przy  okazji tematu #ps popieram Garfiego w stwierdzeniu, e na ircu
   #ps	jest  punktem  zaczepienia,  gdzie  mimo wszystko udaje si czasem
   spotka kogo z polskiej sceny...

   >"(...) Mam dosy wypeniania
   >debilnych  votek  ,  ktre i tak lduj w koszu. Czy naprawd nie mona
   >si  bez  nich  oby  ?  Jeli  kto jest dobrym np. grafikiem to i tak
   >wszyscy wiedz e jest dobry,bo wida to po jego pracach....."

   >Ciekawa  teoria,  nie sdzicie ? I to z ust "_SCENOWCA_". Po co votki ?
   >Po co chartsy, po co charstmagi. I tak wiadomo e Lazur jest najlepszy,

      Tutaj  masz,  Lexus,  cholern racj... Zgadzam si w 100%, ale jest
   pewien problem... Wymie szybko jakie 20 ksywek ludzi, ktrych uwaasz
   za elit (w jak najbardziej pozytywnym tego sowa znaczeniu!), koderw,
   muzykw,  grafikw,	swapperw - tych najstarszych i najlepszych! Teraz
   spjrz  na  list  voterw,	do  ktregokolwiek  z  zinw, najlepiej do
   Measure.  Sprawd  ilu  z  nich  jest  na  tej licie. Piciu? To i tak
   dobrze...  Jakie  wnioski?	No c... nasuwaj si same... Albo mi si
   wydaje,  albo  elita ma w ogle ziny i votki 'w tyle', albo... Co Ty na
   to, Lexus?

   > "...UWAZAM ZE INTERNET TO JEDNA WIELKA SCENA"

      No   c...   Moe   kto   o   duym  spoecznym  zaufaniu  wyjani
   'modziakom', co to jest art-scene i czym to si rni od internetu...

   > Nie  wiem, ludzie, stara sceno! Czy to nie jest
   >zagada  i	zakaa	pc  sceny  ?  Tego  niepowtarzalnego undergroundu ?

      O  undergroundzie  mona ju zapomnie... CDA, wspierane przez wielu
   ludzi  z  ELIT starej sceny, oznajmio ju wszystkim czym jest scena...
   Na  szczcie reklamy i komercja jeszcze tak bardzo w nas nie wnikna,
   ale	to ju nie jest to, co kiedy byo... i trzeba si z tym pogodzi!
   Ale	popieram  Lexusa,  w  apelu  by  nie  komercjalizowa  si jeszcze
   bardziej!!!

   >Moecie szykowa mi wpierdol na party, wisi mi to. Dlaczego tak mwie ?
   >Bo	ostatnio doszy mnie suchy e zamierzacie wpiedoli na party Simon
   >Kingowi,  gdy  uwaacie  e to on napisa ten tekst w Dirrahei. Jeeli
   >tak,  jeeli  Simon  King  to  ty  to napisae to masz u mnie piwera i
   >pierwszy  stane w twojej obronie jak kto cie bdzie chcia ruszy.

      Na  temat  idiotycznych textw, o tym, e grupa Dragon (z Noizzem na
   czele)  miaa stosowa przemoc wobec Simona Kinga, wypowiedzia si ju
   Noizz w jednym z artkw (nie wiem, gdzie on si pojawi, albo w Msr albo
   Dragonie),  wic  nie  bd	przytacza  jego  sw.  NIKT z nas nie ma
   skonnoci  do bicia kogokolwiek, nie wiem w czyjej gowie powsta taki
   gupi  pomys!  Ja  prdzej zignorowabym co takiego jak tamten fuck z
   Diarrhea,  tym  bardziej, e autor widocznie wstydzi si nawet pod nim
   podpisa... Poza tym autor tamtego textu faka niezgorzej na ca grup
   Dragon  (czyli Noizza, Tuk, Kenjiego, Drakena, Kane, Candle, Horneta i
   mnie), a nie sdz by zna choby wikszo z nas; cz zarzutw wobec
   #ps	potwierdziby  niejeden  ze  scenowcw, natomiast byy te faki na
   CD-Action. Jak wszyscy wiemy (vide artyku Ghenesisa) Simon King raczej
   lubi  cda.  Zatem  o  co  w	tym  chodzi? Jaki czas temu prosiem SK o
   zrobienie  ascii/ansi  do  Dragona  #4  i  ten zgodzi si bez problemu
   (dzieki!) - czyby robi co dla 'gwna' a nie maga, jak zosta nazwany
   Dragon?  Szczerze wtpi... Oczywicie istnieje te moliwo, e autor
   tamtego   artykuu	(choby  SK)  zmieni  od  tamtego  czasu  zdanie,
   przynajmniej  czciowo.  Jeli  tak to myl, e jest po sprawie, cho
   naprawd   wolabym	 zakoczy  to	uciskiem  doni  i  przyjacielsk
   pogawdk  przy browarku. Jestem otwarty na krytyk, ale konstruktywn,
   jak przedstawio wiele osb (np. w Msr#3).

      Hmmm,  poza  tym, czy grupa Dragon jest winna wszystkiemu, co ze na
   scenie?  Moe  niedugo  mniej  rozeznani  scenowicze  (nie,  nie podam
   przykadu...)  zaczn  mwi,  co  w  stylu 'Dragoni redagowali kiedy
   mmPC,  a  teraz zakadaj CDA i #ps i sprzedaj nas na kadym kroku...'
   ;-) Obudcie si panowie!

      Tyle   wyjanienia  co  do  Diarrhea,  natomiast	sowo  do  LEXUSa.
   Popierasz  ten  artek  'gala anonima', to znaczy, e popierasz take te
   bluzgi  na  moj  grup  i  maga??? Byoby mi bardzo przykro. Czekam na
   odpowied...

      Ufff...  byo  tego  troch,  ale  kilka spraw si nagromadzio. Mam
   nadziej,  e  si  nie  zanudzilicie  ;)  Czekam  na  jakie reakcje,
   polemiki i odpowiedzi (Lexus!). Jeli Was jeszcze co naprawd ta scena
   obchodzi...

      Chciabym jeszcze zachci do supportu maga Dragon (pewnie w chwili,
   gdy	to  czytacie bd zajmowa si ju #5), do wypeniania votek take
   :)

   Dzikuj za uwag...

   Aborygen/DraGoN

   <aborygen@kki.net.pl - support for Dragon diskmag>
   <kbajda@ci-1.ci.pwr.wroc.pl - only letters, no attachments!>

 
  Milenium							     Pecik

      Cze  scenowcy.  W  tym  krtkim  arcie chdziabym poinformowa tych,
   ktrzy  jeszcze  nie  wiedz,  e  niedugo	wiato dzienne ujrzy nowy
   serwer,  ktry  bdzie  zajmowa  si  m.in.  SCEN, a waciwie przede
   wszystkim  SCEN.  Wic jeeli chciaby, eby Twoja grupa miaa na tym
   serwerze  swoj  stron  to	wystarczy do mnie napisa. Jeeli otrzymam
   infofile  Twojej  grupy  zrobi  stron,  ale  niestety,  a moe stety,
   wszystkie  strony  bd  podobne, wic jeeli chcesz, eby Twoja grupka
   prezentowaa  si  lepiej  w  porwnaniu  do  innych to musisz albo sam
   zrobi  takow  stron  albo  dogada  si ze mn. Jeli masz pomys na
   ciekaw  stron,  niekoniecznie  zwizan  ze SCEN, to skontaktuj si,
   pomog  zrobi  i  umieci	na serwerze, najlepiej na MILENIUM :). Nie
   marnujcie  wic  czasu,  wyjdcie z tego maga i wylijcie do mnie leta,
   odpowied  wysyam zaraz na drugi dzie. Z okazji, e goszcz na amach
   tak	wspaniaego  maga  pozdrawienia  flies to: FREMEN, FRED, LEXUS, DJ
   REGAL,  CRO,  D.K.,	JASON,	PLAZMA,  HATE,	SZUM,  GARFIELD, JIM GOER,
   VARIAT, ZENIAL, TRiBAL (random order ofcoz).
   PA.
   Pecik/Milenium
   Przemysaw Ciesielski
   ul.elazna 20/17
   81-150 Gdynia
   tel (058)623-93-66

 
  Moralno scenowca?					      Garfield/IPC

      Tak si wanie zastanawiam czy jest w ogle sens pisa o moralno,
   zastanawiam si i powtpiewam w skutki. Mimo wszystko zdecyodowaem si
   - moe to nasze mae spoeczestwo nie jest jeszcze a tak zdegradowane
   i  zniszczone jak reszta? Moe jest szansa na popraw? W kadym razie w
   poniszym tekscie pare uwag w temacie.

      Drugi  raz ju spotykam si w licie od jakiego kontakta z textem w
   stylu: "Po  co  spreadujesz	to  gwno?"   (albo chodzi o jaki wyjtkowo
   saby  prodek, albo o zina w ktrym autorzy bluzgaj na tego czy innego
   scenowca).  A  spreaduj  TO  i inne gwna dlatego, poniewa uwaam e
   kady praktycznie scenowiec majcy jeszcze jakie kontakty snailowe nie
   powinien  ogranicza  si  adnymi  zasadami  jeli	chodzi o wysyanie
   softu.  Kade ograniczenie to w pewnym sensie cenzura. Dlaczego miabym
   decydowa  o tym co ma i bdzie oglda/czyta mj kontakt? Przecie on
   ma  mzg, woln wol itd, sam sobie zdecyduje co ma ochot przeczyta i
   co ma ochot posa dalej. Dlaczego ja, czy ktokolwiek inny miabym by
   tam  w rozprzestrzenianiu si nowego softu? Oczywicie sytuacja ma si
   zupenie  inaczej  gdy  kontakt sam zadecyduje o tym co chce dostawa -
   wtedy  wypadao  by	wysa	mu  to co sobie akuratnie zarzyczy, ale w
   innym   przypadku:	obowizkowo   sa  wszystko  jak  leci,  wszystko
   najwiesze	 i   wszystko	interesujce.	Mamy  gra  rol  ksidza?
   Moralizatora?  Cenzora?  Na	dodatek jeszcze nie po koleesku blokowa
   jedne  grupy  i produkty a faworyzowa inne? To moe w ogle spreadowa
   tylko  soft	Pulsw	bo  oni  i  tak s najlepsi i reszta powinna tylko
   bra z nich przykad. NIGDY! (tak przy okazji jak ju o cenzurze mowa -
   naprawd  niepotrzebnie  panowie  Vomit  i  Flea  (tak, tak Flea to te
   facet,  czasami  moe chodzi w damskich ciuszkach, ale to Was chyba nie
   zmylio? ;) - ingerowali w mj text do Diarrhei, bo zniechcio mnie to
   totalnie  do dalszego zabierania gosu na amach tamtej gazetki. Staram
   si	bra  odpowiedzialno	za swoje texty i stosuj autocenzur, wic
   wszelka   wycinka   fragmentw  moich  textw  to  delikatnie  mwic -
   chamstwo!)

      Teraz powrc jeszcze (w kontekcie moralnoci oczywicie) do sprawy
   Bociana  i  temu podobnych. Konfliktw midzy ludmi nic nie powstrzyma
   i  nie  mam	zamiaru  apelowa  do  Was  w tej sprawie - chcecie to si
   kcie  -  Wasza  wola.  Jednak rbcie to otwarcie! Naprawd nie po to
   czowiek  siedzi na scenie i co dla nie robi, by by bez przerwy przez
   kogo  (najczsciej	anonimowo i bezpodstawnie!) opluwany. Nie po to by
   kto  stosowa  w stosunku do niego jakie dziwne podchody, prowokacje,
   czy	wystawia  go  na  jakie  durne  prby. I wszystko tylko po to by
   sprawdzi  jego  reakcje,  czy napisa potem text do maga, o tym jak to
   pan	 X,   czy  pan	Y,  zachowa  si  gupio,  jaki  ma  stosunek	do
   pocztkujcych  itd.  Niema	si  wic  co  dziwi  (moim  przynajmniej
   zdaniem)  e  cz	ludzi  po takim wydaeniu si nieco za bardzo moe
   podnieca  i	unosi, rzucajc sowa jakie w spokojniejszych warunkach by
   nie pady (co wcale nie znaczy e sowa pa nie powinny). Powoli scena
   zaczyna robi si nieprzyjemna bo ludzi opanowuje zawi, czysta zawi
   i  naprawd	kopi  oni doki pod kim tylko mona, potem za durnie si
   tumacz  -  to  dla  artu,  to  za  dla	napisania artykuu, a to z
   jakiego  jeszcze  denniejszego powodu. Sami si przyjyjcie dokadniej
   ostatnim aferom, sprawie ACHS, sprawie bociana, i koczcym j textom z
   Tanka.  Komu  przyzna  racj?  Oplutemu  i zaszczutemu Lexusowi, ktry
   nieco  za  gorczkowo si broni? Czy moe panom ktrzy mu ten zoliwy
   numer wywineli, i jeszcze maj czelno si do tego publicznie przyzna
   -  opisa cay plan i nabija si ze wszystkich ktrzy Lexiego wzieli w
   obron.  Na	dodatek  chepic  si	tym.  ZGROZA!  To  nie jedyna taka
   sprawa....  Alarmujce e swapperzy rezygnuj? A z kim maj si zadawa
   i do kogo pisa listy? Alarmujce e ludzie rezygnuj cakiem ze sceny?
   A  po  co  maj  co robi dla niej, skoro z gry wiadomo e kto zaraz
   wytknie  Ci	jaki  bd  z	przeszoci,  kto doczepi si do zdania z
   Twojego  textu  z  przed  dwu lat, nazwie Ci rasist, albo wymyli co
   jeszcze  perfidniejszego. Zamiast pochwala i popiera incjatywy scenka
   zacza je systematycznie doowa i niszczy - ale... jak tam chcecie -
   Wasza wola. Narazie jestecie na najlepszej drodze do szybkiego finau.
   Pisz  jestecie,  bo ja ju znam wystarczajco duo zajebistych osb i
   praktycznie	to  co	robi  - robi dla siebie i dla tej wybranej grupy
   znajomych.  Ale  i tak mam do Was t jedn jedyn prob. Jeli chcecie
   si	z  kim  wojowa - bardzo dobrze - nic tak nie rozgrzewa atmosfery
   jak	 malutka,   acz   aktywna   scenowa   wojenka.	 Ale   -  wojujcie
   najznakomitszymi  metodami  -  pisz  proste,  jasne  texty, w ktrych
   znajd  si	UZASADNIONE i UDOWODNIONE oskarenia. Wtedy od razu bdzie
   wida  kto ma racj. Jeli natomiast zaczniecie opisywa jak to Wam si
   fajnie  udao  wpuci  w  przysowiowe  malinki  pana  X,  czy pana Y,
   podkadajc	mu  wink - wybaczcie - takie texty wskazuj jako winnego
   raczej Was ni pana X, czy Y.

      O  kradzieach na party, odsyniu znaczkw, dyskw i temu podobnych
   rzeczy  nawet wspomina nie warto. Sami zapewne wiecie co mam na myli.
   Ale...  w zasadzie zaproponuj alternatywe: - jeli ewentualny zodziej
   HDD'kw stana by przed partowym mikrofonem i powiedzia e ma problemy
   finansowe, nie ma na powrot do domciu/nowy dysk czy cokolwiek - a potem
   poazi chwile po pplace - napewno zebra by troche kaszki. Cho, teraz
   pewnie  zosta  by zakrzyczany, wygwizdany i wywalony z sali, ale... o
   ile	pamitam  zbiorka  na  HDD  dla  Szudiego, z Delirium posza nader
   sprawnie  i	bya cakiem efektywna. Wszystko jednak zaley od ludzia i
   jego zasad moralnych, a o dobrego LUDZIA teraz trudno niestety...

   Wiem,  wiem,  ten ostatni mj pomys troch gupi pewnie, ale... ;-)...
   ja  na  dzi ju kocz - mam nadziej e mio si czytao - jak zwykle
   zachcam  do  dyskusji na dowolnie wybrany temat - oczywicie na amach
   MSR'a.

   Garfield/Core^IPC^LO 2+7

 
  Moe by tak przystopowa?				     Garfield/Core
   Czyli - pozbywanie sie konkurencji! ;)

      Witam   wszystkich  zainteresowanych  tematem.  A  jakim	tematem? -
   zapytacie  -  bo  tytu  nie  tumaczy  praktycznie nic? Oto chciabym
   zatrzyma, a jeli nie uda mi si to w peni, to moe cho przystopowa
   lawin  textowych  zinw i packw zalewajcych nasz "rynek" jeli mona
   scenk  tak	nazwa.  Innymi  sowy	- mam ochot napisa krytyk, moje
   bezrobotne, acz wci chyba ostre kieki i siekacze (do wgryzania si w
   scenowe  produkcje)	zaczynaj  powoli  gni sobie i wypada, jeli nie
   dostarczy  im  odpowiedniej dawki "wierzej krwii" std wasnie pomys
   i jego realizacja - delikatna krytyka.

      Myl  ma	jest niezwykle prosta - i w takiej - prostej i niezmconej
   postaci  -  postaram si j Wam poniej przedstawi. Wiele zego mwio
   si	na  temat  wychodzcych  dawniej  kodowanych zinw o bardzo sabej
   jako,  e	wspomn chociaby Mega Maga (nie chce nikogo z czytelnikw
   urazi  -  poprostu	jest  to chyba najbardziej znany przykad...), czy
   obecnie  obrzucanego nieco botem Rezydora. Wiele zego mwi si na ich
   temat  nadal i napewno wiele jeszcze ostrych, krytycznych uwag posypao
   by  si  gdyby powstay obecnie podobne produkcje. Zgodzi si naley z
   twierdzeniem  e mag jest rzecz do zrobienia najprostsz - zgodzi si
   te	naley	e grupy wydajce np MMPC, czy Rezydora poprostu nie miay
   dowiadczenia  i  odpowiedniego  supportu  -  i przez to, czy rwnie z
   innych   powodw   -   ziny	ich  byy  poprostu  kiepskie.	Ale  Drogi
   Czytelniku  -  czy  wspomnaine  magazyny  nie  wygldaj jak Bad News w
   porwnaniu  z wychodzcymi obecnie textpackami, czy text-zinami? MMPC i
   Rezydor  miay  kod,  muzyk,  namiast grafiki! To byo i jest co! To
   wymagao  pewnego  nakadu  pracy  zgrania grupki w cao, wsppracy,
   wysiku. Nie mam tu zamiaru broni redakcji wspomnianych tu dwu magw -
   jednak  bez	wtpienia  ich wysiek i praca jest niepomiernie wiksza w
   porwnaniu z wydaniem textpacka, a e efekt by taki a nie inny... A co
   ja  waciwie  mam  do  zarzucenia textmagom? Ot - o ile do zrobienia
   kodowanego  zina  potrzebna	byla  pewna  grupa  osb - o tyle by wyda
   textpacka wystarczy jedna, uparta i niezwykle zawzita osoba. Wystarczy
   kilka  dni  czasu,  oraz  kilka  miernych  azki,  wystarczy pare textw
   napisanych  "na  kolanie"  i  pozbierane  po najblizszych przyjacioach
   adverty,  czy  wrcz (o zgrozo) liczone z nikej iloci votek chartsy.
   Nie	mam  zamiaru  ni ochoty wymienia nazwy konkretnych zinw, nie mam
   te	zmusza  kogokolwiek  do rezygnacji z powzitego zamiaru wydawania
   czegokolwiek.  JEDNAK!  Droga  Scenko  -  czy  nie  zauwaasz  w  swoim
   zachowaniu  odrobiny  niekonsekwencji?  O  ile  grzmiaa straszliwie -
   ciskajc na prawo  i  lewo  pioruny	swego  gniewu na widok byle jakiej
   produkcji  magopodobnej  (lecz  kodowanej),	o  tyle wszelkie produkcje
   textowe  puszczasz  jakby  mimo  swych  oczu i uszu. A przecie widzisz
   Scenko  chyba  niezbicie  wyszo  miernego nawet kodowanego zina, nad
   trzydziestokilowym  text"zinem".  Widzisz  i  nie grzmisz. Czemu? Jaki
   czas  temu,	nawet  na wydanie czego tak prymitywnego (zdawao by si)
   jak	kodowany zin - decydoway si mimo wszystki nieliczne tylko grupy.
   Obecnie,  na wydanie textpacka decyduje si co drugi team. Naprawd nie
   tdy  droga.  Zobaczcie  co	potrafi  zrobi  ZoltarX,  zina  ktry od
   pierwszego  numeru zainteresowa mnie, i paru moich znajomych - zina na
   niezym  poziomie!  Bierzcie  z  niego  przykad  a nie babrajcie si w
   ascii.  Mak,  MSR, Klop... co one w sobie miay e jako przeszy prb
   czasu?  Niewiem....	moe  Wy  zgadniecie. Tak czy inaczej ziny ktrych
   debiuty  moemy  wanie  obserwowa  naprawd nie zapowiadaj si zbyt
   dobrze. A jeli si uprzecie, oczywicie "robta co chceta" ale moe dla
   odmiany  - do zrobienia azki wzic gocia ktry si na tym zna? Moe by
   tak	wstrzyma  si	przez  pierwsze  numery  z  chartsami? Moe by tak
   uzbiera  przynajmniej  z  200 kilo textu (rnorakiego autorstwa). DIY
   jesty  nieze,  ale	na  scenie  si  niespecjalnie	sprawdzi - bo czy
   istniej  ludzie doskonali ktrzy potrafi poradzi sobie ze wszystkim,
   zrobi  zajebiste  azki  i  zainteresuj  nas  swoimi  30 textami? Moim
   skromnym   zdaniem  nie  istniej... Jeli text zin bdzie dopracowany,
   napewno zostanie zauwaony, napewno zostanie take niele supportowany,
   ale	do robienia (wszystkiego) trzeba pewnego dowiadczenia, wiadomoci
   i  tym  podobnych (zdawao by si bahych) szczegw. Dlatego nie mile
   przyjdzie  mi  wita  kolejne  Wasze  niedopracowane, trzydziestokilowe
   produkcje.  I  prosz  raz  jeszcze	- nie miejcie mi za ze tego textu
   (Wszyscy  Tworcy  tego  typu  magw)  - ja tylko wyraam zdanie, niemej
   chwilowo  wikszoci.  Moe	niemej,  a  moe nie majcej poprostu siy
   wcisnc par razy klawiszy (jak to jest?). Tyle mojego.

   Garfield/Core
   garfield@friko.onet.pl

      PS Ani przez myl nie przeszo mi e artek ten miaby np. likwidowa
   konkurencj	dla  Diarrhei  czy  MAK'A  - nikomu nie zabraniam robienia
   czegokolwiek i gwarantuje e to mj ostatni text w tej sprawie.. jednak
   -  zastanwcie si prosz CO i PO CO waciwie robicie.. i czy ten Wasz
   produkcik  przyniesie  Wam  wieczn chwa i saw, czy raczej omieszy
   Was	i  grupk  ktr  reprezentujecie  -  w  gruncie  rzeczy  to wana
   kwestia! ;)

 
  Nie bdzie insekta...					     Gutek

      Tak  oczy  was  nie  myl. Drugi i tym samym numer ostatni numer nie
   ukae si. Przyczyn tego obrotu sprawy jest bardzo wiele i mimo, e nie
   chce  mi  si ich wymienia to nie dam jednak radoci mojemu lenistwu i
   postaram  si.  Mianowicie  po pierwszym numerze i kontrowersjach z nim
   zwizanych  znalaza  si  osoba,  ktra  postanowia,  e  pomoe mi w
   wydaniu  drugiego  numeru.  T  osob  by  a raczej jest Cash. W kilku
   rozmw  wynikao,  e jest ju panel Grass'a jakie moduy i takie tam.
   By	jednak	jestem	feler.	Panel by do chartsmaga i nie wiadomych mi
   przyczyn  Grass  nie  mg  czy  te  nie  chcia przerobi go na nasze
   potrzeby.  No  ale  niewane. Widzimy wic drodzy suchacze, e formua
   insekta  cechowaa si czstymi zmianami :) tj. z paper zina na packa a
   z  packa  na  chartsmag.  Bdc  w  pewnym stopniu ograniczeni panelami
   musielimy  zrobi chartsmag (gwoli cisoci panele mia robi rwnie
   Insane  ale	niestety  po  usilnych	moich  staraniach  niewiele z tego
   wyszo).  Ale  z  drugiej strony byo to nawet na rk gdy w ogle nie
   byo adnego textu, tylko mierna liczba vot. Czas sobie pyn, do tego
   dosza szkoa, matura i egazminy Cash'a a nic nowego si nie dziao tj.
   voty  pyney  jak  krew  z	nosa.  Pniej	by  Rush  gdzie to miaem
   pozbiera  troch  tego taatajstwa. Niestety marihuana rozleniwia no i
   chodzc zaqrwiony przez cae party nie miaem ochoty nic robi. No a po
   party   wiadomo  nastpi  okres  zapierdalania  w  budzie  gdy  coraz
   szybszymi  i  wikszymi  krokami  zblia si koniec gwna. Czyli dalej
   nic.  No  i	przez  ten  czas  nic nie zostao zrobione, a ja nawet nie
   widziaem  zakodowanego  zina.  A pniej nastpiy wakacje, czyli luz,
   imprezy  i  zero  kompa. Gdzie tak w poowie lipca nadejsza wiekopomna
   chwia  ;)  kiedy to kupiem sobie mae czarne gwnienko tj modem. No i
   zaczeo  si  na  nowo  spamowanie  votami po ludziach. Dao to niezbyt
   wielkie  rezultaty  gdy sam nie wiem, moe mnie ludzie nie lubi ;(. W
   sumie  przed  quastem  byo	okoo  50 vot czyli duo za duo ;). Potem
   nastpi  quast  gdzie  rwnie  miaem zbiera voty ale powtrzya si
   sytuacja  z	rusha.	A  na  dzie  dzisiejszy niewiele si zmienio, na
   lepsze oczywicie. A dokadniej katalog z votami gdzie niepostrzeganie
   umkn.  No	i tak oto wyglda bajka o niegrzecznym insekcie, ktry nie
   sycha  si mamy i zacz pali crack'a ;)... W sumie to troch gupio
   wyszo. Zreszt co za rnica, nic nowego wydanie #2 by nie przynioso,
   5o  vot  hehehe...  To  chyba  tyle na dzisiaj. Wielkie przeprosiny dla
   tych,  ktrzy  starali  si	pomc  ale  i  tak  nic z tego nie wyszo.
   Pozdrowienia dla kumpli.
							       nap/esc aka
				  gutek/blur^lo.2+7^stefan^jarek^olek kwas


 
  No copy.							      Zero

      Wanie  doszedem  do wniosku, e suchanie scenowej muzyki podczas
   pisania  artkw to zajebista sprawa. Ale to tak tylko na marginesie:) W
   arcie  tym  chciabym poruszy temat napisu `no copy' i coraz wikszego
   zeszmacenia tego.

      Mam  na  myli  fakt,  e  zwrot	ten jest teraz praktycznie jeszcze
   jednym,  nic  nie znaczcym napisem takim jak, powiedzmy, `friendship'.
   BTW	-  pozdrawiam  wszystkich swapperw, ktrzy myl, e s friendly.
   Dla	mnie koystanie z takich zwrotw obliguje do czego. Jeli piszesz
   w swoich advertach, e jeste friendly, a piszesz listy na 1,5 kilo, to
   co	tu  jest  nie  tak.  To samo odnosi si do `no copy'. Niech to `no
   copy'  naprawd  bdzie  twoj prac. Od pocztku. I do koca. To jedna
   sprawa.  Druga  sprawa.  Zauwayem,  e  graficy/azki makerzy/whatever
   uywaj  tego  napisu  w  zalenoci od np. aktualnej pogody. Dla mnie,
   podpisywanie  czci  swoich  prac  `no copy' wiadczy o tym, e reszta
   prac  jest  ...ekhem...  wzorowana  na  pracy  kogo innego. Prawda, e
   logiczne?  Jeli  tak,  to mam prawo twierdzi, e jeli taki, dajmy na
   to,	Filozof  parukrotnie  uy  tego  zwrotu,  to jego oryginalnymi, z
   niczego  nie  jebanymi, pracami jest tylko te kilka logoskw. Reszta to
   wiksze,  czy  mniejsze  rippy.  Tak  ja  to widz. Oczywicie, Filozof
   swoich  oryginalnych  pracek  ma o wiele wicej, lecz na prawd nie mam
   zamiaru  zastanawia  si,  o  ktre to chodzi. Wszystkie bez `no copy'
   uznaj za ripp. I koniec. Sam siebie wkopae, kolego.

      Jeszcze  jedna sprawa: nie radz podpisywa jebanych pracek jako `no
   copy'.  Jak	to  powiedzia Simon King: scenka si nie skapnie, ale my,
   azkerzy(tu: te graficy) na pewno.

      Na zakoczenie chciabym powiedzie, e sam jestem winien powyszego
   przewinienia,  gdy	nie wszystkie moje oryginalne pracki podpisaem no
   copy.  Przy	krwce	nie  byo  miejsca,  przy gowie brata te, a przy
   panelkach  stwierdziem,  e  wygldao  by	to gupio (ale od czego s
   hiddeny  w  grafach,  co?:).  Ale to ju moje zmartwienie. Wy te pracki
   moecie uznawa za ripp. Sam si wkopaem. Od jakiego czasu tego bdu
   ju nie popeniam. I tego wanie wam ycz. Out.

								      ZeRO

      ps. - Filozof, tylko si na mnie nie obra, co?
      ps2.  - Zauwaylicie jak podpisa swoj prack (fmc_re.ans) Cro? No
   scan... bez komenarza.
      ps3.  - Kto mgby stwierdzi, e fakam na FMC. Tak nie jest. Jakby
   co takiego zrobi Garfi, czy inny Grass, to postpi bym tak samo.

 
  North party'98 report.				       Fred/Exodus

      Wanie wrciem sobie z kolejnego party i warto by go nieco opisa.
   Zacznijmy wic od tego, e North Party odbywao si w dniach 31 lipca -
   2  sierpnia	w Bartoszycach. Byo to party jednoplatformowe, dokadniej
   komodorowskie.  Sam	nie  wiem,  jak  si na nim znalazem, bo tego nie
   planowaem  ;)  W  kadym razie niczego nie auj! To ju druga edycja
   tej imprezy, ale moe po kolei.

      Preludium... W tym czasie przebywaem akurat na mazurach (wakejszyn)
   z  wiksz  ekip. By ze mn te Bischop/Samar i to on namwi mnie na
   to eby si urwa i pojecha do Bartoszyc. Wyruszylimy 31 lipca rano i
   po  dwch godzinkach jazdy (Szczytno-Bartoszyce) dotarlimy na miejsce.
   Troch poazilimy po miecie i po chwili znalelimy partyplace...
      Wejcie!	Kurde,	byem  zaskoczony, bo wejciwka bya tylko 15 z!
   Trzydniowe  party  za  tak  ma  kas?  Jak  wielkie byo rwnie moje
   zdziwienie  gdy  zauwayem, e jestem dopiero 30 na licie. W sumie do
   samego   koca   party   przyjechao  niewiele  wicej  osb  i  liczba
   uczestnikw	zamnka  si  w  okrgej  liczbie  55.  Dobre, co? Ma to
   zapewne   zwizek   z   tym,   e  dokadniej  tydzie  pniej  bdzie
   multiplatformowy  quast  i  spora  cz sceny "64" zdecydowaa si by
   tylko  tam.	Wracajc  do party. Caa dampreza zostaa zorganizowana w
   miejscowym  MDK.  Partyplace  skadao  si	z  holu,  kawiarenki, sali
   gwnej  (jakie 20x20 metrw, moe wicej) z bigscreenem (ok. 1x2 m) i
   balkonu, ktry suy jako sleeping-drinking room ;)
      W  knajpce  mona  byo  si zaopatrzy w ciepe arcie (hamburgery,
   pizze,  herbatki  i	takie  tam),  znalazy	si  te napoje i sodycze
   (hehe).  Waciwe  komposy rozpoczy si dopiero 1 lipca wieczorem, do
   tego  czasu	organizowano  rne  funny compos, np. kondom kompo, popek
   kompo,  karaoke  pod  muzyke  backstreet  boyzz  (!!!)  i  chyba ze dwa
   game-compo (tak wogole to mialem 3 miejsce w buggy boy'a!)...
      Z  punktu  widzenia  pecetowca  niezbyt  byo co robi, ale naprawd
   atmosfera  bya tak zajebista, e nikt si nie nudzi. Zreszt 90% sali
   chlao  rwno (co dziwne mao kto rzyga) rusk wdk; mona byo si w
   ni zaopatrzy na miejscowym targu, gdzie ruscy sprzedawali j po 20 z
   za  litra  (ehhh!  ).  Tak  wic  zaraz po przybyciu na party odby si
   spacerek  po  flaszke. Ju nie bd si zagbia w szczegy, w kadym
   razie  voodzia  rzdzia,  byo  sporo piwa i nawet jabolki (arizona!).
   Kompoty odbyy si w wyznaczonym czasie, ogoszenie wynikw w niedziel
   okoo 5 rano; Tak, e ju o 7 mona byo jecha do domciu.

      Powrt...  To  koszmar.  Trasa:  Bartoszyce  -  Korsze  -  Olsztyn -
   Warszawa  -	Czstochowa  - Herby - Tarnowskie Gry... Na kadej z tych
   stacji przesiadka, jechalimy grubo ponad 14 godzin. Na dodatek ciufcia
   zdupia  si  gdzie  przed	Czstochow... Kanary latay jak pojebane,
   wszyscy  spoceni  starali  si  uruchomi pocig ;) Istny cyrk, w sumie
   godzina  spnienia... Ale jakim cudem udao mi si zaapa na ostatni
   autobus do domu i ju mona byo odespa...

      Teraz  gar lunych refleksji. Moim zdaniem party byo spoko. Mia,
   kameralna  atmosfera  (praktycznie w gronie 55 osb wszyscy si znaj),
   DWA	DARMOWE  POSIKI  (hamburger i porcja bigosu). Na adnym znanym mi
   party  nie  byo  czego  takiego!  Z  wejciwek  organizerzy  jeszcze
   wysupali 670 zotych na nagrody! Zwrcili oni te uwag na fakt, e na
   Rushu'98  pula wygranych dla c64 wyniosa zaledwie 170 z podczas gdy z
   wejciwek  od posiadaczy tych kompw wyszo ponad 1100 z :( W wypadku
   North  Party  organizatorzy	nie nastawili si na robienie szmalu (byo
   nawet  oficjalne  ogoszenie  kosztw  itp)...  To si nazywa party nie
   komercyjne,	 gdzie	50  osb  moe	si  dobrze  bawi  za	niewielkie
   pienidze!!!!  I  nie  trzeba  odstawia  cyrku w stylu invitation-only
   (vide gravity'98), dzieli scen na lepszych i gorszych... Pod wzgldem
   organizacji mona uzna North Party za wzr do naladowania;
      Oglnie  byo  te kilka fajnych momentw; m.in. odby si turniej w
   pik  non  (mona  by  co  takiego  czciej,  no  nie dee kay?) na
   pobliskim  boisku.  Poza  tym  sporego  ubawy  dostarczy  jeden gostek
   (ktrego ksyw pomin), ktry pic na stojco (kilka godzin) na rodku
   gwnej sali najnormalniej w wiecie wali konia!!!! Jak to zobaczyem,
   to  mylaem,  e  zjade ze miechu. Of koz pniej wszyscy si z niego
   nabijali i zosta opatrzony ksywk masturbator ;)
      Tak.  I  to  chyba  byo	tyle.  Uwaam, e byo warto przyjecha do
   Bartoszyc  ju  dla	samego, zajebistego klimatu. Za tak niewielk kas
   mona  byo	si dobrze zabawi i pozna nieco star scen komodorka od
   strony  jej	twrcw...  Myl,  e	nie  trzeba ju nikogo namawia ;)
   Nastpna edycja odbdzie si za rok a moe i wczeniej...

							  fred/exs^smr^fds

 
  Nudna scena? 					       FRED/EXODUS

      Swego  czasu  wpad  do  mnie  znajomy (scenowiec) i ucilimy sobie
   pogawdk  na temat tego, co to ostatnio dzieje si ciekawego na naszej
   scenie.  W  sumie  doszlimy  do  wniosku,  e  praktycznie nic si nie
   dzieje...  Przemylaem  ca  spraw  na  spokojnie  i  to ma sens. Od
   pewnego  ju  czasu	na  naszej  kochanej scence nastpi swego rodzaju
   zastj.  Wemy  na przykad nowe produkcje. Ju naprawd trudno spotka
   co,     co	   zostao     stworzone    tylko    i	  wycznie    dla
   sawy/zabawy/satysfakcji (niepotrzebne skreli). Praktycznie wszystkie
   wiksze  produkcje  wychodz jedynie na parties. Zauway te mona, e
   niektre  grupy  ju  praktycznie rzadko co wystawiaj w polsce :( Czy
   naprawd  ludziom  chodzi  tylko o te pare groszy, ktre mona zdoby w
   compo?  A  szkoda, naprawd szkoda; w ten oto sposb scena zatraca swj
   klimat   i  chcc  nie  chcc  staje  si  coraz  bardziej  komercyjna.
   Znakomitym  dowodem	na  to	jest  artyku  TBL'w w MSR#5 traktujcy o
   demach  pod windows... Pomys poroniony, nie ma co, ale gdy przejrzaem
   sobie  ostatnio  jaki  zachodni  mag  (chyba hugi#11) to normalnie si
   przeraziem, bo tam o robieniu czego pod windows pisze sie na porzdku
   dziennym.  Mimo, e nie jestem jakim wielkim przeciwnikiem indow to
   troch  mnie  to przygnbio. W kocu na ile starczy mi mj sprzt, nie
   wspominajc	ju  o	posiadaczach  386 czy 486, ktrych wszak na scenie
   jeszcze wielu...
      Moe  teraz  o  magazynach.  Ju nie bd si zapuszcza za granic,
   zostan przy polskich. Moim zdaniem w tej chwili na "rynku" zinw licz
   si	tylko  trzy:  Measure,	Tankard  i  Dragon. Smutne, ale prawdziwe.
   Pozostae  to  albo	wychodz  raz  na  rok albo i rzadziej (np. budy,
   wrotki);  texty  s przeterminowane i cho jest ich wiele to nic to nie
   zmienia.  S  te takie, ktrym brakuje textu albo po prostu nikomu si
   ju	nie  chce  ich supportowa, ew. s tak cienkiej jakoci, e lepiej
   nie oglda. Kurcze, co jest nie tak...
      Teraz  o tekstach. Ostatnio pojawia si sporo artkw o upadku sceny.
   Nic	mnie bardziej nie denerwuje jak rozczulanie si nad wasnym losem.
   Ja rozumiem, e wiele osb nie ma tematu na artyku to smdzi pod nosem
   (tak  jak  ja teraz, sorry ;) ale nie lepiej ju zrobi co sensownego,
   napisa artyku o czym pozytywnym? Brakuje dobrych wibracji (tylko bez
   skojarze), wieych pomysw i odrobiny entuzjazmu.
      Chartsy  i  chartsmagi.  W  wikszoci z nich wyniki podliczane s z
   kilkudziesiciu  votek,  czasem  przekraczaj setk.W takiej chwili nie
   mog  si  powstrzyma  i przywoam pamici zinki amigowe. W takim np.
   Showtime  (ktry  notabene  za mojej bytnoci wychodzi regularnie) nie
   dosy, e 100 votek to byo chyba minimum a samych rubryk chartsw byo
   od  cholery.  Wszystko zrobione z "jajem", zajebista grafika, muzyczka,
   najnowsze raporty z parties, invitki, wywiady itp. Ahh, brakuje mi tego
   klimatu!  Fakt  faktem, e pc scena w polsce nie jest wielka, ale gdyby
   tak	 powsta   jeden   wielki  chartsmag  (nie  umniejszajc  tym  ju
   istniejcym),  do  ktrego kady wypenia by regularnie votk co np. 2
   miesice  to  mielibymy  bardzo  dokadny  obraz naszej sceny. Do tego
   troch  bonus  supportu  i  wszystko  gra. Wielka te szkoda, e rzadko
   kiedy ci najlepsi polscy graficy nie zrobi jakiego panelu czy covera;
   Czy	kto sobie kiedy wyobraa, jakby wyglda zin z graf lazura lub
   visuala,  muzyk  falcona  czy  barteska  i	kodem unreala? Ja tak, ale
   szkoda, e do czego takiego chyba nigdy nie dojdzie :(
      Ponure  jest  take  spojrzenie  na  chartsy: rubryki music-disk czy
   slide-show.	Tych  produkcji  to szuka ze wiec, tak jest ich mao. W
   pierwszym przypadku rzdzi ambrozia (i nic jej pewnie nie zagrozi przez
   najblisze 3 lata) a w drugim wszystkie moliwe kolekcje lazura. Nasuwa
   si	pytanie,  dlaczego  tak si dzieje? Jak tak dalej pjdzie, to nikt
   ju nie zrobi czego w tym stylu...
      Troch  brzmi  to  smtnie, ale fakty mwi same za siebie. Mona tu
   da	za  przykad  np.  scen c64, gdzie ludzie naprawd traktuj scen
   jako  dobr zabaw i nie zosta zatracony ten zajebisty klimat, ktrego
   (niestety) na pececie brakuje... Pozostaje tylko przesta sia defetyzm
   i stara si tworzy nasz ma scenk coraz lepsz. Dziki za uwag.

							  fred/exs^smr^fds

 
  O votki cd.						      Atom/Platoon

      O  votkach  pisaem ju w drugim issue Measure i niestety nic si do
   tej pory nie zmienio. Nie bde si wic powtarza, ale napisz o czym
   nowym.  Siedzc  sobie  ostatnio na IRCu, rozmawiajc z ludmi, ebrzc
   (hehe)  o  votki  do  Measure  i innych magw itp. spotkaem si z do
   bulwersujcym  mnie	zdaniem.  Ot, kiedy poprosiem jednego z w sumie
   mniej  znanych ludzi o jej wypenienie, ten odmwi. Dobra - pomylaem
   -  nie  chce,  to  nie.  Ale przynajmniej chciabym pozna jego powody.
   Byem pewien, e zacznie si gadka o braku wolnego czasu, nieznajomoci
   ludzi  i  stuffu  itd.,  ale  usyszaem  co  zupenie  innego. Gostek
   napisa,  e  "nie  bdzie gosowa, bo nie mona gosowa na siebie, a
   oddajc gos na kogo innego w swojej kategorii, zmniejsza swoja szans
   na  wysok pozycj w chartsach". No kurna... Co to za podejcie? Czyby
   zawi  i jaki idiotyczny przerost ambicji mg zaistnie nawet tutaj?
   To  jest chore! Przecie votki, chartsy i to wszystko to tylko zabawa i
   bycie  na  pierwszym,  pitym,  dziesitym  czy  nawet adnym miejscu o
   niczym  w  sumie  nie  wiadczy!  Chartsy  nie  s  odbiciem ani naszej
   wiedzy, ani umiejtnoci, ani IQ... Zaistnienie na nich jest kombinacj
   bardzo  wielu  czynnikw, ktre zdawao by si nie s nawet z chartsami
   zwizane.  Takim  czynnikiem  jest na przykad ilo kontaktw! Niby to
   gupie,  ale  taka jest prawda. Majc do wyboru dwch ludzi na podobnym
   poziomie  szybciej chyba zagosuj si na kumpla z ktrym wymienio si
   ju 40 listw, ni na kogo znanego tylko z wywiadw i creditsw.

      Nie widz wic sensu w zdobywaniu szczytw chartsw za wszelk cen.
   Jeli  kto	naprawde  zasuy,  eby tam trafi to prdzej czy pniej
   trafi. W kocu z iloma osobami swapi Maf? Sdz, e z niewieloma... To
   wanie jego talent koderski i cika praca wywindoway go tak wysoko...

      Tak wic wy take wypeniajcie votki, ksztatujcie opinie na scenie,
   nie tracie prawa do czstkowej ingerencji w chartsy i nie wzbraniajcie
   si	przed  gosowaniem na swoich konkurentw. W kocu to wszystko jest
   zabaw dziki ktrej jednak uczymy si m.in. wanie przegrywa...

      Ps.  Pozdrowienia  dla ludzi, ktrzy wyprzedzaj mnie w chartsach!!!
   (sam w wikszoci na nich gosuj!) :)))

   Atom/Platoon

 
  Papierowy Measure a sprawa polska	      BLADE/Black Maiden^SeLectiVe

      Jako,   e   w   rce   wapda   mi   niedawno  papierowa  "reklama"
   Measura,posstanowiem  co  o  tym napisa.Moim zdaniem to bardzo dobry
   pomys  i  pochwalam  tego,	kto to wymyli. (GRF: Kenji - slyszysz...
   kto Cie wreszcie chwali! ;)) Uwaam,e inne magi te powinny robi co
   takiego.  Zawsze  jest jaki papierek do dyskietek, a zarazem czciowo
   paper mag, ktrego mona w wolnej chwili (w kiblu?) poczyta. Zawarto
   jest ograniczona. Jednak ten, co skada papierow reklam maga, wybra
   najbardziej	smakowite  kski,  ktre  zdecydowanie	zaskocz, a zaraze
   zachc do czytania penej edycji maga. Czy to mi si tylko wydaje, czy
   to  jesst  podobne  do  wydawania  gier.  Najpierw  demo, a potem pena
   wersja,  to	bynajmniej  dziwne,  ze  scena	ma  podobne  pomysy,  jak
   wydawcy  gier.  Ale	to  s tylko moj gupie skojarzenia, nie bierzcie
   tego  powanie,  bo	scena nigdy nie zrobi czego takiego, a zapowiedzi
   maga,  jest	czym  bardzo  poyteczym.  A  co w tytule robi dopisek "a
   sprawa  polska".  Ot  main  editorzy innych magw, a szczeglnie tych
   nowych,  ktre  maj  issue	0  lub #1 nie wpadli na ten pomys, a moim
   zdaniem  pomogoby  to  z  w  spreadzie,  a	co waniejsze w promowaniu
   nowopowstaego  zinka.  I nie wane, czy jest on w trybie textowym, czy
   jest  kodowany,  zawsze  cos takiego pomoe. Jednak drukowanie, a potem
   kopiowanie	takich	zapowiedzi  (nie  mwic  o  wersjach  papierowych
   magw-mj  wymys)  wie  si  z wieloma kosztami, ktre niestety bd
   ponisi  albo main editorzy, co jest jednak wtpliwe, swapperzy, ktrzy
   raczej  nie	podejm si rozbienia xero dla kadego swojego ctx'a, albo
   odbiorcy.  Wanie pacenie przez odbiorcw byoby najlepszym pomysem.
   Przecie  niektre  osoby  wyjedaj  ja wakacje nad morze, czy gdzie
   tam.  I  nie lepiej byoby zrobi dla nich papierow wersj maga, ktra
   daaby  im  troch  radoci	podaczas  czytania,  na przykad na play.
   Owszem  s osoby, ktre same sobie drukuj textowe magi, ale wtedy nnie
   ma  designu	gazetki,  tylko  czysty text, wprawdzie najwaniejszy, ale
   jakby  wygldaoby  to  adniej, monaby byo da przeczyta koleance.
   Jednak wiele osb powie teraz, e s paper magi, ktre zapeni luk, o
   ktrej  mwie.  Ja	akurat mam ma styczno z takimi zinkami, jednak
   moim  zdaniem  zdecydowanie	wicej	jest magw, ktre mona przeczyta
   tylko  na  kompie  (  w  kocu  scena  to  komp).  A  wic  to  s moje
   przepmylenia  i  ja  bym  chcia, aby przynajmniej cz magw zrobia
   wersje papierowe, a przynajmniej zapowiedzi.

   bLADE/Black Maiden^SeLectiVe

   (GRF:  Dziekuje  za	cieple slowa - wszystkie one w zasadzie nalea si
   Kenjiemu  -	on to wymyli, on to kseruje, on te praktycznie wszystko
   zwizane  z	wydanem  "probnej  wersji"  Measure wzi na swoje barki -
   zreszt  zdaje  si	e  w  gowe  koataa	mu  take  myl  wydawania
   zapowiedzi  Dragona	-  wic...  artek  Blade'a wcale nie przejdzie bez
   echa!)

 
  Parametry w C++						    Mnemonic
   (do tego doczone s pliki : VGALIB.H , VGALIB.ASM - katalog BONUZ)

      Jaki  rok  temu	dostaem  w swoje rce watcom c/c++ wersji 10.6 od
   razu  z  Muflonem(cho  on  by  pierwszy)  zaczlimy rozpracowywa te
   cudko,  czyli przepisywa wikszo efektw pod ten kompiler. waciwie
   wszystko  polegao na tym e zmienialimy tylko procki assemblerowe dla
   adresowania liniowego i uywania instrukcji 486 etc. najwicej kopotw
   sprawio  nam  przekazywanie parametrw z funkcji assemblerowych do C i
   vice  versa...no  ale dziki Muflonowi udao si to. Chciabym teraz to
   opisa bardzo oglnie.

   Biblioteczka w asemblu wyglda np. tak:
   (moja skrcona specjalnie dla przykadu biblioteczka VGALIB.ASM)


 .model flat,pascal
 .code

 public vga_
 vga_ proc
    mov   ax,13h
    int   10h
    ret
 vga_ endp

 public txt_
 txt_ proc
    mov   ax,3
    int   10h
    ret
 txt_ endp

 public cls_
 cls_ proc where:dword			 ; <-----tu mamy sobie jeden parametr
    mov   edi,where
    mov   ecx,16000
    xor   eax,eax
    rep   stosd
    ret
 cls_ endp

 public plot_
 plot_ proc x:dword,y:dword,col:byte,where:dword
    mov   edi,y
    mov   al,col
    lea   edi,[edi+edi*4]
    mov   esi,x
    shl   edi,6
    add   edi,where
    mov   [edi+esi],al
    ret
 plot_ endp

 end

 dalej musimy utworzy header czyli VGALIB.H, ktry wyglda nastpujco :

 #ifndef __VGALIB_H
 #define __VGALIB_H
 extern "C" {

 void vga(void);
  #pragma aux vga parm reverse [] routine modify [eax]

 void txt(void);
  #pragma aux txt parm reverse [] routine modify [eax]

 void cls(void *where); 	  //tu mamy ten parametr//
  #pragma aux cls parm reverse [] routine modify [eax ecx edi]

 void plot(int x,int y,char clr,void *where);
  #pragma aux plot parm reverse [] routine modify [eax esi edi]

 }
 #endif

 wywoanie takich procek w programie jest ju banalnie proste  np.

 CLS(BUFOR);

 gdzie:

 char  *bufor;

 oraz trzeba pami do tego przydzieli:

 bufor=(char *) malloc (64000);

    W zasadzie opis oparem na przykadzie mojej biblioteczki...myl, e to
  najlepszy sposb na wytumaczenie. Jak wida nie jest to art dla beginerw
  bo prostych spraw(waciwie ta te jest prosta) nie bd tumaczy.

							   .mnemonic/stones.
 
  Plecy - dobrze je mie....				     Fazi / Logrus

      Artyku  kontrowersyjny  myl,  e  powstanie ale i sprawa nie jest
   atwa...  Pisali  o tej sprawie ludzie siedzcy na Scenie wystarczajco
   dugo,  jak Zenial, Brach... Napisz par sw i ja, zwyky miertelnik
   Fazi...  Myl,  e	moje  spostrzeenia  bd trafne, moe dadz komu
   motywacj  na  chwil  przemylenia pewnych spraw... Artyku potraktuje
   tylko  o  gosowaniu  na  partiesach,  spraw  gosowania do chartsw w
   magach oklepano z kadej strony so zostawmy j w spokoju... Jak wyglda
   gosowanie  na  party  kady,  kto cho raz odwiedzi tak imprez, wie
   doskonale.	Przy   wejciu	dostajesz  kawa  papieru  zwanego  votk,
   sucego  do gosowania. Los votek bywa rny, a to gdzie si zagubi,
   a  to  kumpel wemie i wypeni za nas gdy leymy nietomni po wda compo
   ;)  Inni  votki  kolekcjonuj  z  nabon czci i nawet jej nie rusz -
   widziaem taki przypadek - bdzie na pamitk po party! Bo przecie mj
   gos  nic  nie zmieni, jak to myl co niektrzy.... A jednak Twj gos
   przyjacielu	moe  duo  zmieni,  jeli  tylko  wyniki  podliczane	s
   sprawiedliwie i obiektywnie. Co by nie mwi jak po kompotach wrci 1/4
   votek  do  organizerw  to  wynik  taki  mona uzna za udany. Z takiej
   iloci  podliczane  s ostateczne wyniki. Co niektrzy bardzo si potem
   dziwi  skd  takie rezultaty, 'przecie to demo byo lepsze o niebo od
   tego,   ktro   zajo  1  miejsce'	c  wyniki  dziwi  wielu  ludzi.
   Syszelimy	ju  myl panowie wiele o przekrtach w podliczaniu votek
   na  partiesach,  o  ktrych nie chc ju pisa bo kady moe sign do
   starych magw, gdzie wiele o tym napisano. Jak wspomniaem jeli wyniki
   na  party  nie  s  fakowane,  to  ju  poowa  sukcesu  by wyniki byy
   prawdziwe, obiektywne i pokazyway faktyczny poziom prac. Ale myl, e
   z  tym  jest coraz lepiej. Druga poowa sukcesu jest ju duo, naprawd
   duo   trudniejsza	do   osignicia,  bo  wymaga  zmiany  mentalnoci
   wszystkich  ludzi  bdcych na party. Gosujesz, ale czy jeste w peni
   obiektywny,	czy  nie  przemawia za Tob magiczny logos grupy, magiczna
   nazwa  grupy,  -'dam im dobre miejsce w mojej votce bo to stara solidna
   ekipa,  mimo  i dzi nie dali z siebie wszystkiego' - tu moci panowie
   magia  nazwy  grupy	dziaa,  w ten sposb ju jest pierwszy przekrt w
   twoim  obiektywimie  -  czy  gosujesz dlatego, e to znana grupa, czy
   gosujesz  bo  demo	jest  naprawd dobre. Pisa mi mj stary kontakt z
   wgierskiej	sceny,	e  na ich scnie pojawiaj si rne wypadki typu:
   pojawia  si  nowa  grupa  na  party  z  nowym  prduktem,  produktem na
   poziomie, czasem nawet lepszym ni produkty wystawiane przez renomowane
   grupy,  ale	nazwa grupy nic nikomu nie mwi so mona j sfaka, wic w
   trakcie  lub po projekcji rozlegaj si krzyki lame, krzyczy przewanie
   zamroczony  wd  gostek,  z  takowej sawnej grupy, widzc zagroenie,
   ludzie  -  zwaszcza  pocztkujcy  scenowcy  (a nie ukrywajmy, e tacy
   najczsciej	wanie  oddaj votki wypenione od deski do deski i bywa,
   e  to oni niewiadomie kreuj wyniki party) widzc rekcje 'elitarnego'
   gostka, myl 'go jest na scnie duej ni ja so ma racje' praca jest
   spalona, mimo i lepsza ale magia nazwy i 'elity' dziaa tu znowu. Inny
   wypadek,  leci  demo  znanej  grupy,  w  poowie go rwnie zamroczony
   alkoholem krzyczy 'zajebiste' dziaa na gosujcego - pewnie, e dziaa
   - koczy si projekcja dema, kolejne 'zajebiste' i brawa paru gostkw z
   grupy  ktrej  to  jest  produkt,  brawa  s zaraliwe i cign za sob
   nastpne  -	widziaem co takiego choby na Quast98 - oddziauje to na
   czowieka  gosujcego?  -  jasne  - przecie tum nie moe si myli -
   nasze  zachowania  s  podatne  na  naladowanie czyich reakcji i std
   nasza  podatno  tumu  na	gosowanie...  W  ten  sposb  nie  dajemy
   najmniejszych   szans   na	przebicie   si  nowym	grupom,  z  nowymi
   produktami, fakt czasem s ciekie, ale czasem naprawd dobre, ale brak
   wyrobionej	marki	i   chamstwo   jednego	 czowieka  moe  wszystko
   przekreli,  podobnie  jak	dany  produkt  zawiesza si przy starcie -
   zajebiste  -  pojawia  si znowu, dziaa, pewno, e znowu oddziauje na
   Twoje  decyzje.  Czasem chamstwem wykazuj si amigowcy znani z niwzbyt
   przychylnego   patrzenia  na  peceta,  dlatego  brak  mi  party  typowo
   przeznaczonego  na  pc,  takiego  jak  Delirium'96  -  majcego klimat,
   skupiajcego  samych  pecetowcw.  Jeden upity amigowiec czy pecetowiec
   moe swoimi gwizdami, pocign ca rzesz innych i demo spalone. Coby
   nie	mwi  produkty na PC zawieszaj si duo czciej ni amigowskie,
   amigowcy  tylko  na	to czekaj by sobie uly szydzc z peceta. Czy to
   oddziauje na ciebie, pewno, e tak, niewiadomie znowu uwzgldniasz to
   w  swojej votce. Czasem kumpel prosi by popar jego prac, czy to ze,
   myl,  e  nie,  ale  jeli  robisz to z umiarem, to s wanie plecy,
   plecami nazwa mona magi nazwy jaka wisi nad produkcj... Czasem, jak
   widziaem  nie  szukajc  dalej  na	Quacie, chodz spy i staraj si
   'pomc'  ci w wypenieniu votki, zrobiem may tecik i zrobiem rado
   spowi, wypeni mi rubryk w amiga intro, co si okazao, jedna z prac
   10pkt,  reszta  2-3,  raz 5 i 7. Dziwisz si potem wynikom, sprawd czy
   sam	 wypeniasz  votk,  czy  fakasz  na  to  i  dajesz  j  komu	do
   wypenienia.  Czasem  multum  ludzi	przepi  compoty i idzie do kumpla
   pytajc  na	co  gosowa  czy to jest obiektywne gosowanie, no raczej
   nie, jeli jeste pewny kumpla co do jego dojaoci :) w gosowaniu na
   partiesach  spoko  moesz  spisa  wyniki,  ale czy do koca moesz by
   pewnym  czy	nie  kierowao	nim  nic poza obiektywizmem? Tego nigdy do
   koca  nie  moesz  by  pewnien.  Czasem  takie  spisywanie wynikw ma
   tendencj  acuchow  -  dziwisz  si  potem wynikom, zastanw si sam
   najpierw   jak   Ty	 sam   gosowae...   Zastanw  si  czy  decyzj
   podejmujesz sam, wiadomie, czy co na Twoj decyzj wpyno, czy moe
   byy  to  te  brawa, czy moe krzyki, e to zajebisty produkt, czy moe
   gwizdy,  e	to  lamerski  produkt. A moe magia nazwy zrobia na Tobie
   najwiksze  znaczenie  i  znowu  udzielie	tej  grupie duego kredytu
   zaufania  mimo  i ich produkt nie by tym razem najlepszy. Majc dobre
   plecy  moesz  przepchn  na  party najwiksz kich, co sprawadza si
   niestety  w	praktyce...  Rzdajc  obiektywnych  wynikw na party, sam
   staraj  si	by  i gosowa obiektywnie. Moe zabrzmiao to jak jakie
   propagandowe haso, ale myl, e ma ono duo parwdy w sobie... Koczc
   tego  artikla  ycz  wszystkim  obiektywnych  wynikw  na  party,  mam
   nadziej,   e   moe   kogo   zmusiem   do   refleksji,  moe  kogo
   zbulwersowaem, ale chodzi przecie o bardzo wan spraw - kto zgarnia
   nagrody  i  za  co...  A  nagrody staj si coraz wiksze, to ju nie 2
   baki  ale  czsem  koo  10ciu,  a  to  ju	jest powana kasa i trzeba
   wiadomie  j rozda... Cho zawsze uwaaem i bd uwaa, e na party
   nie jedzimy by zgarn kas, cho moe tak niektrzy teraz to widz...
   Koczc zapraszam do polemiki....

							19-08-98
						     Fazi / Logrus

 
 				 #polishscene			   Cortez
				     PAST
				 PRESENT DAY
				    FUTURE


       W odpowiedzi na prob Lexusa o ustosunkowanie si do jego artykuu
    dotyczcego  kanau  #polishscene, spisaem kilka swoich przemyle nt
    w/w (wirtualnej) materii. Z gry uprzedzam, e momentami bd to wolne
    myli,  chaotycznie  napisane i nie biore odpowiedzialnoci za zwizki
    przyczynowo-skutkowe ani wnioski jaki mog z nich wynikn.


				    PAST!
	(pami piszcego te sowa czsto zawodzi, wic nie bdzie on
	przyjmowa adnych reklamacji. tak byo koniec i kropka ;-) )

    W 1996 roku, niejaki AkiRa z niejakim Cortezem mieli okazj kilka razy
    spotka si na kanale o nazwie #polishscne. Ciko powiedzie, ktry z
    nich by tam pierwszy, zreszta wtpie czy ma to jakiekolwiek znaczenie
    dla  potomnych.  Nazwa  powstaa na zasadzie analogii do kanaw o tym
    samym  przyrostku  "scne",	np.  #amigascne.  W  tamtym okresie Cortez
    chcia  nawet  postawi  Eggdropa  na  #polishscne,  ale niestety jego
    provider  nie  udostpnia	TCL'a,	a i sama instalacja nie przyniosa
    skutkw. Pomys umar.

    ...bla  bla bla... i wreszcie powsta kana #polishscene. Zaoycielem
    by  Sopel,  ktry postawi od dawna wyczekiwanego bota. ycie pyno
    mniej  lub	bardziej  spokojnie, ludzi byo coraz wicej, a nawet par
    osb  ze  sceny  sie  znalazo :) W midzyczasie kana by przejmowany
    m.in  przez  niedocenionych hakerkuff z #hackpl - nie mieli co zama,
    to	zamali  niepisane  zasady  etyki  na  IRC  i...  przejli kochane
    #polishscene  :)  Na  szczcie  nie  na  dugo  i chwilk pniej bot
    Sopelka znw wici triumfy.

    ...ble  ble ble... i kana przej, w pozytywnym tego sowa znaczeniu,
    YooL,  administrator Crimsona. Wida pewne luki w pamici piszcego te
    sowa dotyczce szczegw owego przejcia, ale w kocu wany jest sam
    fakt.  Zaraz potem YooL zwoa  zebranie dla zainteresowanych aktywnym
    udziaem w yciu #polishscene. W sumie wszystkim chodzio o to, komu i
    dlaczego  przyzna	OPa,  ale  cichhooo szaa :) Loga z przebiegu caej
    rozmowy   Cortez   ma   u  siebie,	wic  ciekawscy  mog  si  z  nim
    kontaktowa  emailem.  I  sieciowe ycie #ps toczyo si dalej. Mcone
    byo   czasem   tylko  przez  sfrustrowanego  Sopla,  ktry  czu  sie
    pokrzywdzony,  i  "zabrano"  mu  kana.  Mia w tym troch racji, ale
    sposoby  w	jaki wyraa swoje zdanie wykraczay poza oglnie przyjte
    normy  dobrego sieciowego wychowania :)

    Od	czasu  do  czasu #ps miao t (wtpliw :>) przyjemno goszczenia
    amigowcw	z   kanau   #amisia.  Dla  przykadu,	oto  jednominutowe
    wystpienie   Yoyo'a/Twilight   (naczelnego   magazynu  Strefa  Mroku)
    przedstawiajce wypowied Cortiego^PSN (who's he?) z kanau #amisia:

     [23:16] *** Yoyo^TWL (Yoyo@rap1-wct48.katowice.tpnet.pl) has joined
	     #polishscene
     [23:17] <Yoyo^TWL> <corty^psn> comanche: tylko szkoda, ze ja mam pc
				      :)
     [23:17] <Yoyo^TWL> dziekuje za uwage :)
     [23:17] *** Yoyo^TWL (Yoyo@rap1-wct48.katowice.tpnet.pl) has left
	     #polishscene

    I wszystko jasne.

    Po	pewnym czasie dziaania #polishscene, byo na nim ju kilka botw.
    Oprcz  YooLowego  Hmmm'a  i  kilku  pomniejszych (nie przywizujmy a
    takiej  wagi do  nazw :) ), w progi #ps zawita wreszcie Tuka ze swoim
    Harkusiem.	Warto napomkn i Harkonnen oprcz peniena standardowych
    funkcji  jakie  s	wymagane  do  piastowania  szlachetnego stanowiska
    Jedynego Sprawiedliwego w Miecie Bezprawia, a raczej na #polishscene,
    logowa  wszystko  co  dziao si na kanale i umieszcza to na stronie
    WWW (http://www.okonet.com.pl/~harkus). Zaiste ciekawe.

    Achh, bym zapomnia.  W '97 jeszcze Cortez razem z Vinnikal (ciekawe,
    czy kto wie, kto to jest naprawd) przej  #coders o czym  te  byo
    do gono na #ps.

    To by byo na tyle jeli chodzi o zamierzch przeszo.


				 PRESENT DAY!

    Czyby  "totalna  lama" i "produkty uboczne" sceny, jak napisa Lexus?
    Moe. Ale jak wiecie, w dzisiejszycz czasach resajkling (recycling dla
    nie qmatych) jest na porzdku dziennym, wic skoro mona go zastosowa
    do already_used Durexw to czemu nie do "odpadkw" #polishscene?

    Ok,  teraz	na powanie. Sytuacja na #ps niestety nie przypomina tej z
    '97  roku,	kiedy  wszyscy	si kochali i dawali OPa na powitanie :) W
    istocie, na kanale jest wiele osb, ktre lepiej by byo umiejscowi w
    klimatach #bluzgi, #sexpl czy #scena__z_czym_to_sie_je, ale co zrobi.
    Wrd  tego  tumu gapiw i ludzi o wygrowanym mniemaniu o sobie (nie
    majcych  ku  temu oczywicie adnych podstaw) zazwyczaj mona znale
    kogo  "sensownego".  Przynajmniej	tak  byo jakie p roku temu, od
    ktrego  to czasu przestaem regularnie bywa na kanale. Teraz jedynie
    wpadam na moment i niczym Szybki Lopez (Lex :) ) ju wida "*** Cortez
    has  left..."  zanim pojawia si "*** Cortez has joined...", wic moje
    informacje	i spostrzeenia co do kanau, mog by troszk, jak to si
    mwi, out of date

	Wic co robi? Przymkn oko?

    Alternatyw mgby by kick lub ban dla osb naprzykrzajcych si, ale
    niestety  ilo  ich  OPw	w porwnaniu do "naszej" jest zdecydowanie
    wiksza.  I c pozostaje? Albo dalej tolerowa cae #ps, rozmawia na
    /msg,  a  kanau  uywa  jako  "miejsca  schadzek",  lub zaoy nowy
    kana, tak jak proponowa Lexus.

	Invite only?

		      Wejcie po podaniu klucza?

		 Pomylne przejcie egzaminu wstpnego z historii sceny?

				  Paranoja?

    Do czego to dochodzi. Ehh... mona si powygupia. Zgrzybiaym prykom
    na	staro  odbija  i chc sobie zrobi wasny kanal scenowy i-only w
    obawie przed "produktami ubocznymi". Zaiste, to brzmi dumnie.


				   FUTURE!

       "Kady czowiek ma dwch nieprzyjaci: przeszo i przyszo.
	    Najwikszym darem, jaki otrzyma, jest teraniejszo"

				     wic

				 "Carpe diem"

			i stawiamy tego bota chopoki!


				    # # #

       Erhm, nie  wiem	Lexus czy  jeste  usatysfakcjonowany  tym stekiem
    przemyle,  ale  uprzedzaem  na  pocztku, e nie bdzie to wzorcowy
    artyku  z	serii  "co  byo  -  co jest - co bdzie", a jedynie kilka
    wolnych myli + historia kanau.

    Pozdrawiam,

    CORTEZ
    eM: cortez@irc.pl


    PS.  Czekajcie  na	kolejn  cze	artykuu "Scena @ IRC" Urala (#1 w
    Dragonie  #2).  Jeli  mnie moja kobieca intuicja nie myli, to kolejne
    czci  bd nawizywa  do tematu #ps :>  Zreszta #1 ju  co  tam...
    tego.. w ogle i w szczegle...

 
  Prawdziwego	mczyzn poznaje si			      Fazi / Logrus
   nie po tym jak zaczyna ale po tym jak koczy....

      Mam nadziej, e tytu artikla zwrci czyj uwag... To dobrze....
   Par  sw  cinie  mi si na jzyk widzc koczcych ze swappem ludzi,
   czasem  modych  czasem starych, nie tylko wiekiem ale i staem... Wiem
   co	o  tym,  bo swappem param si ju dobrze ponad 3 lata... Przez ten
   czas   troch   zdyem   zaobserwowa  prawidowoci  u  odchodzcych
   swapperw,  chciabym  te  przed  paroma zachowaniami ostrzec... Swapp
   zacz  jest bardzo atwo, troch nawizanych kontaktw, jakie adverty
   i  ju  jacy  beginersi  zaczynaj	pisa,	potem  wszystko  jako si
   rozkrca.  Wszystko	jest  adne  i	pikne,  gdy  chodzimy	do  szkoy
   redniej,  mwi,  to najlepszy okres dla swappera, potem koczy si to
   powoli tak jak u mnie :) W szkole redniej trzeba troch samozaparcia i
   maych  powice  ale  daje si wszystko jako pogodzi. No ale c co
   niektrzy  narobi sobie kontaktw bez liku, cign to przez jaki czas
   i  potem padaj, bo utrzymanie na poziomie np. 50ciu kontaktw jest ju
   sztuk.  Oczywicie	mona  i  wicej,  ale	ilo  nie idzie w parze z
   jakoci...	pisz  ludzie  listy,  niby  personal,	a  jest  to  stand
   przerobiony	na  potrzeby  szybkiego  odpisania...  Potem zaczynaj si
   robi  delaye,  wiksze  mniejsze,  gwiazda	szybkiego  swappera powoli
   zaczyna  gasn,  go  robi  delaye, o ile si z nich wygrzebie to p
   biedy,  ale klsk jest jak listy le i nie ma si ochoty widzc przed
   sob  stert  listw...  Moe  w  kocu  odpisze  na  te listy i poow
   kontaktw powiadomi o tym, e nie wyrabia, e za duo ma kontakw, e w
   szkole  cieko przdzie, z drug poow kontakw bdzie swappowa przez
   pewnien  czas  na  poziomie,  a  znowu  mu	si odechce i zrobi duego
   delay'a, a mwi, z takich kolejnych delaycw ciko jest si wyrwa...
   W  kocu  kapituluje,  w najlepszym razie, puszcza pliczek z odesanymi
   dyskami, e nie jest w stanie swappowa, e si pomyli... A zdziwienie
   mnie  bierze,  bo  widz, e robi tak najczsciej ludzie po roku, gra
   ptora  bytnoci  na  cenie...  Krusz  si  ludzie  ode mnie modsi i
   siedzcy  na  scenie  krcej, sypi si jak wiry z citego drzewa - oj
   saba  ta  obecna  modzie,  idzie	na  atwizne  za  bardzo  :)  :) A
   wydawaoby  si,  e zajcie swappera jest takie proste i przyjemne....
   W  kadym  razie,  wej  na  scen	jest  atwo, ale zej z niej jest
   jeszcze  atwiej, tylko czy czyni si to we waciwym stylu? atwo jest
   zerwa  naraz  kontakty, nikogo o niczym nie powiadomi, z du iloci
   takich wypadkw si spotakaem. Tylko czy to jest fair Twoich kumpli ze
   sceny, czowiek zastanawia si co si stao, czy poczta zajebaa dyski,
   pisze  drugi raz, znowu nic... Czy to jest fair... Jak najbardziej nie,
   myl,  e  kademu	nale	si wyjanienia. A nage zerwanie kontaktu
   bynajmniej takim wyjanieniem nie jest... Inn spraw jest nieodsyanie
   dyskw,  mimo i kto nie para si ju swappem... Jeli kto niewiadom
   niczego  napisze,  napisz  ma  notke,  e	sorry  nie masz czasu, nie
   moesz, wysil si na znaczek i odpisz biedakowi, jak znowu napisze mimo
   i  spraw  wyjanie ostatnim razem, zabierz dysk i koniec :) Ale bez
   sowa  wyjanienia  nie  masz  najmniejszego  prawa	utrzymywa kogo w
   niewiadomoci...  Moim zdaniem jest to chamstwo i nijak tego nie mona
   nazwa ani niczym nie usprawiedliwi. Jest to po prostu fakanie czyjej
   osoby,  rzekym nawet pogarda. Myl, e napisanie sowa wyjanienia, i
   wydanie  zotwki  by  zakoczy spraw nie jest a takim powiceniem.
   Czasem  kto  obiecuje,  e dyski odda na party, ok, jeli spotaksz tam
   swoje  kontakty  to	ok,  jeli  nie,  odelij  dyski  tym, ktrych nie
   spotkae.  Tak  wanie  powinno  si  koczy,  jeli kto dyskw nie
   odsya  nie	uprzedzajc o tym wczeniej szerszego grona - choby przez
   plik  rozesany do znanych swapperw, czy napisanie jakiego artikla do
   poczytnego maga- jest mwic krtko zodziejem. Nie wane czy na scenie
   jest 2 miesice czy 5 lat. Troch kultury myl, e naley si kademu.
   Kulturalny czowiek odpisze na kady list, choby tylko by odesa dysk
   i  powiedzie,  e  nie  ma czasu na swapp. Jednak na scenie szerzy si
   chamstwo,  bo  inaczej  tego nie mona nazwa. Dla mnie przykadem tego
   jest  jeden	ze  swapperw,	ktry okupuje pierwsze miejsca w chartsach
   mimo  i ze swappem nie ma nic wsplnego od dawien dawna. Moe bez ksyw
   si	obejd a i tak kady wiedzia bdzie o kogo chodzi. Kto powie, e
   to  bluzganie  na  kogo.  Nie  prawda,  jest  to  wskazanie chamskiego
   zachowania,	jakiego  na  pewno  nigdy si nie dopuszcz, bo mam troch
   taktu  i  kultury.  Jak  kto  pisze,  nawet najwikszy lamer Zdzichu z
   CDAction, odpisuj na list, nikogo nie pozostawiam w niewiadomoci, bo
   chc  by fair wobec czyjej osoby, kto mi zaufa powierzajc mi swoje
   dyski, a czyjego zaufania nie powinno si szarga.... Scena, swapp, to
   wietna  sprawa,  cho  wymaga  duego  powicenia - co dla niektrych
   nawet  za  duego-  zwaszcza  gdy czowiek staje si coraz starszy....
   Zaczynajc  studiowa na horyzoncie pojawiaj si coraz to waniejsze i
   trudniejsze sprawy ale niektrzy nie mog si nawet i wtedy ze swapperm
   rozsta,  cho  pogodzenie jednego z drugim jest szalenie trudne, wrcz
   niemoliwe....  Dlatego  jeszcze raz podkrelam, chcesz zrewa ze scen
   bo  nie  wyrabiasz  zrb  to w dobrym stylu, odpisz wszystkim ten jeden
   ostatni  list,  bdziesz  fair  wobec  siebie  i wobec kumpli ze Sceny,
   urywajc  nagle  i  bez  sowa wyjanienia swapp, pokazujesz, e jeste
   cieki  jak	barszcz  i  do	mczyzny z tytuu tego artikla jeszcze Ci
   daleko...  Uyem  moe i mocnych sw, ale sprawa wymagaa postawienia
   paru faktw jasno i bez owijania w bawen. Myl, e czas najwyszy by
   kto o tym dosadniej napisa, bo szerzcego chamstwa mam naprawd do.

							19-08-98
						      Fazi / Logrus

 
  Przydatna rzecz					   mnemonic/stones
   [98.07.05]

      Wanie skoczyem przeglda mj email. Zauwayem, e coraz wicej
   scenowiczw	ma  dostp  do	inetu.	I  bardzo  dobrze!. Myl, e inet
   potrzebny  jest  na	scenie,  wszyscy fackaj na ten "cud" techniki, po
   prostu  modemowanie	nie  jest zbyt popularne i dlatego tak si dzieje.
   Zamy,  e kto zapomnia wysa votki do maga a nie ma teraz zbytnio
   czasu  na  pisanie  listu,  chce  wysa  tylko votk. Co robi?. Wysya
   emaila  z  krtk  notk  i w attachu zamieszcza w votusie :). Proste.
   Myl,  e  jest to szybszy i pewniejszy sposb przesyania votek(i nie
   tylko,  daje  to  jako przykad). Na dyskach takie rzeczy si gubi i w
   ogle.  A  na  serverze  moe  sobie takie by. Mona te zaoy konto
   tylko   dla	 votek!,   to	uatwio  by  prac  wielu  ludziom,  cho
   votecollectorzy  stracili by prac :))), no ale nie przesadzajmy...kto
   musi  je podlicza. IRC to wspaniaa rzecz mona sobie w czasie rozmowy
   wysa  jakie  poprawione  procki np. do virtuala a w tym samym czasie
   przedyskutowa   to	 i  owo.  Taki	may  apelik:  nie  dyskryminujcie
   internetu!.	Naprawd  gdy kto pozna do koca jego moliwoci i bdzie
   umia  je  wykorzysta  w  100%  to	si opaci np. stanie si bardziej
   aktywny  na	scenie.  Wyobracie sobie, e wypenilicie jedn czy dwie
   votki,  reszt  votek  te mona wypeni w ten sam sposb, przecie do
   kadego innego maga nie bdziesz zmienia zdania. Np. nie masz kontaktu
   z  votecollectorem  a  dojcie  tej votki do waciwej osoby moe zaj
   tygodnie  Ty moesz wysa wszystkie w cigu kilku minut. Bajer!. W 90%
   przesiadem	si  na inet co nieoznacza e nie le dyskw i nie fackuje
   znaczkw,  to  nawet jest w pewnym sensie frajda(ktra pochania troch
   czasu). Pomylcie sobie e wszyscy maj dostp do inetu...swaperzy byli
   by bardziej wydajniejsi, nie tracili by czasu na lizanie znaczkufff:) i
   adresowaniu	kopert	co w duej mierze przyczynioby si do zwikszenia
   liczby  kontaktw  of  coz  w  granicach rozsdku a wic czmy si!. I
   wcale  si  nie  zgadzam,  e  email jest bezpciowy. Mona naprawd to
   umiejtnie  wykorzysta,  no  nie  mwi  e  mona	osign  taki sam
   friendship jak przez smail ale zawsze rulez!.

   tepsa suxxxxxx!!!!!!

							  .mnemonic/stones.

   ps. email i W3:
	- mnemonic@zt.elblag.tpsa.pl
	- www.free.com.pl/mnemonic

 
  Quast'98 - czyli party z punktu widzenia Freda.		  Fred/EXS

      Quast.  Od  samego  pocztku (tzn. jako od Rusha) byo gono o tym
   party.  Miao  by  zajebicie, cud-mid i w ogle. Maksymalne nagrody,
   kupa zabawy, peny profesjonalizm. Co z tego wyszo - zaraz opisz.

      Wyruszyem   z   Tarnowskich  Gr  (tylko  nie  kojarzy	mi  tego z
   Tarnowem!)  w czwartek, 6.VIII wraz z kumplem (magoth). Ekipa miaa by
   teoretycznie  wiksza,  ale	jak  to  zwykle  bywa  kilku  si wyamao
   tumaczc  standartowo  brakiem  kasy  tudzie  czasu. No c, bl, ale
   jecha  trzeba. Wsiedlimy do pocigu... Ofkoz zero miejsc siedzcych w
   przedziaach.  Wszystko  zalepione  totalnie. Trzeba byo skorzysta (z
   jake  wygodnych)  miejsc w korytarzyku (koo kibla mierdziao tak, e
   nawet  muchy  paday).  Jedziemy,  jedziemy.  Koo  nas jakie starzyki
   popijaj jabola z bytelki po frugo ;) Zajebicie. My si cieszymy, bo w
   plecaku  jeszcze  czeka  pena  poweczka;	zaczlimy  j	gdzie	na
   wysokoci  Zduskiej  Woli.	Z  braku  kielonkw (w ogle jakichkolwiek
   maych  pojemnikw)	walnlimy  sobie  po  gwincie.  Po  pewnym czasie
   przyczepili	si  dwaj  w/w	ule.  My  ofkoz,  e  nic  nie mamy, wic
   spynli.  P  godzinki  i	flaszk  zrobilimy do koca. Niestety mj
   szanowny  towarzysz	wykaza  braki	kondycyjne i musia uda si do wc
   celem  oddania  zawartoci  odka	;)  Dalsza podr (tzn. do Tczewa)
   odbya  si	ju  w	bogim	spokoju  (hehe);  co  pewien  czas biegali
   korytarzem jacy ludzie, raz trafili si nawet najebani amigowcy.

      W  Tczewie  przesiadka  do  osobowego;  tu  ju  luz,  bo mona byo
   przyspa.  W  pewnym  momencie  pocig zatrzyma si na jakiej stacji.
   Sta co dugo, ludzie powysiadali... Wyjrzaem przez okno i moim oczom
   ukaza  si	napis:	ELBLG	:)  Wysiedlimy  w zajebistym tempie, koo
   dworca  wyczailimy	przystanek  autobusowy.  Ju  na  czterech kkach
   prulimy   na   partyplace.	Jechalimy  wedug  invitki  (papierowej),
   wyskoczylimy  na  odpowiednim przystanku i... musielimy zasuwa dobre
   p	kilometra do partyplace. Ciekawym co to za inteligent opisa drog
   dojazdow!!!!  W  kadym  razie  przy  pomocy nieocenionych tubylcw na
   party  doszlimy. Wchodzimy... Po okreniu caej szkoy wreszcie udao
   nam	 si  znale  odpowiednie  drzwi.  Wejciwka	ofkoz  35  zotych
   (proponuj  w  przyszoci  zrobi  40,  albo lepiej 50 to na pewno si
   uciesz  :(	Co  tu	zrobi, przyjechao si tyle kilosw to ju nie ma
   odwrotu.  I znowu zdziwi mnie pomys organizatorw - dlaczego ludzie z
   Elblga  mieli  wejciwk 25 z? To ja musiaem zapierdala z drugiego
   koca  Polski, traci na bilet ponad 30 z i jeszcze 35 na wejciu? Co
   to jest nie tak, kurde!
      Partyplace.  No  nie  powiem,  cakiem  obszerne.  Po wejciu a nie
   wiedziaem  gdzie si rozoy. Jednake znalelimy jaki cichy kcik.
   Od  tego  czasu  wszystko  potoczyo  si ju w miar szybko. Spotkaem
   kilku   kumpli   (ksyw   nie  bdzie,  hehe,  bo  brako  by  miejsca),
   posiedziaem  troch  przy  real  time-kompie  (a tak w ogle, to co za
   jele  skasowa  moje azki? ). W sumie warunki party byy co nastpuje:
   sala  gwna  z  big screenem (naprawd wielki!) i info-screenem (ktry
   jak	si pniej okazao z informacjami mia niewiele wsplnego, suy
   raczej  jako  screen  reklamowy). Miejsca byo sporo, stao te stoisko
   cyberii (jakiej miejscowej kafejki internetowej) oraz (troch pniej)
   kilka  stanowisk internetowych (tpsa ofkoz zwina si bardzo szybko by
   powrci  dnia  nastpnego).  Poza  gwn  sal  bya praktycznie caa
   szkoa  ;)  Kilka  sleeping	roomw,  w  ktrych  byo maksymalnie mao
   miejsca   (dlatego  te  cz  ludu  spaa	na  gwnej  sali),  jeden
   manga-room (i to wanie pomieszczenie okazao si najlepszym do spania
   ze  wzgldu	na  warunki  klimatyczne i wzgldn cisz) i do tego kilka
   kibli. Z tymi byo cakiem zajebicie; na pocztku byy cakiem czyste,
   ale	z  czasem zamieniy si w mierdzce chlewiki... Jeli kto chcia
   np.	postawi  kloca  drugiego  dnia  to najlepszym wyjciem byo wtedy
   zagbi si w niezliczone korytarze i znale mao uczszczany wucecik
   ;)  Acha.  Zapomniaem  jeszcze  wspomnie,	e  gdzie  na samym kocu
   budynku znajdowaa si knajpka-bar z jedzeniem. Kto chcia, to mg si
   tam	zaopatrzy  w  arcie...  Co  prawda  pojawiy si pogoski, e po
   zapiekankach  kilka	osb  zdrowo  posiedziao  w kiblu, ale mnie jako
   omina  ta	niewtpliwa  przyjemno  :)  Ciekawym zjawiskiem bya te
   obnika  ceny  hamburgerw  z  3.5  na  2.5...  Kurde,  eby tak byo z
   wejciwkami, hehe...
      W  kadym bd razie zaplecze byo dobrze przygotowane. Brakowao mi
   jedynie  jakiego  stoiska z piwem na party (tak si ludzie podniecali,
   EB-wizytwka  Elblga  a  jako nikt nie wpad na pomys zorganizowania
   sprzeday  browca  na  partyplace!)... Szkoda, przynajmniej w pobliskim
   spoywczaku	sprzeda  piwa wzrosa o kilkaset procent na te dwa dni ;)
   Po  obejciu  partyplace  zawitaem	te  do  slipink-rmu, pogadaem z
   ludmi  i  znw  wrciem  na  sal	gwn.  Spotkaem  te  Chaosa co
   zaowocowao	piwkiem  na zewntrz... Tak na marginesie mwic Chaos/Exs
   obchodzi   swoj   osiemnastke!   Gratulacje!!!!   Obchodzi   je  tak
   skutecznie,	e  skoczyo si to dla niego niezym zjazdem ;))) Anyway
   byo  zajebicie...	Czasem	byo  o  wiele	ciekawiej w maym sleeping
   roomie ni na wielkiej sali! Wracajc do main-hall'u. Moe byem lepy,
   ale	z  zapewnie  organizatorw  wynikao,	e  bdzie  ok.  10  crazy
   compos...  Sorry,  ale  ja  na  wasne oczy widziaem jeden, gdy gocie
   okadali si balonikami (sic!) Gdzie caa reszta?
      To  samo	z big screenem. Przez pierwszy wieczr praktycznie nic si
   nie	dziao poza 4channel, multi i gfx compo... Co tu duo mwi, mona
   byo  si  zanudzi!  Wikszo kompw (pc) byo zajtych przez penych
   zapau  koderw  koczcych swoje dziea (hi jason!), wic o kopiowaniu
   stuffu   praktycznie   nie  byo  mowy.  Pozostawao  albo  wda  si w
   konwersacj	ze  znajomymi,	wyj  posiedzie  na  zielonej trawce lub
   zagra  w  pik  (yep,  ten  pomys  by  cakiem spox). Dnia drugiego
   wszystko toczyo si na to samo kopyto. Wieczorem byem wiadkiem sporu
   midzy  organizatorami a komodorowcami. Jak si pniej okazao obcito
   nagrody a ponadto nie wystartowao komodorowskie demo compo!!!! Podobno
   z  braku  nagrd...	Czego	takiego  jeszcze  nie  widziaem na party!
   Zreszt  i  nagrody	na  pc	oraz  amig  zostay zmniejszone o poow,
   praktycznie	za  wszystkie compos oprcz demo rozdano wycznie nagrody
   rzeczowe...	Dziwi mnie to BARDZO! Doliczyem si 20 sponsorw a tu co
   takiego?  A	tumaczenie  si, e "przyjechao za mao osb" byo wrcz
   enujce!  To nie trzeba byo si tak afiszowa z wielkoci wygranych.
   Ja  rozumiem,  e  w  zaoeniu  miao  by zajebicie z wygranymi, ale
   polskie realia jeszcze do tego niezbyt pasuj. Nie zamierzam tego dalej
   komentowa,	bo  bardzo  si  zawiodem!!!!	Teraz  moe  co  o samych
   compotach.  Pomin amig (w sumie w ich demkach i tak przewaay efekty
   3d)	i atarynk (tu byo cakiem ciekawie, zwaszcza zabi mnie efekt z
   dwoma  thorusami  cieniowanymi bodaje metod phonga). Na pc ilo intr
   bya  rednia,  za  to  wystawiono  wyjtkowo duo demek (14). Zabrako
   jednak produkcji najbardziej znanych grup (pulse, hpz, exmortis, fuse);
   poziom  by	utrzymany  na  niezym	poziomie... Zaskoczeniem byo demo
   shadows,  znanej  atarowskiej  grupy  a take zajebiste demo amnesty, o
   ktrej byo ostatnio dosy cicho... Anyway byo cakiem ciekawie.
      Komposy  zakoczyy  si pn noc/wczesnym porankiem (niepotrzebne
   skreli).  Po  przejrzeniu	pocze  kolejowych  i  poegnaniu  si z
   kumplami  wybylimy	na  dworzec... Dotarcie nie sprawio nam wikszych
   problemw,	cho   piesza	wycieczka  o  tej  porze  nie  bya  czym
   zachwycajcym.  Na pkp spotkalimy jeszcze ma grup scenowcw, ktrzy
   rwnie  spadali  do  domu.	Podr	spowrotem  upyna  nam  w  miej
   atmosferze,	 puste	 przedziay,   mona   byo  si  wyspa...  Tylko
   sporadyczne kontrole konduktorw przeryway nam odoczynek. W domu byem
   ju po 14 w niedziel... I tak zakoczyo si dla mnie kolejne party...
      Podsumowujc:  mimo  wszelkich  niedocigni organizatorskich warto
   byo  przyjecha,  gdy zjawio si naprawd wiele osb. I tak naprawd
   chyba to liczy si najbardziej :) No to cze!

      wasz niestrudzony recenzent:
      fred/exs^smr

 
  Quast 98 - Blaski i cienie... czyli raport		       Fazi/Logrus

      Na  pocztku  chciabym  pozdrowi  szanownych sponsorw oraz 'Scene
   Quake'  o  ile  si nie myl z Elblga - bylicie wszechobecni, bez was
   impreza  nie  byaby  tym czym bya... No ale idmy do konkretw. Quast
   Multi   Party  VI  byo  organizowane  ju  po  raz	szsty,  co  atwo
   wywnioskowa  z  rzymskiego	numerka  ;)  Do  tej  pory  byo  to party
   wycznie  przeznaczone dla Atari, w tym roku stao si po raz pierwszy
   party  multi.  Z  tego co syszaem na party z rozmw atarowcw, to nie
   byli  oni  tym  zbyt  uszczliwieni - w kadym razie atarowcw byo na
   party  naprawd  duo,  bo  w kocu to ich odwieczne Party. Lokalizacj
   Quasta  by	Elblg.  Co  by  nie  mwi  do  odlegy zaktek Polski,
   zwaszcza  dla  ludzi  z  poudnia,	a  nie	od  dzi  wiadomo,  e tam
   koncentruje	 si   wikszo   polskiej   Sceny.   Odlego   wanie
   przeszkodzia  duej  iloci  ludzi w przyjedzie na Quasta. Poczenia
   Elblga  z  poudniem  Polski s wprawdzie do korzystne ale i drogie,
   bowiem  lwia cz kursujcych pocigw to expressy. Jak to zwykle bywa
   w  takich  raportach  trzeba  co  napisa  o podry na party place :)
   Miaem  ponad  800km,  poczenie bezporednie expressem, czas ponad 11
   godzin  bo  si cholerstwo zepsuo po drodze... Nie napisz, e chlaem
   wde  i  piwsko  po	drodze	bo  jechaem  sam  :(  Miejscwka bya tak
   genialna,  e  po  prawej  i  lewej	stronie siedziay dwie stare baby,
   rce  co  chwil  jakie  mierdzce  kanapki,  vis  a  vis  siedziaa
   rodzinka,  Boe  zabibym  te bachory jakbym mg! Na pewno nie bd za
   szybko  ojcem,  widziaem  co  te dzieciaki robiy ze swym ojcem - go
   zachowywa  stoicki	spokj,  a ja miaem do po dwch godzinach drogi
   cigych pyta -"Tato, a co to za stacja, a ile jest spnienia, a jaki
   tu  jest  klub  pikarski,  a  jaka stacja bdzie nastpna, a kiedy tam
   przyjedziemy,  a ile bdzie spnienia". Panowie, to nie na moje nerwy,
   dzieciaki  wrzeszczay  cholernie,  a  ojciec  nie reagowa, czasem co
   powiedzia  na  odczepnego,	a  dzieciaki  jeszcze  goniej i jeszacze
   natarczywiej  -  do	Malborka  przyjechaem	jako  strzpek	nerww. Na
   szczcie  sta  ju pocig do Elblga so z radoci do niego wsiadem.
   Na  dworcu ZERO napisw o Quacie - przynajmniej adnego nie widziaem,
   ani	na  peronie  ani  wewntrz  budynku dworca - info rulez! Na stacji
   spotkaem  Melkora  -  hi!  -  i  razem pojechalimy na party place. Na
   przystanku  na  ktrym  trzeba byo wysi te zero informacji gdzie i
   jak i, no ale w kocu trafilimy na dobry lad cho dziwia nas cisza
   i maa ilo ludzi, krccych si w okolicy party place. W kadym razie
   na  party  dojechaem  2-3  godziny	przed kompotami. Przy wejciu 35z
   inkasowali, mogli by si nie bani w invitce piszc, e wjazd albo za
   30z  albo  za 35z... Kolejna lamerska sprawa to wjazd ludzi z Elblga
   za  60%  wejciwki	-  jakim prawem? Czowiek jadcy na party paci za
   bilety  itd. a tu gostek Quaker wchodzi za p ceny bo jest z Elblga -
   lama. Przy wejciu wypeniao si te formularzyk tak szczegowy, e z
   tych  danych  mona by napisa dokadny yciorys, brak byo chyba tylko
   numeru  dowodu osobistego i numeru buta... Po kiego grzyba takie dane -
   moe  sprzeda  je potem komu? Nic to... Do odebraniu votki oraz karty
   ID - na ktrej widniao 20 nazw firm sponsorujcych party!!! mona byo
   i	dalej  -  rozlokowa  si  mona  byo w klasach zaadaptowanych na
   sleeping  roomy,  spaem  chyba w historii czy fizyce :) Po rozpoznaniu
   labiryntu  korytarzy spotkaem starych kumpli, kto polewa vodke :) co
   znaczyo,  e  zaczo  si	party.	W lapszych humorkach ruszylimy na
   sale  gwn  - wow byy 2 big screeny -> 'informacyjny' jak szumnie go
   nazwano  by  raczej  'reklamowym'  bo  byy na nim wywietlane cuda od
   reklam mebli, samochodw, na reklamie TePeSy koczc - a bym zapomnia,
   na  sal  nie  dao si wej bez identyfikatora, ochrona nie puszczaa
   dalej  i koniec - co do ochrony to bya chyba spoko, w kadym razie nie
   widziaem  adnych  incydentw,  raz  widziaem gocia jak przeczesywa
   wzrokiem  podog w poszukiwaniu trunkw ale wraca z pustymi rkoma so
   chyba  wzrok  ju  nie  ten	;)  Kompoty  zaczy  si z delayem. Dzie
   pierwszy  to msx i gfx compo. Poziom gfx compo by jak dla mnie redni,
   z  muzyk  byo  podobnie, w tej chwili nie za wiele ju pamitam z msx
   compo ale nie byo chyba adnych rewelacji. Czad za to by na msx compo
   na c64 - entuzjazm powszechny. Grafy na Atari i C64 o ile pamitam byy
   bardzo   ciekawe.   Maym   incydentem  bya  grafa	na  atari  bodaje
   przdstawiajca  gostka  w  koszulce	z  napisem intel outside bodaje -
   grafa  taka	egzystuje bowiem od pewnego czasu na PC i Amidze, w kadym
   razie  pomys zaczerpnity od grafika zwizanego z PC bd Amig. Mona
   tu  wic  mwi  o  zaczerpniciu  pomysu,	tak ja to widz. Broni tu
   atarowca  bo  czy  future  crew  sfakao  c64  za to, e zrobili second
   reality  kropka  w kropk na c64? Ale nie wiem czy mona te dwie sprawy
   czy  ze  sob,  faktem  jest,  e  pomys  tej grafy by cignity.
   Wracajc  do  Quasta...  Big  screen by susznych rozmiarw i naprawd
   dobrej  jakoci,  ze  ciany  nie zwisay kable jak to miao miejsce na
   jednym  sawnym  ju  party	:)  Za	big screena nale si oklaski dla
   organizerw. Gdzie koo 1-2 nad ranem padem city z ng po obejeniu
   kompotw, miaem do po podry, wypiciu piwa i vdy i obejeniu gfx i
   wysuchaniu	msx'a...  Dzie drugi zacz si do nieprzyjemnie bowiem
   komu  w  nocy  kto  zajeba  3  plecaki  -  autorstwo incydentu mona
   przypisa  chyba tylko miejscowym Quakowcom, ktrzy wleli przez okno -
   tak  syszaem  wersj...  Wtpi  by  kto  z  party prbowa takiego
   numeru,  si  rzeczy musieli to by miejscowi... Teraz z innej beczki.
   Gosowanie  na  kompotach  byo  proste  i moim zdaniem trafne - bowiem
   kadej  pracy  przyznawao si punkty od 1 do 10. System taki myl, e
   jest   w  miar  szybki  do	podliczenia  i	unika  si  niepotrzebnego
   zamieszania.  Przed	kompotami  gwnymi  odbya si 'noga compo' czyli
   mecze  piki nonej o mistrzostwo platformy :) Mecze byy zacite co by
   nie	mwi,	ostatecznie pierwsze miejsce zajo PC - miaem w tym swj
   udzia ;) grajc w trzech meczach :) - wraz z C64, drugie miejsce miaa
   bodaje  Amiga  i  trzecie  Atari.  Bohaterem jednego z meczw sta sie
   Butcher,  ktry  strzelajc	dwie  bramki pod rzd odwrci z passe i
   doporowadzi do zwycistwa. Nagrody byy wyjebiste jak na tyle biegania
   i wysiku jaki trzeba byo woy w kady mecz - kady 'piakrz' z PC i
   C64	dosta	koszulk  z  reklam szaf i mebli, oraz tekturowy zegar do
   podziau  na  druyn  :)  Brawo,  organizatorzy  wykazali  tu doprawdy
   wyczucie  i	takt  w  przyznawaniu  nagrd - ale lepsze to ni nic :( W
   kadym  razie zegar bdzie przechodzi od party do party w inne rce :)
   :)  Noga  compo  byo  jedynym  crazy kompotem jaki widziaem, nie wiem
   czy	byy  inne,  w kadym razie ja nic takiego nie widziaem... Demo i
   intro  kompo  take	zaczy si z polizgiem, norma, ale za to byo co
   oglda  -  nie  jestem  w stanie powiedzie jak wygldao Amiga i C=64
   Demo  i  Intro,  bowiem  widziaem  je  szcztkowo...  Dzie  wczeniej
   ogldajc  z  Mroov  -hi!-	demka  na  Atari wzio nas na wspominanie
   starych  czasw  spdzonych	z  Atari  wanie,  na party udao nam si
   cign  z netu emulatory wraz z jakimi giercami i dziki BlackHakowi
   -  thx  za  to  -  jako mae Atari na PeCecie uruchomilimy! Odpalajc
   'misje'  znan  kademu  atarowcowi	bylimy tak tym pochonici - czad
   totalny  -  e  nawet  najlepsze  demo  nie	byo  w stanie nas od tego
   odcign.  za si w oku krcia ogldajc slef test Atari :) Jak kto
   chce  wrci  do tych czasw niech do mnie napisz podel co trzeba :)
   Atari  potrafi,  panowie,  naprawd	potrafi duo, wiadczy o tym mog
   brawa  w  czasie  gdy  puszczane  byy  dema na Atari - tam s koderzy,
   prawdziwi  koderzy,	pasjonaci,  wykrzeszajcy  z  tego  maego pudeka
   naprawd duo i to bez 3dfx'a i pentium 300 na pokadzie, a to niestety
   pojawia si na pecetowskiej Scenie... Ledwo co zauwaylimy, e zaczo
   si	PC  demo i intro. Byo naprawd duo dem - 13 - chyba rekord jeli
   chodzi  o  party w Polsce! Co by nie mwi ludziska rzuciy si na kas
   :) Poziom by wysoki, trzeba przyzna. Moe par moich wrae, nie bd
   obiektywne  z  gry	mwi! W domu mam 486-133-T6100 i pod tym wzgldem
   oceniam  szybko...Demo  Prismu - duy plus za szybko i jako! Demo
   Norferinu - 10MB kolos, dwik nie odpala u mnie ani na GUSie MAX 512kb
   ani	na  Primaxie  1MB mimo i player to Midas... Demo idzie wolno, ale
   znowu  brawa  za pomys. Dem byo 13 ale nawet statystycznie biorc nie
   powinno si trafi drugie demo o takim samym tytule jak demo Norferinw
   -  a  jednak  pojawi  si drugi Ikar, 10x mniejszy, rwnie wolny. Ma
   objtoci  pliku  wynikowego  moe si poszczyci demko Mosquito o ile
   si	nie  myl.  Demko  fajowe a zajmuje niecae 560kb - a jednak mona
   panowie! Fajny klimat mia Klokh, i brawa za to. Fajne byy te krowy w
   demku  grupy  Metaphor. Wrcio te Amnesty z nowym demem, niestety nie
   pamitam  go  caego a wiesza si w poowie :( na moim kompie... Wygra
   Omnicolor,  moim  zdaniem  niezasuenie,  ale  nie	od  dzi wiadomo o
   mocnych  plecach,  ktre  wychodz  przy  gosowaniu,  32mb	ramu lekka
   przesada  moci  panowie.  Klimat,  no jak dla mnie za wiele go tam nie
   ma...  Zreszt  ocen  zostawiam kademu. Idc dalej trzeba powiedzie,
   e  zapowiedziany dostp do netu sta si faktem, tpsa zatroszczya si
   o  to,  tak, e z awariami byo conajmniej 2-3 kompy przyczone cigle
   do  netu,  w  sumie	jak  si  nic nie pieprzyo w necie byo okoo 6-7
   kompw.  Inna sprawa, e jak kto siad przy kompie to ju nie wstawa,
   specjalne  faki dla gocia cigajcego LightWave'a -by Ci poskrcao-
   tak	si  skada,  e  jak  kto chcia dosta si do tego kompa musia
   przebaga siedzc przy nich 'netow elite' cigajc jakie gierce i
   inne  pierdoy  jakby nie mona byo ciga np. nowych dem z horneta -
   c	gry  s  jak  wida  waniejsze co dla niektrych, podobnie byo z
   kompami koo wejcia na sal, na tych kompach non stop paru gostkw, by
   ju	nie  wymawai kolejny raz nazwy, bawio si x godzin na irc, take
   bez	wikszych  szans  na  dojcie  do  tych  maszyn kogo z zewntrz -
   Panowie,  jak  jest moliwo dojcia do darmowego netu, to nie znaczy,
   e  jak udao Ci si usadzi 4 litery na krzele przed kompem to moesz
   siedzie  tam  w nieskonczono, na party przyjeda troch ludzi i te
   chcieli  by	zobaczy co nowego na necie sycha. Wieczorem w dniu demo
   compo  gdy  tpsa zwina swoje kompy do netu przyczyli si Linuxowcy,
   mimo  i  siedzieli	na  swych  maszynach  wicej mona byo z nimi si
   dogada  i cign co trzeba. Z zaproszenia wynikao i s prysznice i
   o dziwo byy, to na plus dla organizatorw, azienki szybko przypomina
   zaczy  zalane powodzi siedziby, co byo chyba do dziwne dla gocia
   z  zagranicy,  ktry  pyta	mnie  gdy wychodziem z ostatniego suchego
   takiego  miejsca  czy  i  ta  azienka  jest  zalana :) Na gwnej sali
   znalaz  si  te komp do txt, kady mg si na nim wyy piszc co mu
   na duszy leao, moe kto skopiwa ten plik i bdzie mona poczyta te
   wypociny.  Na  plus	imprezy  mona	by  zaliczy  caodobowy bufecik z
   sensownymi  cenami i arciem. Blisko byy te jakie sklepy so nie byo
   tak	le jeli idzie o zaopatrzenie. Na zakoczenie zostawi rodzynek z
   miejscowej  prasy  bo by moe nie do kadego dotar 'Gos Elblga' ale
   zanim  to nastpi, par sw o nagrodach. Z tego co mi wiadomo, nagrody
   zostay przedzielone przez 2. Zatem za I miejsce w demo compo przyznano
   800z  a  nie 1600z - lekka rnica jest zauwaalna, nie wiem do koca
   jak	byo z wynikami i przyznanymi nagrodami ale na pewno w tej sprawie
   kto  jeszcze  podniesie  gos  na amach jakiego maga. Powodem bya z
   pewnoci  maa  frekfencja jak na takie rodki reklamowania party typu
   rozsyanie  zaprosze  do ludzi, chyba dotary te karteczki do kadego,
   kto cho raz w yciu sysza o scenie ;) Ostatnio zaproszenie tego typu
   byo  rozsyane  na	Prb  Generaln 2 albo 3, dokadnie nie pamitam.
   Faktem jest jednak to i na Quasta przyjechao z tego co wiem 501 osb,
   spodziweano	si  okoo 900-1000 i std pono takie cicia w nagrodach,
   z drugiej strony, byo 20 sponsorw, a rozdana wiea za 1 miejsce w msx
   compo,  czy	goniki  za  2-3 miejsce, czy te 2 drukarki w gfx compo,
   chyba  nie  stanowiy  cakowitych  moliwoci  20 sponsorw... Nagrod
   gwn  byo  Pentium  II, ale dla kogo zostao ono przeznaczone to nie
   wiem, z tego co syszaem miaa to by nagroda dla grupy, ktra zdobya
   najwicej  punktw  we  wszystkich  kompotach... Wicej o nagrodach nie
   napisz  bo	nie  wiem  jak	wygldao  rozdanie  kasy,  w kadym razie
   organizatorzy  robili  wszystko  by	sprzeda  np.  koszulki kosztujce
   wpierw  15 czy 16 z, a potem sprzedawane za poow sumy - co niektrzy
   wic  si  przejechali  :)  Na  koniec  obiecany  wycig textu z 'Gosu
   Elblga'  gdzie  czytamy  m.in. na pierwszej stronie grub czcionk '20
   tysicy   do   wzicia'   i	 zaczynajcy  si  artyku  od	sw:  'VI
   Midzynarodowe  Targi Komputerowe, czyli QuaST Multi Party, nad ktrymi
   patronat  obj  "Gos Elblga", jak zapewniaj organizatorzy, Mirosaw
   Gajek  i  Artur  Borkowski,	waciciele firmy reklamowej "Garbo", bd
   hitem  weekendu  w  naszym  miecie'.  Dalej  czytamy: 'Przedsiwzicie
   (...)  przeznaczone	jest  zwaszcza dla modych informatykw: koderw,
   muzykw,  grafikw.	W  imprezie mog wzic udzia nie tylko posiadacze
   komputerw	PC,   ale   take  waciciele	Macintosh  oraz  starszych
   komputerw  typu Atari, Amiga i Commodore C64. (...) Przygotowano a 30
   zabaw (!?!), m.in. MSX, GFX, Intro, Demo. Podczas targw odbdzie take
   rywalizacja	nie majca nic wsplnego z komputerami, a przeznaczona dla
   mionikw  informatyki  (...)  QuaST  Party to impreza caodobowa. Nie
   bdzie  rozgranicze  na  godziny  dzienne  i  nocne. Szczeglny klimat
   imprezy  podkreli  jej  nagonienie,  dwa	telebimy  i  profesjonalna
   ochrona.'(...).  Na stonie 12 teje gazety znajduje si reklama party o
   treci  "QUAST  PARTY  -  Modzieowe Targi Komputerowe 7-9 VIII 1998".
   Tekstw  nie komentuj, komentarz pozostawiam dla kadego z czytajcych
   jeszcze  tego  dugiego  artikla.  Na  koniec  chciabym  pozdrowi	;)
   kolejarzy  expressu	Maopolska  jadcych na odcinku Malbork - Warszawa
   Wschodnia,  bowiem  udao  mi  si przejecha 300km bez kontroli biletu
   ktrego  nota  bene	nie  miaem :) Taki wyczyn w expressie uda mi si
   mimo  i  2	razy  kontrolowali bilety, a stojc niedaleko przedziau z
   kolejarzami	 ryzykowaem   jeszcze	 wicej  :)  W	sumie  jakby  dwaj
   konduktorzy	nie  zaczli  si bi (poszo o panienk) to nie wiem, czy
   poszoby  tak  bezbolenie. Co by nie mwi najciemniej jest zawsze pod
   latarni...

      Quast  przeszed	do  historii,  dla  mnie jako rednio udane party,
   komercjalizacja  party  rzucaa  si  w  oczy  na  kadym  kroku, ludzi
   grajcych  w  Quake	i  inne gierce byo mas, plusem by wysoki poziom
   prac, klimat imprezy nie dorasta nawet do klimatu Rush Hours'98, takie
   jest  moje  zdanie.	Plusem	bya  nawet  nieza organizacja, dobry big
   screen,  na	duy  minus  trzeba zaliczy przekrt z nagrodami, jak si
   pisze o czym w zaproszeniach to nie zmienia si tego na 10 minut przed
   kompotami....  Kto  by  na Quacie moe si nie zgodzi ze mn ale jak
   pisaem  wszystko  jest  w tym tekcie subiektywne, widziane i oceniane
   przeze  mnie.  Koczc,  pewnie  za	jaki  czas  napisz  par  sw o
   Gravity'98 bowiem to party zapowiada si bardzo ciekawie...

							 15-19-08-98
							Fazi / Logrus

 
   QUOTiN' TiME #2						    CORTEZ

       I znowu na patelni znajduje si MEASURE, tym razem w wydaniu #1/98.
    Lec  tak	bezbronnie  poddaje si zabiegom Corteza, ktry za wszelk
    cen stara si go z ktrejkolwiek strony przypali. Czy mu si to uda?
    Czy aby nie "przejedzie" si na oleju? Przekonajcie si sami...


				    # # #


	       Tak na dobry pocztek - pocztkujcy (z ang.) to

				   BEGINNER

		       a nie begginer czy begginner ;-)


				     # # #


			  WICEJ CASE'W - Lexus.Enz

       "Sorry,	e  mwie  cigle  o  Case'ie,	ale on jest tu idealnym
       przypadkiem,  no  bo nie znam innego swappera, ktry miaby lwi
       cz kontaktw zagranicznych. No kiedy Cortez mia ich troche,
       Aktin,  Cash,  ale  nigdy nie przekraczay one wicej ni poowe
       oglnej ich liczby kontaktw."

    Nie  wiem  Lexus  skd  czerpiesz podobne informacje do artykuw, ale
    czuj  wewntrzn  potrzeb sprostowania stwierdzenia, e liczba moich
    zagranicznych  kontaktw  nigdy  nie  przekraczaa	poowy ich oglnej
    liczby.  Ot  na pocztku - a i owszem, zdecydowana wikszo to byli
    rodacy,  jednak szczeglnie w drugiej fazie mojej swapperskiej kariery
    (m.in   wtedy  kiedy  robiem  "czystki"  w  liczbie  moich  krajowych
    kontaktw), liczba obcokrajowcw, z ktrymi utrzymywaem kontakt, bya
    zdecydowanie  wiksza,  od	liczby	polskich  kontaktw. To tyle w tej
    materii.


				    # # #


			 SEX NA SCENIE - Aktin/Swirl!

       "Rozumiem, e nikt mnie nie zna, jestem lamerem (a jak!), kumple
       z  grupy  na mnie fuckaj, ale o ile pamitam to wysyaem spory
       pack  moich  advertw  do Budynia#2. Co, moe swego czasu byem
       konkurcj dla naczelnego tego pisama i dlatego moje adverty si
       nie  ukazay...	Nie wane i tak w tej chwili owy pan odpyn i
       raczej  on  nie	jest ju dla mnie konkurencj. Mam nadzieje, e
       zainteresowany rozumie aluzj."

       Erhm, sonko Ty moje,  nie  tdy  droga	na  szczyty.  Moe zamiast
    spekulowa	i  oskara  ludzi  o  idiotyzm jakim jest nieumieszczenie
    advertw   z   zinie,   z  rzekomej  chci	wykoczenia  "konkurcji",
    dowiedziaby  si	jak  byo  w rzeczywistoci. Krzycze kady umie i
    naprawd  minimalnego  wysiku potrzeba, eby kogo oczerni w ten czy
    inny  sposb,  ale	eby  mie  jaki  sensowny  argument czy dowd na
    poparcie  swoich  tez,  to	ju  wysza  szkoa  jazdy, dla niektrych
    najwyraniej nieosigalna.
    Poza  tym,	to czy rzeczywicie mylisz, e przedstawiona przez Ciebie
    sytuacja, mogaby zaj? Za kogo Ty mnie masz? dnego za wszelk cen
    sawy  i  chway  wiekuistej knypka? Wierz mi, e takmi metodami wiele
    si  nie  osignie,  a nawet jeli - to na krtk met. I ju zupenie
    abstrahujc,  to po pierwsze - nigdy nie traktowaem innych ludzi jako
    potencjaln  konkurencj  dla  wasnej osoby (przynajmniej na scenie),
    ani  nie  zmierzaem do ich tzw "wykoczenia", a po drugie, jeli mamy
    by  szczerzy,  to	nigdy "konkurcj" dla mnie  nie bye, a w kadym
    razie  ja  tego  w ten sposb nie odczuwaem i w aden sposb - mwic
    Twoim jzykiem - nie czuem si zagroony. Takie s fakty.


				    # # #


		    ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY - Atom/Platoon

       "Teraz troch z innej paki. Oto ostatnio w pre-invitce na Intela
       znalazem nastpujcy text:
       "Skoczymy  take  z szykanowaniem Amigi na polskich parties. Pc
       compo  machine bdzie 486 DX, 4mb, VGA 1MB, po to aby grzybiarze
       mogli  uczciwie	konkurowa  z  amigowcami  wyposaonymi w Amigi
       1200."
       Nie  wiem  co  wy  o  tym  sdzicie,  ale dla mnie to debilizm w
       najczystszej formie. (...)"

    Jak  po  raz  pierwszy przeczytaem t pre-invitk, to miaem mieszane
    uczucia.  Nie  wiedziaem  czy  mam  si  mia czy paka nad gupot
    organizatorw.  Atom  bardzo  adnie napisa co sdzi o postawie przez
    nich  przyjtej  i	w  sumie  nie mam mu nic do zarzucenia. Wyjtek tu
    jedynie  stanowi  fakt,  i  Atom  polemizowa,  a	waciwie  wyraa
    jednoznacznie   niepozytywn   opini,   e   tak  to  ujm  na  temat
    pre-invitki,  ktra bya sfaszowana. Joke, sabota, jak kto woli. Kto
    jest  winny? Tego to ju najstarsi grale nie wiedz.
    Jednak z drugiej strony biorc pod uwag IO-staff, to nawet dobrze si
    stao, e kto wypuci takiego paszkwila...


				    # # #


			   FRYDERYKI'96 - Lexus.Enz
				(sprawa O.N.A)


       "P.S.3 - ten pees jest dopisany troch pniej - a mianowicie po
       Festiwalu  w Opolu. Ha! Agnieszka z brygad znw zaskakuje Co tu
       duo mwi, trzeba byo to obejrze!!! Zdjea buty i wystpowaa
       boso! "

    WOW! YEAH! RULEZ! BOGINI!

    Tia...  i  na tym to wanie polega. Showbusiness i wielkie pienidze.
    Przez  takie,  patrzc  obiektywnie, a nie bdc zalepionym wtpliwym
    "urokiem"  panny Chyliskiej, aosne zagrania jak to wspomniane przez
    Ciebie  wyej,  lub  wylewne  "fakju!"  przesane swoim belfrom,  tego
    rodzaju gwiazdki zyskuj widowni.

    "Tyy, Kazek, patrz no! Kazaa si pierdoli swoim nauczycielom!"
    "Wohaa... no! Ale z niej twarda babka! Nie baa si!"
    "Jeh, jeh, fakof maderfakers!"

    Jestem  pewny, e po tym zagraniu utwierdzia swoich zagorzaych fanw
    w	swojej	 wietnoci,  "luzie"  i  postawie  buntu.  Natomiast  jej
    przeciwnicy  mieli	kolejny powd do ironicznych umieszkw. Nie mona
    rwnie zapomnie o wielkim szoku jaki wywoao to zdarzenie. A kto na
    tym  zyska?  Oczywicie Agnieszka Chyliska, bo lepszej reklamy chyba
    wwczas jeszcze nie miaa.


	 "Nie  dziwi  si,  e ona nienawidzi nauczycieli i szkoy -
	  wida to i sycha."
      "Sycha?  Chodzi o jej wysawianie si? Nie zauwayem nic zego
       w jej stylu i oglnym jzyku mwionym."

    Sposb  wysawiania  si pozostawia wiele do yczenia, przynajmniej ja
    mam  tak  opini  na  jej	temat po wysuchaniu kilku rozmw "on air"
    Syszaem  kiedy  rozmow z pann Chylisk w (bodaje) Radiu Zet. Po
    chwili  panna  Agnieszka  zacza  wylewnie opowiada o swoim stosunku
    do szeroko pojtych stosunkw interpciowych vel damsko-mskich. Wrd
    co	pikantniejszych szczegw, przedstawia m.in swoje preferencje co
    do wibratorw i podobnych umilaczy ycia.
    Pierwsze  wraenie	jakie  odniosem  po  zakoczeniu audycji, to byo
    czyste  zaenowanie  poziomem  jaki reprezentuje sob panna Chyliska.
    Nie  chodzi  mi  o	fakt  rozmawiania o seksie, gdy jest to temat jak
    kady  inny  -  wzbudzajcy czasami tylko niezdrowe podniecenie :) - a
    jedynie w sposb w jaki prowadzia rozmow. Wydaj mi si, e odrobina
    taktu i tzw kultury sowa nikomu jeszcze nie zaszkodzia, tym bardziej
    bdc osob publiczn. No tak...  ale wtedy  panna	Agnieszka  mogaby
    straci znaczn ilo swoich wielbicieli.
    Od	razu przypomina mi si tu zauroczenie boysbandami w rodzaju Just 5
    i  widok  tumw  rozwrzeszczanych	15  latek  z ich idolem i obiektem
    wieczornych westchnie - rwnie pitnastoletnim (ops! teraz ju chyba
    szesnastoletnim) "Casanov", w klapie. Yeah, czujecie "blusa"?

   "Bol  uszy	od  suchania  jej  chrapliwego gosu ?"
    Troch wicej tolerancji, Lexus <g> A jeli mam by szczery, to pannie
    Agnieszce kilka lekcji dykcji naprawd by nie zaszkodzio.

    Wszystkie  moje  krtkie  opinie  nt  Agnieszki  Chyliskiej  s  moim
    prywatnym  zdaniem.  Nie  jestem zagorzaym melomanem, a i nie gustuj
    w tego rodzaju muzyce, wic nie jestem na tyle kompetentn osob, eby
    polemizowa  w  tej sprawie ze znawc tematu - Lexusem. Acha, to wbrew
    pozorom wcale nie byo stwierdzenie ironiczne.
    Wybacz  Lexusie,  jeli  uraziem  Ci  wyraajc  si niepochlebnie o
    "nieprzecitnym   zespole	-  O.N.A.".  Stanem  jedynie	w  obronie
    niektrych	 osb  z  tego	40  milionowego  tumu,  ktrym  twrczo
    wokalistki O.N.A. nie przypada do gustu.


				    # # #


			     rIPPED from Messages

    "To: Gutek
    From: Pascal
    I  co?  Nazwaem  kilku gostkw lamerami w tym Twojego Boga - Corteza;
    nie  bez  powodu, widzc ich gupot, i jako yj nie koczc kariery
    jak  JTX!  A tak z drugiej strony... Ukazay si jakie nowe adverty w
    TG?"

    Drogi  Pascalu,  podobno  demaskowanie  zwyrodniaych  elit jest Twoj
    domen,  ale  jako nie poczuem si okrzyknity przez Ciebie lamerem.
    Moe  przespaem  ostatni kwarta i przeoczyem jakie Twoje wyskokowe
    wywody,  gdy odnotowaem jedynie enujce wypociny w "magu" Skywalker
    #1 i artyku w Measure #1/98. O ile w Skywalkerze nie znalazem adnej
    rzeczowej  i  sensownej  krytyki  moich  poczyna  na scenie, o tyle w
    artykule  odnalazem co na styl takowej - nt Budynia #2. Zreszt caa
    "sprawa Budynia" opisana jest przeze mnie w innym artykule, ku uciesze
    (mam  nadziej)  wszystkich  dnych wyjanie.
    Podsumowujc,   sku  si  drogi  Pascalu  na  krytyk  na	poziomie i
    argumenty, ktre cho w maym stopniu zasuguj na uwag czytelnikw i
    moj, a wwczas z niekaman przyjemnoci popolemizuj z nimi. Lub po
    prostu  znajd  sobie  lepsz  lub	innymi	sowy  -  mniej wymagajc
    "ofiar"...
    Gwoli  wyjanienia	-  ja  rwnie nie mam nic do Ciebie osobicie, bo
    nawet  Ci	nie  znam.  Nie  przypominam  sobie  nawet naszej rzekomej
    rozmowy,  w ktrej miaem narzeka na wieszanie si pre-versji Budynia
    #2,  a  w  logach IRCowych nigdzie Ci nie mam. Chyba, e wystpowale
    pod  innym	nickiem.  Wtedy  serdecznie przepraszam za insynuowanie i
    kamae...  chocia  patrzc przez pryzmat artykuw w Skywalkerze #1
    a	trudno	pomyle,  e  chocia	raz mgby napisa co zgodnego z
    prawda. Ehh.


				      #


    "to Cortez/Poison
    from Aktin/Swirl!^MSS rec.
    Jeli  mam	by szczery to chce mi si mia z Budynia#2... Uwaasz e
    by sens wyda maga z tak wierzymi textami.Eh, chopie... padasz."

    Na	pierwszy  rzut	oka wida, e zbyt wielk uwag powicasz sprawie
    tak przyziemnej jak jest wydanie maga z takimi, a nie innymi textami,
    w  obliczu	sytuacji,  gdy	mona  go byo nie wyda wcale, a  te  450
    artykuw, o czsto ponadczasowym charakterze, wywali do kosha.
    Pomyl nad tym.


				    # # #


       To wsio tym razem.  Mam	nadziej, e nie przeszkadza Wam za bardzo
    forma tego artykuu. Oczywicie mgbym rozbi go na np. 5 malestw po
    2-4kb  kade,  ale	chyba  nie  ma	to  sensu. Dlatego wanie moecie
    nacieszy  si  okoo  12kb  skondensowanego "czepiania si" w wydaniu
    niej podpisanego.


    CORTEZ

 
  Refleksje... 					      Atom/Platoon

      Jak  wiecie  (a  moe  nie  wiecie)  od  tego issue zliczam votki do
   Measure  (ciekawe przez ile numerw jeszcze?! ;) ). Podliczyem ich ju
   znaczn  ilo  i jako zebrao mi ni na refleksje. Po prostu niekiedy
   zdarzaj  si takie votki, e nie wiadomo czy mia si z nich, czy te
   nad nimi paka. S te votki, ktre mi osobicie sprawiy bardzo wiele
   problemw... Zacznijmy jednak od pocztku:

      Zdawa  by si mogo, e zliczanie votek to taka banalna sprawa. Ot,
   tylko   po	kolei	spisujemy   rzeczy  na	ktre  gosowali  ludzie i
   przydzielamy  im pewn liczb punktw ze uprzednio ustalonej skali. Nie
   jest  jednak  tak  gadko.  Zliczajcy  musi  wysila nie raz swj may
   mdek  eby  wydedukowa  o  co  jednemu z drugim chodzio. Po prostu
   ludzie  wpisuj tak dziwne i niestworzone nazwy, e gubi si czasami i
   nie wiem czy kto przekrci nazw, czy istnieje jaki inny prodek (np.
   mao  znany)  o  wasnie  takiej nazwie jaka jest zapisana. To, e obok
   dem,  interek  i innych prodkw ludzie nie dopisuj grupy, to chyba ju
   niestety   przyjta	norma.	Niestety  bardzo  wydua  ona	ostateczne
   ukoczenie  chartsw.  Dlaczego?  Hmm...  Niby  wiadomo,  e Sunflowera
   zrobio  Pulse,  a  Yawn  -	Suspend,  ale jest cae full innych, mniej
   znanych  produkcji. Ze scen polsk to pryszcz, bo w sumie nie wychodzi
   tego  u  nas  tyle,	eby  nie mc zapamita, ale co np. ze wiatowymi
   chartasami??? Nie mam gowy wielkoci Paacu Kultury eby spamita, e
   np. 'Bit addict' zrobio 'Neural Debris', a 'Kanko Janko' - 'Urin8'. Za
   kadym  razem  wic	musz  przeglda resultsy i szuka autora. Bardzo
   prosz  o  dopisywanie  tych  grup,	szczeglnie w tych mniej znanych i
   popularnych prodkach.

      Jak   ju  jestem  przy  tych  zagranicznych  produkcjach  to  musz
   powiedzie,	e  zatrwoya	mnie  generalna  nieznajomo zagranicznej
   sceny.  Nie	wiem  jak to mona wytumaczy, ale chyba co druga votka w
   "wiatowej czci" bya pusta, albo wpisane byy te same osoby, grupy i
   prody co w 'polskiej' czci. Wybaczcie pastwo, ale s przypadki gdzie
   grupa XXX jest np. obok Haujobb z podobn liczb punktw, a XXX w sumie
   gwno  zrobio...  to  a  gupio wyglda. Skd ta nieznajomo? Czy to
   przez  to,  e swaperzy si nie staraj? A moe wikszoci nie obchodzi
   co  si poza granicami dzieje? Moe ftp zawodzi??? Powodw mona szuka
   wszdzie...	(Garfield:  swapperzy  sie  staraja, i to bardzo z tego co
   wiem  to  np.  REM,	Cure,  Case itd maja w sumie wszystkie nowe demcia
   zaraz  po  party, sciagniete z FTP, wiec to wszystko w Polscem, u ludzi
   jest  - problemem jest raczej wielkosc tych wszystkich prodkow - ciezko
   przeslac komus jednorazowo 100mb demek...)

      Drug  rzecz,  ktra  jest  jeszcze  bardziej  denerwujca  to  np.
   przepisywanie  gosw  z  innych  chartsw. Mam pami wzrokow i przez
   jaki   czas   pamitam   mniej  wicej  ukad  chartsw  tu  i  wdzie
   (szczeglnie,  e chartsy to pierwsze miejsce w magu, gdzie zagldam ;)
   ) i jak widz t czy inn votk to od razu kojarzy mi si z Dragonem#3,
   Fatumem#2  itp.  To	jeszcze  jest  nic. Co powiecie na to, e dostaem
   spisane  chartsy  z... Budynia#1??? Przecie od tego czasu ju wszystko
   na  scenie  jest inne. Wydanie maga byo 2 lata temu, a ludzie do niego
   gosowali jeszcze wczeniej!!! Po prostu szkoda sw...

      Kolejn  spraw  jest  gosowanie  na  ludzi,  ktrzy  byli  aktywni
   'kiedy'  i	stuff, ktry wyszed adnych par lat temu. O ile np. mog
   zrozumie  gosujcych  na  Mafa/ex.Camorra	na  najlepszego kodera, bo
   naprawd  niewielu  mu sie nawet dzisiaj rwna, to co z gosowaniem np.
   na  Dope/Complex???	Czy  naprawd  nie  ma dem, ktre by przegoniy to
   starekie  demo Complexu? Czy przez ten adny kawaek czasu nic si nie
   zmienio,  a  nowe  procesory,  wiksza pami, rozdzielczoci itp. nie
   wpyny  na  dema?	Owszem,  'Dope' byo niegdy na topie, ale od tego
   czasu  duo	si  zmienio  i  poziom  dem  si  zdecydowanie podnis.
   Podobnie  jest  ze swaperami. Niektrych ju od lat czy miesicy nia ma
   na  scenie,	lub  przeszli  na inn profesj, a niektrzy nadal na nich
   gosuj.  Ba!  Ale  kto gosuje??? Najczciej newbies, ktrzy na 99.9%
   nie	maj  i  nigdy nie mieli z nimi adnego kontaktu! Nawet Cortez sam
   napisa  przecie arta, e by zaskoczony widzc si na chartsach 'fast
   swaperw' ju dugo po skoczeniu z t profesj...

      Ostatni	rzecz	s  przypadki  w  ktrych sam musz zdecydowa jak
   interpretowa  dany wpis na votce. Przykadem jest choby Szum, ktry w
   "ascii  makerach"  wpisa  na  wszystkie  miejsca jednego i tego samego
   osbnika. I co zrobic? Zsumowa punkty za 1+2+3+4+5... miejsce? A moe w
   ogle  odrzuci taki gos? Ja zdecydowaem, e dodam czowiekowi punkty
   za  pierwsze  miejsce,  a  reszt  spisw  (za  drugie itd.) zignotuj.
   Podobnie  z	gosowaniem np. na wiatowe intra. Kto mi wpisa "Ashes".
   Okiej,  ale	jaki  Ashes???	By  Coma or Tate??? W tym wypadku musiaem
   cakiem  pomin ten wpis. (to bylo najuczciwsze) Ostatnim przypadkiem,
   ktry mi akurat przyszed do gowy by go, ktry z votki zrobi sobie
   jaja.  Najlepszy  koder  -  "Bill Gates", Najlepszy grafik - "Picasso",
   Muzyk - "Stan Tutaj" itd. Moe to i jest zabawne, ale wtpi, eby kto
   chciaby  zobaczy  te  nazwiska  w	rubrykach obok Unreala, Lazura czy
   Falcona. W kocu to s SCENOWE chartsy...

      Nie  chciaem  tym artem nikogo zniechci do wypeniania votek. Ba!
   Wrcz  przeciwnie!  Apeluj	o  ich	WYPENIANIE!  Tylko  eby  to byo
   wypenianie	z  gow,  a  nie  bezmzgie  spisywanie or sth. Nawet nie
   zdajecie  sobie  sprawy  jak  jedn,  jedyn  votk	mona zamiesza na
   chartsach.  Szczeglnie jest to widoczne w tych rubrykach, gdzie nie ma
   kilku  faworytw  i gosuje si na bardzo wielk gam ludzi, produkcji,
   grup  itp.  Dodam  tylko, e jedna rubryka jest szczeglnie 'podatna' i
   gupie 3 votki mog obrci tam wszystko do gry nogami.

      Na koniec dodam tylko dopisek jaki Szum zostawi mi na swojej votce:
   "atom!!!  ty  idioto!!!;))) Jak mogles dac sie zaciagnac do podliczania
   tych chujowych votek????"

   Nic ju nie ma do dodania...

   Atom/Platoon

 
  Rush Hours '98 - raport.					  Fred/EXS

      Dzisiaj  zamierzam troch napisa o party. A wic zacznijmy od tego,
   e  Rush  Hours odbyo si ju po raz drugi. W tym roku byy problemy z
   miejscem   party   (przenoszonym   kolejno	z  politechnika-ks  magnes
   czstochowianka-sala    tzn)   oraz	 terminem   (rwnie   przeoonym
   dwukrotnie).  Spowodowao  to  mae zamieszanie, lecz nie przeszkodzio
   najwytrwalszym  dotrze  na	miejsce.  Jednak  ustalenie terminu na ok.
   tydzie przed matur skutecznie ostudzio apay niektrych scenowcw :(
   Ostatecznie party odbyo si 25/26 kwietnia 1998.

      Dotarcie	na  partyplace	byo  rzecz  cakiem prost, zwaszcza e
   "Techniczne	Zakady  Naukowe"  (miejsce zabawy) znajduje si w centrum
   Czstochowy.  Z  dworca  kolejowego	(tudzie pks) mona byo spokojnie
   doj  pieszo;  dla	zmotoryzowanych  byo sporo miejsca do parkowania.
   Wejcie  -  standartowo,  podobnie  te  cennik  (30  z  od osoby). Po
   otrzymaniu  identyfikatora  i votki ju "mona byo"... O godzinie 7:00
   (wtedy  przybyem,  hehe)  na  sali byo jeszcze mao osb. Obecni byli
   gwnie  ludzie, ktrych dojazd zaj ca nock. Cz ju odpoczywaa
   po  imprezach  w  pocigach (hi fiszi!), reszta albo spokojnie popijaa
   browarki   na   podwrku   (wnoszenie   na  partyplace  procentw  byo
   zabronione,	sam - noszc cigle plecak - byem kilkakrotnie sprawdzany
   przez ochron) bd chat'owaa ze znajomymi. Z biegiem czasu partyplace
   zapeniao  si nowo przybyymi ludmi. Do wieczora mona byo robi co
   si	chciao,  gada  z kumplami, i na miasto - wolny wybr. Kompoty.
   Oczywicie  (jak  to bywa na party) nastpi delay wszelkich konkursw,
   co  nieco  denerwowao.  Na pierwszy ogie poszo kompo muzyczne (4ch i
   multi),  ktre  odbyo  si	"na  sucho",  po  prostu  nic  nie byo na
   bigscreenie.  Nastpnie  -  "mae" atari, podczas ktrego kompotu jaki
   osobnik   wyrwa  kabelki  od  dwiku.  Ofkoz  naprawa  znw  potrwaa
   kilkanacie	minut.	Po  atari  by	c-64, ktrego wedug mnie totalnie
   zdyskryminowano.   Ja   rozumiem   Panw   Organizatorw,   e  chcieli
   maksymalnie	zaoszczdzi na czasie konkursw (i jednoczenie na szmalu
   za  rzutnik	do  bigscreena)  ale  to ju zakrawa na kpin. O ile demka
   puszczano  w  caoci  to moduy obcinano niemiosiernie (jedne leciay
   duej,  drugie  krcej). To nie mona byo zrobi zwyczajnie selekcji?
   Przecie samych moduw na komod byo puszczanych kilkanacie, jak nie
   wicej.  Gdzie  bya  selekcja?  W  takim  wypadku  trzeba  wybra 8-10
   najlepszych	kawakw  i  to  puci!!!! No comments. Kolejne w kolejce
   byo gfx kompo. Selekcja niezbyt si popisaa, wiem to dobrze, bo mam u
   siebie  wszystkie grafiki i wedug mnie kilka z tych odrzuconych byo o
   klas lepszych od tych puszczanych! No c...

      Amiga.  Tu  ju wszystko byo normalnie (a jake, ale c64 skrcono).
   Produkcje  rne,  kilka  znanych grup ale oglny poziom redni... No i
   nareszcie  PC.  Szczerze mwic znw zabrako selekcji, zwaszcza wrd
   interek.  Za  to  dema stay na cakiem przyzwoitym poziomie mimo braku
   produkcji  najbardziej  utytuowanych  grup	(pulse, exmortis, fuse czy
   poison).
      Nie   sposb  te  pomin  bardzo  ciekawego  vhs  compo.  Gawiedzi
   szczeglnie	przypada  do gustu parodia "Gwiezdnych Wojen", ktra bya
   wprost  genialna;  sam  zaczem  si  zastanawia ile trzeba byo w to
   woy pracy tudzie odpowiedniego sprztu. Ponadto znalazy si te ze
   dwie  produkcje  vhs, robione na amidze i zoone wikszoci z animacji
   3d...  Samo party zakoczyo si dnia nastpnego ok. 9-10 po ogoszeniu
   wynikw.  Nie  przyznano trzech nagrd z powodu nieobecnoci autorw na
   sali, reszta kasy trafia do zwycizcw.

      Teraz  moe  troch  o  samej organizacji, plusy, minusy etc. Przede
   wszystkim  jak  zwykle nastpio opnienie w komposach, do czego chyba
   ju	kady  zdy  si  przyzwyczai. Troch to wkurza, ale trudno. Na
   plus  mona byo zaliczy m.in. cakiem mi ochron, ktra praktycznie
   nie	bya  widoczna (hmm, z wyjtkiem akcji prewencyjnych w stosunku do
   kilku  totalnie  zalanych  osb  -  w  sumie  wynoszeniu nieprzytomnych
   partyzantw	z  sali towarzyszyy gromkie brawa widowni); poza tym sala
   bya  cakiem  ok.,	duo  miejsca, stolikw starczyo dla kadego, kto
   przyjecha z komputerem. W tym momencie znw pecetowcy dali plam, gdy
   na  partyplace  znajdowa  si  tylko  jeden (zdolny do akcji i w miar
   przystpny)	komputer pc (hi kenji!). Nie licz ofkoz dwch laptopw, z
   ktrymi  nic  nie  mona byo zrobi tudzie grzybkw w pokoju selekcji
   (hehe,  ciekawe po co tam byy :) Za to amig naliczyem ok. siedem, nie
   wiem  czy dokadnie tyle, byo te i sporo komodorkw a nawet atarynki.
   W  ten  oto	sposb chtni do skopiowania sobie stuffu z party zmuszeni
   byli albo sta w kolejkach do kompo-machine (nad ranem) albo kombinowa
   w  inny  sposb.  Znalazo  si kilku masochistw, ktrzy np. kopiowali
   sobie  stuffik  na  dyskietki,  ale	w  sumie  mi to nie przeszkadzao.
   Spokojnie,  o  6 rano po odczekaniu kwadransa-dwch udao mi si na hdd
   zrzuci wszystkie produkcje.

      Co  dalej...  Oczywista  sprawa  kibel  by  tylko  jeden  i  to tak
   niemiosiernie mierdzcy, e wejcie do niego byo ju wyczynem godnym
   uznania.  Ju  nad  ranem  jaki spragniony "posiedzenia" partowicz tak
   skutecznie  zapcha	klopa (hi lexi), e po kilku spuszczeniach wody po
   prostu  "przebra". To zaowocowao zalan posadzk wucetu... No i ofkoz
   smrodek  czu  byo ju na schodach ;) Manga room. Ofkoz by, tu brawka
   dla Dizzy'ego i Anime Pictures. Co prawda nie zagociem dugo, ale jak
   kto  chcia...  Nie  odwiedziem take sleeping roomu, nie wiem czemu,
   ale	raczej	wolaem  sobie	kimn	na aweczkach. Ludzie... Atmosfera
   party  bya troch gsta, a to za spraw m.in. podochoconych amigantw,
   ktrzy  a piszczeli, eby wyrazi swoj opini o komputerach klasy ibm
   tudzie ich wacicielach. No c, chamstwo byo, jest i zapewne bdzie
   jeszcze  widoczne  na  parties.  Poza  tym znalazo si te sporo osb,
   ktre  lekko  mwic  przesadziy  z  konsumpcj alkoholu. W niektrych
   miejscach  partyplace  uwany  czowiek  mg  zauway kilka pokanych
   fraktali...	Nie wspominajc o odorze z nich si unoszcych. Dobrze, e
   ochrona  reagowaa na widoczne przypadki lewitacji i wynosia (czasem z
   trudem)  delikwentw  na podwrko... Swoj drog pogoda dnia owego bya
   bardzo  przyjemna  i wielu scenowcw koczowao przed wejciem popijajc
   zoty trunek, przypalajc to i owo czy dyskutujc z kumplami.

      Jeli  kto  mia  ochot,  to  mg skorzysta z pobliskich sklepw
   spoywczych,  piwiarni,  tudzie  knajpki,  ktra znajdowaa si o rzut
   beretem  od	sali  (cakiem	dobrze zaopatrzone, m.in. fastfood, picie,
   gorca  kawka^herbatka^czekoladka)  :))))  Po  party  pozosta  (jak to
   zawsze)  niezy  sajgon,  kupa  syfu,  mieci,  flaszek;  czyli totalny
   burdel...   Nie   zazdroszcz   tym,  ktrzy  to  musieli  sprzta	:)
   Podsumowujc  Rush  Hours  zaliczybym  raczej  do  parties udanych. Po
   pewnym  czasie  przerwy  od	Astrosyn  mona  byo  wreszcie  odwiedzi
   sensown, scenow imprez. Cena bya standartowa, nagrody... powiedzmy,
   e nie najnisze, ale c... Samo party odwiedzio ok. 500-550 osb, co
   w  stosunku	do ubiegej edycji jest ju wyran popraw. Mam nadziej,
   e bdzie organizowane Rh'99, czego sobie, wam i organizatorom yczy:

   fred.exodus

      party  greets: magoth, shogun (thx za zieleninke i numerek kotficy),
   fiszi  (bajeranckie spodnie: upstrzone to i wdzie), hate (wreszcie si
   spotkalimy!),  melkor  (hehe),  cro (pozdrw brackiego), DeeKay (fajny
   ten	tankard),  szum  (dragon  rulz!), kenji (przynajmniej jeden, ktry
   wzi    sprzt!),	 toaster    (nieze    contributions!),   garfield
   (big-red-cat),  butcher  (yo  pal!),  JABBAR (zajebista brdka), insect
   (fajny miae gos), zsacul (chciaem z tob gada, ale bye troche na
   gazie),  fremen  (odpisz po maturce), mroova (hello!), zenial, karatti,
   pigiel (szkoda, e modki nie przeszy) oraz amiga dudez: thefounder (ty
   stary pijaku, al ci byo keszu na wejcie?), hiv (sorry, wiesz za co),
   ko$mi  (hehe), acid, yoyo, norman; c-64 dudez: killer, centrax, rusty &
   reszta  ekipy,  z  ktrymi  siedziaem... to chyba tyle, no i ofkoz dla
   wszystkich, o ktrych zapomniaem ;)


 
  Scena w internecie						  Mnemonic


   Coraz  wiksza  rzesza  ludu  na  scenie posiada modemy i dostp do inetu
  przez  szanown  pierdolon  w  dup	tEpse.	A  wic  poniej zamieszczam
  kilkadziesit  adresw  stron  scenowych  teamw  ze	wiata. Niektre ju
  przestay istnie no ale mam nadziej, e co tam zostao po nich...


  Abstract Concepts	 http://www.cs.vu.nl/~germans/index.html
  ACE Design Team(Atari) http://rzserv2.fh-lueneburg.de:8080/
  Activce		 http://www.df.lth.se/~trasher/computer/go64.html
  Anarchy		 http://www.dream.fi/pub/anarchy
  Apocalypse		 http://nether.net/~ether/apocalypse.html.mnemonic/stones.
  Axidental		 http://www.io.org/~andrewm/axi.htm
  Bonzai		 http://chrom.imbg.ku.dk/bonzai.html
  Complex		 http://matserver.math.jyu.fi/complex/complex.html
  Diffusi		 http://www.vision.auc.dk/diffusion/
  DistorSion		 http://freedom.wit.com/~klf/distorsion.html
  Delta System		 http://www.inf.bme.hu/~mrc/
  DpS-Crew		 http://www.ida.his.se/ida/~a94matpe/dps.html
  Dwhurl		 http://www.xs4all.nl/~ugh/
  Energetic (Aurora)	 http://firewall.fh-rosenheim.de:8888/~aurora
  Electromotive Force	 http://mits.mdata.fi/~jpm/emf.html
  Explorers		 http://www.il.ft.hse.nl/~bas
  F4CG (Motley) 	 http://www.algonet.se/~motley/
  Fairlight		 http://www.ludd.luth.se/~watchman/fairlight
  Fleet 		 http://mofile.fi/demog/demo2.htm
  Focus 		 http://www.bart.nl/~tdj/focus.html
  Future Crew		 http://unix.mpoli.fi/~fc/
  Gollum		 http://www.nano.no/~espeng/gollum/
  Ground Zero		 http://pitel_lnx.ibk.hvu.nl/~pieterse/Welcome.html
  iCE			 http://www.wit.com/~ice
  Legend Design 	 http://www.nacamar.de:8080/groups/LD
  Mode 19		 http://www.singnet.com.sg/~kaboon/mode19.html
  Motiv8/C64		 http://www.informatik.uni-oldenburg.de/~grfrog
  n-Factor		 http://www.informatik.uni-oldenburg.de/~bexxx
  Natives		 http://hagar.arts.kuleuven.ac.be/~sdog/natives.html
  Nemesis		 http://www.rhi.hi.is/~aaj/
  Noice 		 http://www.ts.umu.se/~gnilk/
  Nostalgia		 http://pitel_lnx.ibk.fnt.hvu.nl/~therew/
							      Nostalgia.html
  Padua/C64		 http://www.cs.tu-berlin.de/~poing/english/padua/
  Paranoids		 http://www.modeemi.cs.tut.fi/~esap/paranoids/
							      paranoids.html
  Phoenix		 http://www.bastad.se/~jonatan/phoenix.htm
  Prime 		 http://modeemi.cs.tut.fi/~prime
  Sanction Homepage	 http://www.uni-koblenz.de/~cohnen
  Static Designs	 http://metropolis.petech.ac.za/%7Ekon/index.html
  Success		 http://pitel_lnx.ibk.hvu.nl/~dicky/Success.html
  The Apollo Project	 http://sunny.hawcc.hawaii.edu/demos/tap.html
  The Coexistence	 http://www.uni-karlsruhe.de/~uke4
  The Elven Nation	 http://sunny.hawcc.hawaii.edu/demos/ten.html
  The Pulse		 http://www.tu-chemnitz.de/~dsc/pulse/
  The Sharks		 http://stekt.oulu.fi/~mysti/the_sharks
  Triad (Official)	 http://www.df.lth.se/~triad/Triad_Homehtml
  Triad (Tao)		 http://www.hfb.se/~gt95dwe/triad
  Twilight Zone 	 http://www.mcs.net/~xanax
  Omicron		 http://www/abc.se/~m9106/omicron/
  Xography		 http://rzstud1.rz.uni-karlsruhe.de/~uke4
  Valhalla		 http://www.brad.ac.uk/~jestorer/
  Void			 http://www.cs.utwente.nl/~engeland/void.html
  @			 http://www.lut.fi/~piiraine/

							.mnemonic/stones.

 
  SELEKCJA NA RUSH HOURS 98				      Dave/Haujobb

      W  niniejszym tekscie chcialbym napisac kilka slow na temat selekcji
   muzycznej  na  komputerowym	party  Rush  Hours  98	i innych ostatnich
   parties oraz przyblizyc wszystkim jak na prawde "milo" przeprowadza sie
   selekcje i jak bardzo mozna zaufac organizatorom komputerowych imprez w
   zorganizowaniu selekcji..

      Na  pseudo  "scenie" komputerowej powszechnie uznano, ze cala wine w
   zorganizowaniu i przeprowadzaniu selekcji ponosi selekcja, czyli ludzie
   ktorzy  najbardziej	angazuja sie w cale to gowno (moze nie zawsze, ale
   jesli  chodzi  o  mnie to musze powiedziec, ze na prawde sie staralem i
   chcialem  jak  zwykle,  zeby  wyszlo  jak  najlepiej).  W  tym  roku na
   szczescie  nie  mialem  nic wspolnego z organizacja imprezy, aczkolwiek
   zostalem POPROSZONY przez mojego kolege Cedynia, nota bene organizatora
   kwietniowej	 imprezy   w   Czestochowie,  o  przeprowadzenie  selekcji
   muzycznych.	 Na  poczatku  stanowczo  odmawialem,  jednakze  po  kilku
   prosbach  Cedynia  zgodzilem sie na to, doskonale wiedzac o tym, ze jak
   zwykle zostanie cos spierdolone i jak zwykle w jakims stopniu "oberwie"
   mi sie za to. Oczywiscie tak sie stalo, ale po kolei.

      Moze  ktos przyzna mi racje, moze nie (szczerze powiedziawszy mam to
   w  dupie)  ale  uwazam, ze organizacja w zbieraniu prac, zgraniu ich na
   dysk  twardy  w  odpowiednie katalogi, oraz zorganizowanie sprzetu oraz
   cichego   odpowiedniego   pomieszczenia  dla  ludzi	przeprowadzajacych
   selekcje  muzyczna  NALEZY  do  organizatorow. Coz, pokoj byl, jednak o
   dobry  komputer  musielismy	sie  juz  prosic, szukac co chwila kogos z
   organizatorow   i   wypytywac   sie,   jednakze  pierwsze  slowa  jakie
   slyszelismy to to, ze mamy tyle i tyle czasu i zebysmy sie streszczali.
   Tymczasem  selekcja	nawet  sie  nie rozpoczela, a to z powodu jakiegos
   glupiego kabla, albo z powodu oprogramowania (totalna bzdura, a jednak)
   czy	tez  z powodu "rewelacyjnej" karty muzycznej, ktora prawdopodobnie
   byla   uszkodzona.	Wydaje	 mi   sie,   ze   w  tym  momencie  ludzie
   przeprowadzajacy  selekcje  sa bez zarzutow. Coz, chcialbym podkreslic,
   ze  zostalismy  (Dave,  Revisq,  Grass)  wyznaczeni	do przeprowadzenia
   selekcji  muzycznej,  a  nie  zorganizowania  music compo ze wszystkimi
   mozliwymi szczegolami...

      Ok,  przejdzmy  za  chwile do sedna sprawy, czyli do samej selekcji.
   Tak,  tylko	po  co	napisalem  ten	caly  akapit  wyzej?  Po  to, zeby
   przyblizyc	ORGANIZACJE  wlasnie  music  compo,  NIEZALEZNA  od  ludzi
   przeprowadzajacych  tylko  selekcje.  Oczywiscie  to  nie  wszystko. Po
   pierwsze  -	zaginelo kilka dyskow z modulami. Po muzycznym compo kilka
   osob  dopytywalo  sie czy ich moduly byly przez nas brane pod uwage. Ze
   zdziwieniem	odpowiadalismy,  ze  wogole nie bylo ich na dysku twardym.
   Coz	-  zgrywaniem  prac  na  dysk twardy zajmowali sie organizatorzy i
   osoby pomagajace im wiec gdzie tu wina selekcji? Niestety niektorym nie
   dalo   sie	tego   wytlumaczyc.  Ok,  kolejnym  "szczegolem"  i  chyba
   najbardziej	uderzajacym  w	ludzi oddajacych prace byl fakt, ze glowny
   organizator	kazal  odrzucac moduly wielokanalowe w amigowskim formacie
   .DBM   (Digi   Booster).   Podejrzewam,   ze  wiekszosc  ludzi  dopiero
   dowiedzialo	sie o tym w tej chwili, po przeczytaniu tego, ale niestety
   tak	bylo.  A  dlaczego?  Duze  opoznienie  w  konkursach,  dwugodzinne
   poszukiwanie sprzetu komputerowego i naglasniajacego do przeprowadzenia
   selekcji  multichannel'i  -	to  chyba  podstawowe  "powody",  za ktore
   przeciez  odpowiedzialni  sa  organizatorzy	imprezy  a  nie do cholery
   selekcja.  Oczywiscie  na  samym  poczatku  nie bylismy na to obojetni,
   glownie  Revisq,  ktory  przeciez  ma  Amige i wie jak wiele znaczy dla
   amigowcow   stworzenie   muzyki  wielokanalowej  na	jedynej  sensownej
   alternatywie  czyli	programie  Digi  Booster. Oczywiscie zgadzam sie z
   tym,  jednak  coz  moglismy	zrobic,  kiedy	przed  opozniona  selekcja
   multichannel  zabrano  nam  Amige na ktorej byly nagrane wlasnie moduly
   DBM,  tlumaczac  sie  brakiem  czasu  i tak dalej. Coz mielismy zrobic,
   przeprowadzalismy selekcje biorac pod uwage tylko moduly multichanelowe
   MOD	i  XM  nagrane	na  PC	zgrywane  z dyskow w formacie peceta. Znam
   przynajmniej dwie osoby, dla ktorych fakt wystawienia modulow multi byl
   rzecza  niebagatelna,  aczkolwiek  pomyslaly  po  competition,  ze  ich
   moduly  po  prostu  nie przeszly selekcji, nie wiedzac o tym, ze wogole
   nie zostaly odsluchane z winy niezaleznej od nas, czyli powtarzam ludzi
   przeprowadzajcych selekcje. Warto nadmienic takze jeden IDIOTYCZNY fakt
   czlowieka  ogolnie  znanego	jako  XTD,  ktory  wystawil na competition
   sampel  o  dlugosci	44  MB	!!!  (no  kurwa, badzmy powazni!!!) Muzyka
   dostarczona	byla  takze w formacie DBM, takze oczywiscie wzieta bylaby
   pod	uwage,	jednak	patrz  wyzej  -  wszystkie DBM'y zostaly po prostu
   "zdyskwalifikowane"	nie  przez  selekcje tylko przez organizatora. Nie
   bede  "sciemnial"  bo  kazdy  wie, ze chodzi tutaj o Cedynia, czlowieka
   najbardziej	 zaangazowanego  w  organizacje  imprezy,  ktory  niestety
   zlekcewazyl	fakt,  niestety znaczacy dla pewnego grona osob przybylych
   na  impreze.  Dlatego  musialem potem wysluchiwac "idiotycznych" uwag w
   moja  strone  i  to	w  dodatku  takich  jakbym  tylko  i  wylacznie ja
   organizowal	cale  party!  Ludzie,  zanim cos powiecie zastanowcie sie!
   Zorganizowac selekcje nie jest tak latwo jak sie wydaje..

      Moze  teraz  kilka  slow	o  wszystkich  pracach. Ogolnie poziom byl
   zenujacy,  na  poczatku  przeszlo  po 4-5 modulow na 4 channel i multi,
   nastepnie  z  trudem dobralismy tak aby music compo sie odbylo, czyli z
   pozostalych po 3-4 moduly. Staralismy sie dobrac wszystkiego po troche,
   czyli  jak  "pomysli"  przecietna  osoba  "nietylko"  "techno".  Tak na
   marginesie  to  chcialbym  w  imieniu  calej  selekcji  powiedziec,	ze
   wiekszosc  pecetowskich "muzykow" nie ma wiekszego pojecia co to wogole
   muzyka.  Moge szczerze powiedziec, ze to wlasnie amigowi muzycy rzadza.
   Moim  zdaniem  na  pecetowej "scenie" moga liczyc sie tylko takie osoby
   jak	KeyG,  Falcon, LSD, Scorpik, Rav, czy paru innych gosci, reszta to
   kal	i syf nieprzecietny. Zreszta kogo to obchodzi... Tak na marginesie
   pozdrowienia  od  organizatorow  i  selekcji  dla  goscia  ktory nagral
   zajebiste info na dysku:

------------------------------- CYTAT -------------------------------------

   Wa razie watpliwosci co do wielkosci pliku
   przypominam, ze 1Mb = 1024kb = 1048576b,
   a modek ma wielkosc 1045443b,
   wiec miesci sie w ogolnie przyjetych kryteriach.

   i tak niezle, bo oryginal mial prawie 4Mb :)

			  [ tu byla xywa ]


   w przypadku wygranej pieniadze prosze wyslac przekazem pocztowym
   na moj adres:

			    [ a tu byl adres]


--------------------------- KONIEC CYTATU -----------------------------------


      To byl tylko taki "wesoly" przerywnik. Wracajac do tematu reasumujac
   moja  wypowiedz  chcialbym  prosic  wszystkich  napalencow i maniakow o
   komentarz  tylko  dla  siebie,  we  wlasnym	zakresie  a  nie w jakichs
   idiotycznych magach ascii, ktore czytaja tylko ludzie z grupy wydajacej
   maga.  :) Jestem przekonany ze np. XTD chcialby cos napisac, ale z gory
   mowie,  ze nie mam juz nic wiecej do napisania na ten temat, bo zaczyna
   mnie  to  nudzic.  Powiem  tylko,  ze  to  byla  MOJA OSTATNIA SELEKCJA
   muzyczna  na  komputerowych	imprezach  - SZKODA NERWOW! I tak, chocbys
   chcial jak najlepiej i tak zmieszaja cie z blotem.

      Na zakonczenie chcialbym jeszcze opowiedziec pewna dziwna "sytuacje"
   ktora  mnie	spotkala  na  party.  Po multichannel compo biegnie za mna
   jakis  dziwny  koles  i  drze  morde  na mnie czy to ja nieprzepuscilem
   modulu  Extenda  i dlaczego. Po selekcji bylem tak wkurwiony i zmeczony
   (psychicznie  i  fizycznie)	ze nie chcialo mi sie dyskutowac z idiota,
   takze wysmialem sie mu prosto w oczy i olalem frajera. On mi na to: "no
   to sobie zaraz porozmawiacie" czy porozmawiamy. No kurwa, zabrzmialo to
   jak jakas grozba. Sluchaj pierdolona gnido, jezeli to czytasz - szkoda,
   ze  nie  umowiles  mnie  na solowke z Piotrem, o kurwa wystraszylem sie
   bardzo..  hehehehe,	czlowieku, kurwa, kup sobie nerwosol... Ale to nie
   wszystko, za chwile wychodzi nasza gwiazda, czyli XTD i do mnie: (mniej
   wiecej)  "slyszalem	Dave, ze moj modul byl chujowy, co???", a ja na to
   (mniej   wiecej)   "o   co  ci  chodzi?"  on  na  to:  (dokladnie  tak)
   "spierdalaj".  Nie  bede  tego  komentowal,	powiem tylko jedno zdanie,
   ktore  kieruje  nie	tylko  do XTD: To ze coniektorzy darza cie apatia,
   wcale  nie  oznacza,  ze od razu wypierdolimy twoj modul z selekcji, no
   popatrz,  a	jednak	na Astrosyn wygrales? pomimo, ze znow, niestety ja
   maczalem  po raz kolejny palce w selekcji muzycznej. Nie jestem msciwy,
   nie	jestem	po  prostu  GLUPI!!!  Wypierdalajac twoj modul, wogole nie
   puszczajac  go  zachowalbym	sie jak totalny gowniarz, a niesadze, zeby
   tak	bylo.  To,  ze	aktualnie 90% ludzi przyjezdzajcych na komputerowe
   imprezy  to twoi zagorzali fani, nie oznacza to, ze musimy ci zrobic na
   zlosc  (nie	oznacza  to  tez,  jak za dawnych czasow ze MUSISZ przejsc
   selekcje). Nie probuj na sile wmowic mi tego, jak probowales zreszta. I
   jezeli  cos	mowisz,  cos komus zarzucasz, to najpierw zastanow sie nad
   tym.  Bo  mam wrazenie, ze ty po prostu jestes zadny sensacji, tanich w
   dodatku,  a	robic z rzeczy blachych wielka drake pokazujesz tylko swoj
   poziom. Nie badz krzykaczem, a dobrze wyjdziesz na tym...

      Na tym chcialbym zakonczyc. I nie mam nic do dodania.

      Totalny dol...

      Dave/Haujobb

      27.04.98

 
  Skinheads na Rush Hours'98				  Bishop/Hypnotize

   [garfield: bardzo przepraszam Bishopa i czytelnikow ze text ten ukazuje
   sie	z  kilkumiesiecznym  opoznieniem,  lecz  gdy mialem wydawac msr #5
   poprostu gdzies mi sie zapodzial - znalazlem go teraz... na aktualnosci
   wcale nie stracil - wiec zapraszam do czytania!]

      Nie!  Ani  grupa	Destruction  ani  inne	legionopodobne	twory  nie
   pojawiy  si  na  Rush  Hours.  Chodzi o nazistowsk ekip ochroniarzy
   ktrzy  mieli  wty	do  co bardziej punkowo wygldajcej czci naszej
   scenowej  zaogi!  Moe zaczn od tego co si w zasadzie stao poniewa
   pewnie  niewielu  z	Was  wogle  o	tym syszao, a Ci ktrzy syszeli
   pewnie o tym zapomnieli.

      Ofiar   ochrony	pad  przedewszystkim  Guma  redagujcy  amigowski
   diskmag  "Szelest",	ysi  ochroniarze  dorwali go i pod grob pobicia
   zmusili  do	zerwania  wszystkich  naszywek, co spowodowao zniszczenie
   bluzy.  Skoczyo  si  na tym, jednak pytania ze strony skinw w stylu
   "kiedy  std  wyjedacie?"	na  pewno nie wryy koca problemw. Tak
   wogle  to na party byo kilku pankowcw (sceniarzy oczywicie!), wida
   wic,  e  scena nie tylko skupia ludzi siedzcych w techno i myl, e
   to  bardzo dobrze! Trzeba tu zaznaczy, e incydent nie mia absolutnie
   nic	 wsplnego  z  rozrabianiem  ani  naduyciem  alkoholu	ze  strony
   poszkodowanego,  nic  takiego  miejsca  nie	miao. Ochrona czepia si
   rwnie   Comanche'a/Amnesty,  ten  jednak  nie  da  si  nastraszy i
   pogrozi ysolom wezwaniem glin itp., ysi dali mu spokj. Comanche nie
   mia  adnych  naszywek wic ochrona dopieprzya si pewnie dlatego, e
   mia  wycite  wosy, mia tylko pasek wosw przez rodek gowy, ktry
   po  potraktowaniu  cukrem  ustawiby si pewnie w irokeza. Nie wiem czy
   kto jeszcze mia blisze spotkanie na RH'98 z ochron z powodw innych
   ni pijastwo i rozrabiactwo, jeli tak to niech da zna.

      Naley  ucili	jedno,	kolesie  z  ochrony  byli albo regularnymi
   naziolami  albo  kibolami,  poniewa jednak nie mieli szalikw wszystko
   wskazuje  na  to,  e  byli	to nazi skini, wskazuj na to yse gwki,
   czarne fleye no i fakt, e mieli wty do punk zaogi. Kolesi w czarnych
   fleyach  byo  dwch,  nie  zauwayem  jednak  u  nich identyfikatorw
   ochrony,  a	przed ich akcj nie widziaem ich na party. Moe si myl,
   ale	moliwym  jest,  e  zostali  oni  wpuszczeni przez kolegw z tzw.
   ochrony.  Jeden  z  ochroniarzy  (ten  w  zielonej  grze  z  kapturem)
   asystowa  im  dzielnie i czynnie w akcji "krojenia" punkw. W zasadzie
   sowo  ochroniarz  powinno  si  pisa  w  cudzysowach, bo to nie byli
   ochroniarze tylko pustogowe osiki, syszaem, e ta "ochrona" zostaa
   wynajta  z	jakiej  dyskoteki.  Pewnie wyszo to taniej ni wynajcie
   jakiej  porzdnej  (tylko  gdzie  tak  znale?)  ochrony	i  dlatego
   pacilimy  za wstp jedynie jedyne 30 PLN, ale to tylko przypuszczenia
   i by moe bezpodstawne insynuacje...

      Jeli  kto  ju	si  zdecydowa  zorganizowa  party  to  naprawd
   powinien  si  postara  o  jak  porzdn ochron, z tym zapewne jest
   trudno,  ale  taka  sytuacja  nie  moe  si  ju  powtrzy!  Wg. mnie
   organizatorzy   powinni  si  zorientowa  co  wynajmowani  ochroniarze
   reprezentuj   sob.  Organizatorzy	party  powinni	z  nimi  pogada i
   rozczai temat. Przecie chyba wiadomo, e na party przyjedzaj ludzie
   o  rnych  wolnociowych przekonaniach i ochrona ze strony skinhead'w
   (szczeglnie  nazi!) na pewno nie sprzyja klimatowi imprezy ani zdrowiu
   ludzi  !  Ewentualnie  organizatorzy  powinni  napisa w invitation, e
   ochrona bdzie si skada ze skinhead'w. W sumie to uwaam, e lepiej
   eby party si nie odbyo jeli ma by taka ochrona.

      Teraz  napisz  troch  na  temat komputerowego ANS'u. Generalnie to
   popieram  t  akcj,  ale  niekoniecznie  w	takim  wydaniu	jakie  si
   obserwuje.  Ludzie,	zastanwcie  si czy taka grupa Destruction wogle
   istnieje,   czy  kto  widzia  adres  tego	niby  Zyklona  ?!?!  Adres
   Destruction	co  prawda  by  podany  ale  o  ile  takie miejsce wogle
   istnieje  to  pewnie  znajduje  si tam posterunek policji albo szalety
   miejskie...	Czy problem nazizmu dotyka wogle demo-sceny (no w relacji
   amiga-pc  to  moe  i  tak...),  czy  to  nie jest prowokacja ze strony
   "anty-nazistw"  z  ANS  ktrym si nudzi ??? Jeli kto chce walczy z
   nazizem   (kady   powinien	 chcie)   to	przedewszystkim   powinien
   zainteresowa  si  tym  co	si dzieje poza demo-scen! Czy kto z Was
   drodzy  ANS'owcy  czyta wogle niekomputerow gazetk "Nigdy Wicej" ?
   Dodam,  e  nie  jest  to typowo podziemny zin, a jest to wanie pismo
   stowarzyszenia  "Nigdy  Wicej"  zajmujcego si problemem neofaszyzmu,
   rasizmu  i  szowinizmu  narodowego.	By  moe komputerowy ANS powinien
   zajmowa si sprawami poza demo-scenowymi, a moe si zajmuje ?!

      Wracajc	do motywu z party to le, e nikt z nas nie zareagowa. No
   c,  jeli	kto  nigdy  nie by cigany przez skinw i nie musia si
   broni  to  trudno  o  odpowiedni postaw szczeglnie jeli sprawa nie
   dotyczy  bezporednio  jego osoby w tym danym momencie, prawda ? Ja nie
   mwi  eby	od  razu  la,	ale  trzeba byo zareagowa bezporednio i
   masowo,  tak  si  nie  stao  mimo	usilnych prb ze strony Neon'a/The
   Machines,  ktry  prbowa zebra ekip ANS'ow. Zwyciy strach przed
   krtkocitymi  debilami , a moe obojtno ? Pozostaje mie nadziej,
   e  taka  sytuacja  nie  powtrzy  si  ju na party i e organizatorzy
   kolenych  parties stan na wysokoci zadania przy wynajmowaniu ochrony,
   podobno  bez  ochrony  nie da si ju zorganizowa adnej imprezy. Moe
   kto  z  organizatorw  jakiego  party  opisaby  w jakim magu spraw
   wynajmu ochrony ? To wszystko.

   signed: Bishop/Hypnotize (5-05-98)

      P.S.   Pozdrowienia   dla   wszystkich   punkowcw  i  wogle  ludzi
   poszkodowanych w akcjach z naziolami! Najszczersze fucki dla wszystkich
   tpych narodowych debili. Oi!

 
 			      SKYWALKER issue #1

				    czyli

    "W naszym zinku nie znajdziecie nie potwierdzonych informacji w stylu
		      plotek z `Pani Domu` czy `Naj` :)"

				   tudzie

		      denna realizacja niezego pomysu

			    (c) Cortez/PSN+FST+OMC


				      !
			Przeciwnikw	    "procedury
			quotowania"   uprzejmie  prosi
			si    o    pominici	 dwch
			pierwszych  akapitw i ponowne
			przeczytanie  Skywalkera  #1 i
			Measure'a    #1/98    w   celu
			przypomnienia sobie informacji
			niezbdnych  do  nadania  za
			tokiem	  mylenia    Corteza.
				 Dziekujemy.
				      !


       "Z pewnoci wielu z Was czytao ju Skywalkera#1 i co nieco si
       dowiedziaa  na	temat postaw rnych scenowiczw (min. Scorpik,
       Zenial,	Lazur...)  W wikszoci `elicie` nie wytyka si bedw,
       gdy  kady  si  boi  o swj tyek i posad na scenie. Jednak w
       naszym  magu  wyszlimy	z zaoenia, e nie jest wane czy dany
       go jest w elicie czy te nie, lecz jeli robi lamerskie rzeczy
       to  trzeba  mu  to  wypomnie.  Nie uwaacie? Jeli wic chcecie
       dowiedzie si ciekawych rzeczy dotyczcych sceny, przeczytajcie
       koniecznie naszego maga Skywalker#1."
       ("Lamerstwo na scenie" - Pascal/Skywalker, Measure #1/98)

       "(...)  Skywalker nie jest kolejnym kiepskim magiem tylko dobrym
       - przynajmniej naszym zdaniem - zinkiem, z ktrego bdziecie si
       mogli   dowiedzie   kilku   naprawd  interesujcych  rzeczy. W
       Skywalkerze nie znajdziecie `owijania w bawen` - walimy prosto
       z mostu, strarajc si ukazywa objawy lamerstwa i gupoty."
       ("Wstpniak" - Skywalker #1)

	Wiesz  co  Pascal?  Nawet nie wiem od czego zacz, rce tak nisko
    opady  mi do  ziemi po ponownym przeczytaniu powyszych akapitw. Nie
    wiem  czy  si  mia  czy	paka	i  czy pisa sensownie czy przyj
    postaw  jak  reprezentuj  sob editorzy Skywalkera... ale to byoby
    zbyt  proste.  W  sumie,  sama  idea  jest	godna  podziwu, bo jak sam
    zauwaye	wiele  osb,  bojc  si  o swoje tyki, siedzi cicho i na
    wiele bulwersujcych ich spraw opuszcza zason milczenia.
    Niestety,  nie  wiem czy pomys ten by tylko zacht do signicia po
    zina, czy te jego twrcy, rzeczywicie myl, e to co zaprezentowali
    w issue #1 jest cokolwiek warte.

    Artyku  ten  nie  bdzie recenzj, gdy nie chc, parafrazujc troch
    Liftera,   obraa	 tej	szlachetnej   formy    wypowiedzi.   Dodam
    rwnie,  e  bez  uprzedniej  lektury  Skywalkera, nie ma sensu dalej
    zagbia  si  w  tym  tekcie.  Zainteresowanych	odsyam  na  CDs z
    CD-Action  marcowego (1998), chyba e slogany (niemale ju reklamowe,
    czy nie?) "elite only, no beginners" przy advertach naczelnego nikogo
    nie przestraszyy.

				    # # #

       "Jeli  wic chcecie dowiedzie si ciekawych rzeczy dotyczcych
       sceny, przeczytajcie koniecznie naszego maga Skywalker#1."

    Dla  niektrych,  co  modszych  i	mnie  wybrednych  scenowcw,  moe
    rzeczywicie   popisy   naczelnych	Skywalkera  s	lektur  ciekaw i
    interesujc. Moe	w istocie, przedstawione tam sytuacje i zachowania
    s	intrygujce,  niemniej	jednak	s one w 99% wyssane z palca. Ahh,
    zapomniabym  o  kilku artykuach wyrippowanych z innych magw. Innymi
    sowy  -  stek  bzdur  i  artw  na  poziomie wysoce nieadekwatnym do
    poziomu przecitnego membera [wpisz swoj grup, pod warunkiem, e nie
    jest ni Skywalker].

    Fakt,  i  zdecydowana  wikszo  "artykuw"  zamieszczonych  w  w/w
    "magazynie"   podpisana   jest   cudz   xywk,  a	nawet  wywiady	s
    spreparowane,  suy  oczywicie  "dowiadywaniu  si  ciekawych rzeczy
    dotyczcych  sceny"  i  demaskowaniu  zepsutych elit. A i wyrippowanie
    modka Barteska/Impas z Lusha #1, moduu Extenda z dema Planet Logus-T5
    z  Intela  III  i  pracy  Dune'a/Orange  ("Na pewno miym zaskoczeniem
    bdzie  dla  Was  modu  bodaje  najlepszego  muzyka na wiecie czyli
    Dune`a.  Dune  zrobi  ten	modu  razem ze Spacj." - ze wstpniaka w
    Skywalkerze  #1  ) i wtargnicie  do  ich  wntrza,  przez co rozumiem
    najzwyklejsze  w wiecie podpisanie si pod cudz prac su "wyszym
    celom"?  Co  do  tego  chyba  nikt nie ma wtpliwoci, nieprawda? Cel
    uwica  rodki. Ehh... tylko przypomnijmy sobie, jak skoczyli ludzie
    wyznajcy t maksym.

    Mimo  tego,  przez	moment	miaem	nadziej,  e  si  myl  w ocenie
    redaktorw	Skywalkera.  Wymylanie  sytuacji  i  opowiada z udziaem
    czowki   sceny   (ktra	jest  przecie	tematem  wiodcym  zina) i
    przedstawienie  jej  w  miesznych	lub niezrcznych sytuacjach - moe
    mie  ukryte  gbsze przesanie. Pod otoczk, na pozr gupiego artu
    czy  wyimaginowanego  wywiadu  mona  przekaza czytelnikom wartoci i
    cechy,  z  reguy te niepozytywne, ktrymi obdarzeni zostali "wielcy i
    wspaniali"	naszej	sceny.	Pomys	zaiste	ciekawy ale, co najgorsze,
    wymagajcy	odrobiny twrczego mylenia i polotu, ktrego najwyraniej
    zabrako  pomysodawcom  "akcji  Skywalker".  O  ile  oczywicie  ch
    obnaenia  wad  i  przywar	polskich  elit scenowych poprzez wymylone
    artykuy  bya  ich  gwnym zamierzenim, w co coraz bardziej zaczynam
    powtpiewa.

				      #

    Skywalker  #1  umieszczony	by na CD z marcowego wydania CD-Action. W
    sumie,  nie  powiniem  komentowa tego faktu, gdy Budy #1 te kiedy
    tam  zawita,  ale	te  dwa przypadki rni si wg mnie diametralnie.
    Wanie fakt, i Skywalker znalaz si na pytkach pisma komputerowego
    ze scene  cornerem	o kilkudziesiciotysicznym nakadzie podsuna mi
    kolejny  motyw  jakim  mogli si kierowa jego twrcy. Jak kto kiedy
    powiedzia - "CDA jest wylgarni lamerii". Nie bd si teraz spiera
    z  autorem	tych  sw o ich prawdziwoci. Chc jedynie przypomnie co
    wikszo  sceny  myli  o CDA-newcomers. Wedug mnie trafniejszym ich
    okreleniem  bdzie  -  "ludzie  o	nikej	wiedzy	scenowej,  ktrych
    praktycznie  kady scenowiec mgby bez wikszych wysikw wyprowadzi
    w  przysowiowe  pole".  Moe wanie na tej niewiedzy scenowcw z CDA
    chcia  erowa  Skywalker	staff?	Widzc, e raczej nie ma wikszych
    szans  zaistnienia	na  scenie,  czy  to wydaniem prawdziwego maga czy
    czymkolwiek  innym,  chcieli  pozgrywa elit wrd Boga ducha winnych
    todziobw?  Z  psychologicznego	punktu	widzenia  nie ma w tym nic
    nadzwyczajnego.  Che  dominacji  i szacunku jest cakowicie naturalna
    dla  osobnikw  pci  mskiej, a ni chyba wanie mog si poszczyci
    twrcy  maga.  Chyba, e to rwnie jest tzw. "bluf", ktry ma pomc w
    demaskowaniu  zakamania  scenowego,  ale nie popadajmy w  skrajnoci.
    Tylko  czyim kosztem? Oszczdz wam, drodzy czytelnicy moich dywagacji
    na ten temat, bo kady jest w stanie sam sobie to dopowiedzie.

    Zastanawia	mnie  rwnie czemu su artykuy w stylu; "BIOS", "Jak 8
    bit  sample  zamieni  na  16  bit"  czy "Jak zrobi super modu" i im
    podobne.  Koloryzowanie jakim s przepenione i podniosy styl pisania
    jest  naprawd  godny  podziwu.  Tyle  tylko,  e  editorzy Skywalkera
    wykazali  si  w  tym  momencie pewn niekonsekwencj. Jeli ju robi
    "zamieszanie" to przynajmniej do koca i w miar profesjonalnie, a nie
    naraa  czytelnikw na "kfiatki" jakimi s np. instrukcje "jak wama
    si  do  Tajnejgo  Menu  vel  BIOSa"  (podziwiam  autora, e mia tyle
    samozaparcia,  eby pisa co takiego). Nie chciabym nikogo poucza w
    jaki  sposb zgrabnie wprowadza zamt na scenie, ale w/w postpowanie
    jest po prostu mieszne. Wierz mi Pascal, e CDA-newbies, do ktrych -
    wedug  mnie  -  w 95% jest kierowany Twj "tfur" nie s a tak dennie
    gupi.  Takim  (artobliwym,  jak  mniemam)  sileniem si na "powany"
    artyku,  ewidentnie  obniasz  wiarygodno innych tekstw, ktre by
    moe nios gbsze(?) przesanie. Prosta korelacja.

    Warto jeszcze tylko wspomnie o do oczywistym nastawieniu ludzi, jak
    to okreli Marquis, "made in cda" po lekturze Skywalkera #1, do ludzi
    zasuonych  scenie, innymi sowy - bohaterw issue #1. ...a potem si
    mwi, e Scenowcy nie lubi sCENOWCW.
    Zreszt  moe  wanie  w  ten  sposb  chcesz zdobywa nowe tematy do
    artykuw?	Najpierw  podburzasz  podlotkw, potem obserwujese reakcj
    elit i szybiciutko udowadniasz im ich antyscenowe nastawienie?

			   Lame? Odpowiedzcie sami.

				      #

      Do koca nie  wiem  co  naprawd	chcieli  osign editorzy wydajc
    Skywalkera.   Rozgos   wrd   tak   wielbionych	przez	wszystkich
    todziobw  z  CD-Action?  Jeli tak, to gratuluj im serdecznie, bo
    prawdopobnie plan si powid i teraz wic triumfy czytajc brednie,
    ktre  ludzie  do  nich wypisuj. Jeli natomiast, chcieli zrobi to o
    czym  pisz  wszem	i  wobec,  czyli  przerwa  zoty  wiek  panowania
    nietykalnych  elit,  to  serdecznie  im  wspczuj  dennej realizacji
    niezego pomysu.

    egnam czule.

    CORTEZ

 
  Sprostowanie do Skywalkera.				  Pascal/Skywalker

     Po  ukazaniu  si	elitarnego  maga  zwanego Skywalkerem wiele osb ze
   sceny  zaczo mie do nas pretensje o kilka rzeczy. Ja jako main editor
   i zaoyciel maga chc wanie na te bezpodstawne zarzuty odpowiedzie.

     BlackHack-  niejaki  "bleki"  opisuje  nas jeszcze w swoim artykuku z
   Dragona  w  sposb  raczej pozytywny wic ze sceny go nie wypiszemy i do
   niego  nic  nie mamy. Jednak niepokoi mnie jedna rzecz. Mianowicie Bleki
   (Hack) mwi, e na pocztku maga nie wiedzia o co chodzi jednak dopiero
   pniej zorientowa si o co chodzi. Nie bardzo rozumiem...
   Niby o co ma chodzi? Jeeli pewnych poj nie rozumiesz to znaczy moe,
   e jeszcze nie jeste wystarczajco dobrym scenowcem. Nie uwaasz?

     Nixon - cakiem inna sprawa. Ten gostek porzdnie mi zadziaa na moje
   nerwy!  Ot  ju  wyjaniam o co chodzi. Gostek uwaajcy si za Nixona
   w  Dragonie	bardzo	krytykuje  naszego  maga  oraz	wtpi  co  do moich
   moliwoci  koderskich.  Nie  wytrzymam!  Jest to ju ogromne przegicie
   pay. Jak taki czowiek jak ty moe publicznie zwraca uwag elicie?! No
   pytam  si  jak? Miarka si przebraa Nixon! Mwi to te do innych osb
   zamierzajcych w przyszoci skrytykowa naszego maga lub nas elite. Jak
   tak	dalej  pjdzie to ze sceny polecisz jak nieodaowany Jtx czy Ziel.
   Chcesz  tego?  Niestety,  wszystko si na to zanosi. Jeeli jeste takim
   dobrym  hackerem  lub  koderem  (wszystko  mi  jedno)  to  stamy moe w
   szranki.  Co,  boisz  si?  Na  pocztek  dam  ci  moe pierwsze zadanie
   hackerskie:	wama	si  do  pliku	exe  lub  bat (moje nowe hackerskie
   osignicie)  Bliej  t  spraw  opisuj w Skywalkerze#2. Co ma jeszcze
   oznacza  zdanie:  e  dziwisz si dlaczego Gronkowiec nie chcia do nas
   wstpi?  Odpowiem  ci  lamerze!  Ot  dlatego, e uwaa si niegodnym
   bycia  w  Skywalkerze,  gdy jeszcze do elity mu troch brakuje. I teraz
   sprawa  Zeniala.  To,  e  na  tego	lamera cigle najedamy to tylko i
   wycznie  nasza  sprawa,  gdy  my	jako prekursorzy sceny mamy do tego
   prawo!  Nixon  pyta	si  te  czy  Pulse i Fuse wyrzucili mnie z grupy.
   Odpowiadam  wic na to pytanie. Ot ani Fuse ani nikt inny mnie z grupy
   nie	wyrzuci,  gdy  jest rzecz oczywist, e dla kadej formacji jest
   zaszczytem  mie mnie, Pascala w swoich szeregach. I jeszcze jedno. Moe
   tego  nie wiesz, ale kada bardziej liczca grupa czyni wiele stara bym
   dziaa u nich jako member, gdy rzecz jasna moja elitarna osoba podnosi
   automatycznie statut grupy!
      [tu  garfi  na  momecik  - by wyjasnic wszelkie watpliwosci - grupka
   IPC,  ktorej  mam  zaszczyt byc HQ nie czyni zadnych staran by nie jaki
   Pascal  do  niej  wstapil,  tak  samo  jak Core, i Lo 2+7, ale to chyba
   oczywiste  nie?  Tak w ogole - art ten jest ostatnim artem Pascala, lub
   jakiegokolwiek  innego  czlonka  Skywalkera	(o  podobnych  do  Pascala
   pogladach i nastawieniu) publikowanym w MSR'e. Nazwijcie to jak chcecie
   - moze byc i cenzura - wisi mi to - mozecie mnie nawet ze sceny wypisac
   -  wezme  zabawki  i  wroce	do domu, ale wspierac tak miernych zinow i
   miernych osobowosci poprostu nie mam zamiaru.]

     REM  -  Ten sta si t przysowiow kropl, ktra przepenia kielich
   goryczy.  W Meassure czowiek ten wtpliwie tumaczy si z tego, e jest
   lamerem.  To,  e  twj  text zosta opublikowany powinno by dla ciebie
   powodem do dumy a nie do zoci!  Wic nie bardzo rozumiem pretensje
   Rema co do Skywalkera.

      Mam  nadziej,  e  mj artek rozwia wiele wtpliwoci co do naszej
   grupy.  Skywalker#2	ju wyszed wic mona po niego pisa na mj adres
   lub	dosta	go  poprzez  Zeniala.  Mam  te  jeszcze  jedno pytanie go
   Garfielda.  Dlaczego  cigle  blokujesz  chartsy  nie pozwalajc na nie
   wej naszej elitarnej grupce?

      [tu  jeszcze  raz mainedito - jesli ktos ma jakies watpliwosci co do
   chartow  do	measure  -  dysponuje zestawem votek z ostatniego numeru i
   jesli  ktos	jest  zainteresowany  - moge mu je podeslac - sami mozecie
   sobie  te  votki  przeliczyc  i  sprawdzic  czy  charty  w  measure	sa
   wiarygodne  -  jesli  cos  bedzie  nie  tak	to zrzekam sie prowadzenia
   measure,  i	jakichkolwiek innych odpowiedzialnych funkcji! - nie pisze
   tego w zwiazku z (smiesznymi!) oskarzeniami Pascala - chcialem tylko by
   sytuacja  dotyczaca measure byla jasna, i byscie mieli do mnie i reszty
   redakcji zaufanie.]

			     Pascal/Skywalker.Fuse.Orange.Pulse.Exmortis...

   e-mail: kpalys@friko6.onet.pl - w razie jaki wtpliwoci...

 
  Stash/The Black Lotus - recenzja.			       fred.exodus

      Tak.  Po	obejrzeniu  tego  64kb	intra doznaem szoku. Pierwszy raz
   widziaem  intro  tak doskonae, e mgbym bez problemu pomyle e to
   demo.  I  to  bardzo dobre demo. Zama si we mnie stereotyp, e intro
   64kb jest czym nudnym, czym co ley na marginesie sceny, zawierajcym
   troch cienkiej muzyczki, malutko grafiki i troch kodu. Ale dlaczego?

      Zacznijmy  od  tego,  e w intrze upakowano OGROMN ilo danych. Po
   pierwsze  mamy  kup  grafiki:  dwa	obrazki plus masa tekstur. Do tego
   dochodz  dwa  zajebiste  moduy,  ktre  naprawd  nie mam pojcia jak
   zmieciy  si  w  64  kilosach.  W pliku informacyjnym jest wzmianka o
   kompresji  muzyki  metod  mp4  (?!).  Ofkoz  nie  obeszo  si te bez
   wektorkw, jest kilka adnych obiektw, rne efekciki z tym zwizane w
   real time itp. Ale najbardziej drczy mnie pytanie, jak oni to wszystko
   wsadzili  w	te  ndzne  64 kilobajty! Przypuszczalnie zastosowano nowy
   algorytm,  bo  nie  wyobraam sobie dokonania tego przy uyciu zwykego
   pklite!

      Ale  nie	ma  ry  bez  kolcw. Stash ma spore wymagania sprztowe.
   Przykadowo	na  moim p120 intro rozpakowywao si ok. 3 minut, co jest
   czym  wrcz  niewyobraalnym;  bo  jak  64	kilosy mog si tyle czasu
   rozpakowywa?  No c. Podobnie ma si rzecz z samymi efektami. Koderzy
   The	Black  Lotus  sugeruj	odpalanie  demka  na  procesorze  p166 lub
   lepszym. I znw na moim biednym p120 niektre obiekty trjwymiarowe tak
   skutecznie spowalniaj prac komputera, e pynno grafiki spada nawet
   do  3-4  fps.  Straszne, ale prawdziwe. Oczywicie muzyk uzyska mona
   jedynie  posiadajc	gusa  z  1mb,  co  chyba jest ju standartem wrd
   inter. Niestety, taka jest cena dobrej jakoci.

      Grafik stworzyli danny oraz sjaak. Nad kodem pracowali jace, probe,
   nix	oraz  balance. I trzeba przyzna, e odwalili kawa dobrej roboty.
   Spojrzawszy	teraz  na  kilka  rodzimych  produkcji	tego  typu  nie ma
   porwnania.	Po  prostu  Stash  bije wszystko co dotd pokazano o kilka
   dugoci.  Polscy  koderzy  powinni	wic  wzi  przykad  z TBL i te
   wytezy si na co lepszego. Tak wogle to zastanawiam si ile zajoby
   miejsca to intro rozpakowane. Z pewnoci duo... Hmm. Nie pozostaje mi
   nic	innego,  jak przyklasn i yczy ludziom z Black Lotusa kolejnych
   takich  rewolucji.  A  moim	skromnym zdaniem Stash z pewnoci wkrtce
   zjawi si na chartsach!

      fred.exodus

 
  Tank(ard) numero tsy, cyli jak to wyglada ocyma moimi.	      ZERO

      Taktaktak  (Hi! BackMan). To je ino kolejna maga recenzja. Zapewne w
   tym	isi  recejzji takowych bedzie wiecej (moze nawet niektore beda tez
   moje),  lecz  po prostu nie wiem o czym pisac, a pisac musze. Tym razem
   wujcio  cyferka  wzial  pod	lupe magazin Tankard wydanie trzecie, i na
   pewno nie ostatnie. No to walim z tym koksem...

      Na  poczatku mogiemy sobie wybrac karte dzwiekowa, dziwi mnie tylko,
   ze  trzeba  to  robic  za kazdym razem... Wole midasa. W chwile pozniej
   oczom  naszym  zmeczonym  (i  przekrwionym) ukazuje sie cover autorstwa
   Forcera.  Pic  ten  przedstawia obywatela Spawna (a nie wampira, jak to
   gdzies napisales, Binar) czyli bozyszcza tlumow i zmarlego psychopate w
   jednym.  Jak widac Forcer lubi tworczosc Todda, bo pic jest cool. W tle
   przygrywa  nam jakas muzyczka, nie powiem, przyjemna nawet. Taka wprost
   do  maga.  I oto ukazuje sie nam mag w calej okazalosci... Ale po kolei
   Grafa (Panelki, cover, kursor ;) jest wykonana przyzwoicie, podobac sie
   moze,   choc   mi   nie   przypadla	 do   gustu   z  powodu  zbytniego
   przybajerowania.  Czego na tych panelach nie ma... no nic, to ze mi one
   sie	nie podobaja o niczym nie swiadczy, bo miewam dziwny gust. Czyli w
   sume:  porzadne  (choc  nie	genialne)  wykonanie,  ciut przybajerowany
   dezajn. Moze byc. Lepiej niz w Dragonie#2, gorzej niz we Wrotkach#6.

      O  muzyce  nie  wypowiem sie, gdyz prawie nigdy takowej w magach nie
   slucham. Po prostu. Z tego co zdazylem odsluchac, jak zwykle, najlepszy
   jest  modek XTD (Jesli w jakims magu podoba Ci sie mod, a nie wiesz kto
   go zrobil, to chodzi tu o utwor Extenda;). Tyle.

      Na  kodzie  sie  kampletnie  nie	znam, wiec ocenie go oczami laika:
   skrol  jest	do  dupy,  do  czego zreszta koder przyznaje sie bez bicia
   tudziez  grozenia drewniana palka. Do calej reszty nie mam zastrzezen -
   fade  szybki (jakby ktos mi teraz dal maga z wolnym fadem, to bym chyba
   zszed  smiertelnie  i  natychmiastowo;),  kursor  dziala;)  wszystko na
   miejscu.  Tylko regulacja glosnosci nie dziala na moim GUSie (a moze to
   wina  GUSa, kurwa nie wiem, mam ta karte od niedawa, wiec jesli jest to
   rzecz  oczywista,  to  prosze  mnie nie fakac, tylko uswiadomic, oki?).
   Tyle.

      O  artiklach  to sie wypowiem, bo jest z nimi jak z kobieta: czasami
   placzesz  ze  szczescia,  czasami strzela cie kurwica absolutna. Poziom
   artow  to  najwieksza  wada	Tankarda. Nie powiem, jest ich sporo, lecz
   poziom  raczej  cieniutki.  Tak,  sa  arty  zajebiste (te opowiadanka z
   fantasy  corner,  czy  czegos tam, sa pierwsza klasa!) i jest ich pare,
   lecz sa tez arty totalnie zjebane i w koncu takie ktore nie przeszly by
   selekcji  w	rzezniku - nielegalnej gazetki szkolnej w mojej budzie - a
   musicie  wiedziec,  ze tam puszczali doslownie wszystko co mialo jakies
   litery  tudziez znaki przestankowe. Mistrzostwo swiata w pierdoleniu od
   rzeczy  osiagnal  autor  (zabijcie  mnie,  ale xywy nie pamietam, a mag
   poszedl  sie jebac, bo mi dysq padl) artu o tytule `Subkultury'. Kurwa,
   myslalem,  ze  zaczne  gryzc ze szczescia klawiature... cytat z pamieci
   `Satanisci  -  pija krew i chodza na czarne msze' Czy tobie sie czasami
   cos	nie  pojebalo?	Z  ta  krwia  to  do  wampirow (adres kto chce, bo
   mam?;)...  Dalej `Hip-HoP - nikogo chyba nie zabili, maja fajne ciuchy'
   No  kurwa  jeszcze lepiej. A Notorius B.I.G. to co? A zamachy na Tupaca
   to  co?  Nic,  chlopaki zapomnieli zmienic amunicje na slepaki? A co to
   kurwa  jest Gangsta rap (`If i die tonite' - Tupac wlasnie)? Jak sie na
   czyms  nie  znasz,  kolego,	to prosze Cie bardzo - nie udzielaj sie. I
   jeszcze  taka  mala	dygresja:  te  szerokie  spodnie  i  tak  dalej to
   KOMERCYJNY  HiP-Hop.  Tacy prawdziwi Bracia nie nosza czegos takiego...
   moze  poza czapkami naciagnientymi na wargi (sam tego nie lubie, bo nic
   kurwa  nie widac z gory ;). Sa wyjatki (czapa zaciagnieta na kolana?;).
   Tyle  o  arcie  `Subkultury'.  Z tych chujowszych polecam jeszcze artki
   JTXa, tez mozna sie polac ze smiechu. Przypomniala mi sie jeszcze jedna
   rzecz.  W  Tanku  istnieje  korner  poswiecony  muzyce techno, za ktora
   szczegolnie	nie przepadam, lecz zaryzykowalem przeczytanie paru artow.
   I od razu piekny wprost kiwatuszek. Po raz kolejny nie pamietam autora,
   ani	tym  razem  nazwy,  lecz  text w somie mial za cel wychwalanie pod
   niebiosa  muze  techno. W pewnym momencie autor stwierdzil ze `od kiedy
   slucham techno, czyli od roku, nie slucham absolutnie zadnej muzyki' of
   koz	ukazujac ten fakt jako zalete. No coz, Drogi Autorze, pierdolnales
   niezle.  Ja	tam  w	zyciu  nie  chcialbym,	zeby cokolwiek mnie az tak
   ograniczalo.   I  jesli  jeszcze  jest  to  zaleta  muzyki  techno,	to
   przepraszam,  ja  skladam wymowienie. Don`t get me wrong - ja do techno
   nic	nie mam, lecz dla mnie jest to juz lekka przesada, zeby dac az tak
   sie ograniczyc. I tyle.

      Powracajac  do  samego  maga i jego edytorow: rozumiem, chlopaki, ze
   zalezy  wam	na  jak  najwiekszej  ilosci  textu,  ale,  na	Zarathosa,
   zasluzcie  sobie  w	koncu na miano selekcjonerow i zacznijcie ODRZUCAC
   texty.  Jak	wam  sie  nie chce, to moge was spoko wyreczyc;))) Ze trzy
   zostana...  ale  kiobajty;)))))  A  wiec, powoli dochodzimy... W trzech
   znakach:  wykonanie	kool,  texty  juz  gorzej,  choc jest lepiej niz w
   poprzednim	 wydaniu.    Zinek    jest    niezly,	 choc	 widywalem
   lepsze(Diarrhea?;). Out.

   ZeRO/IPC^KRZ^HBN^TRZYZNAKOWESKROTYSUX

 
  Tmt Pascal							  Mnemonic
   [98.07.06]

      W  Dragonie#3  natknem	si  na  kilka artykuw o wykorzystywaniu
   32bitowych  rejestrw  w pascalu. hmmm...mona i tak ale po co pamita
   wartoci  instrukcji.  Mona  uy  po  prostu  TMT PASCALA!. Jest to w
   "peni"  32	bitowy kompilator obsugujcy 100% struktury jzyka. Teraz
   moe  szczegy.  Posiada nie duo bibliotek ale bardzo potrzebne takie
   jak:  obsuga myszki:)), debuger(powiedzmy), modu do obsugi stringw,
   interfejs  niskich  wywoa	procedur  DOS-a,  oczywicie CRT i SYSTEM.
   Wsppracuje  z takimi extenderami jak: PMODE i DOS32. Wic jest to raj
   dla pascalowiczw!. Wersja shareware posiada jedn wad. Code+heap+data
   nie	 moe  przekroczy  1.5mb.  Kompilator	posiada  optymalizotor(ale
   swko!:)  kodu,  nie jest on tak dobry jak w watcomie ale nic nie jest
   idealne.

  A teraz co o adresowaniu.

  Przykad: aby postawi pixela w 320x200 trzeba zadresowa nastpujco:

    mem [_zero+$A8000] := 255;

  mona sobie zdefiniowa zmienn np:

  vram: dword;

  i przypisa do niej vram:=_zero+$A0000;
  na stae, uatwia to pniejsze adresowanie.

  Najnowsza wersja kompilatora supportuje takze komendy MMX i posiada numer
  2.10.  Zawiera  w sobie kilka bibliotek. Jedn(i najciekawsz) jest
  GRAPH ktra supportuje wszystkie tryby VGA i VESA(256,32/64k,16m kolorkow)
  oraz	zawiera  VESA VBE 1.2/2.0, zawiera takze maly engine do sprite'ow. W
  sumie  zawiera  121  procedur i funkcji(wiekszosc znanych z modulu graph z
  BP).

  Kompilator oraz przyklady(hey K!O) dostepne sa na stronie WWW
  http://www.tmt.com

  Poniej zamieszczam par URL dla coderkw, niektre ciekawe:

  GUS Digest	       http://www.xmission.com/~grue/gus.html
  Denthor's Homepage   http://goth.vironix.co.za/~denthor/
  Infos about 3D       http://www.cs.colostate.edu/~hadjiyia/3d.html
  TP-Programmers Page  http://www.cs.vu.nl/~jprins/tp.html
  Programmers Paradise http://www.ccn.cs.dal.ca/~aa317/pp.html
  Ralf Browns's Page   http://www.pobox.com/~ralf
  Games Programming    http://www.ee.ucl.ac.uk/~phart/game/
  Guide to Game Prog.  http://www.paradise.com/gameg.html
  Assembler Tutorial   http://udgftp.cencar.udg.mx/ingles/tutor/Assembler.html
  Internet Assembly Resources  http://www.cera.com/assembly.htm

							  .mnemonic/stones.

 
  Wrotki6 - powtrka z kilu???				      Zero

      Wyjmuj  dwie koperty ze skrzynki. Obie nie podpisane. _CUZ_ Wchodze
   do  domu.  Zdejmuj buciory. Wstawiam wod na siorbatk. Wczam kompa.
   Odpalam  Beastie  Boys. Oka, mog czyta;) Pierwsza koperta - od SKinga
   (Hi!)  patrz na panel navigatora i co widz? No co? Nooo? Wrotki, psze
   pana.  Wrotunie.  Isi sex... six. Poprzednie miao ile... no co ze dwa
   lata,  nie?	Kopiuj  na  hadeka.  Bawi  si  w swapp, czyli czytam, i
   odpowiadam	   na	   listy     -	   drugi     by     od     Binara
   (Fanatyk!Fanatyk!Fanatyk!Fanatyk!).	 W   kocu   z	 poczuciem  dobrze
   spenionego	obowizku  zapodaj  wroteczki.  Nie  chodzi  (Simon King,
   nastpnym  razem  kasuj midas.cfg z aski swojej, bo straciem ponad 30
   minut  eby zakapowa o co chodzi;))). Mija p godziny. Chodzi. Nie ma
   muzyki.  No	kur...ten  tego...  Mi	tam  rybka  - wczam Bluz Bradaz.
   Najpierw  interko  (lepsze  to od rendera;) ktre moe i przy pierwszym
   odpaleniu  jest  ciekawe,  to  przy	dziesitym  ju tak niezbyt. Grafa
   pocztkowa, made by Insect. spox. Zalatuje mi fotoszopem, ale co ja tam
   wiem o grafice??? Jak nie zalatuje, to sorry. Menu pocztkowe. Luzik. W
   chuja  kornerw. Merdam po nich mysz. Hehehehe... znalazem co z pi
   swoich  artw podpisanych jeszcze lame xyfk... o, kuwra kiedy to byo?
   Co	z  rok	czasu,	albo  lepiej.  A  mi si ezka w oku zakrcia. Z
   niektrymi  z  nich	to  byy nieze przekrty... Kurde, wzio mnie na
   wspomnienia:)
   ...
      Co  ja wam, robaczki, mog powiedzie? Powiem tyle, e mamy powtrk
   z   Budynia.   Arty	 s   w   wikszej   wikszoci   (?)	DELIKATNIE
   przeterminowane.   Wystarczy,   e  popatrzy  si  na  list  artikli -
   SepulSepulSepulSepulSepul  i  od  czasu  do	czasu  Sepul.  Dalej, mamy
   hot_art  czyli  zapowied  Measure 1 (Garfield, czy ty sobie czasem sam
   nie	zaprzeczasz?;).  Mgbym  tak jeszcze wymienia co z godzin, ale
   sdz,  e  wszyscy ju api klim. Taka sama sytuacja, jeli chodzi o
   adverty.  Behemot,  jeli nie chcesz, by wrotki zeszy na psy, postaraj
   si	o szybszy cykl wydawniczy. Mwie co o procznym. Byo by kool.
   Lepiej   puci   800   kilo   wieutkiego	 textu,   ni	trzy  mega
   przeterminowanego.  Aha, nawet jeli by pomin kwesti aktualnoci, to
   sam	poziom	tekstw prezentuje si wg. mnie do redniawo. Przykadem
   niech  bd	moje  texty  -	syf,  kia i mogia. Dalej miliard piset
   tekstw Sepula w stylu `Jak to zajebicie mie markera' czy `Podpisy na
   dyskietkach	RULEZ!!!'. Z drugiej strony, znalazem te _sporo_ cakiem
   zajebistych	artikli. W nie/zawodnej skali ocen artikle scenowe dostaj
   3= a caa reszta piteczk.
   ...
      Co poza tekstami? Grafa. O pocztkowej ju mwiem - spox. Panele s
   bardzo  fajnie  `zdizajnowane'  (okrelenie	moje).	Pomimo, e robione
   automatycznie  (moda  jaka,  czy kurwa co????), przypady mi do gustu.
   Wanie  panele na takim poziomie chciabym oglda w magach scenowych.
   Menu  pocztkowe  po  pierwsze  wyglda  zajebicie,  a  po drugie jest
   wygodne.  Gwoli sprawiedliwoci musz doda, e palelki Scape`a z msr#4
   podobay mi si bardziej. Bardzo adny font(ten ustawiony na default).W
   skali  ocen	szkolnych,  daj  czwrk. Muza. Cobym powiedzia, jakbym
   wiedzia:(  Wrotki  id  w  zaparte	i  za Chiny Ludowe nie chc zmusi
   mojego GUSa (mj nowy przyjaciel;) do wydawania jakichkolwiek dwikw.
   Zdarza  si.  Sdzc po artystach, modki mog by dobre. Albo i lepiej.
   Zaocznie  4-  ;))))	Kod.  Na tym si zupenie nie znam, wic opisz to
   oczyma  laika.  Po  pierwsze  jest sporo bajerw - cztery rne sposoby
   zmiany   kolumny  (skroll,  `zgniatanie',  krazee  oraz  `nic'  of  koz
   uyteczny tylko ten ostatni;) czy pierdolony wygaszacz ekranu z widowsa
   czyli      druga	 odsona      przeszkadzajek	  a`la	    Budy.
   NiceNiceNiceNiceNiceCute.  Poza tym pynny skroll (cho panele ciut si
   krzacz)  i ciutk powolna reszta. Zmiana artiklesa (bez wychodzenia do
   menu)  to jakie 4-5 sek. To mona byo zrobi chyba ciut lepiej. Mona
   si	 w   sumie   przyzwyczai.  Poza  tym,	przy  takim  wygldzie	(i
   niezawodnoci)  mona  chyba  przymkn  oko  na  taki drobiazg??? Kod:
   cztery.
   ...
      Maa  dygresja  - o ile po przeczytaniu Budynia2 chciaoby si mocno
   skrzywdzi  Corteza,  o tyle po przeczytaniu Wrotek6 jedyn rzecz jak
   chce si zrobi jest podesanie paru tekstw do Behemota.
   ...
      Na  zakoczenie  powiem tylko jedno: szkoda, e we Wrotkach znalazo
   si	tyle starego i czsto nieciekawego tekstu, bo naprawd mam do tego
   zinka wielki sentyment. Sdz, e jest to wina perturbacji jakie zaszy
   podczas  jego  wydawania.  Mam take nadziej, e Behemot nie zawiedzie
   nas, i za jakie sze do omiu miesicy dostaniemy nowe wrotki. Out.

   ZeRO/IPC^KRZ (ex. Mistrzu;)

      p.s  -  Polecam  cornery	`alternatywa'  i podobne, oraz Reportera -
   mona poebi.
      p.s2  -  Jak  kto  znalaz hidden (o co chodzi z tym plikiem???), to
   adres mj w adwertach;) PLZ!


 
   Wszystkiego po trochu!				    mnemonic/stones
   [98.07.04]

   Witam!

      Ci  co mnie znaj w tej chwili maj dziwne miny(usmiech/gniew:) a Ci
   ktrzy  mnie  nie  znaj  trudno...:). Waciwie to pierwszy mj art do
   scenowego  maga. Jaki rok temu a dokadnie na pocztku wrzenia 1997r.
   zerwaem  kontakt  ze scen z kilku powodw. Jednym z nich bya matura.
   Teraz gdy to pisz jest ju po wszystkim(98.07.04). Maturk zdaem i to
   cakiem  niele.  Dostaem  si  na polibud koszalisk bez egzamw(hi
   Kolarz! ;). Tak wic "nudz" si... scena...chciabym na ni powrci i
   mam	nadziej, e to mi si uda, czemu powrt?!...powiecie, e przecie
   teraz  studia  i  znowu  nie  bd  mia  czasu. ..moe tak a moe nie,
   zobaczymy.  Koszalin  jest  daleko od Elblga wic pewnie zaszyj si w
   pokoiku  ze	swoim kompem i bd jak zwykle cosik tworzy wic dlaczego
   nie...Jednym  z jwaniejszych powodw powrotu na scen jest dziewczyna,
   ale	nie  tam  taka normalna(bez obrazy Eve!) ale naprawd inteligenta,
   byskotliwa(i  zainteresowana  scen). Jak si poznalimy? waciwie to
   przez  scen,  zobaczya  mj  adres w jakim tam magazynie(papierowym)
   ktry  ma  kcik  scenowy,  zadzwoni  do mnie i tak to si zaczo. Z
   niektrymi  z  Was ma kontakt, sam nie wiem z kim, nie chciaa zdradzi
   mi  tej  tajemnicy :). To wanie dziki niej co we mnie si ruszyo i
   postanowiem  powrci.  Jest  to  szczeglna osoba, ktra zmienia(nie
   boj  si tego stwierdzi) duo w moim yciu. Mam nadziej,e to co nam
   teraz  przeszkadza  nie powinno zepsu wszystkiego i e we wrzeniu i w
   pniejszym	 okresie[...]	bdzie	 tak   jak   chcemy...pragniemy...
   :))))))))).

      A  teraz	troszk zbocz z tematu: "czy dziewczyny istniej naprawd
   na scenie?". taaaak po dawnej sprawie z Betty(co tam u Ciebie Storm?!;)
   zastanawiam	si czy niektrzy te nie robi sobie artw. Pisz adresy
   swoich  kumpli, od ktrych pniej bior listy itd......no ale to tylko
   taka  ma dygresja :) a tak w ogle to pozdrawiam wszystkie dziewczyny
   na scenie: Snappy Dog, Angel, Paul, Siostr, Sweet Voice, Reni, Flea,
   D.J. Kredk, Olke/Szpont i inne, ktrych xywek nieznam.

      To takie mae rozmylania "na temat".

      ps. gorce pozdrowienia dla gwnej bohaterki tego arta!.ily.
      ps.  jeli  masz	jak  spraw:mag, productions, inet, cod, party's
   (old  friends)  albo  wiesz	co o mojej "przyjacice" napisz do mnie:
   Mirek Nowoszewski.
   ul. Wyspiaskiego 12/4
   82-300 Elblg
   tel.(0-55) 2332656
   email: mnemonic@zt.elblag.tpsa.pl
	  mncoder@friko.onet.pl
   3W:	  http://www.free.com.pl/mnemonic - wchodcie na t!
	  http://194.204.173.66/mnemonic
	  INNE ADRESY S NIEAKTULANE I PROSZ TO UWZGLDNI W RNYCH
	  ADRESACH SCENOWYCH ETC.

							.mnemonic/stones.

 
  WYWIAD Z ACID'em/KORE				  Fitzroy/The LOOP

      30-07-98

      f = fitzroy/ipc^tms^enz^k0.
      a = acid/nah^mawi^k0.

      f: witaj acidzie! bardzo milo mi cie powitac na lamach measure w tym
   oto	malym  wywiadziku  (swoja  droga milo mi rowniez siebie powitac na
   lamach measure'a - dziendobry :)) wiec nie wiem co mi odbilo, ale nagle
   wpadl  mi  pomysl  przeprowadzenia wywiadu z toba. grzybiarska rzesza z
   pewnoscia  chcialaby  sie  dowiedziec  czegos wiecej na temat jednego z
   najlepszych i najstarszych ascii makerow w polsce. wiec co ty na to? :)
   no dobra, na poczatek maly standarcik czyli przedstaw sie, powiedz male
   co nieco na poczatek :) (tylko nie za duzo, bo na potem nie starczy :))

      a:  well,  az  taki  stary nie jestem. jest paru ludzi, ktorzy nadal
   tworza  ascii np. azzaro czy tez sundance i robia to dluzej niz ja. ale
   niewazne.  cos  o  mnie? wlasnie skonczylem edukacje w szkole sredniej,
   zdalem  egzaminy  na  studia w krakowie (akademia ekonomiczna) i szukam
   mieszkania,	bo  perspektywa  spania na dworcu glownym (chociaz ladnym)
   wcale  mi  nie  odpowiada.  na scenie jestem 3 lata, ascii bawie sie od
   poczatku roku 1996 czyli ponad 2 i pol roku. coz by jeszcze powiedziec?
   od  jakiegos  czasu	probuje nawiazac kontakt z ascii makerami ze sceny
   pc. jak na razie udalo mi sie to z garfieldem i toba.

      f:  moze troche wglebmy sie w dusze acidka :) i dowiedzmy sie troche
   o  jego,  egh, egh, charakterku? :) jakiej muzyki sluchasz, czym sie na
   co dzien interesujesz i zajmujesz?

      a:  charakter?  wiesz,  trudno mowic o sobie. jestem raczej spokojna
   osoba,  w miere optymistycznie nastawiona do swiata, chociaz sa wyjatki
   o  ktorych  pewne osoby wiedza... to znaczy, ze potrafie sie zajebiscie
   cieszyc  i  rownie  mocno dolowac. cenie szczerosc i prawdziwa przyjazn
   oraz tolerancje. wszyscy nazisci, rasisci, szowinisci i chamy spadac na
   drzewo.  muzyka? ostatnio wrocilem do sluchania raczej ciezszej muzyki,
   a  zrezygnowalem  ze  sluchania  tzw.  "techno".  ale  nadal kreca mnie
   odpowiednio	chore  elektroniczne  klimaty.	da  best kapelki u mnie to
   illusion, dalej rage against... flapjack and so on...

      f: a dupencje moze mamy? ;)

      a: nie, nie mamy. ;) to znaczy takiej powaznej... ;)

      f: jakies uzywki?

      a:  alkohol  w  postaci  piwa  i	wina (markowego :) sophia rulez!),
   dragi... ostatnio coraz mniej.

      f:  moze	teraz  kiedy  trafiles	na  scene. wiem ze od razu byla to
   amisia.  opowiedz  twoje  pierwsze spotkanie ze sztuka jaka jest ascii.
   wiadowo rowniez ze od niedawna zajmujesz sie grafika, w sumie z calkiem
   niezlym wynikiem. kto cie inspiruje w grafach ascii/2d, czy sie na kims
   wzorujesz, a moze jakies rippy odwalasz? ;)

      a:  jak  juz  mowilem, na scenie jestem od 3 lat (dokladnie wrzesnia
   '95).  pierwsza  kolekcje  wydalem 1 stycznia 1996 i wtedy sie zaczelo.
   pierwsze  kroki  byly troszke trudne, ale z biegiem czasu bylo mi coraz
   lzej.  mysle,  ze  sympatie	zaskarbilem sobie wydaniem kolekcji called
   "faces".   a   potem  bylo  juz  bardzo  fajnie.  za  spelnienie  moich
   ascii-marzen   :)   uwazam	kolie	p.t.  "journey"  i  seria  mini- i
   maximalistikow.   co  mnie  inspiruje?  nagle  doznania  nierzadko  pod
   dzialaniem  pewnych...  srodkow  odurzajacych :), sny i pozornie glupie
   pomysly.  z	takich	rzeczy rodza sie kolie takie jak "journey" czy tez
   moje, a raczej, nasze nowe dziecko called... nie, nie powiem. :)

      f: zdaje sie, ze rowniez kiedys ostro swappiles... moze nam powiesz,
   kto	byl  twoim  pierwszym kontaktem? (nam, grzybiarzom, to pewnie malo
   powie, ale przynajmniej wywiad bedzie dluzszy :))

      a: tak, byly czasy gdy dobijalem setki kontaktow, a bylo to jakies 2
   lata  temu.	potem  zaczalem  sie bawic w grafikowanie i rzucilem czesc
   kontaktow.	wybralem  sobie  jednak  bardzo  nieodpowiedni	moment	na
   rozpoczecie	kariery grafika - przelom trzeciej i czwartej klasy. kazdy
   licealista wie co to znaczy. jesli chodzi o najlepsze kontakty, to wole
   sie	nie  wypowiadac  na  takie  tematu. to jest glupie, poniewaz kazdy
   swapper  ma	swojego  najlepszego  kumpla/przyjaciela  wsrod wszystkich
   kontaktow, swojego najlepszego hot stuffera czy tez fast swappera.

      f:  troche dzialasz na scenie grzybiarskiej. chodzi mi tu o udzial w
   ipc,  supportowanie	measure'ka,  kilka grzybiarskich kontaktow. prosze
   powiedz  co	sadzisz  o  naszej  scence,  porownaj  do  amigowej. z kim
   swappisz na grzybie i czy sa tu osoby, ktore moze cenisz?

      a:  tak, jest wiele osob, ktore bardzo cenie zarowno w polsce, jak i
   za  granica.  ot  chociazby	moj  ulubiony  muzyk  - dune, albo fender,
   radix... masa ludzi. w ogole to jesli mysle o scenowych slawach, to nie
   dziele ich na dwie grupy: amigowcow i pecetowcow. dla mnie oni sa jedna
   grupa  ludzi,  ktoryuch  cenie  i  podziwiam. a jesli chodzi o fanatyzm
   zwiazany  z dana platforma... nie, z takich ludzi chce mi sie po prostu
   smiac.  amiga  rulez,  pc  rulez...	mnie  to  wali. ale peceta nie mam
   zamiaru kupic, jesli juz, to sobie go dokupie. co do porownan... hmm...
   trudno  powiedziec,	to  co mnie drazni na pc scenie, to masa ludzi nic
   nie	robiacych i raczej bardzo niska srednia wieku. wbrew pozorom to ma
   duze  znaczenie.  rozni  sie takze podejscie scenowcow do swojej sceny,
   ale to raczej temat na artykul, a nie wywiad.

      f:  wracajac  do ascii, jakiego softu urzywasz? na jakim sprzecie te
   cudenka tworzysz.

      a:  tworze  na  swojej  amidze,  na najbardziej popularnym edytorku,
   czyli ced'zie.

      f: a kto wedllug ciebie rzadzi w tych klimatach?

      a:  wszystkich  ascii  makerow  na swiecie jest okolo 800. to duzo i
   trudno  powiedziec  kto  jest najlepszy, bo przeciez nie mozna miec ich
   wszystkich  na  oku,  no nie? ale dla mnie najepsi w polsce sa azzaro i
   sundance.  kiedys,  kilka  lat  temu,  byl  paszczak,  ale to juz tylko
   przeszlosc.	poza  tym  lubie  ascii  w  wykonaniu  panow  takich  jak:
   xcluziwe,  mortimer	twang (szczegolnie jego ascii-obrazki!), grimlock,
   punk, crusader i wielu innych.

      f: twoje kolie azki sa uwarzane za jedne z najzajebadzistycznych :).
   wystarczy   tu   wspomniec	niesamowicie  klimatyczne  'journey',  czy
   minimalistyki oraz ostatnie maximalistik. skad bierzesz takie zakrecone
   pomysly? muzyka? ksiazki? kobieta? ;)

      a:  milo	mi  slyszec  te  kilka dobrych slow na temat moich prac. o
   inspiracji  juz  pisalem  wczesniej. powiem jeszcze raz - poryw chwili.
   naraz  przychodzi  mi  pomysl  do  glowy,  zapamietuje  go,	a z czasem
   rozwijam.  tak  powstaly  kolekcje  o wyzej wymienionych tytulach. taka
   bedzie tez geneza nastepnej - naszej - kolekcji.

      f:   z   ktorej  kolekcji  jestes  najbardziej  dumny?  jakie  teraz
   planujesz?

      a:  ofkoz  "journey". co planuje - nie powiem. zobaczycie sami. a ty
   fitzroyku kochany, masz nikomu nie pokazywac previewu nowej kolii! :)

      f:  w  marcu  zalozyles  kore. kolejna azki grupe, ktora ma stanowic
   konkurencje	dla odwiecznego linku. sa pierwsi memberzy, kolie. powiedz
   jakie  sa  twoje  zamierzenia  wobec grupy, plany itp. podobno zbierasz
   ludzi zarowno na amisi, jak i na grzybie...

      a:  yeah,  podzialy na platformy u mnie odpadaja. na razie grupka ma
   maly   zastoj  spowodowany  moja  matura,  dalej  egzaminami,  a  teraz
   wakacjami.  maly udzial w tym wszystkim ma tez moje lenistwo. :) jak na
   razie  w grupie jestesmy my obaj i sundance. mysle, ze po wakacjach sie
   rozkrecimy  i bedzie calkiem wesolo. oczywiscie caly czas szukamy ludzi
   na  obu  platformach.  jesli  ktos  jest  chetny i czuje sie na silach,
   prosze o kontakt ze mna lub fiztroyem. nie jestem w stanie w tej chwili
   powiedziec  co  sie	stanie	po  pazdzierniku, kiedy wyjade do krakowa.
   jakies zaciecia z pewnoscia sie pojawia. licze wiec na ciebie!

      f:  skoro  o  grupach  mowa to przez jakie sie przewinales? w ktorej
   bylo  ci  najlepiej? chcialbym abys rowniez uwzglednil azki grupki. czy
   podoba  ci  sie ipc i ideologia packow, a nie kolii. czy nie godzi to w
   twoja artystyczna dusze? ;) (doggystyle rulesowalo kurwa jego mac - co?
   ;))

      a:   jesli   chodzi   o  ascii  grupy,  to  pierwsza  bylo  jedyne i
   niepowtarzalne  doggystyle.	tam mi bylo bardzo dobrze. tylko, ze jakos
   sie	wszystko  posypalo. sundance poszedl na studia, budgie odszedl i w
   ogole  zrobilo  sie	nieciekawie.  z koncem ubieglego roku wstapilem do
   linku  i  wydalem jedna kolekcje, po czym stwierdzilem, ze taki stan mi
   nie	odpowiada.  zawsze  wolalem  byc  we swojej grupie, to dlatego nie
   pchalem  sie  nigdy	na  zachod.  i	dlatego tez zalozylem kore. - moja
   trzecia  grupke.  mysle, ze tu juz zostane. co do packow i kolekcji, ja
   wole  to  drugie i zdanie nie zmienie. i masz racje, packi godza w moja
   artystyczna	dusze,	dlatego  nigdy	zadnego  nie  zloze,  ale logoskow
   udzielam chetnie. demo grupy, bylem w sadist, dinx project, appendix, a
   teraz jestem w nah-kolor i mad wizards czyli mawi.

      f:  a  co  sadzisz ogolnie o polskich makerach? mowisz, ze amigowscy
   powoli  sie	wykruszaja  i pozostaja jedynie stare konie ;). na grzybie
   sprawa  chyba  wyglada  troche  lepiej.  mamy  tu  coraz wiecej dobrych
   makerow.  jakie  jest  twoje zdanie na ten temat, czy tu rzadzi amisia,
   czy grzyb?

      a: na amigowej scenie nie jest az tak zle. ostatnio przekonalem sie,
   ze pojawilo sie wielu nowych ludzi, ale ich poziom na razie jest bardzo
   niski.  taka  sama sytuacja panuje, moim zdaniem, na pecetowej scenie -
   kilku  liderow i masa mlodych slabiutkich, lecz obiecujacych, artystow.
   kto rzadzi? niewazne.

      f:  mowisz,  ze  druciaki  sa  trudniejsze.  prosze  wytlumacz mi to
   zjawisko, ale jak dla mnie naprawde o wiele trudniej sie robi kwadraty,
   a  druty moge robic massowo. poza tym piszesz, ze grzybiarskie packi sa
   gorsze  od  amigowskich kolii (z tym akurat sie zgadzam :)). skad takie
   poglady?

      a:  tradycja?  przyzwyczajenie?  faktyczny  stan? pewnie wszystko po
   trochu.  robic  dobre  druciane ascii (dziwie sie, ze ten termin az tak
   sie	przyjal!)  to  naprawde  trudna  sztuka,  bo trzeba pierwsze dlugo
   pracowac  nad  soba,  ale potem jest juz latwo. ja caly czas staram sie
   brnac do przodu i piac sie wyzej. ascii w stylu pecetowym to nieco inna
   historia,  bo roznia sie metody pracy. jest wiecej mozliwosci i latwiej
   swoje  pomysly przelac na... ekran. :) dlatego latwiej robi sie ascii w
   tym	 stylu.  a  packi  sa  naprawde  tragiczne.  brak  pomyslow,  brak
   ideologii,  brak  klimatu,  brak  wysilku,  wreszcie...  brak chociazby
   czastki wlasnej duszy.

      f:  moze	skonczmy  juz  z  ascii  ok? powiedz co sadzisz o lamerach
   (sorry)  dracych  sie na party 'pc suxx - amiga rulla'? z tego co wiem,
   ty  do  nich  nie  nalezysz? czy faktycznie rowniez w twoim przekonaniu
   grzyb jest takim tragicznym sprzetem, a amiga cudem techniki?

      a:  tacy	ludzie	mnie draznia, a czasami denerwuja i to bardzo. ale
   tak	samo  reaguje  na  ludzi krzyczacych "amiga suxx - pc rulez". obie
   platformy  maja swoje plusy i minusy. i sa przeznaczone do odpowiednich
   zadan. poza tym amiga to juz raczej undergroundowy sprzet, bardzo drogi
   i  rzadki,  ale  czasem  oplaca  sie  w  niego  zainwestowac. bo dobrze
   rozbudowana	amiga (tj taka za... 6000-7000 zl) to cud techniki o niebo
   lepszy  od  peceta.	no ale... no wlasnie, dobrego peceta mozna miec za
   3000.  i  to mnie bardzo boli. ale uwazam, ze pc w dzisiejszych czasach
   jest  jak  chinskie trampki. tani, popularny i do dupy (dzieki toxikowi
   za  podsuniecie  pomyslu... ;). pecetowcy obiektywnie patrzacy na swiat
   przyznaja  mi  racje. pecetow jest po prostu za duzo i to kaleczy ten w
   sumie  dobry  sprzet.  glupi  ludzie,  mnostwo lamerow i jedyny sluszny
   system operacyjny z oprogramowaniem dzialajacym bez uzytkownika...

      f:  niedawno  w  artach  do  measure'a  pisales  cos na temat samych
   grzybiarzy.	piszesz,  ze  grzybiarska  rzesza  jest sztywna, nie czuje
   klimatu  parties, nie potrafi sie swietnie bawic. amigowcy natomiast sa
   wspanialymi	partowiczami  z klimatem i w ogole. skad takie poglady? bo
   wiesz,  ja  sam  siebie  za	sztywniaka  nie  uwazam  i wiekszosc moich
   kontaktow rowniez taka nie jest... a moze tak mi sie tylko wydaje? ;)

      a:  po  pierwsze	napisalem,  ze	wiekszosc pecetowcow jast taka. po
   drugie  tak faktycznie jest. chodzi o to, ze duza czesc sceny to ludzie
   raczej  mlodzi, czesto sie zgrywaja i w ogole przyjedzie taki na party,
   wyciagnie  swoje  trzy  identyfikatory  z  poprzednich  imprez i szpan.
   powiedz  czy  to  nie jest smieszne? nie mowie juz nic o lamaniu nog na
   parties  i  wprowadzaniu poplochu. a ludzie sie patrza, smieja i kiwaja
   glowami...  wsrod  amigowcow jest takze wielu takich "luzakow", ale nie
   az  tylu!  moim  zdaniem  jest tak, poniewaz scena pecetowa jest bardzo
   "rozreklamowana" w szmatlawcach typu "cd-action" albo jeszcze gorzej...
   w telegazetach czy innych takich. lamer bierze takie cos i mysli sobie:
   "napisze do ziutka/costamcostam i bede na scenie". nie o to chodzi.

      f:  dobra,  skonczmy  moze  kontrowersyjne  tematy  ;)  jeszcze pare
   pytaniatek  i bedziemy konczyc. wiec po pierwsze co sadzisz o komercji?
   szkodliwa,  czy moze neutralna (bo z pewnoscia nie wplywa na nia dobrze
   ;))?  moze  nie  jest  ci  znana  sytuacja  z cd-action, ale powiedz co
   sadzisz   o	 umieszczaniu	produkcji   scenowych  na  jakis  jebanych
   komercyjnych  cd-romach i zbieranie za to kasy? jakie jest twoje zdanie
   na  ten temat? podoba ci sie to, czy nie - w koncu nalezysz do jednej z
   bardziej antykomercyjnych grup - ipc :)

      a:  komercja  -  nie!!! kilka dni temu rozmawialem z kolesiem z poza
   sceny.  opowiadalem mu o tych wszystkich ludziach, demach, modkach itp.
   spytal  sie mnie, dlaczego nie mozna by tego udostepnic wiekszej grupie
   ludzi. odpowiedzialem wiec, ze my robimy te rzeczy dla samych siebie, a
   nie dla ludzi z zewnatrz. jestem calkowicie przeciwny mowieniu o scenie
   poza  nia  sama.  to  zabija  nasz  swiat, ktory i tak juz jest o wiele
   bardziej zlamerzony niz 3-4 lata temu.

      f:  a  co sadzisz o przechodzeniu scenowych koderow/grafikow/muzykow
   na  komercje?  dobre,  czy  zle  zjawisko? moze slyszales o komercyjnym
   projekcie  trio falcon/key_g/scorpik? chodzi mi tu o wydanie przez nich
   ambientalno/trance'owej plyty audio.

      a:  temu	akurat	nie  jestem  przeciwny.  ci  ludzie mysla o swojej
   przyszlosci, o pracy, ktora beda w przyszlosci wykonywac. falcon, key g
   i scorpik zrobili kawal dobrej roboty.

      f:  no  i  koniec  male  standarciki  -  osobiste chartsy prosze! :)
   grupa/demo/ intro/grafik/myzuk/ascii/party... - po kilka w kazdym.

      a: grupa - scoopex
      demo - na amidze - rise, na pc bardzo podobal mi sie square
      intro - amiga - superautodrome, pc - ?
      grafik - made i cyclone
      muzyk - dune i revisq
      party - intel outside 3 i gravity 2

      f: przed kim czujesz respekt na scenie?

      a:  przed  wszystkimi  ludzmi  wkladajacymi wysilek w to, by trzymac
   scene przy zyciu wbrew wszystkim i wszystkiemu.

      f: czy ktos ci podpadl? komu bys najchetniej najebal?

      a: przemoc suxx! ale billowi bym torcika wyslal. :)

      f: co cie najbardziej na scenie wkurwia/podoba?

      a:  wkurza  mnie	falszywy friendship i chamowa. podoba mi sie scena
   sama w sobie.

      f:  a  teraz  pozwalam ci ;) pozdrowic troche scenowego luda. mozesz
   rowniez przeslac troche mesedzy :)

      a:  pozdrowienia dla wszystkich ktorych znam i znac bede, spotkalem,
   spotykam i ktorych spotkach. keep the scene alive!

      f: egh... jakies pytanko do mnie? (nie licz na szczera odpowiedz :))

      a: nie zabijesz mnie? ;) (mam na mysli kolekcje :)

      f: podobal sie wywiadzik? :)

      a: bardzo milo sie odpowiadalo.

      f:  no  to  pa  kotku  :) dzieki za udzielenie wywiadu. nie bede juz
   pisal,  ze  nie miales wyboru, poniewaz szantazowalem cie zamordowaniem
   matki,  ale	to pryszcz nie? :) grzyb na pewno sie ucieszy z wywiadu, a
   juz na pewno garf :P mi tam obojetnie - nudzilem sie :)


 
  Wywiad z Visual'em/The GRiD^Freezers^Nah-Kolor		 Ampha-bus

   Prowadzcy Ampha-bus (A-b), prowadzony Visual (V)

      Ampha-bus:  Siemanko!  Ej  no luz. Dobra, no to jest suchaj wywiad.
   Moe  na  dobry  pocztek  powiesz  kim  jeste  (tak naprawd) w yciu
   codziennym i tym odmiennym.

      Visual: Hyhyhy. Na imi mam ukasz. Mam 20 lat i koniec ju.

      A-b:  Fajnie, a teraz opowiedz naszym drogim czytelnikom, kim jeste
   na tak zwanej scenie komputerowej?

      V:  No  wic  na	tzw.  scenie  komputerowej  jestem grafikiem (cho
   grafikiem  jestem te nie na scenie komputerowej). Pozatym robie troch
   muzyki. Kim jestem? Jestem ufo.

      A-b:  Okidoki.  No  to korzystajc ze sprzyjajcej chwili opowiedz o
   swoich pocztkach na scenie. Jak zaczynae i z czym zaczynae?

      V:  No  wic  najpierw  by  Adrar i w zasadzie zaczem co malowa
   jakie 2 lata temu. W tzw. midzyczasie nie doczekaem si adnego dema
   z  moj  grafik,  robiem sobie rne jaja ze sceny (z selekcji), no i
   ostatnio komu zaczo si podoba to co robi.

      A-b: Hyhy. Eee, czyli jeste na scenie od dawien dawna?

      V: Jakie cztery lata.

      A-b: A w jakich grupach dziaasz obecnie?

      V:  Na  grzybie  to oczywicie the one and only The GRiD, a poza tym
   legendarne  Freezers (gdzie waciwie jest tylko ja i Grass i ja), no i
   na  maluj jeszcze dla amigowego Nah-Kolor. Dzielnie take udzielam si
   w codziennym yciu grupy Monar, jako Mc. Tableta.

      A-b:  Dobra,  a  teraz pytanie kontrowersyjne: czy czsto wystawiasz
   skany?

      V: By taki jeden trik. Zainteresowani wiedz co jest grane. Czasami
   jednak  skanuje  swoje  wasne  szkice  (w  2  colorsach)  i dopiero je
   obrabiam, koloruj, byskuj, szejduj...

      A-b:  No	to  niezy  melan. Ale moe opowiedz drogim czytelnikom o
   swoich  osigniciach  jeli chodzi o scen. Z czego jeste najbardziej
   zadowolony?

      V:  No  wic ostatnio zrobiem par fajnych graf, z czego tylko dwie
   byy  wystawione  na  kompo.  Najbardziej zadowolony jestem z czwartego
   miejsca na IO4.

      A-b: No to adnie. Jakie masz plany na przyszo? Czy wiesz je ze
   scen?

      V:  Na  scenie  pozostan  do  koca  yyyyy, jeli oczywicie bdzie
   istnie,  ale chocia bym by tylko ja i kto jeszcze to scena na pewno
   bdzie istnie.

      A-b:  To	zbony	cel. Ale co sdzisz, drogi Visualu, o scenie pisi,
   ktra obecnie zmienia troch dawny wygld (nowe grupy, nowi ludzie...)?

      V:  Obecnie  moe  okoo	50  osb  na  scenie prezentuje sob dobry
   poziom,  reszta  to	straszliwy  melan,  cho nawzajem twierdz, e s
   znakomici.  Fakaj  na  tzw.  elite	a  nie	maj, kurwa, pojcia co to
   okrelenie  znaczy.	Elite  to  nie tylko Pulse i Exmortis ale wszyscy,
   ktrych prace s na poziomie w/w.

      A-b:  adnie  powiedziane..  A  kogo  Ty	uznajesz  za  elite,  kogo
   najbardziej cenisz, a kto jest niedoceniany?

      V:  W pewnym sensie elita to ludzie, ktrzy tworzyli scen na pc, to
   take  ludzie  z  czoowych	miejsc	na topie. Absolutnie nie akceptuj
   istnienia  tzw.  elitarnych	grup.  Mona by gupim ciulem i trafi do
   grupy  o  dobrej  renomie  przez  zwyky przypadek, wlizanie si w dup
   organizerowi  takiej  grupy. Nie lubi funkcji swapera, bo swaperzy nie
   wnosz  absolutnie  nic na scen a ci z reguy uwaaj si za fachowcw
   od  wszelkich spraw (grafika, kod, muzyka, masta kila'). A jeli chodzi
   o ludzi niedocenianych, to np. Dr D. No i tyle.

      A-b: Okiej! A teraz pytanie za 100 punktw: ostatnio modne na scenie
   pc  stay  si  wszelkiego typu konflikty, ktnie i spory. Co Ty o tym
   sdzisz?

      V: Hyhyadziecinadaniechsekwasawdupi. Osobicie to wszystkie ktnie
   s  dla  mnie tak prymitywne, e nawet nie zwracam na to uwagi. Wkurwia
   mnie  tylko	jedena	akcja,	kiedy np. masta kila' swaper z grupy "Blak
   sista'" stwierdza nastpujc rzecz, zasyszan zreszta od innego super
   swapera:  "yyy no wic ten modu jest na rypanych sekwencjach, ta grafa
   jest  skanowana,  a	w  tym i w tym demie s animacje a i tak wszystkie
   proce  s  rypane, luz...". Chodzi o to e ci ludzie nie maj pojcia o
   czym  mwi.  No  wic  ciulu  jeden  jeli	nie  wiesz, czym rni si
   sekwencja  zsamplowana  z  cd a zrobiona na tracku, jak wyglda bitmapa
   zeskanowana,  a  jak  rysowana  rcznie,  to  nie przypierdalaj si, bo
   absolutnie  si  omieszasz	w  oczach  pewnych ludzi. A pniej, przez
   jakiego gnoja wychodz gupie plotki itd.

      A-b:  Ufff.  A  kto  jest  dla Ciebie wzorem, numero uno, i w ogle?
   Chodzi mi o grafikuf.

      V:  Plastu  masta  kila',  no  a  w  ogle to Lazur, jeli chodzi o
   technik (chyba nie jestem zbyt oryginalny).

      A-b:  Taaa.  Skoczmy  ze  scen, bo to dla lamerw :). Powiedz nam,
   jakiej muzyki suchasz na codzie? Czy to s moduy??!

      V:  No oglnie szeroko pojta elektronika, gwnie ambient (ale taki
   klasyczny)  jak  np.  Vangelis, Claus Shulze, Oldfield, Pink Floyd (nie
   cay)  [A-b: Tak, poowa :)]. Pozatym drum'n'bass, jungle, acid-trance,
   zdziebko  goi  i  minimalu.	Pozatym uwielbiam klimat a'la soundtrack z
   Rainman'a, Top Gun.

      A-b: Kurde, ej no stary, a konkretnie jakie bandy ci krc?

      V:  Np.  bandy na lodowisku. To takie wiesz a'la kurwa, no zostaw to
   zostaw,  no,  nie  no  luz  np. fsol, orbital, prodigy (stare), aya rl,
   tectura, westbam i cay mejdej . Ostatnio spodoba mi si coldcut...

      A-b: Hehe, a bierzesz draaagi?

      V: Nie bo rodzice na mnie krzycz. A powanie to Monar records itd.

      A-b: Aha, czyli ostro zapodajesz w kana...

      V: No powiedzmy, e zatrzymaem si na kwachach, browna nie kopce bo
   to syf, a w ogle to proszek i koniuwec.

      A-b:  Koniuwca  jeszcze nie prbowaem. A powiedz zainteresowanym co
   lubisz a czego nie (co Cie wkurwia).

      V:  Nie  lubi  skurwysystwa,  denia do kasy, komerchy, piwa EB i
   Pudla.  Nie	lubi  modzieowcw  oraz kolesi, ktrzy "czuj pozytywne
   wibracje"  i  nosz	koszule  flanelowe.  Lubie obcego (tego z filmu) i
   wszystko co z nim zwizane.

      A-b:  Spoko,  no	to czadzik zajawka! No to tentego chcielibymy si
   dowiedzie jaki jest Twj idea kobiety.

      V: Kate Moss i Sigourney Weaver.

      A-b:  Ja te lubie Natali Kukulsk! Dobra, no luz i tak dalej kurde
   i  wogle  ale wiesz... no to jak chcesz to se kurna pozdrw kogo, albo
   dodaj co od siebie, bo bo wiesz jak jest?!

      V:
   vjoeanpnkv[ak[nb['anb;papbakl;rnbldkfnlk'gnkbnlka'nl;bknl'aknbkl'naklba
   banmknb'no'anbkl'naklnblkanbvkl'nalkb'nanbkl;nk';anbk'anb.

			  signed by visual.

      A-b:  To byo wzruszajce. Okej, dziki za odpowiadanie na pytania i
   wszystkiego najlepszego! Do widzenia, szanowanko, grabulka, strzaka!

      Ampha-boos/Monar

      P.S.  Wywiad  przeprowadzony zosta w tzw. real-time dlatego pytania
   oraz odpowiedzi wygldaj w taki wanie sposb...


[eof]








